klasy integracyjne

22.09.05, 23:35
Mój syn bedzie chyba musiał chodzić do klasy integrcyjnej. Które / w którj
szkole są warte polecenia - są tam realizowane zasady integracji i panie
nauczycielki są kompetentne?
    • Gość: belferka6 Re: klasy integracyjne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.05, 07:10
      w SP 53 na ulicy Orkana
      • jaiza Re: klasy integracyjne 23.09.05, 21:23
        podnoszę wątek
    • Gość: nowa Re: klasy integracyjne IP: *.eranet.pl 24.09.05, 16:44
      Zespół Szkół Integracyjnych (tak to się chyba teraz nazywa) przy ulicy Kukuczki
      w dzielnicy Północ - kiedyś SP 54. Miałam to szczęście pracować tam i z całego
      serca polecam. Grupa oddanych dzieciom, wykwalifikowanych pedagogów, a na ich
      czele wspaniała Pani Dyrektor. Proszę tam pojechać i zweryfikować moją opinię.
      • Gość: uczeń Re: klasy integracyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 21:58
        paru pajaców też jest w tej szkole
      • Gość: zawiedziona Re: klasy integracyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.05, 22:54
        integracja w szkole na ulicy kukuczki to totalna fikcja, nie ma zadnej
        integracji,jest tylko na papierze i ładnie brzmi w nazwie szkoły, wiem coś o
        tym bo od kilku lat uczęszcza tam moja rodzona niepełnosprawna siostra,
        zachowanie nauczycielek w kwestii "integracji" również pozostawia wiele do
        życzenia ale przede wszystkim mam do zarzucenia wiele rodzicom
        dzieci "normalnych", którzy zapisują je do klas integracyjnych (a nie jest to
        przymus bo są też klasy nieintegracyjne) ale sama idea integracji jest im, a w
        konsekwencji i ich dzieciom,zupełnie obca.Dzieci niepełnosprawne są izolowane w
        klasie. Pozostaje się cieszyć, że moja siostra nie musiała iść do szkoły
        specjalnej, ale to marna pociecha. Dodam,że opieka nad dziecmi
        niepełnosprawnymi nie jest również na odpowiednim poziomie. Dla przykładu
        podam, iż raz siostra samowolnie opuściła teren szkoły i zaginęła na kilka
        godzin, w poszukiwania była również zaangażowana policja. Tak właśnie
        profesjonalnie przygotowany jest wspaniały personel integracyjnej szkoły.
        ostatnio miały miejsce szykany innej niepełnosprawnej dziewczynki , która była
        upokarzana przez pełnosprawnych kolegów z klasy przy braku reakcji ze strony
        nauczycielek a także milczeniu innych rodziców, którzy wiedzieli o tym
        procederze a nie zawiadomili rodziców pokrzywdzonego dziecka. Integracja w tej
        szkole to puste słowo i mam nadzieje ze przeczyta to ktoś z pracowników szkoły
        i da mu to do myślenia. pozdrawiam.
    • Gość: ulka Re:53 ul.orkana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.05, 10:18
      polecam dobra szkoła kompetentna kadra
      • jaiza Re:53 ul.orkana 27.09.05, 21:25
        Dziekuje za odpowiedzi. Dwie osoby polecały Szkołę 53, czy mogłabym uzyskać
        szerszy opis.
        Czy faktycznie w tych szkołach dzieci zdrowe są wdrażane do pomocy tym
        słabszym. Czy panie lubią dzieci i mają talent pedagogiczny. A może ktos ma
        doswiadczenia w Szkole 48, ta mnie najbardziej interesuje.
