Małe kocie porzucone na mrozie

IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 24.01.06, 19:24
Witam, potrzebuje pomocy!! Dziś - kolejny raz w tym roku - ktoś podrzucił pod
moje drzwi małe, wychowane w domu kocie.... Oczywiście kot za
sprawą "miłosiernych" sąsiadów wyleciał za drzwi na ten straszny mróz.
Szukałam go i znalazłam zziębnietego, zwiniętego w kłębek na płycie od
kanalizacji. Kotek jest maleńki i wychowany w domu - nie umie sobie poradzić
w takich warunkach. Nie moge go zostawić u siebie - mam już 2 koty w maleńkim
mieszkanku. Na dzisiejszą noc zlitowała się przygarnąć kotka moja sąsiadka,
ale jako "zakocona", czyli posiadająca już koty nie moze go przygarnąć na
dłużej. Jutro czeka go wyjazd do schroniska i zamknięcie w klatce....Proszę,
jeżeli ktoś może przygarnąć kociaka - proszę o kontakt. Sprawa pilna!! Kocie,
mimo że taka krzywda spotkała go od ludzi bardzo tęskni za miłością, do
której go przyzwyczajono zanim trafił na ulice. Mój email:
m.steclik@isukces.com
    • Gość: kasiaaa Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:30
      Jak mozna pozwolic na to zeby takie malutkie stworzonko wyladowalo na ulicy w
      taki mroz!!!To straszne.Ja niestety nie moge go przygarnac mam juz kotka,psa i
      papuge.Bardzo mi przykro,ze sa w naszym miescie ludzie bez serca :-((((
    • Gość: Piotr Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 24.01.06, 19:33
      Ja też mam w domu 2 koty i opiekujemy się z żoną czterema bezdomnymi, które
      mieszkają w piwnicy. Nam także się zdaża, że podrzucają nam koty pod drzwi.
      Jakiej maści jest kociak?
      • Gość: Magda Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 24.01.06, 19:41
        Kocie jest prześliczną czarną kotką (o ile dobrze rozpoznałam u tak małego
        kociaka) i w ogóle nie jest dzika. Miała dom i ufa ludziom - pewnie nie rozumie
        co się wydarzyło. Kiedy wziełam ją na ręce wtuliła się od razu w szyje i
        zaczeła mruczeć. Tak mi jej żal - nie wiem jaki los może ją czekać w schronisku
        • Gość: olimpia Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:53
          błagam nie do schroniska !!!!! tylko nie tam !!! napisałam maila
          pozdrawiam
      • gniot3 Re: Małe kocie porzucone na mrozie 24.01.06, 19:55
        No to w schronisku ma jak w BANKU że go uśpią.Nawet nie ma sie co łudzić że
        będzie inaczej.Ja ,ponieważ mam 4 koty w domu i wiecej juz nie dam rady na
        wiosnę miałem taką przygodę b.dla mnie przykrą że właśnie ktoś wyrzucił 4
        kociaki zdrowiutkie i ładniutkie i ja głupi myślałem w swojej naiwności że jak
        zawiozę do schroniska to może chętni sie znajdą.Sam też pytałem po znajomych.
        Zawiozłem ok.10 rano a o 14 już ich nie było bo uśpili .Ponoć koci katar
        miały.Głupio się tłumaczyli bo nie spodziewali sie że ktoś będzie jeszcze sie
        tymi kociakami interesował.A ja miałem chętnego na kociaka a tu taki dół.
        Najlepsze że znajomi to juz chcieli obojętnie jakiegoś małego kotka wziąść i co
        sie okazało -w schronisku takich nie było!!!!Żadnego!!!Dlatego szczerze
        radzę ,lepiej może znajdzie się taki ktoś kto go tymczasowo przygarnie na
        trochę a my wszyscy będziemy szukać jakiegoś domku docelowego.Troszkę czasu mu
        dajmy i napewno sie uda!!
