Chore dzieci w szkołach i przedszkolach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 10:57
Dziwi mnie beztroska rodziców przyprowadzajacych chore bądź przeziębione
dzieci do szkoły czy przedszkola. Siejemy panikę, bo ptasia grypa, bo
znaleziono martwe ptaki na osiedlu, a sami jesteśmy dla siebie największym
zagrożeniem. Zaczyna sie okres wylegu zarazków grypy i innych jesiennych
dolegliwości. Może pora pomyśleć jak samemu zapobiegać roznoszeniu zarazków i
o tym żeby innych nie zarażać?
    • Gość: ewka Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach IP: 82.160.8.* 12.11.05, 20:01
      Moja córka przez pierwszy rok w przedszkolu ciągle miała katar i kaszel,
      musiałabym jej w ogóle nie prowadzić, po jakimś czasie się przyzwyczaiłam.
      Teraz jest w 5-latkach i nie choruje
      • Gość: Tomek Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach IP: *.57.jawnet.pl 13.11.05, 11:47
        Ja nie mam dzieci to nie mam tego problemu. Nie znaczy to, że mam innych
        problemów. Tylko, że jak mam inne to nie generuje nowych.
    • ja_iris Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach 13.11.05, 19:04
      No cóz to nie tylko beztroska rodziców ale i nauczycieli.Pamiętam doskonale jak
      dawniej z przedszkola i szkoły odsyłano chore dzieciaki do domów zeby nie
      zarażały innych.Dziwne są obecne czasy.Niby tak trudno o pracę i powinno sie ją
      szanować jeśli sie ją ma ale widocznie w przedszkolach i szkołach jest
      inaczej.Mało dzieci ,mniej pracy,pieniądze te same.Więc po co odsyłać te chore?
      Niepedagogicznie???a jednak.........Brrr!
      • Gość: Ewa Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.05, 19:11
        Problem jest gdzie indziej Po prostu nie ma tych dzieci gdzie odsyłać Jeśli
        matka ze łzami w oczach patrzy i mówi zwolnią mnie jak nic Co wtedy zrobic?
        Niech kto mądry określi? Czy ma zamknąć malucha w domu ? A co da mu jeść jak
        pracę straci? Dlatego jest jak jest Na pewno tak być nie powinno Ale trudno
        pogodzić interesy wszystkich ludzi I tu jest faktyczny problem A oszczerstwa że
        nauczyciele bez serca chcą aby dzieci chorowały są zwykłą złośliwością
        • ja_iris Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach 14.11.05, 14:28
          Jest takie stare porzekadło..."Uderz w stół..."Cos mi się zdaje ,ze takimi
          nozycami jesteś Ewo.A którą matkę byś wybrała tę która ze łzami w oczach prosi
          zeby przyjąc chore dziecko bo Ona straci pracę czy tę która ze łzami w oczach
          informuje,ze jej dziecko juz nie moze wiecej się zarazić bo organizm jest tak
          osłabiony,że nie toleruje już żadnego antybiotyku.Przedszkole jest dla zdrowych
          dzieci i tak powinno pozostać chyba że Instytucja posiada osobne pomieszczenia
          dla tych chorych.Czy to jest złośliwośc z mojej strony?Czy moze z Twojej raczej?
          • Gość: dn Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach IP: *.prenet.pl 14.11.05, 23:04
            trudno chyba mówić o złośliwości
            coś w tym jest
            popatrz na wpis yoyo z godz. 15:12
            • ja_iris Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach 15.11.05, 07:29
              Dziękuję uprzejmie za wskazanie, ale cóż to za autorytet ,który pisze bzdury o
              ptasich grypach o których nikt w tym wątku nie wspomniał.Poczytaj dokładnie i
              pomyśl, chociaz moim zdaniem ktoś kto nie ma dziecka i tak nie zrozumie.Trzeba
              być RODZICEM żeby ten problem zrozumieć.
              • Gość: Ewa Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 15:22
                Rozetnij prawdę na pół Powiem tej matce z zaziębionym dzieckim Do domu kobieto
                z dzieckiem!.... Nakroi mu cebuli bo na leki to już nie ma Wiesz kto nie ma
                wątpliwości Pewnie wiesz
                • ja_iris Pogubiłaś się Ewo! 16.11.05, 08:00
                  Zastanów sie co piszesz bo teraz to juz nie wiem o co Ci tak naprawdę
                  chodzi.Bronisz matek przyprowadzających chore dzieciaki do przedszkola bo
                  stracą pracę a za chwilę piszesz,ze nie mają na leki.To jak to w końcu jest?
                  Przedszkola gwarantują leki dla chorych dzieci i opieke lekarską?To co ze
                  zdrowymi dzieciakami?
                  A tak na marginesie to właśnie sok z cebuli jest bardzo skutecznym lekiem!Tylko
                  sakąd Ty to możesz wiedzieć skoro nie masz dzieci?Gdybys była matką
                  spojrzałabys całkiem inaczej na ten problem!
    • Gość: yoyo Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.05, 15:12
      droga mamo !! jak ja słucham tych głupot to az mnie szczyka..... na ptasia
      grype nie ma lekarstwa !! a co maja rodzice zrobic z dzieckiem zabic jak jest
      chore ?? czy zaziebione nie zawsze maja z kim dziecko zostawic itd a w pracy
      wolnego nie daja zyjemy w takich czasach a nie inych wiec musimy dawac sobie
      rade !! a dziecko zdrowe jak jest odporne i zdrowe napewno nie zarazi sie od 2
      dziecka !! wiec troszke optymizmu i prosze nie pisac wiecej bzdur o ptaskich
      grypach itd zenujace to jest ;/
      • Gość: . Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 10:16
        yoyo, czyżbyś też coś wiedział(ła) jak to jest, że tak się buldoczysz? też sam
        (ma) prowadzasz chore dziecko, bo nie chce sie załatwic zastepstwa w domku?
        brawo!! wiecej takich idiotów.
