Teatr im. Mickiewicza: Katarzyna Deszcz po refe...

IP: *.21.pl / *.21.pl 24.01.06, 22:27
Spadaj babo jak najdalej. TO że masz plecy w postaci Jasnej Góry to nie
znaczy, że jesteś bezkarna. Nominacja Pani na dyrektorkę i perfidne wyrzucenie
śp.Marka Perepeczki miało wpływ na pogorszenie się jego stanu zdrowia i
depresję. Częstochowski teatr podupadł. Koszmar. I niech się Pani zacznie
jakoś do ludzi ubierać. Taka rada na przyszłość...
    • Gość: Widz Re: Teatr im. Mickiewicza: Katarzyna Deszcz po re IP: *.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.06, 22:34
      Kobieto miej honor i wróć do Krakowa, tu poza P.Wroną nikt po Tobie nie zapłacze
      • Gość: df ty masz "wrona" w każdym wpisie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 23:14
        tak ci kazali czy masz jakąś obsesję? jak chcesz obsrywac naszego prezydenta i
        uprawiac w każdym watku polityke to przynajmniej zmieniaj adresik
    • Gość: widz jasne towarzyszu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 23:12
      plecy w postaci jasnej Góry?!? widac że nie masz poojecia o czym piszesz a
      chcesz tylko zionąc jadem spadaj sam
    • Gość: Ania Re: Teatr im. Mickiewicza: Katarzyna Deszcz po re IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 05:08
      A ja bardzo czekam na premierę Poskromienie Złośnicy i mam nadzieję, że dojdzie
      ona do skutku. I bardzo lubię nasz teatr :)
    • Gość: blee Czyżby choodziło o napięcie ...przedmiesiączkowe IP: *.ids.czest.pl 25.01.06, 09:28
      j.w.
    • Gość: środa_popielcowa czarne jest białe IP: 82.160.8.* 25.01.06, 11:50
      "Dyrektor Katarzyna Deszcz ocenia je (wyniki) jako niejednoznaczne i wyraża
      wątpliwość, czy pomogą one w budowaniu klimatu pracy na scenie"

      - czyli, wnoszę iż to, że pracownicy odważyli się powiedzieć głośno swoje
      zdanie, jest przeszkodą w budowaniu klimatu pracy na scenie, gratulują rozumowania.


      "Referendum i wcześniejsze zdarzenia były spowodowane przez rzeczy różne, w tym
      wielkie napięcie u wszystkich - u mnie na pewno."

      - może wreszcie trochę konkretów, co jest czy było powodem tych napięć, dobrze
      że osoba zarządzająca potrafi szukać źródła problemu i nazywa go "rzeczami
      różnymi" bardzo to konkretne i budujące, pozwala myśleć o tym, iż lekarstwo już
      jest naszykowane skoro diagnoza została postawiona


      "Pierwsza: na ile informacje przyniesione przez referendum są przydatne w
      kierowaniu teatrem."

      - czyli już nie są przeszkodą dla budowania klimatu ? (czyżby jakaś sprzecznośc)


      "Bo to, że coś z zarządzaniem jest nie tak, wiedziałam bez głosowania. Powiem
      wprost: w instytucji dobrze zarządzanej takie sytuacje nie miałyby miejsca.
      Odpowiedź, co spowodowało tę sytuację, już wcale nie jest taka jasna."

      - o jednak błąd w moim rozumowaniu, diagnozy jeszcze nie ma, ale za to mamy
      środę popielcową, no chyba, że to pracownicy "zarządzają instytucją", a może
      zarządzanie jest poza Teatrem ? Poza tym świetnie żę p.dyrektor wie o tym, że
      teatr którym zarządza jest źle zarządzany, świetnie że coś z tym robi ...


      "Pytania, a więc i wyniki plebiscytu, są bardzo niejasne. Jeśli na przykład ktoś
      nie lubi bezpośredniego szefa, to już mu nie odpowiada zarządzanie instytucją."

      - świetne, ja sowjego szefa też nie lubię, ale lubię swoją pracę, którą wykonuję
      bardzo dobrze, nawet w ocenie szefa, doskonale że w Teatrze mamy dyrekcję, która
      uwarza, swoich pracowników za takich profesjonalistów, którzy każdą swoją
      niechęć do niej personalnie (jeśli takie są) przenoszą na pole wypowiedzi o
      pełnionej przez nią funkcji. Proponuję oddzielenie sfery życia prywatnego od
      zawodowego !!!


