Samotnosc,czy ktos zna lekarstwo na ta dolegliwosc

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.06, 03:11
Jezu normalnie niemoge sobie z tym poradzic,mam prace,na kaske tez nie
nazekam,znajomi spoko,przyjaciele jeszcze lepsi,dziewczyny niechce miec jak
narazie(no moze jedna ta wymazona,u ktorej niestety niemam juz szans) bo
wyjezdzam za granice we wrzesniu,a jednak caly czas czuje sie ogromnie
samotny,na poczatku myslalem ze to przez prace,bo naprawde dosc duzo
pracuje,ale pomimo tego znajdzie sie troche czasu zeby wyskoczyc na
balety,albo spotkac sie przy piwku ze znajomymi,a jednak za kazdym razem jak
wracam do domu,czy to po pracy czy po jakis baletach,ogarnia mnie tak silne
uczucie samotnosci,ze czasami nie wiem jak z tym zyc,czuje powoli ze zaczyna
mnie to strasznie dobijac,zauwazylem nawet ze zaczynam coraz bardziej zamykac
sie w sobie,a to przeciez niedobrze.Dlaczego czlowiek pomimo posiadania wielu
znajomych a nawet przyjaciul potrafi sie czuc tak samotny,od osobniony od
swiata??Czy moze ktos zna jakis sposob zeby chociaz choc na chwile zapomniec
od samotnosci, odetchnac od tego przytlaczajacego uczucia??Prosze pomozcie
mi;(;(;(
    • Gość: a Re: Samotnosc,czy ktos zna lekarstwo na ta dolegl IP: *.cn.com.pl / *.cn.com.pl 04.08.06, 11:04
      zdrowie.onet.pl/1349593,2041,0,1,,dlaczego_nie_mozemy_byc_przyjaciolmi,psychologia.html
    • Gość: f-m-n Re: Samotnosc,czy ktos zna lekarstwo na ta dolegl IP: *.prenet.pl 04.08.06, 13:00
      Kojarzą mi się słowa z książki M. Kundery pt. "Żart": "Na samotność skazują
      człowieka nie wrogowie, lecz przyjaciele".
      Poza tym, zauważ, że koncentrujesz się zbytnio na sobie. Myślę, że w tym także
      tkwi problem: "ja" jestem samotny, "ja" pracuje, "ja" mam znajomych,
      przyjaciół, "ja" wyskakuje na "balety", "ja" wracam do domu, "ja" zamykam się w
      sobie and so on. Skupianie się na sobie powoduje, że nie dostrzegasz innych, że
      nie ma miejsca w Twoim życiu dla nich. Rozejrzyj się, wokół setki ludzi,
      których życie jest jeszcze smutniejsze, bardziej szare niż Twoje. Nie, broń
      Boże, nie chodzi mi o to, żebyś przyrównując ich do siebie poczuł się lepiej.
      Chodzi o to, że może czując się komuś potrzebny, agażując się w jakieś
      przedsięwzięcie, wreszcie skupisz się na innych, a tym samym przestaniesz
      myśleć o sobie i użalać się. Na początek mogą być to drobne uczynki, takie niby
      błahe, ale dzięki nim ktoś poczuje, że może liczyć na pomocną dłoń. Może jacyś
      sąsiedzi są schorowani i nie mogą sami sobie robić zakupów, może jakaś sąsiadka
      jest samotną matką i ma problem z wnoszeniem wózka, cokolwiek... Wreszcie
      odkryjesz, że najpiękniejsza rzecz to dawać i w tym człowiek odnajduje
      szczęście. W przeciwnym razie, "samotność ciągle mieszkała będzie w tłumie"
      • notrendy Re: Samotnosc,czy ktos zna lekarstwo na ta dolegl 04.08.06, 13:02
        Żeby sobie pomóc, trzeba o sobie zapomnieć...
        • Gość: Emeryt Re: Samotnosc,czy ktos zna lekarstwo na ta dolegl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 13:15
          Nie ma lekarstwa na samotność.Takie czasy nadeszły ,że jeden stroni od drugiego
          i boi się sąsiada który go podpatruje i chce wszystko o nim wiedzieć.Jak to
          nazwać nie to kto inny napisze,może ja mam złe myśli.
          • Gość: Piter Re: Samotnosc,czy ktos zna lekarstwo na ta dolegl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.06, 17:00
            Trzeba sobie dziewczyne znaleźc.
            • Gość: SS Re: Samotnosc,czy ktos zna lekarstwo na ta dolegl IP: *.21.pl / *.21.pl 04.08.06, 17:01
              flaszeczka albo dwie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja