patriotyzm to czy faszyzm?

IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.03, 11:27
moja teoria jest taka:
jak komuś w życiu nie wychodzi - np. jest nieudacznikiem, impotentem, starym
kawalerem, bankrutem, to szuka się teorii która polepszy nasze postrzeganie
samych siebie. Najczęściej szuka się grupy o której można powiedzieć 'my', np
my kibice rakowa, my z zawodzia, my hip-hopowcy itp. Ale ponieważ niewszyscy
lubią raków, zawodzie, czy hip-hop, to bezpieczniej jest mówić my katolicy,
my polacy, my patrioci. W domyśle jest - katolicy lepsi niż innowiercy,
polacy lepsi niż żydzi, patrioci lepsi niż liberałowie. Ale ponieważ w Polsce
są prawie tylko polacy, katolicy i patrioci, to automatycznie pojawia się
potrzeba wyróżnienia się - ja jestem prawdziwym polakiem, prawdziwym
katolikiem, gorliwym patriotą. Oni myślą że mają monopol na bycie
tymi 'prawdziwymi'. A tak naprawdę pod płaszczykiem patriotyzmu, kryje się to
co na początku tego wywodu - zawód, rezygnacja, a w końcu nienawiść do tych
którym się udało, a także do tych którym nie wychodzi najlepiej, ale nie
narzekają.
Dlatego zawsze dostaję wysypki słysząc: Polak, katolik, patriota odmieniane
przez przypadki, osoby, rodzaje i tp. Ostatnio słowo 'patriota' staje się dla
mnie jednoznaczne z 'faszysta'.

Ja jestem Darek. wierzę w boga ale nie noszę krzyża na szyi. Nie wystawiam
ostentacyjnie portretu papieża na parapet. Na ciepłe słowa o Polsce zawsze
czuję miłe mrowienie, ale nie noszę koszulki z orłem w koronie. Za to dumnie
nazywam siebie częstochowianinem. Jak ktoś mówi na mnie 'medalikarz', nie
obrażam się, ale staram swoim zachowaniem, kulturą osobistą udowodnić, że nie
mam kompleksów wobec 'metropolitan' z Warszawy.

nie słucham oszołomów zza wielkiej wody..

Czy jest to Waszym zdaniem ciekawy zaczątek dyskusji?
    • Gość: eh Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.sympatico.ca 21.01.03, 14:53
      Politycy SLD nie przestaja w zamiarach odłączenia wydziału prokuratorskiego od
      IPN. W ten sposób zablokowana zostanie mozliwość prowadzenia sledztw i
      dochodzeń przez IPN przeciwko winnym zbrodni komunistycznych.
      A sam IPN zostanie sprowadzony do roli archiwisty, gromadzącego swiadectwa osób
      poszkodowanych w minionych latach, gromadzącego dane i opracowania, które
      gdzieś tam sobie beda gniły w magazynach. Odłączając prokuratorów Oddziałowej
      Komisji Scigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu zablokuje sie m.in takie
      śledztwa jak to, opisane poniżej, które w miniony piątek wszczał IPN w
      Poznaniu. Komu więc tak naprawde zalezy, żeby zablokowac prace IPN-u?

      Polakom wiązano ręce drutem kolczastym, usta zatykano kneblem lub zwykłym
      kamieniem. Potem strzelano w tył głowy. W ten sposób w czerwcu 1941 roku w
      więzieniu w Pińsku funkcjonariusze NKWD wymordowali, ponad stu polskich
      cywilów, przedstawicieli inteligencji i właścicieli majątków ziemskich. Kulisy
      tych wydarzeń, wydarzeń nazwiska wszystkich ofiar ma ustalić najnowsze śledztwo
      wszczęte, przez IPN w Poznaniu.

