Poród na Mickieiwcza

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 21:44
proszę o opinie czy warto wybrać ten szpital. Za 2 miesiące ma termin i
jeszcze się nie zdecydowałam na szpital . Może któraś niedawno tam rodziła. Z
góry dziękuję
    • Gość: kasik Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.06, 22:22
      Pewnie, że warto. Ja właśnie go wybrałam i nie żałuję. Z moich spostrzeżeń:
      plusy - fachowa pomoc położnych (podczas samego porodu oprócz fachowej pomocy
      dają psychiczne wsparcie - równe "babki" :)), mili lekarze; minusy - no niektóre
      siostry nie były za miłe, ale to już na sali poporodowej, więc w sumie mam to w
      nosie. Drugi minus - chcąc wykąpać dziecko (bo nie było innego wyjścia, tak się
      ...) nie mogłam się nikogo doprosić przez ponad 3 godziny (to moje pierwsze
      dzidzi, dlatego nie całkiem miałam pojęcie, jak to zrobić dobrze). W tym czasie
      siostry chyba udały się na porodówkę i z obsługi nie było zupełnie nikogo. Po
      trzech godzinach ze strachu o odparzenie zrobiłam to sama... Ale i tak polecam.
      • little_annie Re: Poród na Mickieiwcza 28.08.06, 12:56
        Może jestem młoda i nie powinnam się wypowiadać, ale moja mama jest
        pielegniarka na noworodkachna Mickiewicza...
        I może czasami można prosić długo o pomoc,ale jesli na cały oddział jest jedna
        pilęgniarka, a dzieci blisko 20, to siłą rzeczy nieraz nie da sie momentalnie
        przyjść, każda z pań ma problemy, pytania i wogóle i prędzej, czy później tą
        pomoc otrzyma...
    • Gość: daisy Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.06, 22:23
      lllll
      • Gość: hmmm Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 22:39
        ja natomiast nie polecam,trafiłam na b.nie mila zmiane.
      • Gość: justyna Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.06, 22:46
        nie polecam,pewne jest to że ile osób tyle opini,ale osobiście nie
        polecam,zraziłam się przy porodzie i nie wybiorę tego szpitala więcej,rodziłam
        w 2004 roku w paź i może pamiętasz-czytałaś jaka była afera z sepsą.,no i w
        ogóle mówię nie.Moim zdaniem bynajmniej jak ja rodziłam było za dużo
        praktykantek,sorki za wyrazenie ale gó..a które między sobą potrafiły
        obgadywać krocze każdej z kobiet ,było to świńskie itd a że miałąm salę na
        przeciwko dyżurki to słyszałam dyskusje między personelem.Obiecałąm sobie że
        nigdy nie będę rodzić w Cz-wie ponieważ czytając opinie szpitali na rodzić po
        ludzku to nasze szpitale sa jakieś renesansowe



        szczęśliwego i szybkiego porodu;)
    • Gość: daisy Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.06, 22:53
      nie polecam tego szpitala. ludzie tam pracujacy licza tylko na pieniadze. nie dasz kasy to jestes traktowany gorzej od zwierzecia.ja i moje dziecko malo nie przyplacilysmy glupoty lekarzy zyciem. bylam dziewiec dni po terminie,w dniu porodu dostalam silnej goraczki a juz mialam regularne skurcze. dostalam tylko zastrzyk na zbicie goraczki i zabrano mnie na porodowke. tam spotkalam sie z chamstwem poloznych. suki kazaly mi lezec z rozchylonymi nogami a jak mialam skurcz i ruszalam tymi nogami to wyzywaly. lekarka dostala kase i miala mi pomoc. po czternastu godzinach porodu mialam pelne rozwarcie ale nie odeszly mi wody. zdecydowala mi sie przebic pecherz plodowy. wody odeszly zielone. zaczelam blagac o cesarke. nie mialam juz sily rodzic. kazala mi przec na sucho, przez dwie godziny parlam mimo ze nie czulam parcia. od tego dostalam takich hemoroidow ze szok. w koncu zadecydowala zeby mi podac oksytocyne i poszla spac. zaraz pojawily sie skurcze parte. przyszedl lekarz dyzurny i odebral porod. urodzilam sliczna dziewczynke. wazyla prawie cztery kilo i to ja pozniej uratowalo ze urodzila sie duza i silna. dziecka nie dali mi na brzuch poniewaz zaraz wzieli ja do badania ze wzgledu na zielone wody. nie mowiac mi o niczym zaraz uspili mnie do szycia. obudzilam sie po poltorej godziny. kiedy rozbudzilam sie z narkozy dali mi coreczke. byla taka spokojna i nic nie wskazywalo ze juz jest chora. w kilka godzin po porodzie dowiedzialam sie ze zabieraja coreczke na parkitke bo ma infekcje wewnatrzmaciczna. myslalam ze oszaleje z bolu. zabrali mi dziecko a ja zostalam na mickiewicza. nie widzialam dziecka przez dziewiec dni. malutka dostawala cztery antybiotyki ale wyszla z tego zdrowo. ja dwa dni po porodzie dostalam goraczki. zaczeli mi robic badania. przez dwa dni mialam czterdziesci stopni goraczki. zarazili mnie jakas bakteria. moze dlatego ze po porodzie lezalam przez jedenascie godzin lezalam na lozku porodowym w krwi i odchodach poporodowych. polozne zamiast mnie umyc to poszly spac. a na salach nie bylo miejsca. kiedy z malutka w koncu bylysmy razem to przystawialm ja do piersi. mialam niewiele pokarmu ale myslalam ze dziecko pobudzi laktacje. niestety corcia nie umiala ssac mojogo cyca. dzieki konowalom z mickiewicza stracilam mozliwosc karmienia malej piersia. ale wazne ze obie juz jestesmy zdrowe. oczywiscie moglo byc inaczej gdyby lekarze nie liczyli na duze pieniadze. dlatego nie polecam mickiewicza. i radze uwazac na doktor bednarska i polozna jadwige noge. powodzenia i duzo wytrwalosci dla wszystkich rodzacych.