        • Gość: Ewa Re:53 ul.orkana IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.05, 22:06
          Integracja w szkołach masowych to często fikcja. Tak naprawdę dzieci z
          uposledzeniem tam są tylko przechowywane, narażone na wyśmiewanie i przykrości
          ze strony innych uczniów.Tylko w szkole specjanej mogą czuć się
          dowartościowani, odnośić sukcesy,osiagać dobre wyniki w nauce.W takiej szkole
          wszyscy uczniowie sa tacy sami, nikt nie czuje sie inny. Rodzice, którzy maja
          dziecko niepełnosprawne, bojąc się słowa "szkoła specjalna" zapisuja je do
          klasy inegracyjnej czesto wyrzadzajac mu wielka krzywdę, która mocno może
          odcisnąć sie na jego psychice.
          • Gość: Miśka Re:53 ul.orkana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 22:49
            Ewa nie do końca masz rację. W klasie integracyjnej mało kto się wyśmiewa. Te
            zdrowe dzieci, bez problemów, poprostu ignorują pozostałe. Zwłaszcza jeśli te sa
            uposledzone umyslowo a nie fizycznie. Jest jeszcze jeden problem - dzieci zdrowe
            czesto mowia " czemu ja mam sie tego uczyc skoro On/Ona nie musi?" (On/Ona - z
            orzeczeniem). Czesto dzieci z jakims "problemem" zaklocaja lekcje (np z zespolem
            ADHD) i uniemozliwiaja nauke reszcie. Lub bywa odwrotnie - skoro on nie musi sie
            uczyc i gada to i ja bede. I tam zamyka sie bledne kolo. Klasa integracyjna
            sprawdza się jesli sa uczniowe z uposledzeniem fizycznym. Jesli sa jacys inni to
            niesety nie moze byc ich wiecej niz 3 w klasie. Inaczej robia sie problemy. Wiem
            z doswiadczenia.
        • Gość: Miśka Re:53 ul.orkana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 22:43
          Odbywałam praktyki w SP 48 w klasach integrayjnych. Klasy są niewielkie, liczą
          do 16 osób. Na lekcji jest nauczyciel wspomagający, który zajmuje się uczniami
          "z problemami" Tylko czy posyłasz tam dziecko, ponieważ ma jakieś problemy
          problemy czy tak postanowiłaś, żeby nauczyć je wrażliwośći? Bo jeśli to drugie,
          to odradzam klasę integracyjną w jakiejkolwiek szkole. A jeśli z przymusu to
          zainteresuj się ile dzieci w klasie będzie mieć orzeczenia i czy w takiej klasie
          wogóle będzie możliwa nauka i prawdziwa integracja. Jeśli chcesz o coś zapytać
          to napisz na forum. Ale jeśli chodzi o 48 pozostawiła na mnie dobre wrażenie
          jeśli chodzi o klasy integracyjne.
    • edytatar Re: klasy integracyjne 29.09.05, 22:54
      a o jaka szkole chodzi jesli o gimnazjum to na orkana utworzono klase
      integracyjna nie ma w niej wielu uczniow ale i takie wlasnie bylo zalozenie
      podobno wybrano najlepsza kadre ale ile w tym prawdy to nie wiem moj syn jest
      uczniem z bardzo wysoka srednia i jemu takze proponowano zapisanie sie do
      takiej klasy tak wiec nie jest prawda ze chodza tam sami slabi uczniowie
      • Gość: Miśka Re: klasy integracyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 11:20
        Nie chodzi mi o to ze chodza slabi uczniowe, ale o to ze po krotkim czasie
        przestaja sie uczyc. Zamiast slabsi dociagac do tych lepszych, jest na odwrot,
        lepsi widzac ze inni nie musza wiele robic, takze przestaja. Dlatego wazne jest
        sprawdzenie jakie dzieci beda w klasie i czy nie za duzo dzieci z orzeczeniami,
        bo inaczej komukolwiek sie bedzie ciezko uczyc. Bylam, uczylam - wiec mowie z
        doswiadczenia. Najlepiej sprawdzaja sie klasy gdzie sa dzieci z zaburzeniami
        fizycznymi(jak to powinno byc w klasach integracyjnych) a nie umyslowymi. Jesli
        jednak sa te drugie, nalezy liczyc sie ze w klasie moze zaistniec agresja,
        frustracja i ogolna niechec.
