Dodaj do ulubionych

Ranking wytrzymałości : REAKTYWACJA

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.06, 23:37
Od jakiegoś czasu brakowało mi tego wątku na forum może zacznijmy zabawę od nowa, a swoją drogą niewiedziałem że można zmieścić tylko 2500 wpisów.
Obserwuj wątek
        • ja_corka Re: Ranking wytrzymałości : REAKTYWACJA 17.01.06, 22:47
          No to do humorku


          Nowy manager zatrudnił się w dużej międzynarodowej firmie. Pierwszego dnia
          wykręcił wewnętrzny do swojej sekretarki i drze się:
          - Przynieś mi ku*** kawę, ale szybko!
          Z drugiej strony odezwał się gniewny męski głos:
          - Wybrałeś zły numer! Wiesz z kim rozmawiasz?!
          - Nie!
          - Z Dyrektorem Naczelnym, ty idioto!
          - A wiesz, z kim ty ku*** rozmawiasz?!
          - Nie!
          - I bardzo dobrze!

          ***************************

          Przychodzi chłop do weterynarza i się skarży:
          - Panie doktorze moje świnie nie chcą żreć.
          Weterynarz mu na to:
          - Musi pan je zabrać do lasu i zrobić im dobrze.
          Chłop szybko wrócił do domu, załadował świnie na żuka i jazda do lasu. Tam
          zrobił, co mu weterynarz kazał, świnie znów na żuka i jazda do domu.
          Oczywiście świnie dalej nie chcą żreć. Wkurzony, że dał się tak nabrać leci
          znowu do weterynarza. Ten go uspokaja:
          - Musi pan je zabrać do lasu w nocy, a nie w dzień, wtedy pomoże.
          Chłop zaczekał do nocy. I znów świnie na żuka, do lasu i tam je przeleciał.
          Przyjeżdża nad ranem do domu, świnie zaprowadził do chlewa i zmęczony
          natychmiast zasypia.
          Ze snu budzi go przerażona baba:
          - Stary wstawaj szybko, wstawaj!
          - Co, co!?
          - Świnie!
          - Żrą wreszcie?
          - Nie! Siedzą na żuku i trąbią!

          A TERA DO LOZECZKA HOOOOOPP
    • Gość: UR Re: Ranking wytrzymałości : REAKTYWACJA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.06, 19:41
      A to Polska właśnie:

      Siedzi Francuz, Włoch i Polak przy piwku i rozmawiają jak doprowadzają swoje kobietki do szału.
      Francuz:
      - Kupuję butelkę dobrego winka, zapraszam ją wieczorem na piknik
      nad Sekwanę, rozpalam ją delikatnymi pocałunkami, a do szału doprowadzam ją poprzez miłość francuską.
      Włoch:
      - Przygotowuję dla nas wspaniałą kolację z owoców morza, otwieram butelkę dobrego winka i kochamy się namiętnie całą noc i to ją doprowadza do szału.
      Polak:
      - Wracam z roboty, stara jak zwykle przy garach, biorę ją od tyłu, a do szału doprowadzam ją, jak wycieram potem małego w firankę.

      ?!~?
    • jatubylam Re: Ranking wytrzymałości : REAKTYWACJA 19.01.06, 12:00
      Przepraszam co to komentowac nie mozna?
      Zalozcie sobie prywatne forum 'hop siupow, hej w gore, dol i dziendoberkow'
      to bedziecie sobie mogly watki kasowac. Ponizacie slowo obdzierajac znaczenie do
      bezsensu, ale skoro macie ubaw, to sie bawcie pustoslowiem. Ja wam zabronic tego
      nie moge nie chce i nie mam zamiaru. Nie zapominajcie , ze jest to otwarte forum
      publiczne , a to do czegos zobowiazuje. Do czego?
      Wysylcie sie to zrozumiecie.
      Stac was na to.
    • Gość: UR Re:I po co to ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.06, 20:01
      I po co te kłutnie, spory, sprzeczki, to jest wątek pokojowy dla wszystkich tych co mają coś wesołego do przekazania. Liczą się sukcesy i sukcesiki, dzielcie się nimi.

      Leeeeeeeeeeeeeććććć Wąąąąąąąąąąąątttttttttttttttttteeeeeeeekkkkkkkkkkkkk !!!!
        • petromyzoniformes A co to kogo obchodzi 19.01.06, 23:26
          Był sobie raz wątek, to i dobrze. Ale po jaką cholerę jeszcze raz to samo????
          Przeżyjmy to jeszcze raz? Niech kobitki se poplotkują, niech się poumawiają,
          niech jazgoczą o imprezach? Tylko po jakiego czorta na forum???!!!
          Wątek już raz się skończył i powinien ZNIKNĄĆ raz na zawsze. Odejść wielkopańsko
          w przeszłość.
          Aż mdło się robi od tego mielenia ozorem
            • petromyzoniformes A bo 19.01.06, 23:45
              Język ci dziecinko dano, byś komunikował się z innymi. W sprawach prywatnych –
              prywatnie, w sprawach publicznych – publicznie.

              Ranking miał osiągnąć swój cel – sprawdzić, ile pisaniny wytrzyma wątek. Cel
              został osiągnięty. Po co do tego wracać?

              A załóżcie sobie forum prywatne, z logowaniem. Nikt niepożądany wam w gary
              zaglądać nie będzie i nikt nie będzie się wtrącać!
            • ja_corka Re: Własnie co nas Ty obchodzisz!!!!!!!! 19.01.06, 23:56
              petromyzoniformes ........a mozesz sie polozyc juz lulu?
              To tak zrob i nie pisz tu razem z jatubyłam.
              Chyba ze chcecie zaistniec i podbijac watek. W koncu kazdy wpis sie liczy.

              a mnie sie dzisiaj fajnie spedzilo czas.
              Wiecie....poplotkujemy sobie a zajadlakow niech krew zalewa.


              Nikusia jak Tam Twoje szczescie?
              Rudzielcu Kochany jak Twoje kotki?
              Iris Pistacjowa......wszystko OK?
              A Angelusia jak po balu noworocznym?
              Nie widze ostatnio Kubisia i Lukas-ka
              co z Wami kochani?


              Jutro ide na spotkanie w WIELKIM SWIECIE, a pojutrze na prywatne.
              Nie wiem jak sie ubrac, ale chyba na obie imprezy wizytowo.
              Prawda?