      • Gość: justyna Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.06, 23:07
        masz rację i współczuję Ci takich przeżyć ,u mnie dziecko od razu wywieziona do
        Zabrza na oiom bo na parkitce nie było miejsca ,wywieżli synaka ponieważ
        zachłysnął się wodami płodowymi i zachorował na rozległe zapalenie płuc.liczono
        synkowi godziny ,na szczęście skończyło się wszysko dobrze,dopiero po miesiacu
        był w domku z nami-nigdy nie powiem o tym "syfie' nic dobrego jak brud,smród i
        ubóstwo.
      • Gość: Do Pani Daisy Re: Poród na Mickieiwcza IP: 85.195.123.* 13.08.06, 00:21
        Przykro mi to pisać ,ale za te nieuzasadnione oszczerstwa i pomówienia odpowie
        Pani przed sądem .Dość już bezkarności na forum . W poniedziałek zgłaszamy
        sprawę do prokuratury. Do zobaczenia .
        • Gość: kasia Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 01:39
          i po co straszenie prokuratura??
          tego nie rozumiem.
          napisala to co przezywala.
          Ja rodzilam 2 razy na mickiewicza. Za pierwszym razem 2.5 roku temu dobrze wspominam opieke ale 3 tygodnie temu jak rodzilam to juz nie. Tak jak pisala wczesniejsza forumowiczka nie mozna bylo doprosic sie zmiany pieluchy a dzieci kompane byly o roznych porach, nawet o 4 nad ranem :/
          Tu przyznam racje Mickiewicz schodzi na psy. jedynie Olek trzyma jeszcze to wszystko w garsci bo polozne i salowe lataly przed kazdym obchodem jak szalone.
          tylko ze to wszystko chyba fikcja
          osobiscie odradzam
          • Gość: 12.12m Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 10:41
            ja rowniez,odradzam,rodziłam w tamtym roku.nie bede sie wypowiadac na ten temat
            bo nie chce sobie nawet tego przypominac.z naszych szpitali wszyscy polecaja
            PCK,wszystkie moje kolezanki ktore tam rodziły sa zadowolone.trzymaj sie .
        • Gość: daisy Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.06, 10:49
          po pierwsze forum jest otwarte dla prawdy slowa. po drugie dlaczego uwazasz ze napisalam oszczerstwa. po trzecie jednak musi byc cos nie tak z porodowka na mickiewicza skoro ktos tak szybko zareagowal. oczywiscie nikt z personelu nie udowodni mi ze tak bylo ale od tego jest forum. poprosze dziewczyny ktore tam rodzily i kazda napisze ze jest straszne lapowkarstwo i ze jak nie dasz kasy lub jak sie ma znajowosci to rodzisz sama. od czego sa worki sako, pilki i dlaczego polozne nie wykonuja masazy aby pomoc pacjentce? odpowiedz- to wszystko jest platne. dlatego prosze mnie nie straszyc prokuratura bo oni wiedza co sie dzieje. a poza tym nie jestem sama. sa tez inne dziewczyny ktore spotkaly sie z podobna sytuacja. niech wypowie sie jakis lekarz czy w mojej sytuacji nie powinien byc przyspieszony porod. napisalam prawde, bo chce uchronic dziewczyny ktore kiedys beda rodzily. tylko matka wie co sie czyje kiedy czekasz na dziecko kilka lat i rodzi sie ten cud i zaraz go od ciebie zabieraja. nie widziasz dziecka przez tyle dni i serce ci peka. wiec argumenty i ludzie beda za mna. sluzba zdrowia strajkuje i domaga sie podwyzek. ale za co? za fachowa pomoc? kiedys jak bede jeszcze rodzic to zaplace swojej poloznej zeby byla obecna przy porodzie. i wtedy nikt nie zrobi krzywdy mnie i mojemu dziecku.
          • Gość: MMM Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.06, 12:18
            Na forum kazdy moze pisac to to chce.Wiec straszenie kogos prokuratura jest
            poprosyu SMIESZNE!!!!!!!!!
            • Gość: kasik Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.06, 12:39
              Pisałam powyżej, ale nie dodałam, że kase oczywiście trzeba było dać. I jak
              rozmawiałam z innymi mamami, to one też dawały i dlatego pominęłam ten oczywisty
              fakt. Jak rodziłam na łóżku obok leżała inna dziewczyna, nawet z nią
              rozmawiałam, czekałam potem na nią na sali poporodowej, mając nadzieję, że też
              ją przywiozą. Przywieźli inne panie... później dowiedziałam się, że jej dziecko
              umarło. Oczywiście nie wiem dlaczego, ale i tak bardzo to przeżyłam :(
              • Gość: beti Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.prenet.pl 13.08.06, 12:58
                Nie straszcie biednych pacjentek prokuraturą!!! Każy wie, ze przegarcie bo 99%
                forumowiczek dawało wam kasę przy porodzie i każda pamięta komu... Dzis jest
                karany ten kto bierze a nie ten kto daje !. Lepiej zastanówcie się nad sobą,
                swoim powołaniem i postępowaniem wobec tych bezbronnych rodzących dziewczyn!!!
                • Gość: Babcia 50 Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.acn.waw.pl 14.08.06, 21:57
                  Bogu dzięki, że mnie to bezpośrednio nie dotyczy. Ale moje panie, jeśli tak tam
                  jest żle (a wiem, że jest) to bardzo dobrze by było, by prokuratror się
                  szpitalem na Mickiewicza jednak zainteresował. Nie bójcie się, nic wam nie
                  grozi, chyba rodzić już tam więcej nie chcecie. Jaki Pan , taki kram - jaki
                  ordynator, taki oddział. Albo ordynator daje przyzwolenie i tkwi w tym, albo
                  jest nieudolny.
                  Niezależnie od prokuratora, warto zainteresować tym skandalem władze miasta. To
                  jest przecież szpital miejski. Brak reakcji ze strony władz miasta oznacza
                  akceptację tego skandalicznego stanu rzeczy. Ciekawe, czy oni zaglądają na forum?