      Leon P. mieszkał w Pińsku wraz z żoną od 1935 roku. Rozpoczął pracę jako
      zawiadowca miejscowej stacji PKP a następnie jej naczelnik. Funkcję pełnił do
      momentu, kiedy to do Pińska wkroczyli Rosjanie.
      - Wraz z wojskiem przybyła duża ilość funkcjonariuszy NKWD. Niemal natychmiast
      rozpoczęli aresztowania zarówno wśród polskich mieszkańców Pińska jak i
      okolicznej ludności. NKWD aresztowało masowo urzędników starostwa, policjantów,
      nauczycieli oraz właścicieli majątków ziemskich. Wszystkie miejsca
      przetrzymywania więźniów zostały w popłochu przez NKWD opuszczone w nocy z 10
      na 11 sierpnia 1941 roku, kiedy to wojska niemieckie wkraczały do Pińska i z
      tego, co jest mi wiadomym wszystkich więźniów sowieccy funkcjonariusze
      rozstrzelali strzałem w tył głowy – wspomina Leon P.
      Wymordowanie, jak się wstępnie szacuje, co najmniej 140 polskich obywateli,
      mieszkańców Pińska i okolic, jakie miało miejsce w więzieniu w Pińsku po
      wejściu na te tereny Armii Czerwonej to najnowsze śledztwo, jakie badają
      prokuratorzy Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu w
      Poznaniu.
      - W toku śledztwa ustalono, iż po zajęciu Pińska, już pod koniec września 1939
      roku funkcjonariusze NKWD rozpoczęli akcje masowych aresztowań obywateli
      polskich: pracowników administracji państwowej, przedstawicieli inteligencji,
      właścicieli majątków ziemskich. Aresztowano nauczycieli, a nawet
      gimnazjalistów. Postępowano zgodnie z bolszewicką zasadą - zniszczyć
      inteligencję to naród sam zginie – mówi prowadzący postępowanie prokurator
      Mirosław Więckowiak z poznańskiego IPN i dodaje- Jak kogoś aresztowano to
      natychmiast wywożono jego rodzinę. To normalna procedura stosowana przez NKWD.
      Jak ustalono: w Pińsku polskich więźniów osadzono w trzech miejscach: miejscach
      więzieniu karno-sledczym przy ul. Brzeskiej, w piwnicach gmachu NKWD przy ulicy
      Albrechtowskiej oraz w areszcie milicyjnym przy ul. Piłsudskiego. Piłsudskiego
      chwila wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej funkcjonariusze NKWD rozpoczęli akcję
      likwidacji więzień z terenów położonych w pobliżu frontu. Więźniów wywożono w
      głąb ZSRR, a tych, których nie zdążono ewakuować zabijano.
      - 11 sierpnia 1941 roku, gdy byłem we własnym mieszkaniu zostałem zawiadomiony,
      że z aresztu NKWD Niemcy usuwają osób zamordowanych w tym areszcie. Udałem się
      w to miejsce i zobaczyłem leżące na ulicy zwłoki, wyłącznie mężczyzn w ilości
      około dwudziestu, mocno zakrwawione z roztrzaskanymi głowami- wspomina świadek
      Leon P. – W pewnym momencie wyprowadzono z budynku młodego mężczyznę, Polaka, z
      widoczną raną ręki, całego we krwi. Ten młody człowiek opowiedział, iż w nocy z
      10 na 11 sierpnia funkcjonariusze NKWD otworzyli cele aresztu i wywoływali
      poszczególne osoby do wyjścia na korytarz. W momencie, gdy wywołany aresztant
      znalazł się na korytarzu strzelano mu w tył głowy. Ten młody człowiek miał
      szczęście, bowiem kiedy wywołano jego nazwisko również wyszedł na korytarz,
      jednak w momencie strzału do niego odwrócił się i osłonił reką, tam właśnie
      trafił go strzał, a on natychmiast padł na leżących zabitych udając martwego.
      Na niego następnie padały inne zastrzelone osoby. Dzięki temu przeżył –
      wspomina pan Leon P.
      Okupanci hitlerowscy wkroczyli do Pińska dopiero pod koniec czerwca 1941 roku.
      Jak ustalono w trakcie dochodzenia wszczętego przez poznański IPN – to właśnie
      wówczas wówczas areszcie milicyjnym przy ul Piłsudskiego ujawniono zwłoki, co
      najmniej dwudziestu mężczyzn z roztrzaskanymi głowami. W areszcie NKWD przy ul
      Albrechtowskiej odnaleziono zwłoki, co najmniej 60-ciu więźniów więźniów tym
      kobiet i mężczyzn z ranami postrzałowymi lub od bagnetu.
      - Ręce mieli związane drutem kolczastym. Jedni świadkowie mówią, że ofiary
      miały zakneblowane usta szmatami, inni wspominają o kamieniach - powiedział
      prokurator Mirosław Więckowiak.
      Komunistyczni oprawcy mordowali Polaków również w innym więzieniu.
      Pomieszczenia przy ul. Brzeskiej po panicznej ucieczce NKWD Niemcy znaleźli, co
      prawda puste, lecz na podłogach i ścianach cel znaleziono ślady krwi.
      - Na początku lipca 1941 roku moi bracia Stanisław i Jerzy chodzili po
      więzieniach pińskich, które udostępnili nam Niemcy i poszukiwał zwłok matki.
      Jerzy opowiadał mi później, że widział w więzieniu mieszczącym się w dawnych
      koszarach polskiej żandarmerii zmasakrowane zwłoki w celach. Widział tez krew
      na ścianach i posadzkach. Brat nie znalazł jednak zwłok matki. Pod koniec
      sierpnia 1941 roku sołtys wsi Kołby, Jan Kołb wiózł mnie właśnie z Kołbów do
      Pińska. Przejechaliśmy przez wieś i wtedy Jan Kołb, który już nie żyje zaczął
      opowiadać, że na skraju lasu, przy polu kołchozowym jest pochowanych 20 Polek i
      Polaków zamordowanych przez NKWD. Podjechałem w to miejsce i zobaczyłem groby
      porośnięte już trawą. Nie było na nich żadnych krzyży. Przypuszczam, że właśnie
      tam może być pogrzebana moja matka. - mówi inny ze świadków Janusz O.
      Przypuszczenia te potwierdza dochodzenie przeprowadzone przez Oddziałową
      Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Poznaniu. Jak ustalono
      w trakcie śledztwa – część więźniów aresztowanych przez NKWD wywieziono
      ciężarówkami z Pińska szosą w stronę Łumińca. Ciężarówki zatrzymały się w lesie
      w okolicy wsi Horodycze i Wólka, a następnie wróciły do Pińska. Okoliczni
      mieszkańcy w lipcu 1941 roku ujawnili w tym miejscu dwa groby, w których
      pochowane były zwłoki, co najmniej sześćdziesięciu kobiet i mężczyzn.
      - Jak wynika z ustaleń poczynionych toku śledztwa ofiary z więzień przy ulicach
      Albrechtowskiej i Piłsudskiego pochowano na miejscowych cmentarzach. Ofiar z
      grobów w lesie koło Horodycza nie ekshumowano – mówi -prokurator Mirosław
      Więckowiak.
      Hipotezę, że to właśnie tam mogą znajdować się zwłoki więźniów innego NKWD-
      owskiego aresztu potwierdzają zeznania kolejnego ze świadków.
      Anna S w momencie wkroczenia Rosjan na tereny Polski mieszkała w Horodyczu.
      Miała wówczas dwa lata.
      - O wielu wydarzeniach słyszałam od matki. Rosjanie aresztowali brata mojej
      matki wraz z żoną i synem. Wywieźli ich gdzieś na Daleki Wschód. Matka
      opowiadała mi również, że na początku lipca 1941 roku, kiedy Rosjanie uciekali
      przed Niemcami jacyś rolnicy przejeżdżający przez las nocą zauważyli, że coś
      zrzucano z samochodu. Kiedy samochód odjechał i zaczęło świtać rolnicy poszli
      zobaczyć, co się w tym miejscu działo. Zobaczyli świeżo skopaną ziemię. Pod
      piaskiem było widać źle przysypane, przykryte gałązkami zwłoki ludzkie. Matka
      moja poszła obejrzeć miejsce, gdzie leżały zakopane zwłoki podobnie jak inni
      ludzie, którzy odkopali zwłoki, gdyż szukali swoich zamordowanych bliskich.
      Wtedy było widać, że zabici mieli ręce powiązane drutem, a w ustach kamienie-
      wspominała Anna S.
      Instytut Pamięci Narodowe
    • Gość: Magda Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.sympatico.ca 21.01.03, 16:15
      Gość portalu: Darek napisał(a):

      Ostatnio słowo 'patriota' staje się dla
      > mnie jednoznaczne z 'faszysta'.
      jedno nie wyklucza drugiego mozna miec poglady
      faszystowskie i byc patriota ,patriota moze byc
      liberal,komunista ,katolik czy Zyd

      > Ja jestem Darek. wierzę w boga ale nie noszę krzyża na
      szyi. Nie wystawiam
      > ostentacyjnie portretu papieża na parapet. Na ciepłe
      słowa o Polsce zawsze
      > czuję miłe mrowienie, ale nie noszę koszulki z orłem w
      koronie. Za to dumnie nazywam siebie częstochowianinem.

      Wczesniej krytykowales kibicow Rakowa itd,a sam widac
      reprezentujesz cos co nazywamy "patriotyzmem lokalnym"


      Jak ktoś mówi na mnie 'medalikarz', nie
      > obrażam się, ale staram swoim zachowaniem, kulturą
      osobistą udowodnić, że nie
      > mam kompleksów wobec 'metropolitan' z Warszawy.
      > nie słucham oszołomów zza wielkiej wody..

      No tak, proponujesz dyskusje i jednoczesnie z gory
      wykluczasz udzial ludzi co mieszkaja za granica mimo ze
      wielu z nich czuje sie takimi samymi Czestochowianinami
      jak Ty,czy tak wyglada ta Twoja kultura osobista?
      A moze sam jestes nacjonalista i ksenofobem?

      > Czy jest to Waszym zdaniem ciekawy zaczątek dyskusji?
      Moze i tak tylko przyjrzyj sie najpierw sobie.
      • Gość: Kik Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.03, 16:57
        Znowu jakaś suka pisze z Kanady,to co się dzieje na tym forum to
        skandal.Rozumiecie ludziska skandal.
        • Gość: Filip Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.look.ca 22.01.03, 07:58
          Gość portalu: Kik napisał(a):

          > Znowu jakaś suka pisze z Kanady,to co się dzieje na tym forum to
          > skandal.Rozumiecie ludziska skandal.

          ................................................................................
          1...A dlaczego mieli by nie pisac z Kanady ?

          2..Czy ty jestes kims lepszym ?

          3..Czy ty znasz historie Polski, ale nie ta z programu szkolnego przygotowana
          przez polskojezycznych tylko ta pisana przez Polakow. ?

          4..Czy ty zdajesz sobie sprawe z tego, ze takie podstawowe rozroznienie jest
          konieczne by poznac naprawde kraj w ktorym zyjesz i ludzi ?

          5..Czy ty wiesz ze; jesli mowisz jeszcze jezykiem Polskim to zawdzieczasz to
          takze Polonii.
          6. Czy wiesz ze; cokolwiek robisz, studjujesz, jestes informatykiem,
          redaktorem Wyborczej, to takze zawdzieczasz to Polonii, bo bez niej udzialu
          obecny twoj standart zycia nie byl by mozliwy.

          7. Czy ty wiesz co to jest patriotyzm ?

          8. Badz powazny i powiedz ile w zyciu swym przeczytales ksiazek ?

          9. Ilu inzynierow polskiego pochodzenia mozesz wymienic, ktorzy budowali
          wielkie rzeczy w USA.

          10. Dlaczego dochodzili do wielkich osiagniec naukowych poza krajem a nie we
          wlasnej Ojczyznie ?

          11. Dlaczego ich nazwiska byly prawie przemilczane a jesli je wymieniano to
          tylko dlatego by stwarzac pozory podawania obiektywnej prawdy.