    • Gość: Ania i Adam Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 19:55
      Podejmując temat warto wspomnieć o gnojach którzy "pobawią się" a jak się
      znudzi to wyrzucą zwierzaka. Dlaczego o tym mówie? Otóż w naszej mieścinie ktoś
      wyrzucił psa na ulice. Nie musze chyba dodawać jakie są w tej chwili
      temperatury na dworze... Czy nie ma kary dla takich ludzi ???
      • gniot3 Re: Małe kocie porzucone na mrozie 24.01.06, 20:21
        Właśnie nie ma kary .Mentalność większości naszego społeczeństwa jaka jest
        każdy widzi.A zwierzę ..to gadzina --jak usłyszałem od jednej wypomadowanej
        damulki--bólu nie czuje .Więc bijmy je, niech przymierają głodem, niech
        marzną ,przecież to taka niska szkodliwość społeczna !Tylko jakieś dziwadła się
        tym przejmują.Ech!! ludzie, szkoda gadać!! Kulturę człowieka poznaje się między
        innymi po stosunku do zwierząt!
        • Gość: gaga Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 21:42
          XII wiek.
          Uczony i filozof,
          święty Tomasz z Akwinu głosił,
          ze zwierzęta nie mają życia po śmierci ani wrodzonych praw,
          oraz że "przez nieodwołalny nakaz Stwórcy ich życie i śmierć należą do nas"

          To wiadomosci koscielne,wierni się stosują .brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
          i
          temat do góry moze kotek znadzie jakąs dobra duszę .

          Dzisiaj widziałam psa ,w "kojcu "2 m2 ,który wył z zimna, trzymając raz jedna
          raz druga nózke w górze.A jego pani wołała na podwórku :cicho bądź.

          TACY JESTESMY jaki nas stosunek do zwierzat i tyle.!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: Magda Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 24.01.06, 22:27
            Dziękuje wszystkim, którzy myslą o losie istnień wokól nas (i zależnych
            niestety od nas) i odpowiedzieli na ten wątek. Ukończyłam studia filozoficzne i
            Tomasza z Akwinu znam przede wszystkim z "dowodów na istnienie Boga" jednakże
            nie wydaje mi się, żeby jego nauka miała żywy wpływ na postępowanie ludzi.
            Wydaje się - że bez względu na przekonia i wyznania - to współodczuwanie i
            wrażliwość każdego z nas ma wpływ na to, jak postępujemy wobec innych istot w
            świecie. Ja czuję się bezsilna - walczę ze współlokatorami w moim bloku o to
            żeby jedno okienko w piwnicy było otwarte dla kotów (wszyscy religijni.. ale to
            widać nie wyznacznik otwartego i dobrego serca) i "wywalczyłam" to, że ukrywam
            jedno uchylone okienko i boje sie kiedy to odkryją i doniosą spółdzielni.
            Niestety to małe kocie, które znalazłam nie może tam zamieszkać. Stare koty go
            nie akceptują, nie znają jego zapachu (pachnie człowiekiem i jego domem).....
            Piszecie żeby go nie zawozić do schroniska - nie mam co z nim zrobić!! - jest
            na jedną noc u życzliwej sąsiadki, dalej nie wiem.. olimpia i gniot3 piszą,
            że schronisko to dla niego śmierć - może choć dom tymczasowy ktoś znajdzie??
    • Gość: kasiaaa Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:02
      Kochani jak czytam to co piszecie to wlos mi sie jezy na glowie!!!Ale niestety
      taka jest brutalna prawda...Powinno sie bardzo suowo karac takich ludzi-nie
      ludzi tylko zwyrodnialcow!!!
      Ps.Tez kiedys pojechalam do schroniska po kotka.Ale okazalo sie ze nie maja
      malych kociat,ale to jeszcze nie koniec zapytalam czy moze maja jakies dorosle
      koty,pan odp ze tak,ale szczerze mowiac bardzo niechetnie.Po 20 min
      natarczywosci z mojej strony pokazal mi kotki.Co sie okazalo: bylo ok 15-18
      kotow ale zaden z nich nie byl przeznaczony do oddania.SZOK!!!Pan tlumaczyl, ze
      wiekszosc kotow jest u nich bardzo dlugo,czesc jest na kwarantannie i
      wogole...Wyszlam i do tej pory zastanawiam sie po co jest schronisko na
      ul.Gilowej??Czy wy rowniez mieliscie takie zdarzenia??Mysle, ze ktos powinien
      sie tym zainteresowac.
