piasia
12.02.03, 09:41
Śnieg przykrył trawniki, chodniki i wszystko to co na nich leży. A leży sporo
rzeczy, w tym potrzaskane butelki.
Wczoraj na chodniku koło skansenu na Rakowie mój pies rozciął sobie łapę do
kości - nadepnął na sterczące spod śniegu szkło.
Tych szkieł jest tam więcej - okoliczni pijaczkowie rzucają butelki tam gdzie
stoją, potem młodzież zabawia się ich tłuczeniem, a potem....
Tuż obok jest górka, z której zjeżdżają na sankach chmary dzieci. Tylko
patrzeć, jak któreś spadnie z sanek prosto na szkło.
Kilka pytań:
1. dlaczego w promieniu 200-u metrów od skansenu nie ma ani jednego kosza na
śmieci?
2. do kogo nalezy teren wokół skansenu?
3. dlaczego ten ktoś nie dba o porządek - stary sweter leży przy muzeum (za
ogrodzeniem) już czwarty miesiąc! Wokół pełno śmieci, w tym masa szkła!
4. dlaczego ścieżka rowerowa nie jest odsnieżana, a jesienią nie zmiata się z
niej liści?
I w ogóle - co dalej ze skansenem???