          12. Kogo polacy wybrali na prezydenta i dlaczego ?

          13. Jak duza ilosc ludzi pracuje w Ministerstwo Spraw Zagranicznych i ilu
          wsrod nich jest ....ach niewazne.... ?

          14. Czy znasz moze jakies dzialania promocyjne "Polski" tychze placowek ?

          15. Czy powinnismy dbac o nasz miedzynarodowy prestiz. Czy beda czynic to
          lepiej Polacy tam mieszkajacy od lat i znajacy tamtejsze realia, czy moze tacy
          ludzie jak ty ?

          16. Czy Polska moze sie obyc bez tego wszystkiego o czym tu pisze ?

          • Gość: Darek Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.03, 11:58
            postaram się odpowiedzieć na Twoje pytania do Kik'a bo uważam że dotyczą
            również mnie:


            1...A dlaczego mieli by nie pisac z Kanady ?
            nie mam zastrzeżeń. niepokoi mnie tylko chory umysł przeciętnego emigranta

            2..Czy ty jestes kims lepszym ?
            to chyba nie jest istotne

            3..Czy ty znasz historie Polski, ale nie ta z programu
            szkolnego przygotowana
            przez polskojezycznych tylko ta pisana przez Polakow. ?
            tak znam, ale pisaną przez ludzi z jajami, anie zakompleksionych oszołomów,
            faszystów, impotentów i starych kawalerów. Swoją drogą najpiękniej o historii
            Lechistanu piszą obcy autorzy - i niekoniecznie historycy - Norman Davis,
            Guenter Grass

            4..Czy ty zdajesz sobie sprawe z tego, ze takie podstawowe
            rozroznienie jest
            konieczne by poznac naprawde kraj w ktorym zyjesz i ludzi ?
            uważam że należy każdą sprawę poznać z różnych punktów widzenia. Historia
            najczęściej jest subiektywna

            5..Czy ty wiesz ze; jesli mowisz jeszcze jezykiem Polskim to
            zawdzieczasz to
            takze Polonii.
            megaloman! zakompleksiony megaloman!

            6. Czy wiesz ze; cokolwiek robisz, studjujesz, jestes
            informatykiem,
            redaktorem Wyborczej, to takze zawdzieczasz to Polonii, bo bez
            niej udzialu
            obecny twoj standart zycia nie byl by mozliwy.
            j.w.

            7. Czy ty wiesz co to jest patriotyzm ?
            to coś takiego jak religia - wierzę w coś czego nie rozumiem. W filmie Mefisto
            Istvana Szabo główny bohater grany przez Klausa Marię Brandauera mówi - 'moją
            ojczyzną jest język niemiecki'. Trawestacja tego cytatu przyświeca mi od paru
            lat.
            Patriotyzm to uzasadnienie ginięcia na wojnie w imieniu króla. Dziś to
            anachronizm. Wolę zdrowy lokalny patriotyzm Niemców - najpierw Heimat.. Ja
            naprawdę nie umiem zrozumieć Mazowszan czy Podlasian. Dla mnie to narody
            egzotyczne.


            8. Badz powazny i powiedz ile w zyciu swym przeczytales
            ksiazek ?
            być może czytam mniej niż Ty, ale starannie dobieram sobie lektury, filmy,
            prasę i radio. Telewizji (polskiej) nie poważam.

            9. Ilu inzynierow polskiego pochodzenia mozesz wymienic, ktorzy
            budowali
            wielkie rzeczy w USA.
            a ilu Polaków żydowskiego, niemieckiego, holenderskiego pochodzenia budowało
            wielkie rzeczy w Lechistanie?

            10. Dlaczego dochodzili do wielkich osiagniec naukowych poza krajem a
            nie we
            wlasnej Ojczyznie ?
            Pewnie przez Żydów co? Bo Polska zawsze była zaściankiem, krajem warchołów,
            nieuków, ale to też chyba przez Żydów?

            11. Dlaczego ich nazwiska byly prawie przemilczane a jesli je
            wymieniano to
            tylko dlatego by stwarzac pozory podawania obiektywnej prawdy.]
            Ogólnoświatowy spisek żydowski? Polacy i Polska w historii często byli
            niewygodni dla innych. Churchil: 'Anglia nie ma przyjaciół ani nieprzyjaciół,
            ale interesy".

            12. Kogo polacy wybrali na prezydenta i dlaczego ?
            Komunistycznego królewicza. A czemu - bo okupacja, głównie carska nauczyła nas,
            że od nas i tak nic nie zależy.

            13. Jak duza ilosc ludzi pracuje w Ministerstwo Spraw Zagranicznych i
            ilu
            wsrod nich jest ....ach niewazne.... ?
            oświeć mnie. Pewnie znowu sami Żydzi? Ja wiem tylko o towarzyszach..

            14. Czy znasz moze jakies dzialania promocyjne "Polski" tychze
            placowek ?
            Polacy na stołkach przestają myśleć o pracy

            15. Czy powinnismy dbac o nasz miedzynarodowy prestiz. Czy beda czynic
            to
            lepiej Polacy tam mieszkajacy od lat i znajacy tamtejsze realia,
            czy moze tacy
            ludzie jak ty ?
            Chyba najlepiej o polski prestiż dba 'polonia' z Greenpointu

            16. Czy Polska moze sie obyc bez tego wszystkiego o czym tu
            pisze ?
            należałoby sprawdzić empirycznie
            • Gość: Filip Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.look.ca 22.01.03, 16:46
              Czy mozesz przypomniec nam definicje faszyzmu i patriotyzmu ?
              Znalesc w nich to co je laczy a co rozni ?
              Po czym powrocimy do analizy powyzszych pytan i odpowiedzi, punkt po punkcie.
              • Gość: storima Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.w.club-internet.fr 22.01.03, 20:04
                mam odczucie, ze definicja slowa 'patriotyzm'
                oraz definicja znaczenia slowa 'faszyzm' zawiera sie
                czytelnie w wypowiedziach Darka.

                Odczuwam rowniez , iz wypowiedzi Darka, sa autentyczne,
                bo nie agresja, ale
                najprostsze, elementarne poszukiwanie samego siebie:
                Swiat nasz to i jest czlowieczy, a jednak rzadzony
                'prawami szympansow' jak prowokowal inspirujaco Gombrowicz.
                Swiat nasz to jest swiat utraconej magii;
                subiektywnie odbieranej rzeczywistosci
            • Gość: xx Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.icis.pcz.pl 22.01.03, 19:47
              Panie Darku,

              Dumny jestem z Pana - moze nie zgadzam sie na 100 % - to chyba normalne -
              ale jesliby mlodzi Polacy mysleli w ten sposob, to pewien jestem, ze moge byc
              spokojny o przyszlosc naszego kraju, i naszej malej ojczyzny - Czestochowy -
              w szczegolnosci.