              No troszke dla smiechu dla zolcia zalanych

              Stefan siedząc do późna w pracy zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy
              to codziennie były nowe panienki, różne używki. Postanowił po dwudziestu latach
              niepalenia trawki w końcu zajarać i powspominać stare, dobre czasy. Odwiedził
              dzielnicę, w której mieszkał za młodu i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje
              i sprzedaje. Okazało się, że Heniek całkiem dobrze prosperuje.
              - Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś.
              - Stefan, kopę lat!
              - Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem! Chciałbym
              przypomnieć sobie jak to jest.
              - Słuchaj Stefan, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić
              samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
              - Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pomknął szybciorem do domu.
              Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, stara chrapie jak niedźwiedź,
              dzieciaki również, więc postanowił zamknąć się w kiblu. Usiadł na sedesie,
              wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... otwiera oczy - patrzy ciemno.
              Wypuszcza dym - jasno.
              - Ku.., ale sprzęcicho się pozmieniało! - pomyślał zdumiony Stefan.
              Po szybkim namyśle pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy - ciemno. Wypuszcza
              dym - jasno. Podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga
              się - ciemno, wypuszcza dym - jasno. W tym momencie słyszy silne walenie do
              drzwi kibla.
              - Stefan, co Ty tam robisz? - krzyczy strasznie wkurzona żona.
              Stefan wrzucił towar do sedesu, spuścił wodę i podenerwowany odpowiada:
              - Golę się kochanie!
              - Stefan, trzeci dzień?!


              a teraz paciorek, siusiu i spac
              do jutra a jutro znow ploteczki

              ;-D ;-D

              caluusssskiiiii

              • petromyzoniformes A ten post winien wyglądać tak: 20.01.06, 00:21
                „Stefan siedząc do późna w pracy zaczął wspominać stare hipisowskie czasy, kiedy
                to codziennie były nowe panienki, różne używki.

                Postanowił po dwudziestu latach niepalenia trawki w końcu zajarać i powspominać
                stare, dobre czasy.
                Odwiedził dzielnicę, w której mieszkał za młodu i sprawdził czy diler Heniek
                jeszcze żyje i sprzedaje.
                Okazało się, że Heniek całkiem dobrze prosperuje.
                - Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś.
                - Stefan, kopę lat!
                - Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze dwadzieścia lat nie paliłem! Chciałbym
                przypomnieć sobie jak to jest.
                - Słuchaj Stefan, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem. Musisz ten towar palić
                samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
                - Dobra stary, niech tak będzie - odparł Stefan i pomknął szybciorem do domu.

                Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, stara chrapie jak niedźwiedź,
                dzieciaki również, więc postanowił zamknąć się w kiblu.
                Usiadł na sedesie, wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... otwiera oczy -
                patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
                - Ku.., ale sprzęcicho się pozmieniało! - pomyślał zdumiony Stefan.
                Po szybkim namyśle pociągnął drugiego macha. Otwiera oczy - ciemno. Wypuszcza
                dym - jasno. Podjarany myśli sobie, że jeszcze raz nic nie zaszkodzi. Zaciąga
                się - ciemno, wypuszcza dym - jasno. W tym momencie słyszy silne walenie do
                drzwi kibla.
                - Stefan, co Ty tam robisz? - krzyczy strasznie wkurzona żona.
                Stefan wrzucił towar do sedesu, spuścił wodę i podenerwowany odpowiada:
                - Golę się kochanie!
                - Stefan, trzeci dzień?!”



                I TO WYSTARCZY! RESZTA TO CHŁAM!!!!!!!!!
      • jatubylam Re: Ranking wytrzymałości : REAKTYWACJA 21.01.06, 00:12
        Gość portalu: UR napisał(a):

        > Dziękuję koledze petromyzoniformes za podbijanie wątku, dzisiaj też jesteś mil
        > e widziany. Zapraszamy

        Jakos nie zauwazylam, aby petro..., podbijal watek w stylu:
        hip hip hura w gore...

        Raczej zapraszal do sensownych wypowiedzi.

        Takich wypowiedzi, ktore utrzymuja na poziomie ktrowania publiczne forum,
        wlasnie bycia publicznym forum i pielegnacji publicznego forum.

        No bo po co uprawiac tutaj prywate, ktora sie dopelnia na gadu_gadu, mejlach,
        badz prywatnym bazarowym forum?

        Zagadzam sie z petro...

        Duplikaty zabijaja osobowsc.

          • ja_corka Re: Ranking wytrzymałości : REAKTYWACJA 21.01.06, 00:30
            Hejjj witaj LUKAS-ku
            Jak miło Cie znow widzieć.
            Nie odpoczywaj , tylko wpisuj sie z nami
            **********************
            Młoda nauczycielka geografii rozpoczyna swoją pierwszą lekcję w ekskluzywnej
            szkole im. Stefana Batorego w Warszawie. Najgorsza ze wszystkich klasa IV-
            ta "b" nie reaguje jednak na jej wejście. Trwają krzyki, bójki międzyławkowe,
            bieganina. W ogólnym tumulcie nikt nawet nie słyszy jej słów. Załamana biegnie
            do dyrektora i wybucha bezradnym szlochem:
            - Nie nadaję się na wychowawczynię takiej młodzieży, gotowa jestem złożyć
            natychmiastowe wymówienie.
            - Niech Pani się nie martwi, koleżanko - mówi doświadczony pedagog.- Ja pani
            pokażę właściwe metody postępowania...
            Wracają oboje do klasy, gdzie dyrektor uderza pięścią w katedrę, i mocnym,
            zdecydowanym głosem przemawia:
            - Cisza, gnojki! Niech wstanie natychmiast ten, kto potrafi naciągnąć
            prezerwatywę na globus!
            Zapada w klasie skonsternowana cisza. Po chwili wstaje najgorszy rozrabiaka,
            piegowaty Kowalski z "oślej ławki":
            - Przepraszam, panie dyrektorze? - odzywa się drżącym głosem.- A co to takiego
            globus?
            - No właśnie, Kowalski! - uśmiecha się triumfalnie dyrektor. - To jest wasza
            nowa pani od geografii, która wytłumaczy wam, na swojej pierwszej lekcji, jak
            wygląda globus.