                  • Gość: justyna do babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.06, 22:11
                    cyba trochę tego nie rozumiesz ,bo wiesz kiedy ja przechodziłam dramat z moim
                    dzieckiem o czym wcześniej pisałam też byłam pewna że nie zostawię tego ,muszę
                    coś z tym zrobić,ale póżniej kiedy mój synek wyzdrowiał zapomniałam że ktoś aż
                    tak mógł go skrzywdzić,uśmiech i zdrowe dziecko było dla mnie wszystkim,nie
                    myślałam nawet o jakieś prokuraturze,ponieważ to ,my kobiety musimy to
                    zmieniać,no ale jak wyżej czytamy w szpitalach panuje inna moda-swój
                    lekarz,swoja połozna itd o co do cholery chodzi?Chyba jest to ich obowiązek.Tak
                    troszkę odbiegając-mam znajomą w Niemczech,pracuje w szpitalu jako położna
                    kiedy jej opowiedziałam jak to jest u nas stwierdziła że to niemożliwe- że aż
                    tak czasem wręcz zmusza się kobietę do cierpienia natomiast jej opis oddziałów
                    położniczych w Niemczech był dla mnie inną bajką aż chce się rodzić.No cóż ja
                    mam ogromną nadzieję ze to wszystko się zmieni i kiedy postanowię mieć drugie
                    dziecko to waruknki porodu oraz atmosfera będzie już inna-kobitki kochane oby
                    czego sobie i Wam z całego serca życzę :)
                    • Gość: Ola Re: do babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.06, 13:46
                      Popieram twoją opinię. Te głosy świadczą o tym,że odpowiednie służby powinny się
                      zająć odziałem położniczym na Mickiewicza.
                    • Gość: do Justyny Re: do babci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.06, 10:18
                      ale słuchaj cie kobiety w kazdym szpitalu są zawsze jakieś prztypadki ,moja
                      koelżanka na tysiącleciu lezała na porodówce i nikomu się nichciało do niej
                      przyjśc aby urodzić przyjechała o 24 w nocy i czekała do 16 mimo że miała
                      skurcze i rozwarcie, i niechciały się połozna nią zainteresować pozniej dziecka
                      niemiala przy sobie itd długo by opowiadać więc to nie jest tak , że Mickiewicz
                      najgorszy , tym którym się cos przytafiło to beda mowic ze jest tam zle , Ja
                      tam rodziłam 2 razy i wszystko było ok i polecam pania dr.Pilecką-Parandowską
                      super babka
                      • Gość: Babcia 50 Re: do babci IP: *.acn.waw.pl 06.09.06, 19:32
                        Nie kazda ma szczęście trafić do dr Pileckiej-Parandowskiej. Słyszałam, że jest
                        świetna i z sercem.
                        • Gość: Karolina Re: do babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 17:10
                          Byłam pierwszy raz w ciąży. Bardzo czekaliśmy na to dziecko, więc moment porodu
                          i wybór dobrego szpitala były priorytetami w 9 msc ciąży. Wybraliśmy szpital
                          mickiewicza. Zdecydowałam się rodzić naturalnie. (Podobno na szczęście)trafiłam
                          na położną Małgosię. Byliśmy mile zaskoczeni, gdyż siostra okazała się miła,
                          uprzejma, uczynna i w sumie to wszystko zrobiła bezinteresownie, gdyż po tych
                          opisach na stronie doszliśmy do wniosku, iż nie powinniśmy dawać personelowi
                          podziękowania. Trochę tego żałujemy, ponieważ dziecko jest zdrowe, wszystko się
                          bardzo szybko zagoiło i czułam się naprawę komfortowo. Dziękuję pani!
            • Gość: kasia Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.prio139.trustnet.pl 14.08.06, 10:46
              wszystkie panie mają pretensje do szpitala ale jak są skapiradła i nie maja
              lekarza który prowadzi ciąze i przyjeżdza do porodu to tak jest dostają
              jakiegoś obcego który akurat ma dyżur co do zielonych wód płodowych to chciałam
              się spytac tej Pani gdszie był Pani lekarz prowadzący?? a co do zachłyśnięcia
              sie wodami płodowymi to mysli Pni że w innym szpitalu by się to nie
              przydarzyło??
              • Gość: Ania Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 15:35
                po pierwsze: nie kazdy lekarz ktory prowadzi porod pracuje w jakims szpitalu, po
                drugie: od kiedy po lekarza trzeba dzwonic by przjechal do porodu??? Od czego
                lekarze maja dyzury w szpitalach??? Od picia kawy??? kasienko pomysl zanim cos
                napiszesz... chodzilam prywatnie do lekarza i zaspiewal za przyjazd do porodu
                700zl nie dosc ze raz w miesiacu placilam za wizyte to jeszcze chcial kase...
                chwale tego lekarza bo przez cala ciaze zaspokajal moja ciekawosc odnosnie
                wszystkiego: ciaze, dziecka w lonie, porodu... Ale niestety nie stac mnie bylo
                by zaplacic za to by przyjechal... I tak przed porodem jest duzo wydatkow.
                Pojechalam rodzic na Blachownie. Porod rodzinny 0zl, osobna sala do porodu 0zl,
                i nic nie zaplacilam ani poloznym, ani kelarce, moj lekarz nawey nie wiedzial ze
                pojechalam rodzic. Porod trwal 3 godz (pierwsze dzicko), bez komplikacji,
                polozne mowily co robia i zawsze wiedzialam co zaraz sie stanie.
                Jestem bardzo zadowolona, nikomu nie dalam ani grosza. Zostawilam troche
                pampersow dla innych dzici i to wszystko.

                wiec nie pisz ze ktos jest skompy i nie chce dac pieniedzy lekarzowi by
                przyjechal. A porodu nie musi odbierac lekarz prowadzacy... Nie wiem skad ci sie
                to wzielo...