              Pozdrawiam,


              Gość portalu: Darek napisał(a):

              > postaram się odpowiedzieć na Twoje pytania do Kik'a bo uważam że dotyczą
              > również mnie:
              >
              >
              > 1...A dlaczego mieli by nie pisac z Kanady ?
              > nie mam zastrzeżeń. niepokoi mnie tylko chory umysł przeciętnego emigranta
              >
              > 2..Czy ty jestes kims lepszym ?
              > to chyba nie jest istotne
              >
              > 3..Czy ty znasz historie Polski, ale nie ta z programu
              > szkolnego przygotowana
              > przez polskojezycznych tylko ta pisana przez Polakow. ?
              > tak znam, ale pisaną przez ludzi z jajami, anie zakompleksionych oszołomów,
              > faszystów, impotentów i starych kawalerów. Swoją drogą najpiękniej o historii
              > Lechistanu piszą obcy autorzy - i niekoniecznie historycy - Norman Davis,
              > Guenter Grass
              >
              > 4..Czy ty zdajesz sobie sprawe z tego, ze takie podstawowe
              > rozroznienie jest
              > konieczne by poznac naprawde kraj w ktorym zyjesz i ludzi ?
              > uważam że należy każdą sprawę poznać z różnych punktów widzenia. Historia
              > najczęściej jest subiektywna
              >
              > 5..Czy ty wiesz ze; jesli mowisz jeszcze jezykiem Polskim to
              > zawdzieczasz to
              > takze Polonii.
              > megaloman! zakompleksiony megaloman!
              >
              > 6. Czy wiesz ze; cokolwiek robisz, studjujesz, jestes
              > informatykiem,
              > redaktorem Wyborczej, to takze zawdzieczasz to Polonii, bo bez
              > niej udzialu
              > obecny twoj standart zycia nie byl by mozliwy.
              > j.w.
              >
              > 7. Czy ty wiesz co to jest patriotyzm ?
              > to coś takiego jak religia - wierzę w coś czego nie rozumiem. W filmie
              Mefisto
              > Istvana Szabo główny bohater grany przez Klausa Marię Brandauera mówi - 'moją
              > ojczyzną jest język niemiecki'. Trawestacja tego cytatu przyświeca mi od paru
              > lat.
              > Patriotyzm to uzasadnienie ginięcia na wojnie w imieniu króla. Dziś to
              > anachronizm. Wolę zdrowy lokalny patriotyzm Niemców - najpierw Heimat.. Ja
              > naprawdę nie umiem zrozumieć Mazowszan czy Podlasian. Dla mnie to narody
              > egzotyczne.
              >
              >
              > 8. Badz powazny i powiedz ile w zyciu swym przeczytales
              > ksiazek ?
              > być może czytam mniej niż Ty, ale starannie dobieram sobie lektury, filmy,
              > prasę i radio. Telewizji (polskiej) nie poważam.
              >
              > 9. Ilu inzynierow polskiego pochodzenia mozesz wymienic,
              ktorzy
              >
              > budowali
              > wielkie rzeczy w USA.
              > a ilu Polaków żydowskiego, niemieckiego, holenderskiego pochodzenia budowało
              > wielkie rzeczy w Lechistanie?
              >
              > 10. Dlaczego dochodzili do wielkich osiagniec naukowych poza krajem a
              > nie we
              > wlasnej Ojczyznie ?
              > Pewnie przez Żydów co? Bo Polska zawsze była zaściankiem, krajem warchołów,
              > nieuków, ale to też chyba przez Żydów?
              >
              > 11. Dlaczego ich nazwiska byly prawie przemilczane a jesli je
              > wymieniano to
              > tylko dlatego by stwarzac pozory podawania obiektywnej prawdy.]
              > Ogólnoświatowy spisek żydowski? Polacy i Polska w historii często byli
              > niewygodni dla innych. Churchil: 'Anglia nie ma przyjaciół ani nieprzyjaciół,
              > ale interesy".
              >
              > 12. Kogo polacy wybrali na prezydenta i dlaczego ?
              > Komunistycznego królewicza. A czemu - bo okupacja, głównie carska nauczyła
              nas,
              >
              > że od nas i tak nic nie zależy.
              >
              > 13. Jak duza ilosc ludzi pracuje w Ministerstwo Spraw Zagranicznych i
              > ilu
              > wsrod nich jest ....ach niewazne.... ?
              > oświeć mnie. Pewnie znowu sami Żydzi? Ja wiem tylko o towarzyszach..
              >
              > 14. Czy znasz moze jakies dzialania promocyjne "Polski" tychze
              > placowek ?
              > Polacy na stołkach przestają myśleć o pracy
              >
              > 15. Czy powinnismy dbac o nasz miedzynarodowy prestiz. Czy beda czynic
              > to
              > lepiej Polacy tam mieszkajacy od lat i znajacy tamtejsze
              realia,
              >
              > czy moze tacy
              > ludzie jak ty ?
              > Chyba najlepiej o polski prestiż dba 'polonia' z Greenpointu
              >
              > 16. Czy Polska moze sie obyc bez tego wszystkiego o czym tu
              > pisze ?
              > należałoby sprawdzić empirycznie
        • Gość: eh Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.sympatico.ca 23.01.03, 05:27

          www.kielce.pl


          Kochajcie i szanujcie historie i tradycje swojego Kraju

          --------------------------------------------------------------------------------

          List do Aszurbanipala



          www.nineveh.com/A%20letter%20to%20Ashurbanipal.html


          • Gość: Darek Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 08:40
            Dziękuję Wam, Storima i xx za poparcie
            Myślę że walka z oszołomstwem jest naszym obowiązkiem..
            Dzięki Wam nie mudzę tłumaczyć Filipowi definicji patriotyzmu i faszyzmu.

            Eh-

            ok. kochajmy i szanujmy historię, ale nie wybierajmy z niej tylko tego co nam
            się podoba.
            Bereza Kartuzka, pogrom kielecki, Jedwabne - to tylko początek...

            a pogrom Żydów latem '39 w Częstochowie? na szczęście nikt nie zginął, ale
            świadkowie porównują go do nocy kryształowej.

            nie wstydźmy się historiii. poszukujmy prawdy, poznajmy ją z wielu stron
            • Gość: eh Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.sympatico.ca 23.01.03, 09:14
              gazeta.pl Kraj

              Obejdzie sie bez eresa
              Autor: monash@NOSPAM.gazeta.pl
              Data: 23-01-2003 01:43 + odpowiedz na list

              + odpowiedz cytując


              --------------------------------------------------------------------------------
              Przychylić nieba i chleba

              Cisza wokół nalibockiej zbrodni

              Nieopodal miejsca, w którym Lebieżoda wpada do Niemna, było kiedyś
              miasteczko Naliboki. Sześćdziesiąt lat temu rozciągała się wokół prastara
              puszcza. Mieszkali tu, w odwiecznej zgodzie, potomkowie bitnej szlachty
              zaściankowej i królewskich leśników oraz osadzanych na ziemiach Wielkiego
              Księstwa przez Jagiellonów, Żydów. W granicach Rzeczypospolitej znajdowali oni
              bezpieczne schronienie przed prześladowaniami w Europie Zachodniej. A żyli tu
              także potomkowie Tatarów, Ormian i Karaimów. Cerkwi jednak po tej stronie
              Niemna nie było.
              Nad losem tego startego z powierzchni ziemi miasteczka, które tu, nad
              Niemnem, było przez wieki symbolem Rzeczypospolitej, a w dwudziestoleciu
              międzywojennym stawało się nowym Liskowem, cicho uskarżają się starzy
              żołnierze. Jedni z nich przeżyli exodus wraz z deportowaną do niemieckich
              obozów ludnością. Inni wyrwali się z obławy formacji pancernych SS. To oni,
              owianym legendą pochodem, przedarli się na odsiecz krwawiącej w powstaniu
              Stolicy. Tych prowadził sławny zagończyk, porucznik Góra-Dolina. A ci co poszli
              za majorem Szarym, wzmocnili bitne oddziały w Górach Świętokrzyskich.
              Przywódcą duchowym tutejszej społeczności był ks. prałat Józef Bajko,
              który wzorem ks. Blizińskiego, wymarzył sobie, by na dalekich kresach
              Rzeczypospolitej zbudować kolejny Lisków. Namówił więc swych parafian do
              zakładania spółdzielni oraz kooperujących z nią spółek produkcyjnych i usługowo-
              handlowych. Wojna przerwała to dzieło. Bolszewicy wprowadzili swoje porządki.
              Zaczęły się aresztowania i deportacje polskiej ludności na Sybir. Struktury
              sowieckiej władzy wsparli niektórzy z miejscowych Żydów. Ks. Bajko musiał
              uciekać z Nalibok i ukrywać się jako pastuch.
              Pierwszy oddział polskiej partyzantki powstał w Puszczy Nalibockiej już
              17 września 1939 r., dając początek sławnemu zgrupowaniu AK. Po 1941 r.
              osadziła się tu również partyzantka sowiecka, do której dołączyli ocaleni z
              pogromu, także przez Naliboczan, tutejsi Żydzi. Weszli oni w skład oddziału
              Jerozolima, którym dowodził Tewie Bielski oraz do oddziału Zorina.
              8 maja 1943 r., o świcie, partyzanci zgrupowania sowieckiego otoczyli
              Naliboki, a wydzielone oddziały Tewiego Bielskiego i Zorina dokonały
              pacyfikacji miasteczka. Zabito wówczas 128 osób, w tym kobiety i dzieci.
              Spalono wiele domostw i całkowicie zniszczono dorobek liskowski. 6 sierpnia, po
              czterodniowej bitwie, Niemcy dokończyli dzieła. Naliboki przestały istnieć.
              W sprawie nalibockiego ludobójstwa z 8 maja 1943 r., wolno toczy się śledztwo.
              Ostatni świadkowie jeszcze żyją... Ale tempo śledztwa wskazuje na to, że chyba
              czeka się na ich śmierć.
              Kiedy w 1995 r. konsekrowano, odbudowany staraniem inż. Wacława
              Nowickiego i jego przyjaciół, kościół pw. Wniebowzięcia NMP, Naliboczanie,
              którzy zjechali się ze wszystkich zakątków świata, dowiedzieli się, że
              dotychczas zadbany przez miejscowych grób 19 żołnierzy oddziału por. Płomienia,
              został zbezczeszczony w 1983 r., a szczątki rozrzucone i wbite w drogę z
              Terebejna do Nalibok.
              Nazwiska poległych są znane. Porucznik Płomień był młodszym bratem prezydenta
              RP Władysława Raczkiewicza, a poległa z oddziałem łączniczka nosi historyczne
              nazwisko Drucka-Podhorecka. Jak dotąd, starzy żołnierze z Puszczy Nalibockiej
              kołaczą do różnych polskich drzwi. Kołaczą daremnie?