      • gniot3 Re: Małe kocie porzucone na mrozie 24.01.06, 22:34
        No właśnie o tym pisałem ,że z kotami to w naszym schronisku dziwna sprawa.Jak
        tam byłem to przybiegło do mnie ponad 10 kotów takich wolno
        biegajacych ,szkielety.Ponoć oni jak wykastrują czy wysterelizują to
        wypuszczają na tzw.wolność.Nasze schronisko ma bardzo złą sławę nie tylko wśród
        częstochowian szanujących zwierzęta.O lekarzu wet.pracującym w schronisku mówi
        się że jest terminatorem bo zabijanie wychodzi mu najlepiej.Wolontariatu nie
        ma ,chociaż chętni są tylko absolutnie nie dopuszczani do żadnej pomocy na
        rzecz schroniska.Kierownictwo zasłania się bezpieczeństwem.Tylko że w innych
        tych przyjaznych dla zwierzaków <<schronach>> wolontariat działa ku zadowoleniu
        obu stron plus zwierzaków.U nas za dużo widać mają do ukrycia i dlatego nie
        chcą obcych.Ze schroniska zrobiono sobie prywatny folwark z hasłem przewodnim
        <<robimy tylko to co chcemy>>.Dlatego szukajmy dla tej małej koteczki
        domu,wierzę że znajdziemy.Może ktoś weżmie ją na przetrzymanie dopóki nie
        znajdzie się taki domek na dobre i złe,na zawsze!!!
        • gniot3 Re: Małe kocie porzucone na mrozie 24.01.06, 22:43
          Magda ,ja jutro podzwonię po znajomych ,może ktoś przechowa kociczkę ale za
          efekt nie ręczę bo wszyscy zakoceni i zapsieni po pachy.Ja mogę zadeklarować że
          jeżeli ktoś by ją przygarnął to pokryję cały koszt sterylizacji.Daję słowo!!!
          Nawet zaszczepię,niech mała wie że jeszcze są na tym świecie <<dobrzy >>
          ludzie!!NOO ludziska myślcie ,komu kociczkę ,komu!!
          • Gość: olimpia Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:53
            gniot3, podaj do siebie jakiś kontakt - bo ja też szukam domku i chciałabym być
            na bieżąco : mail do mnie olimpia14000@interia.pl
            • gniot3 Re: Małe kocie porzucone na mrozie 24.01.06, 23:14
              Olimpia ja nie mam adresu więc maila do mnie nie wyślesz.Łap ze mną kontakt
              przez pocztę na forum gazety.
          • Gość: Magda Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 24.01.06, 23:13
            stokrotne dzięki!! zaczynam wierzyć w ludzi!! proszę o kontakt jeżli coś się
            znajdzie - m.steclik@isukces.com
        • Gość: olimpia Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:51
          do gniot3: Wolontariatu nie
          > ma ,chociaż chętni są tylko absolutnie nie dopuszczani do żadnej pomocy na
          > rzecz schroniska.Kierownictwo zasłania się bezpieczeństwem.Tylko że w innych
          > tych przyjaznych dla zwierzaków <<schronach>> wolontariat dział
          > a ku zadowoleniu
          > obu stron plus zwierzaków

          dokładnie , ja nie raz już pytałam... jestem pełnoletnia mogłabym na WŁASNĄ
          odpowiedzialność, ale NIE !!!

          zwierzeta u nas w schronisku w wiekszosci nie nadają sie do adopcji - ja mam
          dziecko i nie zaryzykuje wprowadzenia do domu psa, którego wczesniej nie mam
          okazji nawet wyprowadzić na chwile z klatki (tzn przed podjeciem decyzji) nie
          mówie już o szansie wyjscia na spacer czy JAKIEGOKOLWIEK sprawdzenia charakteru
          zwierzaka. A kota też zaniosłam kiedyś i uśpili !!!! tylko nie schronisko !!!
