Gość: //seba
IP: 212.203.133.*
10.02.06, 11:20
Widziałem dzisiaj mamusię 'wysadzajacą' swoją córeczkę.
Zgadnijcie gdzie. Nie, nie są to krzaczki, nie jest to miejsce za kioskiem ruchu ani warzywniakiem... Robiła to na ŚRODKU CHODNIKA w ruchliwym miejscu jakim są okolice przystanku MPK: Al. Pokoju - Al. Wojska Polskiego...
Tak po prostu, na bezczela... po skończonej operacji obróciły się obie - matka była bardzo dumna z 'pięknej' kałuży jaką zrobiły z córunią... Myślałem, że jeszcze poklepie ją po pleckach i wręczy lizaczka...
Ręce opadają...
I jak tu wymagać sprzątania psich odchodów skoro ludzie zachowują się na poziomie świń? :(((