        • Gość: xx Re: klasy integracyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 12:05
          "Najlepiej sprawdzaja sie klasy gdzie sa dzieci z zaburzeniami
          fizycznymi(jak to powinno byc w klasach integracyjnych) a nie umyslowymi. Jesli
          jednak sa te drugie, nalezy liczyc sie ze w klasie moze zaistniec agresja,
          frustracja i ogolna niechec."

          No tak, czyli dla dzieci niepełnosprawnych umysłowo nie ma miejsca w "normalnej
          szkole" bo swoim uposledzeniem zaburzają ład tych "normalnych"? A może agresja,
          frustracja i ogólna niechęć, jak piszesz to nie wina dzieci niepełnosprawnych
          ale tych "normalnych" bo tak wychowują ich rodzice, zapisują dzieci do takiej
          klasy ale na tym koniec bo idea integracji jest im obca?? Nie rozumiem twojego
          toku myślenia, ale akurat doskonale twój opis pasuje do polskich szkół
          integracyjnych, dziecko poruszające się o kulach np. jest jeszcze ok, ale
          zespołu downa czy porażenia mózgowego już nie bardzo się akceptuje.
          Integracja obejmuje nie tylko dzieci (czy w ogole ludzie w jakimkolwiek wieku)
          niepelnosprawne fizycznie ale tez umysłowo, i na tym to polega, więc
          ograniczenie integracji do dzieci fizycznie niepelnosprawnych to nie integracja
          ale dyskryminacja tych upośledzonych umysłowo. Ale to mnie akurat nie
          dziwi,wsrod młodzieży pospolitym określeniem jest "down", tak zwracają sie do
          rówiesnikow (zdrowych)co ma być odpowiednikiem "ty głupku", rodzice nie
          reagują, i wszystko gra. Obrazuje to najlepiej stosunek młodzieży do
          niepełnosprawności umysłowej ich rówieśników, oczywiście nie jest to ich wina,
          tak pewnie wychowali ich rodzice. Daleko nam jeszcze do prawdziwej integracji.
          • Gość: mama Re: klasy integracyjne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.05, 12:49
            odradzam 17tkę,koleżanka ma dziecko w 53 na Orkana i jest bardzo zadowolona
            • jaiza Re: klasy integracyjne 30.09.05, 17:24
              Dziękuje za wszystkie odpowiedzi. Moje pytanie jest trochę na wyrost, bo synek
              ma 4 latka. Musielismy zrezygnować z przedszkola publicznego, bo
              przerazały go zabawy ze śpiewem i zabawy swobodne dzieci. Wczoraj mieliśmy
              tez jego akcję w domu, kiedy grał głośno tv, było zapalone ostre światło.
              Najbliższa potwierdzeniu jest hipoteza
              o jego nadwrażliwości wzrokowo - słuchowej. Mocne bodźce wprowadzaja go jakby
              w trans (jest strasznie pobudzony - podskakuje, biega, mruczy, nie reaguje na
              polecenia).
              W domu (przed urodzeniem siostry - Ela ma 4 mies.) zwykle było spokojnie i
              cicho. Po urodzeniu Eli źle znosi
              płacz (albo na nią krzyczał, albo zbyt mocno hustał jej kołyskę, a jakby mógł
              to by czyms ja walnął - ale tu się opanowywał). Natomiast w przedszkolu źle
              na niego dziłały zabawy w kółku ze śpiewem i tańcem oraz muzyka. Poza tym w
              przedszkolu sala była mocno nasłoneczniona. Po dwóch godzinach był
              wykończony, jakby napięcie go wypełniało i stawał się agresywny (rzucał
              klockami, wyrywał dzieciom kredki, krzyczał) - wcześniej nie było takich
              zachowań.
