Gość: rodzic
IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl
08.02.03, 13:51
Sprawa nie jest nowa. Bandytyzm w szkołach, szczególnie w
gimnazjach jest zjawiskiem nagminnym, ale winę za taki stan
rzeczy należy upatrywać w zupełnie nieudanej tzw. "reformie"
szkolnictwa i "radosnych" pomysłach ministrów i resortu.
Pani Łopatkowa zawsze broniła pokrzywdzonych uczniów dając im
same prawa, ale obowiazków zadnych. Obowiazki, zakazy i nakazy
miał tylko nauczyciel. Ministrowie w tym pomagali. Tego typu
postawa zaowocowała popieraniem (przez ww) - nieuctwa, chamstwa,
brutalności, a w skrajnych przypadkach bandytyzmu. Brawo! Pani
Łopatkowa, Brawo resort!
Nauczyciele, szkoła, a nawet kościół czy policja są bezsilni -
rodzice w licznych przypadkach aprobują takie postawy swoich
hodowanych ludziompodbnych dzieci. Znam takich rodziców, którzy
wręcz nakazują - (cytat) "nie daj się, wal w mordę ..."
Na efekty nie czekaliśmy długo. A będzie jeszcze gorzej.
Podzielenie dzieci przez utworzenie klas gimnazjalnych ze
zbieraniny dzieci z różnych klas i różnych szkół wyzwoliła w tej
niewykształtowanej młodzieży zwierzęce dążenie do wyróżnienia
się do zdobycia przywództwa, do tworzenia grup nieformalnych, a
ten kto nie załapie się, ten jest poza "stadem" lub w jego
ogonie. Są to typowe zachowania zwierząt, a w tym przypadku
naszych dzieci. Biada nam, że reforma doprowadziła do takiego
stanu. "Fala", zezwierzęcenie, bandytyzm, nieuctwo, popieranie
miernoty, zabranianie egzekwowania uczenia się(nie wolno
nauczycielom pytać, robić klasówek, wymagać, zadawać prac
domowych nie wolno ...)są to symtomy zwycięstwa teorii pani Ł.
Qvo vadis!