ulisses_czwa
20.09.05, 11:10
Text za "życiem częstochowskim":
"NOCNY TRAMWAJ
Motorniczy nocną porą
Nadjeżdża tramwaj nocny ? nr 679. Wsiadam, patrzę na cenę biletu: 4,40 zł. ?Zdzierstwo" ? myślę, bo przecież w dzień za przejazd po tej samej trasie płaci się połowę ceny. Ale pewnie i tak taniej niż cegła ? myślę. Wyjmuję 5 złotych, proszę o bilet. Motorniczy nie chce mi go jednak sprzedać. ? Nie mam wydać ? mówi. Sytuację ratuje kumpel, który odlicza pieniądze co do grosza. Jadę szczęśliwy, że nie musiałem zostać pod estakadą. Ale zaczynam się zastanawiać, co by było, gdybym nie miał odliczonych pieniędzy? Czy musiałbym odbyć pieszy spacer, czy może, po błaganiach o zlitowanie się, zapłacić haracz w wysokości 60 groszy motorniczemu za to, że był łaskaw mnie wziąć? I w ogóle jak MPK jest przygotowane do obsługi klientów nocą, którzy nie mają innej możliwości kupna biletu, ani rozmienienia pieniędzy?
Na następnym przystanku podchodzę do motorniczego i pytam, przedstawiając się wcześniej, jak to się dzieje, że nie jest przygotowany do sprzedaży biletu, gdyż nie ma wydać reszty.
Zły przystanek wybrałem ? przy zajezdni. Tu już wsiadają czterej koledzy motorniczego, piąty ? jest w kabinie obok niego, choć zasłonięcie prawej strony powoduje przecież zagrożenie wypadkiem bez względu na to, czy to dzień, czy noc. Cała piątka stara się mnie zakrzyczeć.
? Siadaj sobie, chcemy wracać do domu. Nie ma dyskusji, bo motorniczy rusza. Przestałem się czuć w tym tramwaju bezpiecznie, bo co będzie, jeśli na wiadukcie za ul. Bór na przykład kolesie zechcą mnie wysadzić, gdyż im się nie spodobałem? Albo jeśli z powodu kogoś drugiego w kabinie dojdzie do wypadku?
Dalszej dyskusji nie było, problem pozostaje. MPK wymusza na miejskich radnych podwyżki cen biletów, bo ? jak twierdzi ? rosną koszty transportu. Tymczasem jednak stara się zniechęcać do jazdy nieuprzejmością i nie-przygotowaniem do obsługi pasażerów. Jeśli doda się, że bilety w tym mieście są drogie w stosunku do długości i stopnia trudności pokonywanych tras, że w tramwajach jest brudno i niebezpiecznie, że atrakcyjność oferty jest fatalnie niska (myślę np. o braku biletów 24-godzinnych; traktowaniu jak piąte koło u wozu tych, którzy bilety próbują kupić w pojeździe ? a już, jak widać, zwłaszcza nocą; o promocjach itp.), to sądzę, że zanim radni podejmą decyzję o kolejnych podwyżkach, powinni się zastanowić, czy cała ta firma działa, jak należy."
----------------------------
Nie dośc, że nie mamy nocnej komunikacji miejskiej z prawdziwego zdarzenia, to na dodatek chamska obsługa i brak "drobnych"... Kiedys zdarzyło mi się wracac nocnym tramwajem i chciałem kupić bilet ulgowy . Motorniczy powiedział ,ze nie ma juz biletów ulgowych i może mi tylko cały sprzedać... Nie mając innego wyjścia kupiłem ten cały (a przysługiwał i przysługuje mi jeszcze ulgowy), aby nie zapłacić kary... A czy może zabraknąc biletów ulgowych, gdzie tramwaj jedzie raz na godzinę?? Mnie sie wydaje, że ten Pan po prostu zmuszał wszystkich do kupowania "całych", zeby MPK zarobiło więcej... Czy nie był odpowiednio przygotowany?? Nie żartujmy...
Dodam, że MPK powinno w końcu zakupić co najmniej 5-6 busów 20-25 osobowych i wozic nimi pasażerów nocą po okreslonych trasach. Taniej to wyjdzie jak autobus (exploatacja itd.) oraz napewno przyczyni się do atrakcyjności oferty MPK jak i ruchu nocnego w mieście. To skandal abyśmy w ćwierćmilinowym mieście nie mieli nocnych lini...