              Eugeniusz Zdanowicz
              • Gość: eh Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.sympatico.ca 23.01.03, 09:21
                Pogrom kielecki - relacje


                --------------------------------------------------------------------------------

                Faktem jednoznacznie wybikajacym z opublikowanych materialow jest, ze
                morderstwo zostalo dokonane wspolnie przez milicje, wojsko i cywili, przy czym
                poczatek daly gwalty dokonywane na mieszkancach domu przy ul. Planty 7 przez
                przybylych milicjantow i zolnierzy.
                Jezeli przyjmnie sie, ze pogrom wyniknal w sposob niekontrolowany w skutek
                plotki o porwaniu chlopca, zadziwiajacym jest fakt, ze pomimo obecnosci w
                miescie wyjatkowo licznych oddzialow milicji, UB i wojska, pogrom trwal wiele
                godzin, a sily porzadkowe, bezpieczenstwa i wojsko byly calkowicie bezradne.
                Nalezy zatem zbadac mozliwosc, ze pogrom byl celowa akcja zaplanowana przez
                wladze. Za taka mozliwoscia przemawia podniesiony przez Michala Checinaskiego
                fakt, ze w malej, nic nie znaczacej miejscowosci pojawil sie i przebywal jakis
                czas sowiecki oficer wywiadu, specjalista od spraw zydowskich. Oznaczalo by, ze
                za pogromem staly nie tylko wladze lokalne, ale maczaly w mnim rece wladze
                centralne, a cala sprawa odbyla sie na zlecenie sowieckie. Fakt, ze nikt z
                calego szeregu osobistosci obecnych w Kielcach w czasie pogromu nie zostal
                ukarany za zaniedbanie podstawowych obowiazkow polegajacych na zapewnieniu
                mieszkancom bezpieczenstwa tez wskazuje na mozliwosc planowanego przez wladze
                pogromu. Dodatkowo nalezy przypomniec, ze w latach bezposrednio po wojnie,
                wladza w Polsce byla sprawowana przede wszystkim przez sowieckich doradcow
                obecnych we wszystkich wladzach od szczebla powiatu.
                Niewyjasnione okolicznosci i fakty ujete w formie pytan wskazuja rowniez na
                mozliwosc planowanego pogromu.
                Dodatkowym elementem uprawdopodniajacym hipoteze udzialu aparatu sowieckiego w
                zbrodni jest podobienstwo pomiedzy wyjatkowo krotkim czasem trwania dochodzenia
                i procesu do dekretu Stalina znanego jako "Prawo 1 grudnia 1943", ktory Stalin
                oglosil w dniu zabojstwa Kirowa, a ktory nakazywal skrocenie do 10 dni
                dochodzen w sprawach o terroryzm, sadzenie tych spraw zaocznie (co akurat nie
                mialo miejsca) i wykonywanie wyrokow smierci w trybie natychmiastowym.

                Dziewiecioletni Henryk Blaszczyk zniknal z domu w dniu 1 lipca. Wieczorem tego
                samego dnia widziany byl przez swiadka Bartosinskiego (przesluchiwanego pozniej
                na te okolicznosc) w odleglej od Kielc o 25 kilometrow wsi Bielaki. Nocowal
                dwie noce u znajomego Blaszczykow - Packa (Pacek nigdy nie byl przesluchiwany w
                celu potwierdzenia informacji). Nie stwierdzono jak chlopiec przebyl odleglosc
                25 kilometrow w czasach, kiedy samochod byl rzadkoscia (Chexinski sugeruje, ze
                chlopca zabral mieszkajacy w Bielekach rolnik, bedacy przypadkowo w Kielcach dn
                1 lipca), a komunikacja autobusowa nie istniala. Niewiadomo rowniez jak wrocil
                do Kielc 3 lipca. Aczkolwiek niewykluczona jest podroz pieszo, sledczy nie
                zainteresowali sie taka mozliwoscia, ani nie zbadali czy henio mial w zwyczaju
                odbywac tak dlugie piesze wedrowki samemu i czy podolal by wysilkowi.

                Pogrom rozpoczal sie 4 lipca, od wyruszenia patrolu milicji pod wskazany przez
                Blaszczykow adres. Okolo 9 rano oficer MO z patrolem wyruszyli do domu przy
                ulicy Planty 7. Szli powoli, mowiac wszystkim napotkanym o powodach patrolu,
                gromadzac w ten sposob niezbedny dla celow propagandowych "motloch".
                Zgromadzono w ten sposob okolo 100 do 120 osob, ktore udaly sie w slad za
                patrolem. Raport WiN-u jest zgodny z telefonogramem nadanym do Julii
                Brystygierowej przez kapitana Herrera z MBP: Milicja wdarla sie do budynku
                zajmowanego przez Zydow. To dalo poczatek pogromowi. Zydzi - mieszkancy domu -
                byli uzbrojeni. Mieli zezwolenie na bron, pomimo tego oficer, ktory wszedl do
                budynku o 9:30 usilowal ich rozbroic i czesci odebral bron. Nie wszyscy oddali.
                Bronili sie, doszlo do strzalow. Pojawilo sie wojsko, ktore wlaczylo sie do
                ataku na budynek. Podobnie dolaczyly do atakujacych funkcjonariuszy MO i UB.
                Obecnych bylo wielu wyzszych oficerow, jak komendant wojewodzki MO plk.
                Kuznicki, dowodca garnizonu major Markiewicz, dowodca II Dywizji LWP plk.
                Kupsza, doradca Sobczynskiego Szpilewoj i dowodca sowieckiej dywizji
                stacjonujacej pod Kielcami.

                Prokurator okregowy Jan Wrzeszcz, uslyszawszy o zajsciu udal sie na miejsce.
                Zgodnie z obowiazujacymi przepisami, jego obowiazkiem bylo objac dowodztwo nad
                silami porzadkowymi i przerwac zajscie. Nie tylko nie zostal dopuszczony w
                poblize ulicy Planty przez UB, ale zmuszony do zawrocenia. Podobnie, pieciu
                ksiezy przyszlo interweniowac w celu przywrocenia spokoju i tez nie zostali
                dopuszczeni do miejsca wydarzen. Prokurator Wrzeszcz nie zostal rowniez
                dopuszczony do sledztwa i procesu. Sledztwem kierowala specjalna grupa
                przybylych z Warszawy urzednikow MBP a sadzil sprawe, niezgodnie z
                kompetencjami, Najwyzszy Sad Wojskowy.

                Po pogromie zjechali do Kielc dwaj inspektorzy z KC PPR: Hilary Chelchowski i
                Grzegorz Korczynski. Mieli za zadanie wyjasnic pewne sprawy zwiazane z
                pogromem. Ironia losu bylo, ze obaj inspektorzy byli w przeszlosci, w czasach
                dzialalnosci w GL sprawcami mordu popelnionego na Zydach zbieglych z getto,
                przebywajacych w lesie i szukajacych kontaktow z partyzantami. Inspektorzy
                probowali zrzucic wine za zajscia na szefa powiatowego UB Alberta Grynbauma,
                stwierdzajac, ze to on naklanial Zydow zamieszkalych przy Plantach 7 do
                strzelania do milicji. Albert Grynbaum przybyl na miejsce wydarzen o 9:30. Byl
                swiadkiem zajsc, ktore spisane zostaly w protokole przesluchania z dnia 2
                sierpnia 1946. Zeznanie zwiezle, wskazujace, ze sprawca mordu byla MO, UB i
                wojsko uzywajace broni maszynowej i ciezkiej. Albert Grynbaum zostal wezwany do
                Warszawy w grudniu 1946 celem udzielenia dalszych wyjasnien. Nie stawil sie, bo
                niezyl. Zamordowany zostal 12 sierpnia 1946 przez "bandycki" oddzial "Dolegi".
                Historyk PPR i GL, Stefan Skwarek w swojej ksiazce podaje, ze oddzial "Dolegi"
                przestal istniec 10 sierpnia, a wiec przed zabojstwem Grynbauma.
                Oddzial "Dolegi" zaistnial zatem jeszcze raz, tylko po to aby dokonac tego
                mordu. I tylko w wyobrazni urzednikow UB.

                Nie wyjasnione sa przyczyny przebywania w Kielcach w czasie pogromu grupy
                funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczenstwa Publicznego z Warszawy. Przybyli do
                Kielc przed kilkoma tygodniami, aby nadzorowac przebieg referendum. Po co
                zostali po referendum, zadne dokumenty nie wspominaja. Oprocz wspomnianego
                kapitana Herrera, byl rowniez obecny kapitan Humer, ten sam, ktory niedawno
                stawal przed sadem w Polsce, za przestepstwa popelnione na wiezniach UB w
                trakcie przesluchan. Rowniez niejase sa powody, dla ktorych przebywal w tamtym
                czasie w Kielcach oficer wywiadu sowieckiego, niejaki Dyomin, specjalista od
                spraw zydowskich.

                Nieobecny byl w czasie zajsc general-wojewoda Wislicz-Iwanczyk, natomiast
                obecny byl major Sobczynski, szef WUBP, ktory, jak wynika z przesluchan
                swiadkow, byl dziwnie niedolezny. Grynbaum w swoim raporcie zarzuca
                Sobczynskiemu, ze byl powiadomiony o wyjsciu robotnikow z "Ludwikowa",
                natomiast Stanislaw Mikolajczyk twierdzi, ze owi robotnicy to byla grupa ORMO
                wezwana wlasnie przez Sobczynskiego. Mikolajczyk twierdzi, ze nie doszli. Nie
                mieli ochoty uczestniczyc w tym co sie dzialo, natomiast powod ich wezwania byl
                calkowicie niejasny: Sobczynskiemu nie brakowalo sil by bronic, lub atakowac
                Zydow chroniacych sie w domu przy Plantach 7. Moze byla to proba zgromadzenia
                wiekszego "motlochu"?
                Rowniez porucznik Kwasek, naczelnik wydzialu sledczego WUBP w swoich zeznaniach
                podkreslal, ze zawsze energiczny Sobczynski byl tym razem bierny, "jakby go nic
                nie obchodzilo".
                Pogrom, ktory rozpoczal sie ok. godziny 9:00, zakonczyl sie okolo godziny
                18:00. Podane tu godziny sa wybrane z relacji tak, aby czas pogromu byl
                najkrotszy. Pomimo tego, trwal on 11 godzin w miescie, w ktorym nagomadzone
                byly wielotysieczne oddzi
                • Gość: eh Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.sympatico.ca 23.01.03, 09:23
                  Pogrom kielecki - relacje c.d


                  Pogrom, ktory rozpoczal sie ok. godziny 9:00, zakonczyl sie okolo godziny
                  18:00. Podane tu godziny sa wybrane z relacji tak, aby czas pogromu byl
                  najkrotszy. Pomimo tego, trwal on 11 godzin w miescie, w ktorym nagomadzone
                  byly wielotysieczne oddzialy wojska, milicji i UB, obecni byli inni wysocy
                  funkcjonariusze, jak komendant wojewodzki MO, dowodca dywizji LWP,
                  funkcjonariusze centrali UB.

                  Plan Kielc, sekcja pogromu.



                  1. Budynek Planty 7
                  2. Komenda Miejska MO
                  3. Urzad Bezpieczenstwa Publicznego
                  4. Batalion specjalny MO


                  W bezposredniej odleglosci, moze 200 metrow od miejsca zajscia miescila sie
                  komenda miejska MO. W Kielcach miescila sie rowniez komenda wojewodzka MO.
                  Funkcjonowal tam rowniez Powiatowy i Wojewodzki Urzad Bezpieczenstwa, ulokowany
                  w odleglosci dwoch przecznic od budynku przy ulicy Planty 7. Kielce byly
                  miastem stacjonowania dwoch jednostek wojskowych: pulku KBW i pulku liniowego
                  LWP. Obie jednostki stacjonowaly w koszarach na przedmiesciach, w odleglosci 5
                  i 7 kilometrow od centrum miasta. W najblizszych okolicach Kielc stacjonowala
                  rowniez sowiecka dywizja gwardyjska a jej komenda miescila sie prawdopodobnie w
                  poblizu na ul, Focha (dokument nr. 5, zeznanie S. Nestera). W bezposredniej
                  odleglosci od Kielc, ok. 8 kilometrow, miescily sie szkoly MO i UB. Naprzeciwko
                  UB skoszarowana byl batalion specjalny MO.
                  Dwa pulki piechoty to okolo 4 tysiecy zolnierzy i oficerow. komendy miejska i
                  wojewodzka MO i UB mogly sobie razem liczyc okolo 1000 funkcjonariuszy, ale
                  przyjmijmy arbitralnie do naszych rozwazan 600 osob (Henryk Piecuch podaje w
                  swoich ksiazkach, ze przecietny etat WUBP to 800 do 1200 osob, wiec 600 osob
                  wydaje sie wiarygodne, biorac pod uwage, ze wiele takich jednostek nie mialo
                  pelnych etatow). Jednostka sowiecka, to nie moglo byc nic mniejszego, niz
                  batalion, a wiec 600 zolnierzy i oficerow. Batalion specjalny MO, to nie mniej,
                  niz 400 milicjantow. Szkoly MO i UB - nie mniej niz kompania, kazda, a wiec 200
                  funkcjonariuszy. A wiec razem w miescie bylo nie mniej niz 5,800 osob, z czego
                  olbrzymia wiekszosc to wyszkoleni i zaprawieni w walkach zolnierze i byli
                  partyzanci GL-AL.
                  Wiekszosc z nich zapewne nie byla osiagalna na pierwsze wezwanie, ale spokojnie
                  mozna zalozyc, ze przynajmniej 25%, czyli okolo 1450 osob, moglo byc
                  zmobilizowane w czasie kwadransa. Conajmniej drugie tyle zolnierzy i
                  funkcjonariuszy moglo byc zmobilizowane w czasie godziny do dwoch. I okazuje
                  sie, ze taka masa wojska, weteranow walk z UPA i akcji "Wisla", i
                  funkcjonariuszy MO i UB, bylych zolnierzy i partyzantow, zaprawionych w walkach
                  zarowno frontowych jak i miejskich, liniowych i partyzanckich, w obecnosci ich
                  dowodcow i doradcow sowieckich nie byla w stanie rozproszyc
                  nie "wielotysiecznego motlochu" jak tego chciala propaganda bolszewicka, ale
                  okolo 120-osobowego skupiska ludzi. Toz jeden pluton ZOMO z lat stanu wojennego
                  dokonal by tego w czsie krotszym niz kwadrans !