            --------------------------------------------------------------------------------

            Do domu klienta apteki dzwoni aptekarz:
            - Dzień dobry, przepraszam, że pana niepokoję, ale zaszła pomyłka przy
            wczorajszym zakupie.
            - Taaak? A co się stało?
            - Kupował pan tymianek dla teściowej, a my omyłkowo wydaliśmy cyjanek.
            - No i jaka to różnica?
            - Cztery pięćdziesiąt.
            --------------------------------------------------------------------------------

            Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
            - Cholera, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do
            każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
            - Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo samochodów, wypadki, zabije się
            gdzieś.
            - O.K. Spotykają się po dwóch tygodniach:
            - Chryste, aleś mi doradził.
            - Co się stało?
            - Posłuchaj, nie dość, że straciłem kasę na samochód, ona żyje i prowadzi jak
            szatan, to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
            - A jaki jej samochód kupiłeś???
            - No, syrenkę.
            - Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
            - O.K. teraz kupię jaguara.
            Spotykają się po dwóch tygodniach:
            - Rany julek, jaki jestem szczęśliwy!
            - Co, nie żyje? A nie mówiłem?
            - Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę
            odgryzał.

            No to Goło i wesoło
            Gnam do łożeczka.

            Bywajcie Kochani. Do juterka.

            PAMIETAJCIE W NIEDZIELE G Ł O S O W A N I E .

            iDZCIE ......nie dajcie rzadzic za siebie.


            Ale piknie odsnieżyli i oczyscili nam ulice mniam mniam
    • Gość: storima Re: Ranking wytrzymałości : REAKTYWACJA IP: *.d4.club-internet.fr 21.01.06, 00:45
      No tak.
      "Duplikaty zabijaja osobowosc".
      Ja bym delikatniej to powiedzial:
      osobowosc rania.
      Tak u duplikujacego jak i czytajacego i dajacego sie wciagnac
      wlasnie w duplikatow przetwarzanie.

      Jesli chodzi o hegemonie, ktora, sama w sobie jest chamstwem, to szkoda,
      ze pamiec jest krotka.
      Zaatakowano Ninke, za jej historyczne watki.

      Zaatakowano aspirate, za jej interaktywna historie.

      Ja 'storima' zaatakowalem wpisy 'hopu siupy', choc pozniej zdalem sobie sprawe,
      ze i one pasowaly tematycznie do bicia rekordu ilosci wpisow; nie koniecznie
      ich wartosci, lecz wlasnie ilosci co sprowadzalo sie do tematycznego meritum .

      Za co zreszta
      p r z e p r o s i l e m.

      I kto na tamtym watku chamem pozostal???

      Jesli wiec macie powtarzac bezsens i ilosc bezsensu to ja rowniez podpisuje sie
      pod stwierdzeniem:
      imejle, gadu-gadu, badz prywatne forum.

      Pozdrawiam,

      storima
      • lookas.prv.pl Re: Ranking wytrzymałości : REAKTYWACJA 22.01.06, 20:13
        Szkoda, że Ninka już nie pisuje i nie wkleja historycznych postów. Moje luki z
        historii pozostaną nadal lukami, a Jej posty czasami te luki wypełniały czymś
        mądrym.

        Wiesz Storimo, w całym tym kotle z wątkami o polityce, o wronach i antywronach,
        o salach do wynajęcia, o panach zenkach z siłowni, o czerwonych, zielonych i
        niebieskich - akurat ten wątek jest takim miejscem, gdzie czasami można pogadać
        jak na prawdziwym forum przystało - ot tak po prostu, jak człowiek. Bez jakiś
        ukrytych podteksów i napaści. Można poczuć jakąś więź z ludźmi, a nie ciągłe
        ściany i podziały.

        Szkoda tylko, że niektórych brakuje.

        Pozdrawiam tych brakujących jak i obecnych.



        ________________________
        www.lookas.prv.pl
        • Gość: storima Re: Ranking wytrzymałości : REAKTYWACJA IP: *.d4.club-internet.fr 22.01.06, 21:43
          Tak Lukaszu, moze masz i racje. Moze ja nie dostrzegam czegos co wlasnie czyni
          ten watek innym od pozostalych, gdzie mozna odnalzc jakis kontakt z ludzmi,
          pisac o rzeczach prostych, historycznych, tworzyc interaktywne historie; ale ja
          wlasnie takie pisanie cenie; niech bedzie to szczere, lecz niech nie bedzie to
          powtorzeniem bicia rekordu dla rekordu; pisania na ilosc, lecz wlasnie pisania o
          czyms co ludzi laczy, wlanie tak forumowo, ale inaczej niz gadu-gadu;
          niech bedzie w tym wpisie nie ped za liczba; nie latwizna wpisania tego samego
          slowa "jestem", 102, lecz pewien wysilek wpisania czegos;
          bo to przypomina mi taki przelot przez aleje gdy mowi sie do kogos "hej, czesc"
          w przelocie, lecz myslami jet juz sie gdzies indziej, aby kolejnej osobie w
          pedzie powiedziec "trzymaj sie"; dla mnie to raczej puste jest, banalne i cos
          takiego raczej ludzi oddiela, choc pozornie laczy;
          ja rozumiem, ze to mialo swoj sens na originalnym watku;
          lecz dlaczego powtarzac ponowny szybki bieg przez aleje i mowic co chwile:
          juz chyba wiesz o co mi chodzi.

          Pozdrawiam,

          storima
          • lookas.prv.pl Re: Ranking wytrzymałości : REAKTYWACJA 23.01.06, 00:17
            Już rozumiem Storimo o co Ci "biega" :-)

            Myślę, że ten wątek nie będzie już taki sam jak jego poprzednik. Tam faktycznie
            było mnóstwo wpisów o jakich mówisz, bo chodziło o poznanie górnej granicy.
            Teraz już ją znamy. Ale jakoś po tamtym wątku pozostała pustka. Wiem, że
            przynajmniej jedna osoba wchodziła na forum tylko na wątek-ranking (pozdrowienia
            dla Marthy ;-) ).

