Kastet ze szkolnych warsztatów

IP: *.my.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 22:30
Z tego co wiem to na Strazackiej pracuja policjanci madrzy inaczej takie
kwiatki jak ten sa tam normą.
    • Gość: marillion Bardzo dobrze IP: *.prenet.pl 15.10.05, 00:59
      Gó..arze robią co chcą, dobrze że wychowawca miał odwgę i zabrał kastet w
      dziejszych czasach nic nie wiadomo, mógł tego kastetu uzyć nawet na
      nauczycielu. Żyjemy przecież w kraju ludzi bardzo "wierzących"
      • Gość: kodżot Re: Bardzo dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 09:57
        teraz napewno nauczycielowi sie cos oberwie,skoro chlopak z Rakowa a nauczyciel
        konfident to nie widze dla niego przyszlosci]:->
      • Gość: bbb Re: Bardzo dobrze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.05, 20:59
        jakos nie widze miejsca gdzie nie mozna by oberwac w leb...jak pokazywal kiedys glosny film "akuk" czlowieka mozna strepowac nawet w samym centrum i nikt nic nie powie, a mnie ostatnio zeby bylo smiesznie skroili miedzy sądem a trójkątem policyjnym :]
    • Gość: wj Re: Kastet ze szkolnych warsztatów IP: *.w82-126.abo.wanadoo.fr 15.10.05, 06:59
      Maszyna do otworów to wiertarka. Tak pilny nauczyciel powinien to wiedzieć.
      • Gość: gość Re: Kastet ze szkolnych warsztatów IP: *.grosz.prenet.pl 15.10.05, 08:45
        a jak kupię nóż w sklepie AGD i będę go niósł do domu w ręce a nie w siatce/pudełku , to też mnie policja zwinie ? przecież też mogę z tym nożem kogoś napaść . społeczeństwo trzeba wychowywać już w wieku 6 lat , a nie karać jak ma 16 . co do samego CKP , to też można wiele ciekawego powiedzieć . uczeń ma być grzeczny na zajęciach , a po jak wyjdzie już za bramę , to jego sprawa czy dostanie w łeb po drodze do domu na nieoświetlonej niebezpiecznej ulicy .
        • Gość: baster Re: Kastet ze szkolnych warsztatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 10:59
          za noz cie nic nie zrobia bo nie jest w ustawie o broni wymieniony jako bron a
          kastet jest.
          chociaz jak przejdzie projekt ustawy to nic nie bedzie wolno nosic, nawet
          kominiarek
          jak znam polskie prawo to niedlugo widelca tez nie bedzie wolno nosic
      • Gość: Dymczasem Re: Kastet ze szkolnych warsztatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 08:49
        gÓpq, wiertarka na bank nie zrobil tych otworow
    • Gość: baster Re: Kastet ze szkolnych warsztatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 10:56
      zamiast sie meczyc pilnikiem mogl kupic sobie Stingera za 35zl i nikt by sie
      nie przyczepil ze to kastet
    • Gość: baster Re: Kastet ze szkolnych warsztatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 11:02
      nie martw sie na Bor sa jeszcze lepsi.
      jak dzielnicowego w czasie rozmowy zawolali przez radio to powiedzial:
      Przepraszam bo mi MIKROFALOWKA dzwoni
    • Gość: obywatel Re: Kastet ze szkolnych warsztatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 11:25
      chlopak sie napracowal i coś mu w końcu się udalo,a tu go zaraz na policje i
      afera...i po co to ...
      • Gość: Piotr Kastetem w twarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 12:26
        Obywatelu, ciekaw jestem czy miałbyś podobne zdanie, gdyby ten chłopak podszedł
        do Ciebie z tym kastetem na ręku i zarządał pieniędzy, komórki i wsyztskiego co
        masz, bo inaczej poczujesz ten przedmiot na twarzy...
        • Gość: bumako Masz rację, ale !!! IP: *.man.czest.pl 15.10.05, 16:11
          Każdy medal ma 2 strony - a jeśliby obywatel bez kastetu zaatakował kogoś, kto
          taki kastet ma, to co wtedy?