          • gniot3 Re: Małe kocie porzucone na mrozie 24.01.06, 23:07
            No właśnie Olimpia,to że zwierzaki dziczeją w klatkach powoduje że nie nadają
            sie do adopcji.A wolontariat chociaż w jakimś stopniu choćby niewielkim
            rozwiązuje sprawę ponieważ wolontariusze te psy które nadają sie do adopcji
            wyprowadzają na spacer ,załatwiają nieraz domy tymczasowe i interesują się
            zdrowiem.A to już może być bardzo niewygodne dla prowadzących schronisko.Trzeba
            też dodać że niestety nie wszystkie psy da się uratować z tej prostej przyczyny
            że mają nieraz tak wypaczony przez życie charakter że jedynym wyjściem jest dla
            nich eutanazja.Ale całego świata się nie zbawi więc jeżeli uda się uratować
            przed <<tym czymś złym>> tą małą koteczkę to też jest radość.
      • Gość: Martha Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: 213.199.204.* 24.01.06, 22:38
        nie chce nic obiecywac ale moja kolezanka chce przygarnac kotka jutro rano do
        niej zadzwonie pozdrawiam
        • Gość: Magda Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 24.01.06, 23:15
          Czekam na znak - i kocie też.kontakt: m.steclik@isukces.com
          • vanilacat Czy juz jest dom dla kotki? 25.01.06, 01:04
            Czy juz znalazl sie domek dla koteczki? Teraz weszlam na forum jakbym wczesniej
            widziala ten post to tymczasowe schronienie mysle ze by bylo dla niej. Mam
            kotke 6 miesieczna jesli ta kocia porzucona to tez dziewczynka to moze by sie
            zaprzyjaznily. Musialabym jeszcze męza przekonać zeby na drugie kocisko sie
            zgodzil. Bede na forum jutro ok.11-12, piszcie o losach koteczki. Pozdrawiam!!!!
            • gniot3 Re: Czy juz jest dom dla kotki? 25.01.06, 01:36
              Vanilacat! Masz szansę być ANIOŁEM dla tej koteczki bo jeszcze domku dla niej
              nie znależliśmy.Więc koniecznie postaraj sie przekonać do Małej męża.Napewno
              nasza forumowa Mała Czarna zaprzyjażni się i pokocha z Waszą kotką.Zresztą
              jednemu kotu to smutno,więc towarzystwo dla Waszej wskazane.Gdyby mąż Twój
              byłby nieubłagany to może wytocz taką babską artylerię coo?No wiesz :spazmy
              płaczu ,wyrywanie włosów z rozpaczy,omdlenia itd.Chociaż domek
              tymczasowy,please!!! Jutro też będę na forum ale nie wiem o której się
              wyrobię.A tak przy okazji dwa koty to jeszcze nie zakocenie to wskazana norma!
              • vanilacat Re: Czy juz jest dom dla kotki? 25.01.06, 01:46
                No coz, mąż w pracy na noc, ja ide rano wiec zobaczymy sie okolo poludnia.ja od
                tygodnia go mecze o pozwolenie na drugiego kota. Moze namowie go a jak nie to
                zapytam rodzicow moze ich piesio bedzie mial towarzystwo. Mialam wziac druga
                kotke od jakiejs pani z forum o kotach ktorej dziecko ma alergie ale sie nie
                odzywa na razie a jak powiedzialam mezowi to byl zly. Ale sprobuje namowic go,
                kocham koty i nie moge patrzec jak im sie krzywda dzieje. Napisze jutro cos na
                temat wziecia kotki. Wie ktos moze ile ona moze miec miesiecy? moja ma 6 i jest
                straszny lobuz. Bylyby 2 lobuzy...Pozdr.
                • Gość: olimpia Re: Czy juz jest dom dla kotki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 08:12
                  do vanilacat: posyczą, powarcza a pozniej bedą sie razem bawić. A wasza
                  koteczka już nie bedzie sie sama nudzić. Mnie nie ma w domu całymi dniami i dwa
                  koty się sobą zajmują :) albo chociaż tymczasowo - moze to bedzie tylko kilka
                  dni, takie malenstwo ma szanse na DOM..