              • Gość: daisy Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.06, 20:59
                co za kretynka napisala ze przy porodzie musi byc lekarz prowadzacy? ja znalazlam sie w sytuacji ze moj lekarz pracuje na parkitce a rodzilam na mickiewicza. chcialam rodzic na parkitce bo tam nie potraktowaliby mnie jak smiecia ale niestety ten szpital byl jeszcze w remoncie. wiec mialam wstrzymac porod? a poza tym nie kazdego jest stac na obecnosc lekarza prowadzacego przy porodzie. dla mnie 700 zeta to jest duzo pieniedzy, tym bardziej ze z dniem porodu stracilam prace(umowa do dnia porodu). ja i tak przez blad jednej pani doktor przeszlam pieklo. tak mnie leczyla ze pozniej przez kilka lat leczylam sie na nieplodnosc. juz nie mowie ile z mezem musielismy sobie odmawiac zeby nasza rodzina sie powiekszyla. ale niczego nie zaluje. gdybym miala komplikacje w czasie ciazy to chcialabym zeby byl moj lekarz. ale jezeli wszystko bylo ok to wole te pieniadze wydac na dziecko. tym bardziej ze gdyby nie ospalosc lekarzy nie trzeba by bylo chodzic z mala na konsultacje upewniac sie ze jest zdrowa. zaluje ze w ogole to ja nie zglosilam sprawy do prokuratury o narazenie mojego zycia i mojego dziecka. moze w koncu sluzba zdrowia zaczelaby pracowac jak sie nalezy a nie otwierali kieszeni. dlatego zastanow sie kobieto nad tym co napisalas.
                • Gość: Ania Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 21:28
                  no ja tez sie zastanawiam skad ta osoba sobie wziela to ze przy porodzie musi
                  byc lekarz prowadzacy... A jak sie dzwoni po karetke, bo zaczal sie porod to oni
                  pytaja gdzie przyjmuje lekarz prowadzacy??? hym???
                  kobieto gdzi ty tak przeczytalas???
                  i jeszcze zeby placic?? No nie... chyba nie po to zabietaja mi pol wyplaty by
                  jeszcze placic lekarzom i pielegniarka...
                • Gość: mama Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.06, 22:28
                  odpowiem na posta tej pani co to chciała na Parkitce (zarażającej gronkowcem),a
                  wylądowała na Mickiewicza.
                  Mój lekarz prowadzący był przy porodzie i nie wzioł od nas ani grosza!!!
                  Prawda,ze on wtedy pracował w tym szpitalu,ale nie miał wtedy dyżuru i gnał do
                  mnie z Olsztyna!!! Do tej pory jestem mu za to wdzięczna i ja rodziłam po ludzku
                  i nikt nie potraktował mnie w tym szpitalu jak śmiecia!!! Urodziłłam zdrowego
                  synka w 1,5 h
                  • Gość: kasia Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.trustnet.pl 15.08.06, 09:21
                    więc po co co miesiąc chodzić do lekarza prywatnie i mu płacić a rodzić przy
                    kimś obcym????? lekarz prowadzący zna pacjętke wie jak przebiegała cała ciąża!!
                    ja jestem teraz w ciązy co miesiąc chodzę prywatnie do lekarza płace za badania
                    i co na końcu wyląduję u jakiegoś chłopka który widzi mnie pierwszy raz?? wiem
                    że może się zdażyć taka sytuacja że lekarz prowadzący nie da rady przyjechać
                    ale po co mu zostawiam tyle kasy? po to by był ze mną do końca! będe rodziła na
                    mickiewicza (wolę ten szpital niż parkitkę)
                    • Gość: Ania Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 13:50
                      kasiu a jesli ktos nie chodzi prywatnie to znaczy ze co ma zrobic??? i jesli
                      lekarz do ktorego chodzi nie pracuje w zadnym szpitalu??? HMMM???

                      Poza tym napisz za jakis czas, jak juz urodzisz, ile dalas kasy lekarzowi by
                      przyjechal np w srodku nocy... Ale to ze akurat mial dyzur gdy rodzilas to sie
                      nie liczy... No chyba ze wtedy tez chcesz mu wciskac koperte w kieszen, tzn dac
                      tzw lapowke...
                • Gość: ptapti1 Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.06, 18:14
                  ZDZIWIŁABYŚ SIĘ PARKITKA TO DOPIERO WÓR BEZ DNA

                  Ja rodziłam na Mickiewicza w listopadzie 2004 i NIE DAŁAM NIKOMU ANI GROSZA!!!
                  Bytłam przygoytowana, nawet próbowałam (położnej) nie chciali wziąść.
                  Po porodzie lekarz (ten dobry) i położne dostały odemnie w podzięce prezent i
                  kwiatki. Wartość dla każdej osoby nie przekroczyła 80zł. Myślę, że tego nie
                  można uważać za łapówkę.
                  Lekarz prowadzący poprostu nie przyjechał (musiał jechać do córki na wekend).
                  Lekarzy przy porodzie było dwóch jeden dobry, drugi zły. Dobry masował mi
                  plecy, trzymała za rękę a zły darł ryja. Ale to chyba zleży od człowieka a nie
                  od szpitala.
                  Położne były miłe, nawet już na sali poporodowej mnie odwiedziły parę razy.
                  A porodu nie miałam łatwego rodziłam 24 godziny dostałam krwotoku poporodowego
                  i co mam mieć pretensję do lekarza? albo do położnej?
                  Ludzie....
                  A jeśli chodzi o praktykantki to ja je mile wspominam, była między nimi taka
                  Ola super babka Jak to czytasz Olu to całuski (to ja co chciałam czekać, żebyś
                  Ty odebrała moją córcię).
                  Czy to Mickiewicza, czy PCK, czy Parkitka zależy na kogo się trafi.


                • Gość: aga Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 21:09
                  do daisy!!!!!naprawde wierzysz ze na parkitce nie potraktowliby Cie jak
                  śmiecia!?
        • Gość: wisnia Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 10:48
          Daisz moze pisac co chce, prosze nie mowic bzdur o tej prokuraturze.
