Gość: Filip
IP: *.look.ca
02.02.03, 04:01
To bylby temat trzymajacy wszystkich Polakow w napieciu !
Tak to bylby temat, gdyby Polska byla krajem normalnym.
W powojennej historii Polski nigdy jeszcze nie doszlo do normalnych i
szczerych rozmow przedstawicieli warszawskiego rzadu z przedstawicielami
Polonii. Zwykle po kurtuazyjnych spotkaniach obu stron moglo sie wydawac ze
rodzi sie jak nadzieja na spojnosc, ale juz w krutkim czasie okazywalo sie
ze byly to tylko propagandowe usmiechy do kamer ktore zdolaja uspokoic
Polakow w kraju i za granica ze "wszystko jest w porzadku"
Dla wciaz dzialajacego na starych zasadach Ministerstwa Spraw Zagranicznych
Polonia jest zyla zlota. Bez wzgledy na to czy cos sie zmieni czy tez nie, ta
zyla zlota pozostanie.
Zlo przeciwko pojeciu POLONIA Z OJCZYZNA .
Najbaredziej drazni ich to ze oprocz wladcow folwarku, ktorego byli i sa
panami, (niczym swinie z orwelowskiego "Animals Farm") na swiecie zyje prawie
drugie tyle Polakow co w kraju, z ambicjami budowy wspolnego domu. Domu dla
wszystkich Polakow. Domu narodowej musli, inwencji, jakosci.
Ta idea budowy wspolnego domu jest przez postkomunistow tak wczoraj jak i
dzis nie do przyjecia.
Pelni obaw ze padly by stare kryteria urzednika miernoty "prostaka z teczki",
a w ich miejsce niespodziewanie moglyby pojawic sie nowe autorytety. Taka
sytuacja jednak burzyla by tradycje i historie rodzinnej autokracji
komunistycznego estabiliszmentu . Takze wizja taka jest nie do przyjecia
przez wewnetrznego wroga narodu, podlaczonego do ponadnarodowych struktur.
Ta absurdalna sutuacje dostrzega czesc kleru polskiego na czele z O.
T.Rydzykiem. Mowi; "Polska i Polonia to dwa oddychajace zgodnie pluca tego
samego organizmu"
Dodam od siebie, ze trzeba byc ostatnim idiota albo wrogiem Narodu by
rezygnowac z potecjalu naukowego, kulturotworczego, patriotycznego srodowisk
polonijnych rozsianych na swiecie. Tak funkcjonuja bezkolizyjnie Skandynawowie
Brytyjczycy, Niemcy, Francuzi, Hiszpanie, Portugalczycy a przedewszystkim
Azjaci. Centrum skupiajace tych przedstawicieli poszczegolnych narodow
znajduje sie w ich starym kraju, i choc pracuja i zyja tu w Kanadzie, czy USA
to na swoj kraj patrza jak na cudowny obraz.
Myli sie ten, kto mysli ze to ich ograniczenie nie pozwala im wyjsc
z "wlasnej skory" obyczajow i przeciac ta pepowine uzaleznien. Wyjsc poza ich
getta. Nie! Oni swe getta kochaja i skladaja im nieustanne wota dziekczynne.
To rozsadek i znajomosc regul natury mowi im, kazdemu z nich z osobna ze;
tyle
mnie w tym wielkim swiecie ile w nim sily mego kraju. Ile w nim prestizu tyle
blogoslawionego losu mego.
Ktos, kto odwiedzal wielkie stolice krajow zachodnich, poczawszy od Berlina
Monahium, Wieden, Paryz a szczegolnie Londyn w okresie lata widzi olbrzymie
tlumy turystow na ulicach tych miast, przez ktore nie sposob przedrzec sie
osobowemu samochodowi. Ow tlum, to stosunkowo niewielka ilosc turystow z
inych krajow czy narodow niezwiazanych korzeniami z nim.
Gros to kolejne pokolenia tych narodow, wyrosle za oceanem, szukajace w
starym kraju praojcow zyciodajnego zrodla . Identyfikacji z wielka kultura,
z jej kunsztem, ktorej nuta jeszcze dzemie w ukrytych zakamarkach
ich osobowosci.
Ale nie tylko. Na okres letni stolice te przygotowuja niezliczona ilosc
seminarjow, sympozjow, wykladow i spotkan towarzyskich, a teatry, kabarety,
wszelkiego rodzaju kluby i stowazyszenia, karmia trescia narodowa, zabiegaja
o wzgledy i uklady byle tylko ow Amerykanin czy Australijczyk nieodwracal sie
od Ojczyzny swego dziadka ale pracowal dla jej dobra.
A wiec ten wielki i maly biznes eksport tych krajow umocniony jest pro
narodowa sympatja. To jest 90 % ich sukcesu.
Trzeba byc szalencem by odtracac przyjaznie wyciagnieta dlon. By wprowadzac
podzialy, jak to czynione jest dotad na lepsza i gorsza Polonie i mierzyc ja
miarka starych ukladow.
Obserwowalismy nietak dawno jakiez kalumnie sypaly sie na prezesa Polonii
Amerykanskiej, Edwarda Moskala. Ten czlowiek chyba tylko goracym patriotyzmem
zasluzyl sobie na taka zniewage. Oto wdziecznosc za slana do kraju
wieloletnia i nieprzerwana pomoc finansowa i materialna wyposarzenia
szpitali, pomoc powodzianom, a z drugiej strony programowe przemilczenia
postkomunistycznej propagandy.
Nigdy tez nie sluszalem by polskie placowki dyplomatyczne prowadzily jakas
dzialalnosc integracji srodowisk polonijnych mogaca przyniesc obopolne
kozysci.
Nie przesadze, gdy okresle je zamknietym klanem lapowkarzy; importerow
polskiej zywnosci.
Zatem ow atak na Radio Maryja jest jednoczesnie ewidentnym przykladem ataku
na Polonie, jako ze to radio stalo sie pojeciem Polski wzbogaconej o Polonie,
wymykajacej sie spod kontroli wlascicieli owego folwarku i jej feudalnych
stosunkow, podzialu na rzadzacych i rzadzonych.
Pamietajmy rowniez ze Radio Maryja ku gorze wypchnelo cisnienie oddolne.
Spoleczna oddolna swiadomosc koniecznosci przebicia sie
glosem wolajacym o ratunek i spoleczna sprawiedliwosc poprzez duszace
warstwy postkomunistycznej propagandy.
Daje nam szansa wyrwania sie z tak meczacej nas Polakow, drugorzednosci !
(Jakby to powiedzial W. Gombrowicz i choc mial nieco inna jej wizje, to
jednak samo sformulowanie jest bardzo trafne.)
M.M.