            Myślę, że teraz ten wątek jest pozytywnym potomkiem swojego poprzednika.
            Sami musimy zadbać o jego treść. Popieram Twój apel i myślę, że coś z tego wyniknie.

            pozdrawiam gorąco i cieszę się z (chwilowego?) powrotu ;-)



            ________________________
            www.lookas.prv.pl
        • Gość: ninka ROK 87 IP: *.d4.club-internet.fr 22.01.06, 22:18
          Och, Łukaszu, ująłeś mnie

          Ponieważ zamróz okropny, zapraszam na potajemną wycieczkę do Rzymu (potajemną,
          bo panuje tu właśnie cesarz Domicjan z dynastii Flawiuszy, postać mroczna i
          dosyć okrutna).

          Rzym wprawdzie spłonął nam dwadzieścia cztery lata temu, podpalił go pierwszy
          artysta, który odważył się na historyczny happening w sztuce – Neron. Czas na
          odbudowę został wykorzystany dość błyskotliwie i dzięki łupom zagrabionym w
          trakcie burzenia Świątyni Jerozolimskiej cesarz Domicjan mógł z pompą
          inaugurować Koloseum. Dowód grabieży można zobaczyć do dziś - wzór, na jaki
          składają się otwory pozostałe po czopach niegdyś mocujących metalowe litery,
          które zostały zdjęte prawdopodobnie już w późnej starożytności układają się w
          słowa „ex manubiis”, czyli „z łupów”. Tak Rzymianie sygnowali swe budowle
          wznoszone dzięki łupom wojennym. Domicjan odbudował też Circus Maximus, co
          stanowi niezbity dowód jego zamiłowania do igrzysk.

          Życie naszego ukochanego cesarza obfituje w skandale, wobec których bledną
          jakiekolwiek współczesne polityczne trzęsienia ziemi. Pominę już kobiety, które
          padają ofiarą niewyżytego władcy (linka dla zaintrygowanych:
          www.uraeus.home.pl/czytelnia/cesarz.html), turnieje pijackie, jakich jest
          organizatorem.

          Choć podboje zawiodą go aż do Germanii (to on kazał wybudować linię umocnień
          wiodących od Koblencji po Hienheim), a i na innych frontach może przypisać sobie
          sukcesy, wierni podwładni postanowią się go pozbyć. Właśnie w 87 roku.

          Szkopuł w tym, że wśród zamachowców był jakiś megaloman, który chciał zapisać
          się w jakimś na jego cześć napisanym hymnie, i – dureń – w chwili zamachu
          zakrzyknął: „Oto, co posyła ci senat”. W sekundę później już nie żył. A cesarz
          musiał poczekać na śmierć jeszcze 9 lat.

          Zresztą go zasztyletowano, choć w obawie przed spiskiem kazał wyłożyć pałac
          lustrami, by widzieć, co dzieje się za jego plecami. Miał 45 lat i ponoć poza
          żołnierzami, którym podwyższył żołd, nikt go nie żałował.

          A ponieważ nastąpiło to 18 września 96 roku, w Rzymie było niewątpliwie cieplej
          niż w skutej mrozami Polsce.
          • lookas.prv.pl Re: ROK 87 23.01.06, 00:24
            Dziękuję Ci Ninko! Tego mi było potrzeba :-)

            Może znów zacznę wchodzić na to forum częściej.

            Pozdrawiam!


            PS. dzisiaj chyba przeżyłem najzimniejszy dzień w moim życiu! Nawet ciepła
            herbata u babci nie pomogła. Dopiero po trzeciej się rozgrzałem.. ;-)

            No i miałem okazję pokazać politykom co o nich myślę - po raz pierwszy nie
            poszedłem na wybory. Oj długo będą musieli mnie przekonywać do siebie...
            Człowiek bez polityki jest człowiekiem wolnym i szczęśliwszym.

            Poniedziałek.. nowy tydzień.. życzę aby przeminął spokojnie i z samymi sukcesami :-)


            ________________________
            www.lookas.prv.pl
              • lookas.prv.pl Re: ROK 87 23.01.06, 11:05
                Ja jestem zaaaa!!!! ;-)

                Czekam z utęsknięniem na wiosnę, ale najpierw trzeba przeprowadzić remont roweru :-)


                Swoją drogą fajnie wygląda mróz pod słońcem.



                ________________________
                www.lookas.prv.pl
                      • Gość: ninka Rok 97 IP: *.d4.club-internet.fr 23.01.06, 22:35
                        Cesarz Domicjan gryzie ziemię już od roku, na jego miejsce nastał
                        sześćdziesięciojednoletni cesarz Nerwa (note bene urodzony w Narnii;-))), który
                        właśnie zaadoptował niejakiego Trajana, dowodzącego rzymskimi armiami na froncie
                        germańskim.

                        Trajan obejmie tron cesarski za rok i przez lat dziewiętnaście wojować będzie,
                        przyłączając do Cesarstwa Dację, Armenię, Mezopotamię...

                        Ale zanim to nastąpi, Nerwa... każe policzyć wszystkie rzymskie fontanny (co
                        oczywiście miało ogromne znaczenie strategiczne, zwłaszcza wobec happeningów
                        niektórych cesarzy). Nic dziwnego, że zadanie to powierzy wojskowemu pisarzowi,
                        Frontinusowi, który skrupulatnie doliczy się... 640 fontann.

                        Zdecydowanie milsze to niż oglądanie topienia papieża Klemensa w Pontui (a może
                        na Krymie, nie wiadomo) z kotwicą na szyi;-)))

                        W obu przypadkach tak czy inaczej – cieplej było.

                        Ale nic to, na Antarktydzie rekord zimna wynosi –97 stopnie Celsjusza (przy -60,
                        -70 zamarza płyn w gałkach ocznych). Byle do wiosny, czego wszystkim serdecznie
                        życzę.
                          • ja_corka rok 2006 23.01.06, 23:30
                            qurcze ale mi sie trafil kucharz.
                            przytyje na amen.

                            no to dla humorku i spadam w lozeczko
                            cosik przy mrozie dzisija mnie spanko lapie
                            Nikusia ......teskno mi za Tobą tez.
                            Caluje Twoj pyszczek wesoly
                            i 3-maj sie dzielnie. glowa do gory!