              Wczoraj, gdy podobne warunki były w domu - powtórzyło się to. Mąż był w szoku
              ( w opowieści o przedszkolu nie chciał mi wierzyć znając Łukaszka spokojnego
              w domu).
              Niestety w przedszkolu publicznym (dużo dzieci i dwie panie na zmiane) nie mógł
              się odnaleźć.
              Jesteśmy teraz na etapie diagnostyki - co to może być za zaburzenie, jak to
              leczyć. Poszukuję tez terapeuty integracji sensorycznj. A może ktos zna podobny
              przypadek i może coś podpowiedzieć?
              • Gość: ona Re: klasy integracyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 22:58
                Jaizo,może błędnie diagnozujesz zachowanie swojego syna? Nowa sytuacja w jakiej
                się znalazł(drugie dziecko) zburzyło jego cichy, bezpieczny świat.Nagłe
                poruszenie całej rodziny,zainteresowanie maleństwem,nieraz nerwowa atmosfera,bo
                mała płacze, bo trzeba nakarmić itd. sprawiło,że Twój synek zaczął przenosić
                niejako Wasze zachowania-ekscytacje,napięcia, podenerwowania na grunt kontaktów
                z innymi osobami.Dochodzi do tego jeszcze zwykła zazdrość-Twój synek chce Ci
                dać do zrozumienia, że chce być w dalszym ciągu na pierwszym miejscu, a nie
                dopiero po Eli.Zdecydowanie za wcześnie myśleć o szkole i klasach
                integracyjnych.Jako pedagog myślisz i szukasz rozwiązań bardzo naukowych,gdy
                tymczasem tak dzieje się, gdy na świat przychodzi drugie dziecko!Przybiera to
                różne zachowania i rozmiary,ale na ogół wszystko wraca do normy(no może nie do
                końca, bo drugie dziecko przecież zostaje!).Życzę Ci wytrwałości i
                cierpliwości.Z moim pierwszym dzieckiem też różnie bywało, gdy na świat
                przyszło drugie.Nie będę Ci pisać co się działo, bo też wchodzi na to forum :)
            • jaiza do Miśki 30.09.05, 17:27
              Jak oceniasz kadrę prowadzącą klasy integracyjne. Chodzi mi nie tyle o wiedzę
              merytoryczna ale przede wszystkim o talent pedagogiczny i to, czy lubia dzieci
              (są miłe, chcą pomóc, są otwarte na współprace z rodzina dziecka). Cz wtych
              klasach faktycznie dzieci zdrowe są wdrażane do pomocy dzieciom słabszym?
          • Gość: Miśka Re: klasy integracyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 20:31
            To może brzmi okrótnie ale ja tylko opisuje to co widziałam. A co powiesz jak
            chłopiec z zespołem downa chodzi po klasie, rozrzuca zeszyty innym dzieciom?
            Albo jak bardzo mocno opóźniona umysłowo dziewczynka, starsza od rówieśników
            zaczyna krzyczeć na lekcji? Ja to wszystko widziałam na własne oczy - zdrowe
            dzieci się denerwują co budzi ich niechęć. Niestety o ile bariery fizyczne są do
            pokonania, to umysłowe już nie. Można nauczyć się je tolerwoać i znosić ale jak
            długo? I jak to wpływa na zdorwe dzieci? Nie można przecież wymagać od
            czwartoklasisty (np) żeby nie zwracał na to uwagii. Nie należy myśleć tylko o
            dzieciach chorych ale także i o tych zdrowych, bo na nie takie klasy mają także
            wpływ, co więcej to na ich barkach spoczywa największe obciążenie, bo najwięcej
            muszą znosić.
