Requiem dla Polski Demokratycznej 1989-2005

11.11.05, 23:07

Szanowni Państwo,

Jako nie pozbawieni mózgu ludzie, którzy historię nieco już znają, i znają
też niekiedy nawet osobiście nowe władze, wiemy co teraz nastąpi i czego sie
należy spodziewać.

Salon łka- piszą o takich jak my nieprzychylni ludzie. A i owszem- smutno mi
i to bardzo, ba, smutno jest wielu otwartym na świat, starannie wykształconym
osobom. Bo oto wygrała wizja Polski która została zbudowana na nienawiści
rasowej, na zwalczaniu takich wrogów Narodu Polskiego jak Żydzi czy Masoni,
budowla którą wzniesiono na homofobii, oraz na religii instrumentalnie
wykorzystanej w celu zdobycia władzy nad ludźmi.

Wygrała wizja kraju zbudowana na uprzedzeniach. Środowiska takich ludzi jak
my zostało określone mianem "salonu" i również ex absentia równo obsmarowane
jak jacyś przestępcy, choć ów salon najprawdopodobniej nigdy nie istniał, a
autorowi tej teorii spiskowej po prostu chodziło ogólnie o środowisko
inteligencji, mającej gdzieś nienawiść rasową czy wyznaniową, i gardzącej
tymi wszystkimi którzy wykorzystują religię w celu podporządkowywania sobie
innych. A teraz szczyty władzy objęli ludzie będący fanatykami religijnymi,
którzy swe wartości uznają za nadrzędne wobec wspólnie ustalonych praw
demokratycznego kraju. Co gorsza, władzę wykonawczą mają ci ludzie, którzy
normalnie sprawują tylko władzę sądowniczą, mimo iż kilkaset lat temu ktoś
słusznie stwierdził że połączenie tych obu władz na dobre nie wychodzi.

Ta Polska nie jest już naszą Polską. Przestała być krajem który był i dla nas
domem. Jesteśmy pokojowymi ludźmi, więc z całymi tego dla nich konsekwencjami
(możliwe że negatywnymi) uszanowujemy decyzję większości wyborców, i w pokoju
się żegnamy. Kończymy nasze zobowiązania, sprawy, zaangażowanie się w wiele
inicjatyw, dyskretnie wycofujemy się, nie wspierajac naszym talentem,
nadzieją i wrodzonym, może nieco naiwnym optymizmem tego, co nastąpi. Nie
chcemy bowiem przykładać naszych rąk do budowli wzniesionej na tak niecnych
fundamentach. Nie leży to ani w naszej etyce, ani moralności. Wolimy nawet
nieco zbiednieć, niż wesprzeć coś co jest w zupełnym sprzeciwie wobec naszych
pokojowych zasad tolerancji.

Nasza orkiestra grała do końca, a oto jej ostatni, pożegnalny utwór. Finis
Poloniae. Koniec Demokratycznej Polski, kraju dla wszystkich, w tym dla nas.

Oto ów utwór:
media.putfile.com/Finis-Poloniae
Oraz obraz w temacie:
www.pinakoteka.zascianek.pl/Malczewski_J/Images/Finis_Poloniae.jpg
P.S.
Przypuszczalnie kompozytor tego utworu był lekko homoseksualny, tego nie
wiem, bo nie interesowało mnie to nigdy ani tez nie zaglądałem mu w majtki,
choć komponował niekiedy niespokojne kawałki i chyba nie miał żony. Ale dla
niektórych ma to znaczenie w ocenianiu ludzi, więc ten fakt podaję.
    • Gość: max Re: Requiem dla Polski Demokratycznej 1989-200 IP: 212.2.100.* 12.11.05, 12:50
      Ta Wasza Polska nawet nie zasługuje na requiem. To Polska kolesi, lewych
      interesów, wszechwladzy postpeerelowskich prokuratorow.Ta Wasza demokracja
      doprowadzila do tego, ze kto tylko moze ucieka za granicę. Tusk i nienawiść-
      dzięki Bogu , że przegral. Pod koniec juz sam nie bardzo wiedzial, co
      mówi.Zzerały go nerwy, czul, że musi być prezydentem.Nie
      potrafiliście , "salonowcy" , nakarmć ludzi Waszą "demokracją", a raczej Wielką
      Smuta, samowolą, gdzie mucha zdechnie, a pająk sie przebije. Takie jest wasze
      prawo i Wasza Polska. Mam nadzieję , ze juz wnet ją trafi...
      • Gość: xx Re: Requiem dla Polski Demokratycznej 1989-200 IP: *.icis.pcz.pl 12.11.05, 14:11
        A Polska i tak jest jedna - mam nadzieje ze w koncu NORMALNA - bez kantow, ale
        i bez IDEOLOGII dzielenia Polakow na zlych i dobrych.

        Na pewno Polska osadzona gleboko w Europie i otwarta na wyzwania wspolczesnego
        swiata, ale tez dajaca Polska szanse mlodym, zeby nie musieli szukac chleba na
        obczyznie.

        Nie tak latwo to osiagnac, ale kazdy powinien robic swoje - wszystko co dobre i
        trwale powstaje dzieki ludzkiej pracy i aktywnosci.
        Okrzykami i sloganami nikt jeszcze niczego nie zbudowal.

        Poza tym maksymalnie za 4 lata znow beda wybory.


Pełna wersja