                            Rudeńko.......
                            ej Ty wieszzzz!!!!!!@ jedna

                            Wczesny poranek, wies, dom, obok chlew. Z domu wychodzi rolnik Zenek ( 2 dnowy
                            zarost, podkrazone oczy, rece jak bochny, kufajka, gumofilce, berecik z
                            antenka ) powolnym krokiem idzie przez blotniste podworko do chlewu. Z chlewu
                            dochodza pierwsze niepewne pokwikiwania. Zenek podnosi wiadro z pomyjami i
                            wchodzi do srodka, wszystke swinie kwicza i tlocza jak najblizej. Nalewa pomyje
                            do koryta - swinie w spazmach, pelen entuzjazm, kwik nie do wytrzymania. Zenek
                            przez chwile stoi i patrzy sie na nie z lekko zazenowanym usmiechem. powoli
                            odwraca sie i wraca do domu. W domu zdejmuje kufajke i pdchodzi do
                            szczernialego kawalka lustra wiszacego nad miska, przygladza tluste wlosy i
                            patrzy sie na swoje odbicie... W koncu mruczy do siebie:
                            - Kurde, co one takiego we mnie widza???
                            --------------------------------------------------------------------------------

                            Policjant Kowalski mowi do swojego przelozonego:
                            - Szefie, wyskocze na chwile na miasto. Kupie zonie prezent. Ma urodziny.
                            - Dobra, lec.
                            Za pietnascie minut policjant wraca z pakunkiem. Przelozony:
                            - Pokazcie Kowalski co tam kupiliscie zonie.
                            - Kupilem wazon, zeby miala gdzie kwiaty trzymac.
                            - Rozpakujcie, obejrzymy.
                            Rozpakowali i nagle Szef mowi:
                            - Jakis wybrakowany egzemplarz kupiliscie! Nie ma tej dziury gdzie sie kwiaty
                            wklada.
                            Kowalski obraca wazon o 180 stopni i mowi:
                            - O kurde! Faktycznie! Dna tez nie ma!
                            --------------------------------------------------------------------------------

                            Morze Karaibskie, XVII wiek. Slup piracki plynie, z bocianiego gniazda:
                            - Kapitanie, holenderska barka na sterburcie! Zatopia nas!
                            Kapitan spokojnie:
                            - Nie bojcie sie chlopaki, zdobedziemy, bedzie lup... tylko podajcie mi moja
                            czerwona koszule i do abordazu!
                            Walka wygrana, pieciu piratow padlo, ale lup jest. Po chwili z bocianiego
                            gniazda:
                            - Kapitanie, hiszpanski galeon na bakburcie, zginiemy!!!
                            - Spokojnie chlopaki, dajcie mi moja czerwona koszule i do walki. Wygramy!
                            Po chwili walka zakonczona, 10 piratow nie zyje, ale galeon zdobyty.
                            Pierwszy oficer pyta:
                            - Kapitanie, o co chodzi z ta koszula?
                            - Widzisz chlopcze, marynarze wierza, ze przynosi szczescie, ale to
                            psychologia - gdy zostane ranny, krwi na czerwonym nie widac i wszyscy mysla,
                            ze nie da sie mnie zranic. Wiec swoi walcza jeszcze zacieklej, wrogowie traca
                            ducha.
                            W tej chwili rozlega sie okrzyk:
                            - Kapitanie, piec fregat od dziobu!
                            Kapitan zas spokojnie:
                            - Podajcie mi moje brazowe spodnie...
                            ------------------------------------------------------------------------------

                            Budowlaniec mówi do kumpla:
                            - Chciałbym mieszkać i pracować na Biegunie Północnym.
                            - Dlaczego?
                            - Bo tam noc trwa przez pół roku, więc nic bym nie robił, tylko wylegiwałbym
                            się w łóżku.
                            - Ale przecież po takiej nocy musiałbyś potem przez pół roku pracować bez
                            przerwy!
                            - Coś ty! Tam też obowiązuje ośmiogodzinny dzień pracy!

                            No to wiooo

                            w
                            go
                            re
                            wa
                            tek
                            niech
                            le
                            ciiiiiiii
                            • jatubylam Re: rok 2006 i inne annaly 23.01.06, 23:55
                              No to milo. I historia i smaczne (kuturalnie podane) dowcipy. I jakis w koncu
                              kontakt:
                              jakas ludzka ciepla reakcja na wpisy.
                              3stac Was na cos wiecej", ciesze sie, ze sie nie zawiodlam, na mojej intuicji,
                              bo tak na prawde to Wy cos z siebie dajecie.
                              Swoja droga jestem ciekawa ile czasu zabiera Nince wpisanie historycznege wpisu?

                              Annaly:
                              pl.wikipedia.org/wiki/Anna%C5%82y

                              "Annały sporządzano już w starożytności. Szczególną rolę spełniały w
                              średniowieczu. Wobec upadku historiografii stały sie często podstawowym źródłem
                              historycznym. Powstawały w klasztorach i kapitułach, mając najczęściej formę
                              zapisków na marginesach tablic świąt ruchomych.

                              Najstarsze z zachowanych polskich roczników to: Rocznik świętokrzyski dawny,
                              Rocznik kapituły krakowskiej (Rocznik kapitulny krakowski), Rocznik
                              wielkopolski, Rocznik Traski
                                • Gość: NIKA:) Re: Otwieram 2 setke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 16:50
                                  I juz na drugiej stronie...
                                  Zmarzłam dzis jak nie powiem co...
                                  Teraz piekę pączuszki...
                                  Zapraszam....
                                  Z historii się dokształciłam...
                                  I Nince za to dziękuję...
                                  Gorąco i szczęśliwie pozdrawiam...
                                  Rudą Iwonkę i Roześmianą Córeńkę...
                                  I wszystkich stałych bywalców zwłaszcza tego wątku...
                                  • ja_corka No to na drugą setuchne 24.01.06, 23:51
                                    Niko.......masz jakis dobry przepis na paczki?
                                    qurde zawsze mi sie nie udaja.
                                    O sorry......
                                    dwa razy mi sie udały.
                                    Moze sprobuje jeszcze raz?
                                    czekam
                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                    co by sie nie nudzilo
                                    Jasio przewrócił się, stłukł kolano i zaczął głośno przeklinać. Przystaje przy
                                    nim jakiś mężczyzna i mówi:
                                    - To nieładnie! Jesteś za mały, żeby tak przeklinać!
                                    - Wszyscy mi tłumaczą, że jestem już za duży, żeby płakać! To co ja mam robić,
                                    kiedy sobie stłukę kolano?!
                                    -------------------------------------------------------------------------------

