Gość: czestochowiak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.05.06, 20:35
wrocilem wlasnie z kliniki w Poznaniu gdzie jest któś mi bliski kto był we
wszystkich szpitalach w Czestochowie i okolicy,bo powaznie choruje. po
wejsciu do szpitala w Poznaniu i przesiedzeniu tam calego dnia opisze roznice
jakie na pierwszy rzut oka mi wpadły do glowy .
Szpitale w Czestochowie są tyle lat za tymi w Poznaniu co Somalia za
Niemcami.
-kilka pielegniarek na kazdym oddziale na zmianie
-lekarz przychodzi co 2h i pyta pacjenta jak sie czuje w Pozaniu
-lekarz tam nie nadstawia fartucha zeby mu wciepnąć kase a po przyzyczajeniu
się do czestochowskich lekarzy wypadało dać.... tam nikt nie chciał !!!!!! a
tutaj tylko mówią ,ze nie chcą...
-kazdy pracownik zwraca się po imieniu do pacjentów
-przez 48h nie słyszalem żeby jakas siostra podniosła głos na kogokolwiek...
-pomijam fakt ,ze wiekszosc łózek dla pacjentów po operacjach jest tam
sterowana z pilota żeby mogl unikać na ile się da bólu
- jedzenie jest podawane w termosach do łóżka a nie jak na
zawodziu,parkitce,blachowni czy innych siostra z łychą jak w misiu leje przez
futryne, a jak nie masz siły wstać to chodz głodny
-klimatyzacja w pokojach!!! przepych ...no ale jest
-UWAGA : NIE ŚMIERDZI SZPITALEM !!!!!!!!!!!!!1
aNI NA WEJSCIU ANI PO 48H TAM UBRANIA NIE WALĄ MI SZPITALEM I TYM SYFEM CO U
NAS PO 5 MINUTACH
- 2 osoby dziennie czyszcza pokoje i jedna toalety i łazienke
WIELE INNYCH o których nie bede juz pisał.
Ludzie płącimy takie same składki na ubezpieczenie zdrowotne co tam a tutaj
jest syf i łapówkarstwo . Jesteśmy ludzmi 3 gatunku ??? Kazdy odaje tyle samo
% dochodu tutaj co i tam ...