            • jaiza Re: klasy integracyjne 02.10.05, 12:44
              Wiem, Misia, też jestem pedagogiem i też nie jestem za tym, że lepsza dla
              dziecka upośledzonego jest klasa specjalna. Jednak mój synek pod względem
              intelektualnym jest ok, ma wadę wzroku i jest nadwrażliwy.
              Dlatego zalezy mi na Twojej opinni na temat kompetencji nauczycieli szkoły 48,
              uczących w klasach integracyjnych, za która z góry dziękuję.
              • Gość: Miśka Re: klasy integracyjne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 12:00
                Nuczyciele są dobrze przygotowani do pracy z młodzieżą. Spokojni, opanowani i
                cierpliwi. Tyle że to także zależy od klasy. W jednej zajęcia przebiegały bez
                zastrzeżeń, nauczycielka wspomagająca cały czas zajmowała się uczniami "z
                problemami". Jednak w kolejnej klasie, gdzie dwójka uczniów miała zespół ADHD,
                zajęcia to było małe piekło. Niekiedy nauczyciel nie mógł pracować z jakimś
                uczniem, bo tamci zakłócali lekcje. A jak wiadomo,nawet najlepszy nauczyciel się
                nie rozdwoi.Ogólnie jednak, nauczyciele wspomagający są bez zastrzeżeń.
                Oczywiscie odbywa się współpraca z rodzicami z tym i zajęcia wyrównawcze. Wiem
                że w jakiejś klasie wprowadzono specjalny program integracyjny gdzie dzieci na
                początku dnia śpiewają piosenkę, siedzą w kole wszystkie razem - za dużo nie
                wiem, ale z tego co się dowiadywałam dzieci bardzo to lubiły.
                Jeśli chodzi o stosunek uczniów, to może się wydawać dla kogoś z zewnątrz, że
                się naśmiewają z siebie. Tak nie jest. Panuje w takich klasach specyficzny
                mikroklimat, który tworząuczniowie. Jeśli dochodzi do jakichkolwiej wyzwisk, nie
                są one złośliwe czy wulgarne, nikt nikogo nie chce obrazić. Owszem uczniowie
                sobie dokuczają, jak w każdej klasie, lecz nie ma w tym agresji czy niechęci do
                innych. Te dzieci świetnie rozumieją że są klasą integracyjną i nawet jeśli
                jedno powie do drugiego coś, co nam może wydawać się obraźliwe, dla nich nie
                jest. Uczniowie sami sobie wytyczyli granice, których nie przekraczają. I choć
                nam pewne wyzwiska mogą się wydawać nie na miejscu, dla nich są świetnym żartem,
                bądz niekiedy przejawem sympatii (kto zrozumie dzieci ;) ). Najlepiej jakbyś się
                wybrała na taką lekcję (w różnych klasach) i sama oceniła. wtedy łatwiej to
                zrozumieć.
                Pisałaś, że Twoje dziecko jest nadwrażliwe i ma wadę wzroku - w klasach
                integracyjnych ta nadwrażliwość może się pogłębić. A wada wzroku to nie problem,
                żeby dziecko było w normalnej klasie. Skoro w domu pojawiło się nowe dziecko i
                zapewne uwaga rodziny skupia się bardziej na nim, w klasie integracyjnej
                sytuacja się powtórzy - nauczyciel wspomagający może zajmować się częściej kimś
                kto ma większe problemy. Dla Twojego dziecka potrzebna jest klasa z równym
                traktowaniem wszystkich, bez przywilejów. Zresztą nadwrażliwość szybko mija :)
                Takie jest moje zdanie.
                Pozdrawiam
    • Gość: Rafik Re: klasy integracyjne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 12:38
      A czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z klasą integracyjną w szkole nr 17?
      Zapisałem tam córkę ale po przeczytaniu powyższych opinii nie wiem czy był to
      dobry pomysł. Dodam tylko, że córka ma astę.
    • Gość: Rafik Re: klasy integracyjne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 14:37
      Nie astę oczywiście tylko astmę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja