madziac
24.11.02, 19:08
Często mam do czynienia z pracownicami poczty przy ul. Orkana. Poczta ma
ładny wystrój, towar i pracownice, których zachowanie pozostawia duuużo do
życzenia. Kiedyś musiałam dokonać wpłaty i podałam swoje nazwisko raz, drugi
(bo Pani w okienku nie usłyszała), trzecim razem prawie je przeliterowałam.
W ripoście usłyszałam od tej Pani, że ona "ma prawo nie słyszeć i musi się
pytać!". Innym razem chciała wziąźć odemnie dowód (stary typ), żeby
sprawdzić czy ja to ja. Ostatnio się sprzeciwiłam, bo Pani miała brudne ręce
od atramentu (wcześniej coś robiła z pieczątkami). Usłyszałam od niej, że
ona może mieć brudne ręce, bo jest w pracy!! Szok. Dowodu oczywiście nie
dałam jej do ręki i dzięki temu Pani rzucała na mnie spojrzenia Bazyliszka.