Dodaj do ulubionych

Kury, kaczki na ryneczku.

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 29.10.05, 14:11
A jakże. Oczywiście że dzisiaj można było spotkać kilka pozbawionych pierza
tłustych ptasich nieboszczek na Wałach Dwernickiego. Nie widziałem, czy ktoś
kupował, ale kilka trupków przeznaczonych na sprzedaż obok serków i jajeczek było.

Pewnie ktoś zaraz pomyśli, że znowu nieodpowiedzialność, że ptasia grypa itd.
To najprostsze wnioski, jakie można wyciągnąć. Ale czy ktokolwiek, wydając jak
najardziej słuszne zarządzenie o zakazie sprzedaży drobiu na targowiskach
pomyślał, kto tym drobiem handluje? Stare, bezzębne babinki, dla których
sprzedaż wybieganej na podwórku kaczki czy gąski jest jedynym sposobem na
zarobienie kilku złotych na chleb, zapałki, paczkę smalcu. Jeśli taka
kobiecina nie sprzeda tej kury czy kaczki, to staje nagle przed problemem jak
przeżyć do momentu, kiedy ktoś od niej coś znowu kupi.

Narzekamy na rudery przy głównych czasem drogach, na zachowanie niezgodne z
przepisami, zwyczajem. Jakoś nikomu nie chce się pomyśleć, że sytuacje,
których świadkami stajemy się na codzień, wynikają bardzo często ze zwyczajnej
ludzkiej nędzy. Pytanie - jak reagować na tą sytuację? Dalej liberalizować
gospodarkę, czy też raczej stwierdzić, ze Polska do liberalizmu nie dorosła, a
oszczędzanie na pomocy społecznej może się skończyć tragedią, jeśli nie
nabywcy zakażonej kaczki, to moze babci, którą nędza zmusza do takiego
postępowania.

A tak naprawdę to pytanie do naszych władz kochanych. Więcej pieniędzy na
ślizgawkę na starym rynku, a może więcej pieniędzy na MOPS? Są ludzie którzy
sami sobie nie poradzą, co chyba nie znaczy, że jako jednostki mniej
przystosowane do obecnej rzeczywistości - zgodnie z teorią Darwina - powinny
zginąć? Przecież są ludźmi!

Starożytni Grecy żądali - "Chleba i igrzysk". No właśnie - nie tylko igrzysk.
W pierwszej kolejności chleba!
Obserwuj wątek
    • Gość: xx Re: Kury, kaczki na ryneczku. IP: *.icis.pcz.pl 29.10.05, 14:23
      Problem kur nie ma nic wspolnego z liberalizmem.

      A slizgawka na Starym Rynku ?

      Widzialem jakim zainteresowaniem ta budowla sie cieszyla wsrod dzieci jeszcze
      nie na lyzwach, a na razie na rowerach.

      A sprawe mozna uwidziec rowniez w ten sposob - dzieki slizgawkom itp. rzeczom
      ilus tam mlodych ludzi nie zejdzie na zla droge i zamiast wydawac na sady i
      wiezienia mozna bedzie zaoszczedzone pieniadze wydac na pomoc spoleczna.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka