milkaa111
25.04.06, 14:29
JEstem strasznie zbulwersowana tym, jak Szpital na Parkitce traktuje swoich
pacjentów. Jestem w 40 tygodniu ciazy, termin mam na piątek. Dzis w nocy
złapały mnie skurcze więc mąż zadzwonił do lekarza, do którego zresztą
chodziłam prywatnie przez cała ciążę. Lekarz, do którego miałam zaufanie
racxzył nas poinformowac, że Parkitka nie przyjmuje pacjentek, ze musze udac
sie do jakiegoś szpitala ....i zyczył powiodzenia!!! To było wszystko na co
go było stać!!! Na 3 dni przed terminem zostałam pozostawiona sama sobie..
Zero zainteresowania ze strony lekarza! Nie znam innych szpitali, nie znam
lekarzy...co mam robić???? DZIEWCZYNY UCIEKAJCIE Z PARKITKI!!!!!Ja mojemu
lekarzowi słono płaciłam za wizyty i nawet sie nie polecił mi jakiegos
dobrego lekarza!!!! To kpina!!!! Miał mój numer telefonu więc mógł tez dać
znać ze szpital nie przyjmuje, ze mam sobie szukac lekarza i szpital!
Zastanawiam się, czy taką sprawa nie zainteresowałaby się gazeta, Przeecież
na pewno nie tylko ja zostałam w takiej sytuacji....Co robić???? Tu chodzi
przede wszystkim o dzieciątko, które ma się narodzić...