      • Gość: Coco Re: Poród na Mickieiwcza IP: 80.54.171.* 14.08.06, 09:57
        Prawda o realiach rodzenia brzmi jak oszczerstwo.Rutyna ,bezduszność ,arogancja
        w podejściu do rodzącej jest standartem w szpitalach.Dziewczyna cierpi w sposób
        niewymowny i jest w tym osamotniona i osaczona , bo to nikogo nie
        interesuje ,aż do kieszeni wpłynie KASA??????????????/.Frustracja personelu
        medycznego jest horrendalna z racji śmiesznie małych pensji, kanalizuje się ona
        w lekceważeniu pacjenta.Przechodziłam to trzykrotnie ,im wiecej dałam
        pielegniarce ,lekarzowi, było szybciej , był uśmiech,były narkozy przy "pracach
        rzeżniczych", mówiono do mnie per pani nie ty itp. Przy pierwszym dziecku nic
        nie dałam, tej traumy nigdy nie zapomnę,jak bym była w innym świecie
        wtedy.Opisuję tutaj inny szpital.Obalam mit ,że trzeba oddać się w ręce służby
        zdrowia bez obaw.Dasz kasę to będzie pomoc ,środki i sposoby
        wspomagające ,znieczulające i ludzkie podejście , nie dasz kasy to sobie rodż
        kobieto i nie marudż no i nie wrzeszcz bo cię połajamy jak należy.Oczywiście
        może się trafić , ze poród będzie łatwy i dobry humor personelu dopisze,wtedy
        odczucia będą inne.Pacjent jest ofiarą niewłaściwego gospodarowania służbą
        zdrowia od lat .Powstały antagonizmy na linii pacjent lekarz sztucznie
        wytworzone i podtrzymywane przez irracjonalną gospodarkę w państwie. Aparat
        państwowy ,który to ma dbać o człowieka ,bo ściąga z niego podatki nie
        wywiązuje się ze swej roli należycie.Czyli zalecamy uleczenie aparatu
        państwowego co w efekcie uzdrowi chory sektor medyczny ,o których to chorobach
        rozpisujemy sie tutaj i co niektórzy obruszeni straszą prokuraturą w akcie
        agresywnej riposty, co potwierdza spiralę nienawiści , niechęci do
        pacjenta.Paradoks na miarę czasów mamy .Szpitale żyją z pacjenta i nie są
        zainteresowane walką o jego najwyższe dobro ,tylko walką z nim????????????
      • Gość: xyz Re: Poród na Mickieiwcza IP: 80.54.168.* 26.08.06, 17:41
        trochę po czasie włączam się do rozmowy, ale wypowiedzi poprzedni, zwłaszcza
        biednej Daisy, przypomniały mi mój poród z przed 2,5 roku. Ciekawa jestem, czy
        szokująca obietnica "ktosia" o podaniu Daisy do prokuratury się spełniła? Chcę
        powiedzieć, ze doskonale rozumię Daisy i jestem z nią. Ja sama rodziła
        kilkanaście godzin "na sucho". Dziecko urodziło sie troszkę zsiniałe, a ja na
        koniec dostałam potwornych drgawek z wycieńczenia. Miałam opłaconego lekarza
        położną, a i tak po tym porodzie wyglądałam i czułam jakbym dostawała regularne
        lanie. Posiniaczona, obolała i przez dwa tygodnie wogóle nie mogłam siadać. Ja
        pobytu tam nie wspominam źle, choć kiedy teraz analizuje wcześniejsze
        wypowiedzi to zastanawiam się dlaczego. Pielęgniarki na dyżurze już nie były
        opłacone więc, np. o pomoc przy kąpieli dziecka nie było mowy (oprócz jednej
        straszej położnej, która zawsze chętnie każdej pomagała), a kąpiel o 4. czy 5.
        nad ranem to była norma. Przed porodem, kiedy czekałam na swojego lekarza,
        zbadała mnie pani doktor, która była na dyzurze. Takiego bólu i chamstaw od
        żadnej kobiety nie zaznałam. Szkoda gadać. Sam poród,a potem czas, w którym
        odczucia psychiczne, emocjonalne warjują, to dla kobiety każdej, zwłaszcza
        młodej, nasilniejsze i najważniejsze w życiu doznania. Więc zgadzam się, ze
        trzeba walczyć o godność w tym czasie , zwłaszcza na porodówkach. I bez sensu
        jest straszenie prokuratorem rodzącej, bo to rądząca powinna postraszyć
        personel, oczywiście co niektórych, jeśli już... Pozdrawiam Was
        dziewczyny.
        • Gość: daisy Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.06, 22:02
          dzieki xyz za wsparcie. na razie nie mam zadnych informacji zeby ktos mnie podal do prokuratury. chyba sie boja bo za duzo osob za mna w obronie. zaluje ze to ja nie podalam ich do sadu. nie udowodnie ze dalam pieniadze bo lekarz i polozna przeciez nie pokwituja przyjecia pieniedzy. a ja na porodowke nie wejde z ukryta kamera czy nawet dyktafonem. a prokuratura zdaje sobie sprawe z lapowkarstwa. na cale szczescie moja mala rozwija sie bardzo dobrze i jest zdrowa. ale wciaz powtarzam ze moglo byc inaczej. moglysmy byc razem od samego poczatku. pozdrawiam cie xyz.
    • ddddd9 Re: Poród na Mickieiwcza 13.08.06, 13:07
      o jakim powołaniu mówisz, niech was żaden gnój nie straszy prokuratorem - to
      trzeba mieć tupet i być beszczelnym żeby straszyć ludzi prokuratorem, obok mnie
      (nie będe pisał dokładnie gdzie) mieszka dziewczyna której na czas nie zrobili
      cesarki, dziewczyna urodziła chłopczyka z porażeniem mózgowym, nie będe pisał
      szczegółów bo aż sie trzęse ze złości jak to piszę i myślę - to sku..ele,
      straszyc prokuratorem.
      • aisza24 Re: Poród na Mickieiwcza 13.08.06, 13:48
        ja rodzilam tam rok temu, nie polecam. Nie wspominam milo tego szpitala. Polozna
        traktowala mnie jak smiecia do momentu przybycia mojego lekarza, mowila na "ty",
        krzyczala, a gdy tylko lekarz sie pojawil, od razu stala sie mila. Oczywiscie po
        jego odejsciu znow stała sie beszczelna. Takze mnie uspili do zaczycia, choc to
        chyba niedozwolone. Moj synek takze nie umial ssac, a one krzyczaly na
        mnie,zamiast pomoc.