                  Ja kilka dni temu przygarnęłam burego kocura, dorosłego, był sobie na klatce w
                  bloku.. dwa razy do wynosiłam (niech sie kto inny lituje) ale po prostu nie
                  mogłam ... I on już ma dom. TRZYMAMY KCIUKI I DZIAŁAMY!!!!!!
                • Gość: Magda Re: Czy juz jest dom dla kotki? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.01.06, 10:08
                  Witaj! Biedactwo jest prześliczną czarną kocią pięknością. Ma trochę dłuższe
                  futerko niż "zwykłe" dachowce. Na moje oko może mieć ok 2 miesięcy, jest
                  maleńka. Byłam przed godzinką u tej pani, która przygarneła ją na noc - mówi że
                  jest bardzo grzeczna i nauczona czystości (wie co to kuwetka i do czego służy).
                  Jest okrutnie spragniona pieszczot - jak widzi że człowiek się nad nią pochyla
                  od razu mruczy i nadstawia brzuszek do miziania. Nie przeszkadza jej że "fuka"
                  na nią dorosła kotka, która mieszka z tą panią już od roku. Czekam na wieści
                  (mam nadzieje, że dobre) - z doświadczenia wiem że można męża przekonać do
                  posiadania 2 kotów :-). Mój email: m.steclik@isukces.com lub telefon: 607 831
                  158
                  • vanilacat Re: Czy juz jest dom dla kotki? 25.01.06, 13:17
                    Witam!!! Na razie mąz jest w pracy. Bardzo chetnie bym wziela koteczke gdybym
                    miala pewnosc ze nie bedzie az tak zly. no i ta pani ktora miala oddac kota bo
                    dziecko jej ma alergie. Napisze jeszcze do tej kobietki i zapytam ja czy sie
                    decyduje oddac kotke. Jak nie to mam nadzieje ze mąz pozwoli mi zabrac dzis
                    Czarna Pieknosc do nas. Magdo, gdzie mieszkasz? Ja na Lechonia, jestem
                    nauczycielka i mam do 20 korepetycje wiec pozno bym ja musiala zabrac. Czy ktos
                    jeszcze jest powaznie zainteresowany wzieciem koteczki? Czekam na odpowiedz.
                    Pozdrawiam!!!
                    • Gość: dabi dotyczy schroniska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 15:40
                      sluchajcie, może trzeba na powaznie zając się sprawą schroniska. tylko opinie
                      na temat pracownikówmusza być wiarygodne. Do tej pory nie za bardzo
                      interesowala mnie wyprawa do schroniska, bo strasznie mi szkoda tych wszystkich
                      biednych stworzonek. Jakbym tam poszla to najchetniej wszystkie wzielabym do
                      domu , a to nierealne. Chodzi mi jednak chociaz o poprawę sytuacji tych
                      zwierzątek. proponuję zalozyć osobne forum o schronisku, wymienić się info i
                      zacząć dzialać. W "kupie" sila. pozdrawiam i liczę na Wasz odzew
                      • Gość: olimpia Re: dotyczy schroniska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 17:50
                        sprawa z koteczką już zakonczona :) pozytywnie :):):) Ale najlepiej niech
                        autorka wątku napisze...

                        do dabi: popieram :) jakie macie pomysły ?
                        * ja uwazam że schronisko powinno być otwarte w godzinach np od 12 do
                        przynajmniej 16 -17. Bo przecietny pracujący smiertelnik nie ma szans tam iść
                        bez zwolnienia sie z pracy...(teraz jest do 14- paranoja!!)

                        * WOLONTARIAT i to koniecznie!!!!