        • Gość: Ewa Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 15:25
          Nie każdy ma babcię Nie wiesz nie opiniuj
        • Gość: skrzat55 Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 16:58
          Wiem kto zaczął ten wątek nie podpisując się,a ja pracuję w przedszkolu i to co
          jest teraz to woła o pomste do nieba. Nie ma pielęgniarek, które po porannym
          filtrze odsyłały dzieci do domu. A my to sobie możemy!!!! Tak mi powiedział
          pewien tatuś jak mu zwróciłam uwagę, że dziecko jest chore. Powiedział mi żebym
          nie dyskutowała na ten temat, bo on lepiej wie czy dziecko jest chore, a ja mogę
          tego pożałować. No i pożałowałam, bo byłam chora. Jesteśmy niestety narażone jak
          nikt na bakterie. A z płaczacymi matkami to była prawda, tylko że teraz to
          straszą nas urzędem, wyrzuceniem z pracy. Jedynie co przewalczyłyśmy, to nie
          podajemy dzieciom leków, bo też nam je znoszono. Ja wszystko rozumiem:
          zwolnienia z pracy, uwagi, ale co z dzieckiem. Nieraz siedziałam z śpiącym
          dzieckiem na ręku czekając litościwie na matkę. Jeśli się ma dzieci należy
          liczyc się z chorobami i załateić opiekę. Przecież na wakacje ta opieka się
          znajduje.
          • Gość: . Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 09:34
            Skrzat55 napisał " Wiem kto zaczął ten wątek nie podpisując się". Tak? I ty
            jesteś podobno gogiem?? A czytać nie ucza w przedszkolu?? Nie podpisane?? A ja
            widzę podpis!!
          • Gość: Angela Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 13:10
            To nie ma większego znaczenia kto zaczął, ważne jakie tego będą skutki. Jeśli
            chociaż jedna na 10 matka zrozumie, że prowadzając do przedszkola czy szkoły
            chore dziecko stanowi zagrożenie dla innych to już jest coś. Skrzacie, dobrze
            wiesz, że właśnie moja cóka w taki sposób - przez chore i przeziębione dzieci
            przyprowadzane do przedszkola choruje przynajmniej raz w miesiącu. I niestety
            to nie jest choroba, która trwa 5 dni, ale w jej wypadku 2-3 tygodnie. Uważam,
            że trzeba coś z taką "bezsilnością" nauczycieli zrobić. Jest przecież
            Kuratorium, UM i ZNP. Czy te instytucje naprawdę nic nie mogą w tej kwestii
            zrobić? Czy zostały juz wyczerpane wszystkie sposoby na to żeby wprowadzić
            ogólny zakaz przyprowadzania chorych dzieci do przedszkoli i szkół? Może warto
            ten problem poruszyć na kolejnym spotkaniu w ZNP czy też w UM z odpowiednią
            osobą? Zrobiła to którakolwiek dyrektorka? Może tak odpowiednie władze dowiedzą
            się za pomocą Forum jak te sprawy wyglądają? Może kogoś ruszy sumienie i
            pomysli o tych dzieciach, które tak łatwo zapadają na choroby, bo ich układ
            immunologiczny został osłabiony juz w łonie matki.
            • Gość: magda Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 00:29
              Rozumiem problem pan które boją sie aby dzieci ich sie nie zaraziły i ja też
              jestem przeciwniczką prowadzania chorych dzieci do przedszkola. Ale ostatnio
              iałam problem. Moje dziecko ma problem z 3 migdałem przez to pokasuje, często ma
              zatkany nos wygląda to tak jakby był przeziębiony jednak każdy lekarz zarówno
              pediatra jak i laryngolog każe mu chodzić do przedszkola bo to nie jest
              zaraźliwe. Ja go prowadzam ale ciagle się tłumacze , że mój syn jest zdrowy , a
              wszyscy łącznie z rodzicami dziwnie sie na mnie patrzą i co w takiej sytuacji..
              • Gość: raab Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.05, 01:49
                Wytłumacz raz a dobrze, tylko Wychowawczyni, Skrzat55 na pewno zrozumie.Sam też
                nie popieram narażania innych dzieci,ale przecież są sytuacje ,w których sami
                nie wiemy,że dziecko jest już chore,np. ospa. I co, jak już się rozsieje to mam
                synowi zrobić tabliczkę <<To ja zarażałem w dniach od... do ,przepraszam
                wszystkich za utrudnienia. Maciuś>> Myślę,że ważna jest reakcja na pierwsze
                objawy,nie czekajmy aż chłopak będzie zasmarkany i z gorączką, tylko
                zapobiegajmy wcześniej.Z praktyki polecam gumowe bańki chińskie.
            • Gość: kornelia Re: Chore dzieci w szkołach i przedszkolach IP: *.com / *.strefa.com 02.12.05, 23:09
              Zgadzam się w 100%. Moje dziecko od września było już trzy razy chore. Tak, jak
              u Twojej córki zwykłe lekkie przeziębienie leczone jest średnio ok.trzech
              tygodni. Ręce mi opadają na "wyrozumiałość" przedszkolanek. Przyjmowane są
              dzieci "zasmarkane" i kaszlące. Na zebraniu we wrześniu zapewniano rodziców,
              że dzieci chorę nię będą przyjmowane do przedszkola. I co? Druga sprawa, to
              nieodpowiedzialność rodziców. Szczerze mówiąc nie przekonuje mnie to, że nie
              mają co zrobić z dzieckiem.
Pełna wersja