Portret ulicy Racławickiej

IP: *.czestochowa.agora.pl 17.05.06, 19:11
W kolejnym odcinku naszego cyklu opiszemy ulicę Kucelińską i Kucelin Łąki.
Zachęcamy do lektury artykułu i prosimy o komentarze na forum. Pozdrawiamy.
    • Gość: yves3 Re: Portret ulicy Racławickiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.06, 14:57
      Skoro mowa o zegarach - mam pytanie: "Okrągły" zegar Glicnera pamiętam, a co
      stało się z charakterystycznym trójkątnym, czerwonym zegarem z pl.Daszyńskiego?
    • 42-200czestochowa Re: Portret ulicy Racławickiej 13.03.07, 08:58
      "...A także kilka wizytówek: ta ze złoconymi brzegami należała do baronowej Marii de Kleist-Retsov, zaś nieco większa, już bez złoceń - do Anatola barona von Kleista (czyżby męża?). Kim byli, co robili na dzisiejszej ul. Racławickiej? Na pewno złożyli życzenia noworoczne gospodarzom - można je odczytać napisane odręcznie po rosyjsku na odwrocie wizytówek. Więcej o von czy też de Kleistach nie wiadomo nic..."

      Prawdopodobnie chodzi o pomorski ród Kleszczów -von Kleist. Część familii mająca swe rodowe siedziby w dzisiejszym powiecie białogardzkim należała do linii Kleistów ze Smęcina, część zaś do Kleistów z Tychowa. Maria de Kleist-Retsov należała prawdopodobnie (spekulując z drugiego członu nazwiska) do linii radackiej (od siedziby w okolicy jeziora Radacz - niem.Reztov). Lini rodu od XVIII wieku dominującej (m.in. przejmującej majątki linii tychowskiej)
      Musiała to być nie bylejaka rodzina, skoro jeszcze do 1945 roku będący w posiadaniu rodu v.Kleist jeden tylko majątek Nasutowo miał powierzchnię 560 ha z czego blisko 140 ha -stanowił las.
      Generał-major Primislav Urlich von Kleist był komendantem twierdzy kołobrzeskiej.
      Z linii smęcińskiej wywodzący się Ewald von Kleist-Schmentzin był uczestnikiem spisku na życie Hitlera. Rodzina z tradycjami.

      Ciekawe, jakie drogi przywiodły baronostwo do Częstochowy? Czy była to tylko wizyta w klasztorze, czy też może .....?
      Doczekała się Pszczyna "Białej wizytówki" , to może i dla Częstochowy ktoś napisze "Bilet wizytowy von Kleistów" :))))
      To właśnie mnie zawsze urzekało w historii..... :))