        gg 1493654
        • Gość: 12.12m Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 14:34
          to mnie sie zapytały czy szyc na znieczulenie czy do uspienia.moglam wybrac
          dana opcje.(tez rok temu)
    • Gość: gocha Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.06, 17:01
      Ja rodziłam - niestety na Mickiewicza- 11 lat temu. Również nie zaliczam tego
      przeżycia do wesołych, gdyż po perypetiach porodowych wypisano mi dziecko z
      atrezją dróg żółciowych co w efekcie w ciągu miesiąca doprowadziło do marskości
      wątroby. Córka w chwili obecnej jest na liście oczekujących na przeszczep wątroby.
      Pozostałe moje dwa porody odbyły się na PCK i wszystkie kobiety będę namiawiać
      do porodu właśnie w tym szpitalu. I mimo, iż może warunki do porodu nie są tak
      komfortowe jak na Mickiewicza- chodzi o poród rodzinny- to przeżycia są
      nieporównywalne. Pozdrawiam i życzę szczęśliwego porodu.
    • Gość: Katarzyna Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 21:14
      To ja juz nie chce rodzić , mnie jest dobrze w obecnej sytuacji :)
      • Gość: 12.12m Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.06, 22:25
        przejedz sie na pck,obejrzyj porodówke,porozmawiaj z połoznymi,jeszcze masz
        troszke czasu na podjecie decyzji.pozdrawiam.
        • Gość: justyna Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.06, 23:22
          po co kogoś straszyć prokuraturą,jeżeli każda z nas wypowiadająca się tutaj
          przeżyła to w sposób mało że drastyczny to co mamy napisać że było
          super ,och.ach itd-piszemy tak jak było i koniec.Nie ma co straszyć tylko
          trzeba reagować na takie postępowania ludzi,obok krzywdy nie można chyba
          przechodzić obojętnie bo ten dziwny świat musiałby się skończyć.Przyjście na
          świat małego człowieczka ma być ogromnym szczęściem dla wszystkich osób
          towarzyszącym temu,nie tylko dla matki.Ktoś może napisze że to przecież dla
          nich praca jak każda inna-właśnie jest inna bo dotyczy
          dzieci,niewinnych,bezbronnych.Sama pracuję z dziećmi w przedszkolu i też ma 2-
          letniego synka ale wiecie co chyba taką samą miłością obdarzam moje dzieciaki w
          przedszkolu jak własne dziecko ponieważ robię to co kocham-dzieci i nikt mi nie
          powie że praca jak każda inna ,jest to praca z powołania,więc jeśli panie
          położne ,czy cały personel szpitalny męczy to co robią to może jest jakieś inne
          rozwiązanie?Forum otwarte i nie straszmy nikogo ponieważ my kobiety wiemy co
          przeszłyśmy i to że sobie napiszemy to i tak nie rekompensuje nam tego co
          przeżyłyśmy:(
          • Gość: kobieta 44 Re: Poród na Mickieiwcza IP: 212.160.86.* 14.08.06, 15:00
    • Gość: kobieta 44 Re: Poród na Mickieiwcza IP: 212.160.86.* 14.08.06, 15:07
      moja droga ,wszystkie jestescie bohaterki tu na forum,potraficie zmieszac z
      błotem.Czemu nie poszlas do izb lekarskich i pielęgniarskich i nie złozyłas
      skargi na ww osoby,ze dalas kase.A teraz niestety mozesz odpowiadac za
      oszczerstwa,tylko pamiętaj ,ze żadna z tych pan nie pojdzie do sadu za
      swiadka .Bo one jesscze rodzic bedą .
      • Gość: 12.12m Re:do kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 21:46
        wróce jeszcze do pani kasi ktora napisała ze ludzie ktorzy nie daja kasy sa
        skapi.a wiec PANI KASIU moze ci ludzie po prostu nie maja pieniedzy!!i gdzie
        tak jest napisane ze ja mam dawac łapówki co??moze nie kazdemu sie powodzi co??
        zanim pani cos napisze to prosze sie zastanowic.bo takim samym przestepstwem
        jest dawanie łapówek jak ich branie.a tego dziadostwa z tym dawaniem łapówek
        nauczyli tacy ludzie jak pani!!!.
        • Gość: Ania Re:do kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 21:50
          to fakt... ludzie nauczyli lekarzy ze jak sie nie da to sie nie zalatwi. Tylko
          nie kazdy ma na tyle by dac... Ja wolalabym za te pieniadze kupic corce ubranko,
          zabawke czy cokolwiek innego. Moze kasia ma i na to by dac i na to by kupic
          dziecku...
          • Gość: 12.12m Re:do Ania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 22:03
            zgadza sie ,na swiecie sa ludzie ktorzy nie widza drugiego człowieka,nie widza
            nic poza czubkiem swojego nosa.
        • Gość: kasia Re:do kasia IP: *.trustnet.pl 15.08.06, 09:26
          jak nie dasz to potraktują cię jak śmiecia! dasz to będziesz mieć super opiekę!
          a poród to nie jest katar z nosa! tak się składa ze pierwszy raz komuś dam
          pieniądze za opiekę w szpitalu i nie ja pierwsza! jak chcesz nie dajesz ale ja
          wolę dobrą opiekę jeśli byłaby możliwość rodzienia w prywatnych klinikach
          napewno bym tam rodziła a nie w tych syfiastych szpitalach
          • Gość: Ania Re:do kasia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 14:14
            i wlasnie m.in. dzieki TOBIE inne kobiety, nie majace tyle pieniedzy, bedza
            traktowane jak smiecie...

            Wszystko jasne... Dopoki ludzie beda placic nic sie nie zmieni... Co z tego ze
            nie masz... Jak chcesz rodzic w dobrych warunkach to pozycz sobie, dostaniesz
            becikowe to oddasz...
      • Gość: 12.12m Re: do kobieta 44 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 21:49
        myli sie pani,tym bardziej pójda aby kolejny poród nie był koszmarna powtórka.
        • Gość: 12.12m Re: do kobieta 44 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 22:01
          to wyzej kieruje do pani ;kobieta 44
    • Gość: Monia-mamuśka Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.06, 22:21
      Rodziłam tam 5 lat temu,ale moja droga wspominam to wydarzenie bardzo dobrze.