                                    W mieszkaniu dzwoni telefon. Kowalski, ojciec trzech dorastających córek
                                    podnosi telefon.
                                    - Halo, czy to ty żabciu? - słyszy w słuchawce ciepły baryton.
                                    - Nie, przy telefonie właściciel stawu
                                    ------------------------------------------------------------------------------

                                    Mowi kolega do kolegi:
                                    - Co bys wolal, miec piekna zone ktora by cie zdradzala non stop, czy brzydka a
                                    wierna ci do konca zycia?
                                    Ten sie zastanawia, kolega mu przerywa i sie go pyta:
                                    - Zastanow sie co bys wolal jesc gowno sam czy tort z kolegami?
                                    --------------------------------------------------------------------------------

                                    Hrabia puka do drzwi Hrabiny:
                                    - Hrabino azaliz moge wejsc?
                                    Hrabina na to:
                                    - A wejdz, a zaliz!
                                    --------------------------------------------------------------------------------

                                    Jasiek przed slubem bardzo prosil swoja Hanusie, zeby mu sie oddala przed
                                    slubem.
                                    - Jasiu, nie oddam ci sie, bo chce byc do slubu czysta jak lilia..., a poza tym
                                    to po rypaniu zawsze mnie glowa boli...
                                    --------------------------------------------------------------------------------

                                    Na lotnisku w Tel Aviv'ie przez bramke kontrolna przechodzi pasazer z dwiema
                                    wielkimi walizami. Podejrzliwy celnik zazyczyl sobie otwarcia bagazu. Pierwsza
                                    walizka okazuje sie byc po brzegi wypelniona bilonem w najrozniejszych
                                    walutach... Zaskoczony celnik przesluchuje podroznego:
                                    - Skad pan ma te pieniadze? Dlaczego to jest sam bilon?
                                    - Panie oficerze... Bylem na wakacjach w Europie, w restauracjach wchodzilem z
                                    brzytwa do kibelka i kazdego sikajacego tam gnoja prosilem o maly datek dla
                                    biednych dzieci Izraela...
                                    - Hmm... no tak, dzialal pan w slusznej sprawie... A co jest w tej drugiej
                                    walizce? Tez monety?
                                    - Ach!... zeby pan wiedzial ilu po swiecie chodzi egoistow, ktorych nie wzrusza
                                    los biednych dzieci Izraela!
                                    --------------------------------------------------------------------------------

                                    Pewien facet mial przyjaciela - takiego dobrego, od serca... od lat. Czlowiek
                                    ten byl sparalizowany i wiekszosc zycia spedzil na wozku nie liczac lozka. No
                                    wiec pewnego dnia ten facet postanowil odwiedzic swojego przyjaciela. Siedzieli
                                    sobie wieczorem, gadali o tym i owym, popijali czerwone wino, az w pewnej
                                    chwili ten na wozku prosi kumpla:
                                    - Sluchaj czy bylbys taki mily i skoczyl na gore do mojej sypialni i przyniosl
                                    mi cieple skarpety? Zimno mi sie strasznie zrobilo.
                                    - Nie ma sprawy, juz lece... - i pobiegl.
                                    Wchodzi na gore, otwiera drzwi do pokoju i... Ooops!!! Pomylka. W pokoju siedza
                                    dwie nastoletnie corki jego przyjaciela. A, ze byly calkiem ponetne, wiec facet
                                    postanowil wykorzystac sytuacje. Mowi wiec do nich:
                                    - Wasz Tato przyslal mnie tutaj, zebym Was przelecial.
                                    - Niemozliwe! - wykrzyknely - Na pewno tak nie bylo!
                                    - Alez oczywiscie, ze tak, a jak nie wierzycie to mozemy to sprawdzic. Facet
                                    wychylil sie z pokoju i krzyczy:
                                    - Obie?
                                    - Obie! Dzieki stary...


                                    No to siup........
                                    teraz do lozeczka
                            • singielek1 Brązowe, bardzo luźne 09.03.06, 22:09
                              SPODNIE
                              Po morzu pływał raz piracki
                              Szkuner żaglowy – szybki, chwacki.
                              Był on postrachem kapitanów
                              Floty handlowej oceanów.

                              Pirat, co statkiem tym dowodził,
                              Wprost do tej roli się urodził.
                              Wielbiła cała go załoga
                              I miała niemal za półboga.

                              Majtek, co na salingu właśnie
                              Odbywał wachtę – jak nie wrzaśnie:
                              Hej! Kapitanie! Niech ja zginę !
                              Widzę francuską brygantynę.

                              Kapitan na to: Nie ma sprawy,
                              To dla nas kilka chwil zabawy.
                              Dawać koszulę mi czerwoną,
                              A żabojady wnet potoną.

                              Piracki statek od bakburty
                              Otwiera swe armatnie furty
                              I choć przewagę Francuz miał
                              Sromotnie w końcu tyły dał.

                              Szeptem dzielnego kapitana
                              Zapytał majtek: Proszę pana,
                              Ciągle nie daje mi spokoju
                              Numer z koszulą w krwawym boju.

                              Ten rzekł: Nie chciałem z tym się wydać,
                              Lecz na czerwieni krwi nie widać.
                              Załoga – dzięki tej koszuli
                              Wierzy, że zawsze ujdę kuli.

                              Krzyk nagle wdarł się w żagli łopot:
                              Hej! Kapitanie! Mamy kłopot!
                              Chyba to koniec naszych regat,
                              Bo widzę pięć angielskich fregat.

                              Kapitan na to: Nie ma sprawy,
                              Będziemy mnóstwo mieć zabawy,
                              Lecz dajcie – bym wyglądał godnie –
                              BRĄZOWE, BARDZO LUŹNE SPODNIE.

                              Autor: tojajurek.