      pozdrawiam
      42-200Częstochowa
    • cekin21 Portret ulicy Racławickiej 24.07.08, 15:31
      Nie mogę uwierzyć w to, że moja skromna, cicha uliczka doczekała się takiego
      uhonorowania jakim jest wpis do rejestru częstochowskich ulic.
      Urodziłam się w czasie wojny, na ulicy Racławickiej 24 (ściślej w szpitalu na ul
      św. Barbary) i tu spędziłam moje "szczenięce lata" i młodość (do 17 roku życia).
      Po skończeniu liceum wyjechałam na studia do Gdańska i tu odnalazłam "moje
      miejsce na ziemi". Przez 50 lat moje kontakty z Częstochawą były raczej
      sporadyczne, a teraz ograniczają się do corocznego odwiedzania grobów moich
      bliskich.
      Z ogromnym sentymentem wspominam te moje częstochowskie lata (40-te i 50-te):
      przedszkole u ss Nazaretanek ( na rogu Dąbrowskiego i Jasnogórskiej, podstawówkę
      u ss Zmartwychwstanek (Aleja NMP) i IV LO im. H. Sienkiewicza (też Aleja NMP,
      obok poprzedniej szkoły).
      W tamtych czasach Racławicka była krótką uliczką biegnącą od Kilińskiego w
      stronę Parkowej (chyba tak się nazywała), lecz kończyła się ślepo (wcześniej)
      ogrodami. Tuż przed jej zakończeniem, po prawej stronie stała moja kamienica
      (22/24) z dość dużym trawnikiem, a po lewej stronie ciągnął się wysoki, ceglany
      mur graniczny (a za nim Liceum Sienkiewicza). Ulica miała nawierzchnię żwirową,
      pamiętam, bo do tej pory mam ślady tego żwirku na dłoni i kolanach. Można
      powiedzieć, że jako dziecko bywałam "kobietą upadłą".
      Doskonale pamiętam cukiernię "Gospodarek" (później "Teatralna"), ponieważ tu
      chodziłam z rodzicami na najlepsze ciastka (np. rurki z kremem) w mieście. Dla
      mojej rodziny wizyta u "Gospodarka" to był rytuał wpisany w program każdej
      niedzieli. Cudowne!
      Pamiętam również coroczne PRL-owskie wystawy przemysłowo-rolnicze na które
      wchodziło się również (główne wejście było od III Alei) od strony Racławickiej.
      "Latałam" tam regularnie na wszystkie koncerty, na wszystkie sztuki wystawiane w
      "muszli" (pod gołym niebem) i wszystkie filmy (wyświetlane w wielkim,
      brezentowym namiocie), a bywało, że i po kilka razy. Ależ to była frajda!.
      Mój kochany, starszy brat zabierał mnie czasem na tzw. "glinianki" w celu
      "zażywania kąpieli" (wtedy nie było basenu), oraz na mecze piłki nożnej (kula u
      nogi), wbrew kategorycznemu zakazowi rodziców, (Ja bardzo prosiłam, a On nie
      potrafił mi odmówić) Ten nasz spisek trwał szczęśliwie przez jakiś czas, aż
      któregoś razu podczas meczu, mocno wybita piłka trafiła prosto w moją twarz,
      która natychmiast spuchła jak bania. Można rzec no i "zupa się wylała". Tak oto
      skończyła się moja, świetnie zapowiadająca się kariera kibica piłki nożnej.
      Następnym moim żywym wspomnieniem jest sławny "zegar" na rogu III Alei i
      Kilińskiego, ponieważ tu umawiałam się na pierwsze moje młodzieńcze randki. Już
      dawno nie ma zegara (ciekawe, gdzie teraz umawiają się nastolatki?), nie ma tego
      domu, a ja idąc z dworca zawsze zerkam w tamtą stronę i czuję jakieś dziwne
      ciepło w sercu.
      Chyba mogłabym tak wspominać bez końca...
      Zadaję sobie pytanie: czy moja ulica była ładna? Tak, dla mnie była ładna, bo
      moja; jeszcze jedno - im więcej lat upływa,w mojej pamięci jawi się ładniejsza i
      ładniejsza...
      Dziękuję autorom strony za doskonały pomysł uwiecznienia ulic Częstochowy, za
      ciekawe informacje o mojej ulicy (i innych też), o ludziach, którzy wpisali się
      w jej karty, o budynkach, które znam i pamiętam, również tych, których już nie
      znałam i o zmianach, które niósł z sobą czas.
      Dziękuję również mojemu szkolnemu koledze Antkowi Z., który zaraził mnie swoim
      zapałem i zaangażowaniem i nauczył mnie widzieć piękno Częstochowy poprzez
      pryzmat naszych wspomnień.
    • Gość: angrusz Portret ulicy Racławickiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 07:21
      a za Woszczykiem kto ?
      • Gość: mieszkaniec cz-wy kiedy udrożnienie Racławickiej ??????????????????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 11:18
        Dzięki za piękny artykuł o tej ulicy, ale kiedy zostanie ona udrożniona, żeby
        usprawnić ruch w centrum po zamknięciu Alei?
Pełna wersja