Gość: Krzysiek
IP: *.prenet.pl
04.02.06, 13:18
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1758&news_id=91038&scroll_article_id=91038&layout=1
&page=text&list_position=1
Ksiądz żeruje na ofiarach
To przechodzi ludzkie pojęcie! Księże proboszczu z Sosnowca, nie można tak
traktować rodzin ofiar!
Teodozja Michalczyk (41 l.), która straciła w katowickiej katastrofie syna i
męża, usłyszała od księdza: - Potraktuję panią promocyjnie. Za mszę za dwie
osoby wezmę tysiąc złotych.
- Nigdy tego nie zapomnę - Teodozja Michalczyk z Sosnowca jest wstrząśnięta. -
Poszłam do proboszcza po słowo otuchy, wsparcie, a on chciał zarobić na
ludzkiej tragedii - wyznaje.
Chciał liczyć zyski
Kobieta straciła w katastrofie 41-letniego męża Mirosława i 17-letniego syna
Adriana. Została sama z 9-letnią córką Moniką.
- Gdyby nie wiara w Boga, nie poradziłabym sobie - opowiada.
W środę pojechała do parafii w Sosnowcu, by ustalić datę pogrzebu. Rozmawiała
z księdzem proboszczem, Eugeniuszem Grzybem. Nie usłyszała jednego ciepłego
słowa. Wręcz przeciwnie.
- Podszedł do mnie bez uczuć. Pytał, kiedy odbiorę dokumenty z ZUS-u. Mówił o
pieniądzach i ofierze na mszę. Wyraźnie powiedział: "Potraktuję panią
promocyjnie". Chciał tysiąc złotych za dwie osoby. Mam na to świadków. Nie
mogę tego puścić płazem - płacze pani Teodozja. - Zamiast podejść do mnie jak
do cierpiącej matki i żony, ksiądz chciał liczyć zyski - dodaje.
Sprawą oburzona jest cała rodzina pani Teodezji.
Teraz się wypiera
- Gdzie tak jest napisane, że księdzu należą się pieniądze za mszę z zasiłku
pogrzebowego? Tyle osób ofiarowuje swą pomoc, przecież Caritas zbiera
pieniądze dla rodzin ofiar! Czy ten ksiądz ma sumienie? - denerwuje się
Barbara Kuśmirek (40 l.), siostra pani Teodezji.
Ksiądz Eugeniusz Grzyb na pytanie o rodzinę Michalczyków reaguje nerwowo.
Wypiera się wszystkiego.
Odprawi gratisowo
- Ta pani mnie źle zrozumiała. Nie chciałem żadnych pieniędzy. Pogrzeb będzie
odprawiony gratisowo - tłumaczył się nam wczoraj ksiądz Eugeniusz. -
Rzeczywiście, ta kobieta pytała, jakie są koszty. Powiedziałem, by się
zorientowała, kto opłaca pogrzeb, bo jeśli chciałaby dać ofiarę na mszę, to
wydam specjalne potwierdzenie, na co poszły pieniądze z ZUS-u. Nie użyłem
słowa "promocja". Mogłem mówić, ile normalnie taka ofiara wynosi. Ta pani
jest w wielkim żalu, mogła mnie odebrać inaczej - dodał kończąc skomplikowany
wywód.
Po wizycie na plebanii głęboko wierząca wdowa zadzwoniła do diecezji.
Poskarżyła się też sosnowieckim radnym.
Nie zapomni
Sprawą zajmie się biskup z Sosnowca.
- Być może ksiądz proboszcz użył o jedno słowo za dużo, a nie powinien - mówi
ks. Jarosław Kwiecień z biura prasowego diecezji. - Zwykle rodziny przekazują
na nabożeństwa jakąś sumę, która pochodzi z zasiłku i jest wpisana w tzw.
ceremonię pogrzebową. Jeśli rodzina jest biedna, księża nie biorą pieniędzy -
dodaje.
Teodozja Michalczyk nie chce, by jutrzejszą mszę za jej syna i męża prowadził
proboszcz Grzyb.
- Wybaczam mu, ale nie mam siły, by zapomnieć - wyznaje.
autor: Monika Tutak
Bez komentarza, bo nie mam siły na obłudę i pazerność kleru.