      "Natomiast nie bądźmy naiwnymi idealistami. Nie ma tak, że wśród 84 pracowników
      wszyscy będą zadowoleni z zasad podległości. Czy można to brać jako krytykę pod
      moim adresem? "

      - to też jest dobre, w takim razie zróbmy teatr samych dyrektorów nie będzie
      problemu podporządkowania, a może inny jest tego obraz tj. owo podporządkowanie
      nie jest tożsame w swoim zakresie z podległośią jakiej podlegają pracownicy i
      może tu tkwi pies pogrzebany


      "czy zmiana zarządzającego poprawi sytuację teatru i zmieni jego wizerunek.
      Pytanie w moim przekonaniu najbardziej pokrętne. Jeżeli zmieniam mieszkanie czy
      samochód, chcę wiedzieć najpierw, na co zmieniam. Jeżeli nie wiem na co,
      prawdopodobieństwo, że sytuacja się poprawi albo pogorszy, jest takie samo."

      - świetnie, dziekuję za to trafne porównanie, ale kiedy ja zmieniałem mojego 20
      letniego malucha na nowe Seicento nie musiałem odwoływać się do
      prawdopodobieństwa, albowiem pewnikiem było, że zmiana idzie na lepsze, raczej
      skupił bym się tutaj na określeniu CO ZMIENIAM czy malucha czy może Mercedesa 2
      letniego (po kompletnym dachowaniu)


      "Z punktu widzenia stawiającego pytanie wydają się oczywiste: Deszcz jest
      nieudolnym dyrektorem i reżyserem. I wtedy każdy będzie lepszy."

      - a co mają sądzić pracownicy, jeśli są w miejscu w którym są obecnie, takie
      jest moje zdanie


      "Jest wreszcie trzecia wykładnia, która bez wątpienia była powodem takiej
      odpowiedzi części pracowników: jak długo tu jestem, pewne praktyki nie będą
      miały miejsca w tym teatrze. A miały miejsce za moich poprzedników i za mnie,
      zanim się w nich zorientowałam. Te osoby na pewno wolą kogokolwiek innego niż
      Deszcz."

      - a może zamiast insynuować, podięte zostaną konkretne działania zmierzające do
      wyjaśnienia sytuacji, chyba że to jest opowieść w stylu "wiem ale nie powiem"


      "Jeszcze nie wiem. W teatrze toczy się normalne życie, a ja na razie przeglądam
      artykuły prasowe."

      - ciekawe pojęcie normalności wg. mnie, a może lepiej zamiast czytać prasę
      podejmować decyzje zmierzające do rozwiąznai problemu, chzba e to prasa jest
      nođnikiem informacji na linii pracownik - pracodawca



      "Na rozmowy z ludźmi nie miałam czasu."

      - czy jeszcze coś mam dodać ?


      Na razie nie mam odpowiedzi, co robię źle, jaką wizję chcą realizować
      pracownicy, jakiego repertuaru sobie życzą widzowie.

      - świetnie, umocniłem się w przekonaniu o bezsilności i braku umiejętności
      wyciągania wniosków z własnych działań i analizowania sytuacji, na marginesie
      "nie mam odpowiedzi", sugeruje że padło jakieś pytanie, ale kto został zapytany ??


      "To lata pracy, tego nie robi się na pstryknięcie palcem. Po drugie: ona jest
      ciągle weryfikowana na skutek różnych okoliczności, w tym opinii publiczności."

      - świetnie, czyli ludzie aby do Was dotarło, marne wasze krzyczenie, bo i tak
      nie zostanie wysłuchane, opinia przeszkadza naszemu Teatrowi, po co nam krytycy,
      po co nam prasa pisząca o nas, po co nam wyjazdowe spektakle, wszystko to
      przecież grozi opinią publiki, która niszczy (przepraszam za ironię)


      "Po trzecie: od początku - i tego nie próbowałam zmienić - deklarowałam, że
      każdy spektakl adresujemy do określonej grupy widzów, że nie będzie to
      repertuar, który się będzie wszystkim podobał. Jest jakaś część widzów - także
      pracowników - która nie będzie lubiła tej czy innej pozycji."

      - ekstra, działanie z premedytacją, spadające po premierach spektakle, brawo


      "przy tym natężeniu napięć to nie jest właściwy moment na start trudnego
      przedstawienia, angażującego większą część zespołu. "

      - i mamy kwintesencję, przy takiej atmosferze jaka jest NIE DA SIĘ ZROBIĆ NIC
      DOBREGO, fantastycznie że padło to z ust zarządzającego


      "może jest tak, że gro widzów i pracowników woli mieć teatr, który nie ryzykuje,
      nie walczy, nie konfrontuje się z najlepszymi polskimi scenami?"

      - spadłem z krzesełka BOOM


      "Może pojawi się pod koniec sezonu, kiedy wszystkie złe emocje przewalą się
      przez teatr?"

      - świetnie czyli działamy wg. zasady "czas leczy rany" fantastyczny pomysł na
      rozwiązanie problemu w Teatrze, pozazdrościć.