                  • Gość: eh Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.sympatico.ca 23.01.03, 09:31
                    Bereza
                    From a pamphlet published by the Soviet Union in 1988. Translated by a Russian
                    Jew who was irate as he read it saying it was full of lies and reminded him of
                    what he had fled from. He noted that no mention was ever made of Bereza being
                    a Jewish town. He also commented that the language used was as if it were
                    being written for a child. He did an oral translation, which was later
                    transcribed. Some of his side remarks during the translation were informative
                    and have been included here within brackets.

                    *********************

                    Bereza Kartuskaya, first mentioned in 1477 and the second time it was mentioned
                    was in 1563. The ancient name by which this town was known for more than 300
                    years was Bereza Kartuskaya. Bereza is birch and Kartuskaya is related to the
                    monastery that was built by the order of Catholic Cartusian monks. They
                    started to build this big monastery in 1648 and from that time the town was
                    known as Bereza Kartuskaya. The construction of this monastery was done under
                    the ordership of Italian architectures.

                    One famous name that is connected to this town is the most famous Russian
                    warlord and chieftain, Alexander Suvorov. He had been there with his troops in
                    1771.

                    The Catholic Cartusian monks continued to live here and they actually not only
                    lived in the monastery and not only prayed, they actually started to work the
                    land and they turned from poor monks into rich landowners. But the monastery
                    was the object of aggression a couple of times. The first time was the war
                    between Russia and Poland in 1654 to 1676. After that it was the war between
                    Russia and Sweden in 1656-1658. Another war between Russia and Sweden during
                    the Peter the Great 1700-1721. This was called the Northern War. During the
                    Northern War, the Swedish troops actually took the monastery in 1706 and they
                    took everything they could take. Two years later in 1708 the troops of Karl
                    XII took the monastery (at that time the town and the monastery was the same)
                    but except for the silver that they could find in the monastery they couldn’t
                    find anything else.

                    The monastery as the architectural monument of the 17th century is not there
                    any more but its ruins are still there.

                    During the Northern War, the Russian Emperor Peter the Great visited Bereza and
                    in Bereza he met with the Polish King August II and they talked about joint
                    efforts against the Swedish Emperor Karl XII.

                    In 1812 during the Napoleon War with Russia, the Belorussians with the Russians
                    fought against the French. Each troops took Bereza in 1812 during Napoleon’s
                    march to Moscow.

                    In 19th century Bereza was changing rapidly. They used to have a lot of fairs
                    there that actually was good for the development of the town. One of the most
                    important events in the 19th century for Bereza was when the highway between
                    Moscow and Brest was built. It was opened in 1842. During the long period,
                    that was the main road between Moscow and Warsaw. Bereza was right on this
                    road. So from 1842 Bereza was somehow connected to the two capitals.

                    One of the first Russian revolutionaries, who was actually one of the founders
                    of the anarchism, Mikhail Bakunin, lived in Bereza. He participated in the
                    revolution of 1848-1849 in Europe and he was twice sentenced to death by the
                    Czarist government.

                    Another main even for Bereza was the construction of the railroad in 1871. The
                    railroad was built between Smolensk and Brest and was part of the Moscow Warsaw
                    railroad. The railroad was six kilometers from Bereza. So they built the
                    railroad station six kilometers from the town and they called the railroad
                    station Bereza Kartuska – the old town name. Capitalism was developing rapidly
                    in Russia so a bunch of small factories were opened in Bereza. The
                    proletariat, the working class, which was destined to become the [oh, I can’t
                    translate this stupid thing] destined to become the “capitalism undertaker” was
                    starting to appear here. And the workers started to fight for the better
                    future against capitalism.

                    On January 29, 1900 Vladimir Ilich Lenin went to his first eliberation. Once
                    he arrived, he started to work on the creation of the revolutionary communist
                    party. They founded the first all-Russian political newspaper – iskra [iskra
                    means spark in Russian and you probably don’t know about that because
                    afterwards it was renamed and became pravda – everything else here couldn’t be
                    furthest from the truth but this name is true].

                    [After that they are talking the usual stuff about revolutionaries and heroes
                    of revolution and first Russian revolution in 1905 that didn’t succeed] In
                    Kartuz Bereza, where at that time 1905 lived about 6000 people, the first of
                    May 1905 the first strike and manifestation was held here and on July 24th 1905
                    another strike was held in Kartuz Bereza against the government. Local
                    communist organizations had "military-revolutionary units" [ word by word
                    translation from the communist lingo] that led the people protest
                    demonstrations and strikes. The next year on May 1 1906 another strike and
                    another demonstration were held there.

                    World War I was real trouble for Kartuz Bereza because they were afraid during
                    summer 1915 when Russia was losing the war and the Germans were coming closer
                    and closer, a lot of people actually were afraid of Germans and they relocated
                    to Russia, to the east. After the great October Socialist Revolution in 1917,
                    soviet came to Belorussia in November of 1917. But Germany occupied the
                    western parts of Belorussia. Only in 1919 the Germans were defeated and they
                    left the western regions of Belorussia. So the red army entered Kartuz Bereza
                    on January 13, 1919. From this point the soviet power was established. But it
                    didn’t last for a long time because the Polish troops that were subsidized by
                    the government of Antanta [Antanta was the organization during the World War I
                    that included France, Great Britain, United States, and former Russia (before
                    the revolution)] entered Bereza February 10th 1919. Red army didn’t want to
                    leave its people under Poland so they fought in 1920 all over the western
                    front. The fights were really tough in Bereza Kartuska but after five days of
                    really tough fights the red army took Bereza Kartuska again. After that the
                    Soviet Union and Poland signed the truce and the treaty and according to this
                    treaty Poland got western Belorussia. This treaty was signed in August 1920.

                    After 1920, when the eastern part of Belorussia was thriving as part of the
                    Soviet Union, the western part that became a part of Poland was really
                    suffering. There were a couple of small factories in Bereza during this time
                    and the owners of these factories were exploiting the cheap labor of their
                    workers. For example, the workers were working 11, 12 hours a day and women
                    were paid half as much as the men.

                    Germans bombed Bereza June 22, 1941 at five o’clock in the morning. The
                    Germans took Bereza the next day. During the occupation the Germans killed
                    more than 8000 people [Jews of course but they don’t say that] in Bereza.

                    • Gość: eh Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.sympatico.ca 23.01.03, 09:42
                      Historia Polski, Polska
                      Okupacja radziecka (1939-1941) widok strony

                      Informacje ogólne
                      Włączenie zajętych obszarów do ZSRR
                      Polityka władz ZSRR wobec ludności polskiej
                      Deportacje ludności z terenów okupowanych
                      Informacje ogólne
                      Okupacja radziecka 1939-1941, w wyniku układu Ribbentrop-Mołotow (23 VIII 1939)
                      i późniejszych roboczych uzgodnień między ZSRR i III Rzeszą terytorium
                      przedwrześniowej Polski podzielono na strefy okupacji niemieckiej i radzieckiej.