                              Coś pominąłem ?
                              Pozdrawiam
                              Sgk1
                        • malwing Re: Rok 97 01.09.06, 14:30
                          witam, witam...
                          mnie tam całkiem cieplutko !!! - przez dobrą godz. szukałam dla męża dentysty,
                          który by tak od razu udzielił mu pomocy ...
                          w końcu znalazłam!!!!!!
                          PO BÓLU!!!!
                          a zupełnie cieplutko mi się zrobiło mjak usłyszałam ile mam zapłacić "za usługę"
                          TO JEST MÓJ POMYSŁ NA ROZGRZEWKĘ - ma ktoś lepszy???
    • Gość: NIKA:) Oddycham IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 19:08
      NARESZCIE!!!!
      Oddycham normalnie,miarowo...
      Po swojemu...
      Bez wstrzymywania oddechu itp...
      Juz po inspekcji...
      Mamusia pojechała...
      A ja z przykrością musze stwierdzić...
      że nie umiałabym juz mieszkać razem z nią...
      owszem tęsknię za nią bardzo...
      bardzo mi jej brakuje...
      i jest mi potrzebna...
      ale jak to sie mówi...
      raz na jakis czas...
      Przez te 3 dni było miło...
      Ale troche sztucznie...
      Rozmowy o wszystkim i o niczym...
      Ale brak konkretów...
      I nie powiedziane to co powinno...
      Znowu wisi w powietrzu...
      Ja bałam sie powiedzieć...
      A ona bała sie usłyszeć...
      Trudno ja juz postanowiłam...
      I zdania nie zmienie...
      Tym razem jej nie posłucham...
      Za duza juz jestem...
      A kocham ja mimo wszystko...
      Miłosc matki i dziecka jest bezwarunkowa!!!!
      • ja_corka oddychaj i nie rezygnuj 26.01.06, 21:23
        Niko nie rezygnuj z prawa do szczescia.
        Walcz o nie i daz do niego.
        Mama jest dobra, ale nie z Nia spedzasz drosla zycie.
        trzymamy kciuki za powodzenie.
        A moze wybierzesz sie z nami w sobote na balety?
        ze swoim szczesciem?
        • ja_corka Re: oddychaj i nie rezygnuj 26.01.06, 21:29
          Bal maskowy. Wszyscy uczestnicy przebrani w najrozniejsze stroje. Z wyjatkiem
          faceta, ktory przyszedl w zwyklym garniturze i krawacie, tylko mial usta
          calkowicie wypelnione majonezem. Wszyscy zachodzili w glowe za coz on jest
          przebrany, az wreszcie pani, ktora z nim tanczyla zdecydowala sie zapytac:
          - Przepraszam, a pan to wlasciwie za co jest przebrany?
          W odpowiedzi facet nacisnal palcami policzki i powiedzial:
          - Ja prosze pania jestem przebrany za kroste.
          --------------------------------------------------------------------------------

          Pani przedszkolanka pomaga dziecku wlozyc male kowbojskie buty, bo dziecko ja
          poprosilo. Tak wiec oboje szarpia, ciagna, a buty nie chca na noge wejsc. A
          kiedy sie juz udalo i oboje spoceni siedli, dziecko mowi:
          - Prosze pani mysmy ubrali buciki na odwrot.
          Pani popatrzyla, faktycznie na odwrot. Znow makabra ze sciaganiem, potem
          szarpanie, meka, az sa ubrane prawidlowo. Dziecko patrzy na buty i mowi:
          - Ale to nie sa moje buty.
          Nauczycielka ugryzla sie w jezyk, nic nie mowi, tylko gehenna po raz trzeci.
          Buty sciagniete, dziecko:
          - To nie sa moje buty, tylko mojego brata, a mama mi je kazala nosic. Pani juz
          nie wie czy sie smiac, czy plakac i znowu pomaga ubrac buty. Kiedy pomagala mu
          ubrac kurtke zapobiegawczo pyta:
          - A gdzie masz rekawiczki?
          - Mam je schowane w butach. - odpowiada dziecko.
          Proces sadowy przedszkolanki zacznie sie w przyszlym miesiacu...
          -----------------------------------------------------------------------------

          Nauczycielka mowi do ucznia:
          - Jasiu, nie wolno ci palic papierosow - przeciez jestes dopiero w 3-ciej
          klasie.
          - Tak, prosze Pani, ale Lepper jak byl w 3-ciej klasie to juz palil. - Owszem,
          Jasiu, ale Lepper mial juz wtedy skonczone 18 lat.
          --------------------------------------------------------------------------------

          Dlaczego kobieta jest taka szczesliwa podczas stosunku?
          - Bo jest wtedy podlaczona do mozgu.
          --------------------------------------------------------------------------------

          Antek, chlopak ze wsi wzial slub. Miesiac po slubie ojciec Antka pyta swoja
          synowa: - No i jak wam sie Baska uklada?
          - Ano miesiac po slubie a Antek mnie jeszcze nie tego...
          - Jak to? Juz ja z nim pogadam!
          Jak zapowiedzial tak zrobil
          - Antek. Dlaczego ty z Baska jeszcze nie tego...?
          - Wiesz Ojciec... Nie wiem jak...
          - Jak to nie wiesz? Zara Ci pokaze!
          Zabral Antka do stodoly, dal mu swiece i mowi:
          - Masz i swiec!
          Sam wzial Baske rzucil na siano i wydmuchal synowa. Po wszystkim pyta Antka:
          - Tera wiesz juz jak?
          - Wiem!
          Spotykaja sie znowu za jakis czas i ojciec pyta synowa:
          - No i jak teraz?
          - Fantastycznie, cudownie, cala wies mnie pieprzy a Antek ze swieca stoi i
          przyswieca.


          No a teraz do lozeczka
    • Gość: NIKA:) kurde IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 12:15
      Znowu jakas wstretna grypa za mna łazi...
      Mam juz po dziurki w nosie tej zimy...
      A mój kaloryferek taki odległy...
      Ale...moze...moze...
      A narazie ide po goraca herbatke...
      Z miodzikiem i cytrynka...

      Pozdrowionka dla szczescia:)))
      i dziewczyn kochanych...
      czyli Rudej i Córki !!!
      • ja_corka karnawałłłłłłłłłłll 28.01.06, 14:58
        nO WITAM
        i odliczam sie.
        wieczorem gnamy na balety......

        KTO z nami??????
        do Marimby zapraszamy


        &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&
        Kto chetny na zabawe karnawalowa?
        17 luty........30 zl od osoby
        obiad plus danie gorace zimna plyta, kawa i herbata bez ograniczen
        i zespol......
        chetni .......pisac sie na email.....dam namiary
        &&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

        paaaaa do JUTERKA

        Nika......Slonce siweci naD TOBA TAKZE
        CALUSSSKIIIII
        • Gość: ninka rok 116 IP: *.d4.club-internet.fr 28.01.06, 18:52
          Czy ktoś tu wspominał o annałach ??