          Opowiem Ci pewną historię - w 1993 roku dostałem bardzo elegancko wykonany
          kastet od mojego kuzyna, który służył w Bośni i Hercegowinie. Dostał go od
          pewnego Bośniaka w zamian za cośtam - nieważne, zresztą nie dociekałem za co, a
          kuzyn nie mówił. Bośniak ten powiedział kuzynowi, że zabrał go martwemu
          Chorwatowi na froncie. Co ciekawe - na kastecie widnieje flaga klubowa Crvenej
          Zvezdy Belgrad - czyli tenże Chorwat musiał go skroić jakiemuś Serbowi - pewnie
          też martwemu... to tak tytułem wstępu. W latach 1994-1996 mieszkałem na
          Północy, a były to czasy, gdy nie miałem samochodu, wracałem późno z roboty, a
          na osiedlu ciągle toczyła się walka o to, kto lepszy - Raków czy Widzew? No i
          miałem "niewątpliwą przyjemność" spotkać po wyjściu z tramwaju na pętli 2
          osobników płci rakowskiej, którzy postanowili podzielić się między sobą moim
          portfelem i kurtką. Mieli co prawda "tulipana" z butli po winie - ale ja miałem
          dobre buty i kastet w kieszeni. Poradziłem sobie i jestem PEWIEN, że dzięki
          kastetowi w szcególności. Zrobił na nich piorunujące wrażenie :-D Żeby było
          śmieszniej, to jakieś 4-5 miesięcy później otrzymałem kolejną
          propozycję "podzielenia" się z bliźnimi moimi biletami Narodowego Banku
          Polskiego (które - jak wiadomo - są prawnym środkiem płatniczym w Polsce). Ja
          byłem z kolegą - bliźni zaś wystąpili w liczbie czterech fanów Widzewa. Nie
          mieli co prawda cegłówek, bejsboli i tulipanów, ale mieli również niezłe
          buciki. Kolega miał przy sobie pałkę sprężynową, a ja jak zwykle mój serbsko-
          chorwacko-bośniacki kastet. Nie powiem - wyłapaliśmy kilka ciosów, ale summa
          summarum bilans mamy dodatni - panowie polegli w niesławie i wiem, że odnieśli
          całkiem zacne obrażenia...

          Czy jestem z tego dumny? Niekoniecznie - ale jako niebezpiecznego narzędzia
          możesz użyć PRAWIE WSZYSTKIEGO !!! Posiadanie kastetu nie jest równoznaczne z
          jego użyciem, czy też chęcią użycia! Domyślam się, że chłopak z felietonu
          chciał po prostu mieć coś, co zrobi komuś krzywdę - ale NIE MOŻESZ W 100%
          wykluczyć, że mówił prawdę! Pozdrawiam!
          • Gość: bumako gwoli uzupełnienia... IP: *.man.czest.pl 15.10.05, 16:24
            W czasie, gdy owa historia miała miejsce miałem 28 lat - więc nie byłem
            rozjuszonym nastolatkiem szukającym zwady. Kastet mam do dzisiaj, ale nie noszę
            go ze sobą, bo jeżdżę głównie samochodem, nie mieszkam już na Północy, w
            samochodzie zaś mam sprzęt adekwatny do pojazdu - elegancką czeską tonfę.
            Kuzyn - żołnierz nauczył mnie kilku ciekawych sposobów posłużenia sie nią i to
            mi wystarcza. Nigdy nie musiałem jej użyć i mam nadzieję, ze tak będzie dalej -
            chociaż rok temu miałem okazję wyciągnąć ją w Katowicach na Rondzie, gdy
            pewnemu młodzieńcowi w podrasowanym Golfie II nie spodobało się to, że mimo
            mojego pierwszeństwa przejazdu nie wpuściłem go przed siebie (a wiesz zapewne,
            co oznacza remont Ronda dla Katowic). Na światłach wyszedł z auta i próbował
            mnie postraszyć kopnięciem w szybę - ale na widok tonfy i kilku zdecydowanych,
            acz efektownych machnięć elegancko podciągnął dres z 4 paskami (cholera -
            pamiętam :-D) i czym prędzej wpadł do swej wysłużonej maszyny z nalepką
            Blaupunkt na tylnej szybie... Może nie musiałem tego robić, może szukałem
            wyzwania, może... zresztą nieważne - użyłem posiadanych środków i umiejętności
            adekwatnie do sytuacji i tyle... Mam już 38 lat i nie podniecam się bójkami.
            Pozdrawiam ponownie!
          • Gość: Paweł Re: Masz rację, ale !!! IP: *.21.pl / *.21.pl 15.10.05, 16:32
            Dokładnie, ja nie wychodzę wieczorem nieuzbrojony. Jestem spokojnym,
            wykształconym człowiekiem, ale nie mam litości dla bandytów. Co z tego, że jak
            ktoś mnie napadnie, to jeśli przeżyję mam prawo iść na policję, jak już zostanę
            pobity, okradziony, że o ryzyku jakie ponosi kobieta nie wspomnę? Nawet jak
            policja złapie bandytę i sąd wsadzi do więzienia (mało prawdopodobne), to co mi
            z tego przyjdzie? Każdy człowiek ma prawo bronić siebie i swojej rodziny! Nie
            bądźmy stadem tępych baranów, którym wszystko można wmówić. Zero tolerancji dla zła.

