Gość: Gogol
IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl
30.09.02, 14:07
Wiem, to nie możliwe :), ale jak już dostosujemy przepisy do unijnych kosztem
grubej kasy, zawyżymy nasze normy lub (niejednokrotnie) zaniżymy, a unijni
specjaliści stwierdzą że jesteśmy jako-tako przygotowani na spotkanie z
DOBROBYTEM, tak jak mówi p. Wołoszański w swych propagandowych pogadankach,a
My (jako naród) nie będziemy chcieli zaznać tego dobrodziejstwa to co wtedy?
Dlaczego referendum ma być na końcu , a nie na początku drogi? Przecież akcję
propagandową można było przeprowadzić przed układaniem się z unią, bo może
się jednak okazać że wszystko pójdzie w gwizdek.....i co wtedy? Pozdrawiam.