      "Drugi wzgląd jest zwyczajnie ludzki - jestem zmęczona ostatnimi zdarzeniami. A
      zaczynanie prób z przekonaniem, że największe problemy jeszcze przed nami? Po
      prostu zabrakło mi kondycji do podjęcia zadania."

      - "największe problemy" czyżby coś spektakularnego miało się stać - oczekuj z
      niecierpliwością.


    • Gość: kris Re: Teatr im. Mickiewicza: Katarzyna Deszcz po re IP: *.21.pl / *.21.pl 25.01.06, 16:01
      kobieto trafiłaś tam z listy pana Wrony to jak cie nie chcą to wyjeżdżaj
      najlepiej z panem prezydentem bo teatr to nie kościół za śp.Marka było całkiem
      innaczej ale niepodobał sie panu Wronie to zamienił go na ciebie i twoje do
      niczego przedstawienia powinnaś troszke pomyśleć i jak cie nie chcą wyjechać
    • Gość: Widz.. :) Brak mi słow na takie zachowanie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 18:56
      Ludzie, czy znacie p. Katarzyne Deszcz? Ja ją poznałam, jest miłą, sympatyczną
      kobieta. Czy Wy chodzicie do teatru w ogóle? Wasze wypowiedzi są dla mnie
      beznadziejne i szczeniackie. Ktoś uparcie chce odejścia p. K. Deszcz.. M.
      Perypeczko przeceż nie ona zwolniła tylko Wrona. Wiec dajcei tej kobiecie
      świety spokój. To nie jej wina, że Perypeczko znarł. Gdyby ktoś z Was znał ś.p.
      Marka Perypeczko i wiedział co on robił to by zmienił zdanie. Nie oceniajcie
      ludzi po tym co inni piszą. Mogłabym sie do końca kłócić i bronić p. K. Deszcz.
      Wiec dajcie na luz. Pewnie większość tych negatywnych komentarzy dodali
      pracownicy teatru.. Gdyby doszło do tego, że ją zwolnią, mogli by znowu przyjąć
      Talara. Zrobił by w końcu porządek w teatrze. Pozdroawiam.
      • Gość: zainteresowany Re: Brak mi słow na takie zachowanie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.06, 19:14
        Marka Perepeczko znało wiele osób, a o szacunku dla niego niech świadczy fakt,
        że na koncert "Znaczyć sobą" na miesiąc przed planowanym koncertem nie ma
        miejsc, miłe Panie w Biurze Promocji Teatru z uśmiechem informują o tym. Nie
        obrażajcie tego człowieka bo On już się nie obroni, a napewno nie robił nic
        czego mógł by się wstydzić. On nawet o Pani Deszcz wyrażał się z szacunkiem. A
        do obecnej sytuacji nie ma żadnego odniesienia. Talar taż lubił skandale, ale
        one przysparzały teatrowi widzów. To były wspaniałe spektakle i ciągły brak
        biletów, kupić bilet do TEATRU to było szczęście. a teraz?
        • Gość: expertum credere p Janosiki w EMPiKu IP: *.b-ras1.lmk.limerick.eircom.net 25.01.06, 20:09
          Jesli ktos pisze ze czlowiek nie moze obronic sie sam, niech nie wywoluje
          lepiej wilka z lasu. Znajomi pracownicy EMPiKu osmielaja sie miec odmienne
          zdanie, podobnie zreszta jak i wiewiorki z okolic podjasnogorskich parkow
          dawniej zwanych trojkatem bermudzkim.

          zreszta jesli nie mozecie o czyms mowic, to prznajmniej milczcie (cyt. za L.
          Wittgenstein)

      • Gość: Franek O. Re: Brak mi słow na takie zachowanie.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.06, 19:38
        Drogi widzu wyobraź sobie, że nie jestem pracownikiem teatru, nie znam
        osobiście żadnego z pracowników teatru (tylko z widzenia) Jestem jednym z wielu
        typowych widzów niewielkiego miasta, który od czasu do czasu lubi wybrać się do
        teatru. Nie jestem też super znawcą czy krytykiem teatralnym. Jednakże z bólem
        muszę stwierdzić, że mimo starań P. Deszcz nie udaje jej się stworzyć swoistej
        atmosfery (czegoś czego nie da się dotknąć, zobaczyć ani wyczuć ), która
        naszemu tatrowi towarzyszyła w czasach śp. Marka Perepeczki. Nie znam
        sytuacji "wewnętrznej " w teatrze, natomiast uważam jako widz, że zmiana nawet
        na nie znane byłaby porządana. Być może kolejny dyrektor nie spełni swoich
        oczekiwań, jednakże wydaje się, że kredyt zaufania do artystyczno -
        organizarorskich zdolności P. Deszcz powoli się wyczerpuje...
Pełna wersja