            Co ma zrobić człowiek stojąc twarzą w twarz z przestępcą atakującym go z
            bejsbolem? Może tak: "Kurde, pasowało by się obronić, ale prawo zabrania mi
            posiadania broni, trudno, może jak przeżyję to pójdę na policję"?
    • Gość: xxx Re: Kastet ze szkolnych warsztatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 13:13
      "Chłopak mówił, że mieszka w niebezpiecznej dzielnicy - na Rakowie - i musi mieć
      coś do samoobrony." - kurcze,nawet nie wiedziałem że miszkam w tak
      niebezpiecznej dzielnicy :/ też chyba zrobi sobi kastet.
      • Gość: maciek Re: Kastet ze szkolnych warsztatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 17:24
        w sumie to kluczami od domu mozna wybić oczy...trzeba by wyłąpać wszystkich bandytów noszących klucze i powsadzać do więzienia.
        moim zdaniem to jedyna wina tego chłopaka to że zamiast robić to co potrzeba na warsztatach robił coś dla siebie, karanie "zaoczne" (bo w sumie nikogo nie uderzył tym kastetem) jest głupotą. jesli ktos byl w czestochowie w sklepie Colt to mozna tam kupic znacznie lepsze i cięższe kastety, to samo na allegro.
      • Gość: aaa Re: Kastet ze szkolnych warsztatów IP: *.trustnet.pl 16.10.05, 20:42
        A dlaczego nikt nie zauważył, że okolica CKP czyli ul. Przechodnia i sąsiednie
        "arterie" nie należą także do bezpiecznych? Oczywiście to nie powód, żeby robić
        kastet, ale równie łatwo stracić tam komórkę jak i zęby.
        Może tym by się nauczyciele zainteresowali zanim zdarzy się jakieś nieszczęście?
        • kubiss Re:Wybitnie głupi nauczyciel 16.10.05, 22:10
          Zakładając że to co pisze gazeta jest ABSOLUTNĄ prawdą to nauczyciel zrobił z
          siebie ABSOLUTNEGO DURNIA !!!!
          Jeżeli na jego zajęciach np. mój syn zrobiłby sobie " Narzędzie przypominające
          kastet " i on poszedłby z tym na policje , to ja będąc ojcem dziecka składam
          donos do prokuratury na nauczyciela że nie wykonuje swoich obowiązków . Jeżeli
          pan belfer prowadziłby należycie swoje zajęcia to uczeń nie miałby czasu na
          zrobienie czegoś w wolnym czasie , czego zrobić nie powinien ! Chłopak natomiast
          żle się bronił potwierdzając że to jest " niby kastet " . Już sama Policja
          śmiała się z belfra ignorując na początku sprawę z jaką do nich przyszedł . Ja
          posiadam broń palną z którą mogę po ulicy chodzić .
          Czy waszym zdaniem nadaję się jako kandydat żeby na mnie złożyć donos ?
          Posiadanie broni białej takiej jak nóż , kastet czy widelec nie jest
          przestępswem . Nawet jeżeli na zajęciach BELFER się op____ala ( tak nazywam ten
          przypadek ) a ktoś zrobi narzędzie przypominające widelec to czy to coś oznacza
          ? Podsumowując
          Jeżeli to co pisze gazeta jest prawdą i jeżeli uczeń zrobił sobie " toto " na
          zajęciach to NAUCZYCIELA POWINNO SIĘ ZWOLNIĆ DYSCYPLINARNIE za niedopełnienie
          obowiązków i oskarżyć za Naruszenie dóbr osobistych wobec ucznia .
          Ja na miejscu rodziców tak bym postąpił ..... :-)
          • Gość: uczen ALE TRILLER!!! IP: *.bredband.skanova.com 17.10.05, 01:41
    • Gość: ktoś z praktyk Re: Kastet ze szkolnych warsztatów IP: *.sfc.pl / *.sfc.pl 18.10.05, 19:30
      ten kastet przyniusł muj kumpel z klasy a to co piszą w artykulee to połowa to
      nie prawda a teen nauczycieel to gupi jest że poszedł na policje
    • Gość: Kibic! Re: Kastet ze szkolnych warsztatów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.05, 21:39
      bez sensu...coorva ołówkiem można zabić...to co ołówki zabierać będziecie?
      gołymi rękami też ręce poucinacie? BEZ SENSU TO PRAWO JEST!!moge zabić czym mi
      się zechce
      • Gość: erka Re: do przedmówcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.05, 23:44
        goowno prawda, nie możesz zabić, czy ci się chce czy nie. Bo jak ci się chce,
        to nie masz prawa nazywać się człowiekiem
    • Gość: Wwojciech Re: Kastet ze szkolnych warsztatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 16:24
      Ja bym chciał se zrobić kastet bo mnie gnębi gościu w szkole doleje go nawet
      bezb ale chce aby czuł respekt
Pełna wersja