Gość: uczciwy
IP: *.21.pl / *.21.pl
27.10.05, 10:22
Wiem to na 100%, z pierwszej ręki. Żal mi tych wszystkich, którzy jak tępe,
nic nie rozumiejące barany, idą za krzykaczami. Jak by się zastanowić, to cała
historia Polski na tym się opiera. Solidarność? Piękny ruch na samym początku,
ale gdy komuchy zwietrzyły jego siłę, poustawiali swoich ludzi na szczycie, a
odsunęli tych, którzy nie dali się kupić (de facto wielu z prawdziwych
idealistów skończyło w nędzy). Tymczasem "stado" głosowało, nie wiedząc nic o
osobach, które wybierali, kierując się nazwą "Solodarność" i logiką, że skoro
komuniści to coś złego, to ci muszą być dobrzy. Jak się okazało, że
solidaruchy wcale nie są dobrzy, to stado doszło do wniosku, że komuchy są
lepsi i tak w koło. Jestem pewien, że za 4 lata rządzić będzie SLD. Czy to, że
ma nowego lidera to oznacza, że coś tam się zmieniło? Czy jakikolwiek uczciwy
człowiek przystąpi do nieuczciwej partii? Znani są społeczeństwu tylko
liderzy, czyli najbardziej wygadane i znane osoby, reprezentujące swoje
partie, tymczasem co wiemy o setkach pozostałych? Nic. Dlatego system partyjny
jest zły i NIGDY, ale to NIGDY nie będzie dobrze. Jedyna platforma, która
chciała zmienić ordynację wyborczą, nie dostała wystarczającego poparcia. Na
dodatek jak czytam jakie głupoty ludzie wypisują o wydarzeniach ostatnich dni,
to krew mi się gotuje. Nie mam czasu wyjaśniać, co się dzieje, ale napiszę
tylko, że moje poparcie dla PO w ostatnich dniach znacznie wzrosło, choć
daleki jestem od uważania ich za partię idealną, ale uważam ich program za
absolutnie najlepszy z partii startujących w wyborach. No ale cóż, ludzie po
raz kolejny przestraszyli się, że może być lepiej.