                        * sterylizacja i kastracja zwierzaków (tylko że to sie wiąże z kosztami)
    • Gość: Magda Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.01.06, 18:05
      Pani, kóta przygarneła kociaka na noc już nie chce go oddać!! Była u mnie i
      oznajmiła, że jednogłośnie kot został przyjęty do rodziny. Ani jej mąż ani syn,
      już sobie nie wyobrażają bez niego dalszego życia..... Syn nawet stwierdził, że
      rzuci palenie by maleństwo sponsorować!!Sprawa czarnego maleństwa ma więc dobry
      finał!! Pomysleć,że chiałam go oddać do schroniska!! brrr
      Jeszcze raz dziękuje z całego serca za okazaną pomoc i dodanie otuchy!!
      • Gość: olimpia Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 20:19
        cieszymy sie z pozytywnego załatwienia sprawy :) a ja szukając czarnej domku
        przypadkiem znalazłam dla rudzielca małego :)
    • Gość: czc Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: 212.160.108.* 25.01.06, 21:08
      Ja przygarnołem kotka w pracy.W póściłem go do mojego kantorka.Nakarmiłem,mleka
      dałem i za to wywołałem konflikt w śród załogi. Nawet zostałem wezwany do szefa
      z natychmiastową wykonalnością wyrzucenia na zewnątrz. Nie pomogły
      tłumaczenia,że jest duży mróz.W tej chwili tylko dokarmiam potajemnie bojąc się
      że utracę pracę. Nadmieniam że kot jest dobrze ułożony i przyjazny
      prawdopodobnie też został wyrzucony.To nie są ludzie. Takich osobników nie
      wiadomo jak nazwać.
      • Gość: Vanilacat Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 02:26
        Ciesze sie ze koteczka ma dom. Mam niedobrego męża bo nie chce sie absolutnie
        zgodzic na kotke. Wzielabym ja na przechowanie dopoki nie znalazl by sie dla
        niej domek, tak postanowilam i on musial sie zgodzic, ale dowiedzialam sie od
        Magdy ze koteczke zatrzyma Pani ktora dala jej nocleg.Wiec problem sie
        rozwiazal.Mam nadzieje ze kota bedzie szczesliwa. Bardzo chcialabym wziac
        jakiegos kociaka ale nie wiem jak męża namówić. Uwaza ze mam juz jednego kota,
        ze on sam by go nie wzial bo nie toleruje zwierzat w mieszkaniach, wiec jak ma
        byc kompromis to sytuacja ma zostac tak jak jest. Smutno mi. Ale mam nadzieje
        ze w koncu on tez cos bedzie chcial i wtedy bedzie cos za cos. I wezme koteczke
        drugą. Chcialabym otworzyc blog o kotach, taki w ktorym moznaby zorganizowac
        pośrednictwo w adopcji kotkow z naszego regionu. Zamieszczalabym tam ich
        zdjecia i opisy, adres blogu podawalabym na wszystkich kocich i regionalnych
        forach. Wiem ze jest juz duzo stron tego typu ale wiekszosc jest ogolnopolska i
        ciezko tak znalezc kotka z Częstochowy. A na tej bylyby kociaki tylko z naszych
        okolic. Moznaby szukac domu wszystkim piwnicznym, ulicznym, niechcianym i
        porzuconym kotom, a takze pomoc wlascicielom kotek ktore wlasnie urodzily male
        i nie maja oni co zrobic z kociętami. Moze uniknelibysmy wowczas topienia
        calych miotow koteczkow, wyrzucania ich na bruk lub oddawania do schroniska
        gdzie nie wiadomo co je spotyka ze wzgledu na owiany tajemnica sposob pracy
        rzekomych milosnikow zwierzat Jak uda mi sie zalozyc ta stronke to mam nadzieje
        ze bedziecie przysylac info o kotkach do wziecia. Wraz ze zdjeciami najlepiej
        Pozdrawiam wszystkich Kociarzy. Oj naprawde mam nadzieje ze dopne swego i bede
        miala 2 koty.
    • Gość: czc Re: Małe kocie porzucone na mrozie IP: 212.160.108.* 26.01.06, 12:07
      Ludzie którzy lubią zwierzynę - szczególnie koty i psy, są osobami
      pogodnymi,przystępnymi Ci co nie lubią to są z natury
      gbury,złośliwcy,nieżyczliwi.
Pełna wersja