      Pomógł mi co prawda fakt,ze pracowała tam akurat moja kolezanka,która jest
      pilęgniarką. Poród odbierał mój lekarz prowadzący ciąże,ale miałam poród
      "rodzinny" z mężem i powiem szczerze naprawde warto rodzić z ojcem dziecka :).
      Położna,która asystowała przy porodzie pani Grażyna Nocuń nie okazała się żadną
      zołzą,tylko ciepłą i wyrozumiałą kobietą,która wraz z lekarzem skutecznie
      rozładowywała atmosfere.
      A po porodzie dostałam osobny pokój gdzie mogłam nacieszyć się swoim dzieckiem
      bez zmartwień,ze płacz innego maleństwa może go obudzić.
      Ordynayor był też bardzo miłym człowiekiem>

      W tym roku rodziłą tam moja siostra(też wraz z mężem) i też sobie chwaliła..
      Myślę,że lepiej rodzić już na Mickiwicza niż np. na Parkitce gdzie jest ogromne
      prawdopodobieństwo zarażenia gronkowcem i wydania niezłej sumki na pilęgniarki..
      Na Tysiącleciu jest brud i ubóstwo i do tego nie zawsze zezwalają na wizyty
      rodziny. Wiele znajomych niezbyt dobrze wspomina tam pobyt.
      Wybór należy do Ciebie ...ja osobiście polecam :)
    • Gość: mama2002 Re: Poród na Mickieiwcza IP: 212.160.86.* 14.08.06, 22:42
      Witajcie czytam i oczom nie wierzę. Urodziłam dziecko własnie na Mickiewicza i
      powiem tak nie było przy nas lekarza prowadzącego rodziłam normalnie na dyżurze
      doktora Harasima i był to wspaniały lekarz gdyby nie on nie wiem czy moja córka
      by żyła. Bylismy razem z mężem -poród rodzinny ale z komplikacjami nikt nie
      oczekiwał ode mnie abym dała mu w łape położne wspaniałe traktowały mnie jak
      człowieka, pomagały na tyle ile mogły. Po porodzie też. Swoją życzliwoscia ujął
      nas też ordynator przyszedł osobiście przedstawił sie jak tylko przeszłam na
      oddział to było cos nowego dla nas po paskudnych doswiadczeniach z Parkitką. Po
      porodzie przyszedł lekarz i zapytał jak się czuję to było naprawdę miłe.
      Jakoś nie bardzo wierzę aby tak po 4 latach ten szpital zszedł na psy. A moze
      nie macie porównania ja mam. Widziałam jak na Parkitce kobiecie robią zabieg
      usunięcia torbiela bo nikt nie raczył zamknąć drzwi. Widziałam jak tam zostawia
      sie kobietę która rodzi martwe dziecko na pastwę losu bo po co przy niej być.
      Nie piszcie źle jeżeli tak nie wiele widzieliście. Ja na Mickiewicza czułam się
      jak człowiek może dlatego że bylismy razem z mężem i to polecam a moze dlatego
      że nie zgrywałam wielkiej damy i nie miałam niewiadomo jakich wymagań.
      • Gość: 12.12m Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 22:51
        tu nie chodzi o jakies wymagania ,dziewczyny opisuja jak było w ich
        przypadku,to wszystko,kazdy porod jest inny,i kazda kobieta inaczej wszystko
        przezywa,ja miałam lekarza z parkitki i bedac w ciazy lezałam na oddziale
        patologii 2 razy,napatrzałam sie troszke i postanowiłam rodzic na
        mickiewicza.zraziłam sie co do parkitki.gdybym miała wybierac miedzy tymi dwoma
        szpitalami wybrałabym mickiewicza mimo ze wspomnien nie mam zbyt miłych.
    • Gość: do Moni Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.06, 23:02
      Niedawno rodziłam na tysiącleciu i nie widziałam tam ani brudu ani ubóstwa,
      poród wspominam super, odwiedzin owszem nie było ale to tylko ze względu na
      panujące upały i przynajmniej w mojej sali dziewczyny były z tego powodu
      zadowolone bo nie musiałyśmy wzajamnie w tym ukropie znosić tabunów
      odwidzających rodzin.
      • Gość: justyna do mama2002 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.08.06, 23:09
        no w tym momencie to chyba trudno grać damę ,nie wiem co miałaś na myśli
        • Gość: Kasiaaa Re: Poród na Mickiewicza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 10:21
          Dziewczyny doskonale rozumiem te z was ktore maja zal.Ale przeciez nie wszyscy
          lekarze postepuja tak samo.Jest tak kilku ginekologow z sercem.Opisany
          wczesniej dr.Harasim to wspamialy czlowiek.Zrozumie,pocieszy i co najwazniejsze
          nie czeka na kase!!!
    • Gość: szalona Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 11:40
      wy rodzicie na mickiewicza a ja rodziłam w mickiewiczy(chodzi o szkole) pozdro
    • Gość: beti Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.prenet.pl 15.08.06, 19:38
      Mam zamiar zmienić ginekologa na dr Olka, ordynatora z Mickiewicza. Jestem
      już w zaawansowanej ciąży ale tyle złego naczytałam się o Parkitce (tam
      miałam swojego lekarza), że postanowiłam na finiszu zmienić lekarza
      prowadzącego i szpital. Bardzo proszę o opinie o tym lekarzu. Dobrze
      zrobiłam????


      • Gość: zzz Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 20:07
        Jesli masz duuuuzo kasy to dobrze zrobilas.
        • Gość: beti Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.prenet.pl 15.08.06, 20:36
          Dlaczego muszę mieć duuuużo kasy?
        • Gość: kasienka Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 21:43
          i pod warunkiem ze lubisz byc traktowana jak krowa cielna bo on tak w szpitalu traktuje pacjentki
    • Gość: zosia Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.net / *.flatpla.net 15.08.06, 20:26
      Ja też będę rodziła za dwa miesiące.Wybieram się do szkoły rodzenia na
      Mireckiego.Myślę,że przestanę się bać.Wybież się także mają zajęcia po południu.
      • Gość: linapau Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 21:04
        Ja urodziałam moją córkę w 2001roku.
        Wcześniej, poznałam wielu lekarzy - leczenie niepłodności. Wielu z nich jest
        opisywanych w tym wątku. Nie będę pisać o lekarzach źle - bo po co dolewać oliwy
        do ognia.
