segel
19.10.05, 13:14
czestochowa.naszemiasto.pl/wydarzenia/528101.html
Prezydent podkreślający każdym kroku swoje związki z Kościołem, widoczny jako
gość honorowy na wszystkich ważniejszych kościelnych uroczystościach, Święte
Miasto, wizyty Ojca Świętego, pielgrzymki słuchaczy Radia Maryja, Aleje
Najświętszej Marii Panny, ogromna liczba Kościołów, "duchowe adopcje dziecka
poczętego", domy zakonne, klasztory, pomniki Papieża, kardynała, księdza
Popiełuszki i co tam komu jeszcze komu przyjdzie do głowy, msza nadawana
wzdłuż Alei, redakcje gazet kościelnych i co z tego wynika?
Ano to, że najłatwiej jest gadać, pokazywać jacy to jesteśmy święci,
wrażliwi, jak to szanujemy nauki Papieża - mój Boże łza się w oku kręci.
Te bidule niestety już nie mogą być "duchowo adoptowane" (jak to wzruszajaco
brzmi, prawda?), bo z "dziecka poczętego" zmieniły status na dziecko
urodzone, niestety nie chciane - chcą jeść, być ubrane i powinny miec ciepło,
a to wszystko kosztuje.
"Częstochowa to dobre Miasto" - dla kogo Panie Prezydencie?