Gość: jasiu...
IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl
09.10.05, 14:17
Żeby idąc na Jasną Górę przejść z III Alei w Aleję Sienkiewicza (pomiędzy
parkami, należy najpierw przejść na środkowy pasaż, a następnie przejściem dla
pieszych na drugą stronę Popiełuszki-Pułaskiego. Niby proste, bo w tym miejscu
znajduje się sygnalizacja świetlna. Zapala się zielone i...
Do niedawna wszystko na tym przejściu było w porządku. Niestety, zauważyłem to
wczoraj, że jakaś paskudna ręka ze śrubokrętem musiała coś pokręcić, bo czas
palenia się zielonego światła nijak nie umożliwia przejścia (nawet szybkim
krokiem) przez te ulice. Wchodzisz po zapaleniu się zielonego i tuż za
środkową linią zaczyna mrugać. Nie ma szans, żebyś zdążył wejść na chodnik
przed zapaleniem się czerwonego.
Na Jasną Górę przez to przejście chodzą niejednokrotnie ludzie chorzy, starsi.
Mam prośbę. Może znajdzie się ktoś w Urzędzie Miasta, kto wytłumaczy panu od
regulacji sygnalizacji świetlnych, że jego psim obowiązkiem jest uwzględniać
zdolność pieszych do poruszania się po przejściu, a nie hipotetyczne czasy
otwarcia ruchu dla poszczególnych kierunków. Niestety, przejście o którym
piszę nie jest wyjątkiem, myślę że znacie więcej przejść na których nie da się
przechodzić w czasie palenia się zielonego światła.
Problem w tym, ze jest to jedno z najważniejszych przejść i psując
sygnalizację na nim gościu po prostu przegiął! Może p. Augustyn, ze względu na
wiek zdecyduje się osobiście testować przejścia i może wówczas nie będzie
dochodziło do takich anomalii!