                      Pakt Ribbentrop-Mołotow

                      Włączenie zajętych obszarów do ZSRR
                      Agresja ZSRR na ziemie polskie 17 IX 1939 zapoczątkowała okres okupacji
                      radzieckiej wschodnich obszarów Rzeczpospolitej. Granica niemiecko-radziecka
                      przebiegała wzdłuż Pisy i Narwi do Ostrołęki, następnie Bugiem w górę rzeki do
                      Małkini i od Leżajska w górę Sanu. Zajęte w wyniku działań wojsk niemieckich
                      miasta, m.in.: Brześć, Augustów, Białystok, Przemyśl, hitlerowcy przekazali
                      ZSRR. Wilno wraz z okręgiem, zajęte we wrześniu 1939 przez Armię Czerwoną,
                      zostało przekazane Litwie.

                      11 października na terenach zachodniej Ukrainy, a 12 X 1939 na terenach
                      białoruskich ogłoszono proklamacje wzywające do wyborów do Zgromadzeń Ludowych.
                      Przeprowadzone pod terrorem, sfałszowane wybory stały się podstawą formalnego
                      wcielenia okupowanych ziem Rzeczpospolitej do republik radzieckich:
                      białoruskiej i ukraińskiej. 21 VII 1940 Litwa, w skład której wchodził
                      przedwojenny polski okręg wileński, została przyłączona do ZSRR.

                      Polityka władz ZSRR wobec ludności polskiej
                      Od momentu wkroczenia Armii Czerwonej na wschodnie tereny Rzeczpospolitej
                      okupant prowadził politykę eksterminacji w stosunku do ludności. Już w
                      październiku 1939 dokonano na szeroką skalę aresztowań pozostających jeszcze na
                      wolności oficerów Wojska Polskiego, funkcjonariuszy policji, Straży Granicznej
                      i Więziennej, osób pracujących w polskim aparacie sprawiedliwości, działaczy
                      politycznych i społecznych, przemysłowców, handlowców, ziemian oraz osób
                      podejrzanych o postawę antyradziecką.

                      Aresztowanych osadzano w obozach jenieckich i w więzieniach. Część oficerów,
                      funkcjonariuszy policji i Straży Granicznej zamordowano w Katyniu, Miednoje i
                      Charkowie. Dekretem Rady Najwyższej ZSRR z dnia 29 XI 1939 nadano obywatelstwo
                      radzieckie wszystkim mieszkańcom terenów włączonych do republik radzieckich.

                      Deportacje ludności z terenów okupowanych
                      Fakt ten w niczym nie przeszkodził władzom komunistycznym w przeprowadzeniu na
                      ogromną skalę deportacji ludności z terenów okupowanych w głąb ZSRR. Deportacje
                      przeprowadzone w lutym 1940 objęły 220 tys. osób, w kwietniu 320 tys., na
                      przełomie czerwca i lipca wywieziono kolejnych 240 tys. osób. Czwartą, ostatnią
                      deportację przeprowadzono tuż przed atakiem niemieckim w czerwcu 1941 - objęła
                      ona 300 tys. ludzi.

                      Wywożono nie tylko Polaków, na ogólną liczbę ok. 1,2 mln osób 40% stanowili
                      Żydzi, Ukraińcy i Białorusini. Wśród deportowanych znalazło się także wielu
                      polskich komunistów. Warunki wywózki, pobyt w łagrach i nowo organizowanych
                      osiedlach, m.in. w Kirgizji, powodowały bardzo wysoką śmiertelność.

                      Znamienny był los więźniów politycznych przetrzymywanych w więzieniach NKWD. W
                      pierwszych dniach po niemieckiej napaści na ZSRR zostali oni rozstrzelani. W 2
                      więzieniach lwowskich: Brygidkach i Zamarstynowie, rozstrzelano ok. 8 tys.
                      więźniów. Podobny los spotkał osoby przetrzymywane w więzieniach na
                      Wileńszczyźnie.

                      Obligatoryjne przyznanie obywatelstwa radzieckiego byłym obywatelom państwa
                      polskiego na terenach okupowanych dało podstawę do powołania w latach 1939-1941
                      ok. 150 tys. Polaków do Armii Czerwonej. Od momentu wkroczenia na wschodnie
                      tereny Polski okupanci zlikwidowali polską administrację, wprowadzili język
                      białoruski i ukraiński w szkolnictwie, dokonali masowych aresztowań księży.
                      Zamykane kościoły najczęściej przeznaczano na magazyny towarów masowych.
                      Utrzymywaniu terroru w stosunku do ludności służyła policja tworzona wyłącznie
                      z Ukraińców lub Białorusinów.

                      Znacznemu pogorszeniu uległo materialne położenie ludności. Likwidowano zakłady
                      produkcyjne, maszyny i urządzenia wywożono w głąb ZSRR. Ze skonfiskowanych
                      majątków ziemskich wywożono bydło, trzodę chlewną, zapasy żywności i paszy.
                      Wiele osób znalazło się bez pracy. Zawieszono wypłatę emerytur i rent. Zrównano
                      polskiego złotego z radzieckim rublem, co oznaczało czterokrotne zmniejszenie
                      jego siły nabywczej. Zablokowano konta o wkładach przekraczających 300 zł. Z
                      dniem 1 I 1940 ostatecznie wycofano polskie złote z obiegu.

                      Brak pracy i pozbawienie ludności wszelkich oszczędności spowodowały masową
                      migrację ludności w poszukiwaniu źródła utrzymania w głąb ZSRR. Ok. 200 tys.
                      osób opuściło w okresie okupacji radzieckiej z przyczyn ekonomicznych swe
                      dotychczasowe miejsca zamieszkania, co wraz z 1,2 mln przesiedlonych przymusowo
                      doprowadziło do znacznego wyludnienia terenów okupowanych.

                      Wywózki ludności, terror, szeroko rozbudowana siatka NKWD nie pozwalały
                      praktycznie na prowadzenie pracy konspiracyjnej. Przewidywany na komendanta
                      Związku Walki Zbrojnej (ZWZ) na obszarze okupacji radzieckiej generał M.
                      Tokarzewski-Karaszewicz został aresztowany w momencie przekraczania granicy
                      radziecko-niemieckiej. Nie rozpoznany, uniknął niechybnej śmierci. Konfidentem
                      NKWD okazał się, wyznaczony na stanowisko komendanta lwowskiego okręgu ZWZ,
                      pułkownik E. Macieliński.

                      Niechlubną rolę odegrali niektórzy polscy komuniści, pracując w charakterze
                      informatorów dla potrzeb radzieckich służb specjalnych. Działalność
                      konspiracyjna na tych terenach, w praktyce kierowana i koordynowana przez
                      Komendę Główną ZWZ w Warszawie, nie nabrała takiego rozmachu, jak pod okupacją
                      niemiecką.

                      Powiązania
                      Polska, Bereza Kartuska, więcej »


            • Gość: xx Re: patriotyzm to czy faszyzm? IP: *.icis.pcz.czest.pl 23.01.03, 09:39
              Zgadza sie,

              nie bylismy jako Polacy swieci.

              Nie tylko nas krzywdzono, my rowniez krzywdzilismy.
              Taka jest historia wszystkich narodow.

              Dla ojczyzny - duzej czy malej - wole pracowac niz krzyczec o swojej milosci do
              niej.

              Pozdrawiam,



              Gość portalu: Darek napisał(a):

              >
              > ok. kochajmy i szanujmy historię, ale nie wybierajmy z niej tylko tego co nam
              > się podoba.
              > Bereza Kartuzka, pogrom kielecki, Jedwabne - to tylko początek...
              >
              > a pogrom Żydów latem '39 w Częstochowie? na szczęście nikt nie zginął, ale
              > świadkowie porównują go do nocy kryształowej.
              >
              > nie wstydźmy się historiii. poszukujmy prawdy, poznajmy ją z wielu stron
Pełna wersja