          Bo właśnie Tacyt skończył pisać swoje w roku 116.

          Dotyczą one okresu od 14 do 70 roku n.e, a wzmianka o chrześcijanach brzmi w
          nich następująco: „Neron oskarżył i poddał torturom grupę ludzi nienawidzonych
          za ich niecne praktyki - grupę popularnie zwaną chrześcijanami.

          Założyciel tej sekty, Chrystus, został stracony przez prokonsula Judei,
          Poncjusza Piłata, kiedy Tyberiusz był cesarzem. Ich niezwykle szkodliwe przesądy
          na jakiś czas zwalczano, ale zaczęły powracać - teraz nie tylko w Judei, ale
          nawet w samym Rzymie, który przyciąga i przejmuje wszelkiego rodzaju podłe i
          przynoszące wstyd działania”.
          • ja_corka No to dalej........... 29.01.06, 21:16
            Witam

            Dla skacowanych i dla zawianych,
            ktorym do domow nie spieszy sie
            coooooooo????

            bo nie wiem.


            www.radio.mirusia.pl/
            Oni tez nie tylko graja, ale ich fundacja pomaga potrzebujacym

            no to w gore

            ale dzisiaj spoko

          • lookas.prv.pl Re: rok 116 31.01.06, 01:13
            Historia to nie tylko przeszłość. To też teraźniejszość - historia dzieje się na
            naszych oczach.

            [*]



            ________________________
            www.lookas.prv.pl
        • storima Re: Powrót 03.02.06, 00:13



          Powroty:

          Najpierw 29.02.06:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=35833607&a=35851998
          Nastepnie tego wieczoru:

          ja_corka napisała:

          > Witam
          >
          > Dla skacowanych i dla zawianych,
          > ktorym do domow nie spieszy sie
          > coooooooo????
          >
          > bo nie wiem.
          >
          >
          > www.radio.mirusia.pl/
          > Oni tez nie tylko graja, ale ich fundacja pomaga potrzebujacym
          >
          > no to w gore
          >
          > ale dzisiaj spoko
          >


          Po czym:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=36039050

          Zostawiam to bez komentarza.
          • ja_corka Hej witam z ranka 03.02.06, 06:22
            Nie ogladaj sie za siebie
            tylko wciaz przed siebie patrz
            to co było zostaw, zamknij
            teraz TYLKO w przyszlosc patrz.


            witam Wszystkich iiiiiiiiii
            miłego dzionka.

            pisałam
            piszę
            i pisać bede
            a kto nie chce niech nie czyta i omija moje wpisy.
            Pozdrowionka dla TWA
            i Nowych
              • ja_corka Re: Hej witam z wieczora 03.02.06, 18:57
                Ja rowniez witam z wieczora
                ;-(

                pusto glucho i chlodnawo


                Wraca gostek zawiany z imprezki i spotyka pana Kazia -
                rejonowego listonosza.
                - Witam, Panie Kaziu!
                - Witam, witam, widzę, że była ciężka nocka.
                - Ano była, Panie Kaziu. Mielimałą imprezę z sąsiadami.
                Graliśmy w taką grę, „Kto ja jestem".
                - Tak? A na czym ona polega?
                - Facet ubiera się w wielkie prześcieradło z dziurką, przez którą
                wystawia "małego", a kobiety po dotyku muszą odgadnąć, kto jest pod
                prześcieradłem.
                - To szkoda, że i mnie tam nie było.
                - No, nie wiem, nie wiem, panie Kaziu... Parę razy padło Pana



                Sypialnia małżenska. Kobieta budzi się w pewnego bardzo
                gorącego poranka i zagaduje do męża:
                - Jest straszny upał. Praktycznie nie da się nic włożyć. Jak
                myślisz, co powiedzieliby sąsiedzi gdybym popracowała w ogrodzie nago?
                - Powiedzieliby, że ożeniłem się z tobą dla pieniędzy.


                Facet ma problemy z "małym", którego sprawność zdecydowanie podupada.
                Udaje się więc do lekarza. Po gruntownym badaniu lekarz stwierdza:
                - Przykro mi bardzo, ale w ciągu ostatnich 30 lat trochę pan
                przesadzał z tymi sprawami. Pa¨˝ski interes się wypalił. Zostało panu już tylko
                30 erekcji.
                Facet załamany. Wraca do domu. Żona czeka na niego w drzwiach i pyta o wynik
                badania. Kiedy mąż jej powtórzył słowa lekarza, woła:
                - O nie! Tylko 30 razy! Nie możemy tego zmarnować! Powinniśmy rozpisać
                harmonogram!
                Na to mąż:
                - Harmonogram zrobiłem po drodze do domu. Ale niestety ciebie w nim nie ma.

                Pozdrowionka
    • dziunias Re: Ranking wytrzymałości : REAKTYWACJA 03.02.06, 21:49
      Witam!! Nie wiem czy tu miejsce na takie problemy ale szukam pomocy wszędzie.
      Jeżli nie to przepraszam..
      Szukam domu dla przecudnego udomowionego kocura - dorosły ale młody - został
      wyrzucony z domu lub komuś zaginął jesienią zeszlego roku. Nikt go nie szukał i
      zamieszkał w piwnicy bloku przy Lelewela. Niestety w największe mrozy, okienka
      w bloku zostały zamnkniete i kot znalazł się bez "domu" . Ktoś litosciwy ale
      nieodpowiedzialny wpuścił kota do piwnicy prze drzwi i on tam został...bez
      wyjścia. Iwona, która kiedys pisała o zamurowanych wejściach do piwnic szukała
      forteli żeby dostac się do niego i nakarmić - tyle mogła zrobić...Kot w
      zamknieciu i na pewno uciążliwy dla lokatorów bo nie mógł wyjść stamtąd żeby
      się załatwić .. Iwona zabrała go dziś do domu ..ma już sama 2 koty (dokarmia
      tez bezdomne) i jest w fatalnych warunkach finansowych. Kiedy ją dziś
      zobaczyłam po raz pierwszy od wakacji - nie mogłam poznać...Jest bardzo
      wychudzona ale koty są zadbane. Ona nie ma sił ani pieniędzy żeby się nowym
      kociakiem opiekować!! Proszę pomóżcie!! tel do Iwony: (034) 365 33 92