Gość: beza
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
17.06.06, 14:31
Mojej mamy brat przywiózł kiedyś swoja córkę (7 lat)na wakacje do nas.
Miałysmy chorego dziadka na białaczkę i ja niosłam dziadkowi obiad a moja
kuzynka niosła sok z buraczków (na przybcie krwi). W pewnym momencie kuzynka
wchodzac po schodach oblała sobie spudniczkę tymże sokiem z buraczków. Mama
moja próbowała to sprać ale się nie dało. Gdy przyjechało wujostwo zażadali
od mojej mamy zwrotu za tą spódniczkę, nie mówiac juz o aferze, w zwiazku ze
zniszczoną spodniczką. Ja jestem starsza od kuzynki o 4 lata i praktycznie
wszystkie ciuchy po mnie dawalismy własnie tej kuzynce( jak rówież inne
pomoce szkolne). Nie mówiac juz o tym ,że ciotka nawet sama grzebała w mojej
półce i sobie zabierała rzeczy jeszcze dobre na mnie.Wujostwo stwierdziło, że
obojętnie czy to stałoby się u drugiej babci lub u ciotki siostry to i tak
musieliby zwrócić za tą spódniczkę.
Jak sądziecie czy tak zachowuje sie rodzina? Co o nich myślicie?
Co wogóle myslicie na temat tej sytuacji?