szkoła rodzenia na Parkitce..?

22.02.06, 14:01
czy ktoś ma jakies doswiadczenia? niebawem mam zaczać uczęszczac ale nie wiem
czy te zajęcia sa profesjonalne, czy warto, czego tam uczą i w ogóle....jak
nie tam to gdzie?
    • goosiaa3 Re: szkoła rodzenia na Parkitce..? 22.02.06, 14:52
      Szkole rodzenia masz w kazdym szpitalu polozniczym jest i na tysiacleciu, i na
      Mickiewicza i w Blachowni, tylko ze Parkita to jedyny szpital gdzie trzeba
      uczescczac do szkoly rodzenia zeby maz mogl uczestniczyc przy porodzie w zadbnym
      innym szpitalu nie jest to wymagane
    • Gość: joas14 Re: szkoła rodzenia na Parkitce..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 20:29
      tak ,wart naprawde jest super te same problemy te same grubaski itp...do
      dzisiaj mam wiele znajomych ze szkoly rodzenia a potem z porodowki ja mimo że
      wiedziałam że będę miec cesarkę to chodziłam do końca dało mi to wiele
      oswajałam się z myśłą że niedługo szpital,pomagałam sobie i dziecku jak zaczeło
      się.....Naprawde polecam mam teraz dwójkę wspaniałych dzieci a jola ktora
      prowadzi ta szkołe jest super.Polecam a jak sie zacznie to pamiętaj tylko
      opanowanie i wiedza co i jak masz robic cie uratuje.pozdrawiam i trzymaj sie
      • Gość: justynaa Re: szkoła rodzenia na Parkitce..? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.06, 21:21
        Popieram poprzedniczkę tylko, że ja rodziłam naturalnie. Dużo szkoła pomaga a
        szczególnie technika oddychania. Także polecam
        • Gość: pacjentka Re: szkoła rodzenia na Parkitce..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.06, 23:04
          tak. a szczegolnie przyjemnie sie rodzi na parkitce. nie polecam. poszukajcie na
          forum, a same sie przekonacie.
          • Gość: joas14 Re: szkoła rodzenia na Parkitce..? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.06, 10:13
            oj nie strasz to tez zależy od lekarza od ciebie od porodu itp... KAZDY poród
            jest inny i każdy czlowiek jest inny ja dwa razy rodzilam na parkitce raz bylo
            strasznie a drugi juz ok ale dużo zależalo od mojego nastawienia grunt to nie
            bac sie mowic o swoich oczekiwaniach i jak potrzeba to opieprzyc personel
            szpitala ja zrobilam wojne ale mimo wszystko wspominam ok. moze dlatego ze
            wszystko dobrze sie skonczylo niektore osoby za bardzo sie użalają nad sobą i
            sie pieszcza ze soba a tu trzeba byc twardą bo odpowiadasz za siebie i dziecko
            i zaden szpital ci nie pomoze jak kbieta bedzie slaba psychicznie wiem to bo z
            moim pierwszym synkiem po cesarce sie zalamalam i koniec nie moglam ruszyc sie
            z łózka a tu taka kruszynka ktora liczyla ze ja zrozumie ale rodzina mi pomogla
            i dalam rade lekarze tez a z druga corcia to znowu anescezjolog nawalil i bylo
            cieplo 7 dzior w plecach ale po porodzie super bylam silna z nastawieniem ze
            sie nie dam depresji i bylo ok.wszyscy mnie za to podziwiali a jak cos chcieli
            mi wmowic to sie nie dawalam.
            • aaola polecam 23.02.06, 11:19
              polecam samo tam chodziłam zajecia prowadzi bardzo miła babeczka mozna sie
              nauczyc technik oddychania jest spotkanie z połazna i zwiedzanie porodowki Na
              Parkitce tez rodziłam i niebyło zle tyle ze tam miałam lekarza prowadzacego
              ktory był cały czas przy mnie Jego tez polecam dr Bińczyk
            • Gość: Gość Re: szkoła rodzenia na Parkitce..? IP: *.man.czest.pl 25.02.06, 21:45
              Miałaś depresję z powodu porodu? czy szpitala? To była ta depresja poporodowa?
              ale mnie teraz nastarszyłaś. Nie wyobrażam sobie tego porodu... Ale jedno muszę
              pzryznać-do szkoły rodzenia mnie zachęciłaś, mam nadzieję, że też dużo się tam
              nauczę i poznam miłe mamusie, z którymi nawiążę przyjaźnie:)

              Pozdrawiam
    • sakerloff dzięki za odpowiedzi;) 23.02.06, 12:16
      a zatem przystąpie w przyszlym tygodniu,balam sie ze moze nie bedzie
      profesjonalnie, a ja troche spanikowana bo to moje pierwsze dziecko....no i
      chce by mąż chodzil ze mna.
Pełna wersja