petraaa
15.06.06, 18:37
Zamówiłam neostradę przez Internet. Wybrałam termin, tj. dzisiaj godz. 12-16.
To był jeden z kilku terminów dostarczenia przesyłki i wybrałam dlatego, że
dzisiaj jestem w domu. Dostałam maila z potwierdzeniem terminu. Upewniłam się
w Błękitnej Linii i tej ich linii internetowej, że termin jest aktualny mimo
dzisiejszego święta.
Jest 18.29, a kuriera nie ma.
Zadzwoniłam na Błękitną Linię i okazało się, że faktycznie termin jest
zaznaczony w systemie, ale ZE WZGLĘDU na święto dzisiaj kurier nie przybędzie
i nie mam co dzwonić do Masterlink, bo mimo wyznaczonego terminu ich kurierzy
też świętują!
Poradzono mi, żebym zadzwoniła jutro do Masterlink i spytała łaskawie, gdzież
podziewa się moja przesyłeczka.
Cholera jasna, to w telekomunikacji nie ma telefonów i nie mogli zadzwonić i
mnie uprzedzić? Spędziłam na czekaniu cały dzień i dodatkowo moja mama
również, bo to ona figuruje jako właściciel linii.
Gdybym nie to, że ta cholerna neostrada jest dla mnie najtańszą możliwością,
bo wszystkie inne "Internety" życzą sobie za instalację (albo urządzenie lub
aktywację - w zależności od firmy) powyżej 300 złotych, to chętnie bym
zadzwoniła i powiedziała: Cholerna TEPSO, WYPCHAJ SIĘ!
Tak się tutaj szanuje klientów!
Jak rachunek zapłaci się po terminie, to wiedzą, gdzie zadzwonić i o tym
przypomnieć, a jak coś mają zrobić dla klienta, to dziób na kłódkę!
Cholera! Cholera do kwadratu!