        Z moich licznych pobytach w szpitalu na Parkitce mogę potwierdzić fakt
        wykonywania"skrobanki" w zabiegowym przy otwartyych drzwiach na oddziale.
        Zdejmowania szwów przy otrawrtych drzwiach. Chodziałam do szkoły rodzenia na
        Partkitce i wierzcie mi lub nie w ósmym miesiącu uciekłam z Parkitki i od
        lekarza prowadzącego (pracującego na Parkitce).
        Urodziałma zdrową córkę przy lekarzu "Iksińskim" - tak opisują lekarza dyżurnego
        odpłatni lekarze prowadzący.
        Miałam bardzo dużo szczęścia, moim lekarzem "Iksińskiem" okazał sią dr.
        Harasimow. Urodziałam w sobotę, w 1,5 godz., z mężem bez pieniędzy!!!
        Nawet na "do widzenia " nikt nic nie chciał przyjąść.
        W czerwcu br. straciłam moją fasolkę w 11t.c.
        Wcale nie zastanawiałam się nad wyborem szpitala. Po prostu wybór był oczywisty
        - Mickiewicz. I wcale nie żałuję.
        Wszystko odbyło się przy zamkniętych drzwiach sali zabiegowej.

        Ale ktoś wcześniej napisał - opini będzie tyle ile osób wypowiadających się w
        danym temacie.
        Dziewczyny: wybór należy do was.
        • Gość: mama kuby do beti IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.06, 22:23
          trzeba mieć dużo kasy to fakt,ja pod koniec ciązy byłam zmuszona też zmienić
          lekarza z takich tam przyczyn i wybrałam Olka ,była to końcówka ciąży więc
          byłam u niego co drugi dzień i wtedy płaciłam 80 zł więc trochę mnie to
          kosztowało przyznam szczerze.Słyszałam że teraz bierze 100zł za wizytę,jeżeli
          jest się jego pacjentką to jest ok.,gorzej traktuje tzw "obce".Wcześniej
          leżałąm na patologi i miałam z nim okazję mieć do czynienia i był okrooopny,a
          jak zostałam jego pacjentka sytuacja się zmieniła był zupełnie inny,był
          spoko.,Ale i tak myślę że na Mickiewicza jest kilku innych ,fajnych lekarzy
          może pomyśl o tym a nie od razu Olek
          powodzenia.
          • Gość: Ania Re: do beti IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 13:54
            przerazilam sie 8/ 80 zl co drugi dzien???? Ja przez cala ciaze chodzilam co 3
            tyg do gina, nawet tuz przed porodem. Placilam 50 zl za wizyte, od innych
            pacjentek bral 60, nie wiem dlaczego ode mnie tyle. Moze dlatego zena pierwszej
            wizycie powiedzialam ze nie wiem jeszcze czy bede miala pieniazki by do niego
            chodzic. Na nastepnej wizycie chcialam dac 60, ale dyszke mi oddal i powiedzial
            ze umawialismy sie na 50...

            • Gość: Ona Re: do beti IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.06, 14:22
              Ja chodzilam cala ciaze do przychodni(panstwowo) ,ciaze prowadzila doktor
              Owsiejko z Parkitki .Rodzilam na Mickiewicza ,jestem bardzo zadowolona ,nie
              dalam nikomu ani zlotowki i bylam bardzo dobrze traktowana. Takze wcale nie
              trzeba miec Bog wie ile kasy zeby urodzic zdrowe dziecko i byc dobrze
              traktowana:) Oczywiscie kto chce niech placi...Polecam ten szpital.
    • Gość: kaylexi Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.strefa.com / *.com 16.08.06, 14:46
      Witam, ja rodziałam na Mickiewicza w zeszłym roku i było ok, szczerze mówiąc
      myślałam,że będzie gorzej.Wcześniej to znaczy 3 tygodnie przed porodem leżałam
      tam tydzień, to prawda ze jest tam dwóch lekarzy, którzy traktowali mnie jak
      przedmiot, ale wiedziałam że pracuje tam mój lekarz i ti mnie uspokajało.Kiedy
      rodziłam, był akurat mój lekarz prowadzący ale pracował do 14 ja urodziłam o
      15, na dyżurze był dr Bilski, zajął się mną wspaniale, naprawde bardzo
      sympatyczny i miły człowiek, położne też były super, czasem podniosły głos ale
      to mi pomagało się zmobilizować, rodziłam razem z mężem.Przez całą ciążę
      wydałam tylko 25zł za badanie którego nie wykonywała przychodnia do której
      chodziłam.Z szystym sumieniem polecam dr Strzelczyka i szpital na
      Mickiewicza.Pozdrowienia i szczęśliwego rozwiązania
      • Gość: beti do beti IP: *.prenet.pl 16.08.06, 19:04
        Dzięki za posty. Mam teraz mętlik w głowie i sama nie wiem co robić.... Nawet
        nie chodzi mi tak o pieniądze jak o dobra opieką w szpitalu,żeby lekarz
        prowadzący był przy porodzie a co najważniejsze żeby wszystko się udało i
        maleństwo cało i zdrowo się urodziło. Na Parkitce straszą chorobami i
        ordynatorem i te ostatnie fatalne wydarzenia... śmierć matki, opóźnianie
        cesarek... Cały czas się zastanawiam i coraz bardziej boję...
        • Gość: uśmiechnięta mama Re: do beti IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.06, 20:16
          Rozumiem,że po tym co się naczytałaś masz mętlik,ale i ja serdecznie polecam Ci
          ten szpital. Pielęgniarki są naprawde miłe i pomogom zająć się dzieckiem,moja
          siorka miała problemy z piersiami nawet nie wyobrażasz sobie jak koło niej
          obskakiwały i nikt ni zażądał za to złotówki :). POLECAM pana dr TOMASZA
          STRZELCZYKA to wspaniały ginekolog, świetnie się z nim rodzi, bo ma taki urok
          osobisty,że kobieta wie od początku,że jest w dobrych rękach. Ani ode mnie ani
          od siorki nie wzioł żadnych pieniędzy.
    • Gość: Do Kasi Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.net / *.flatpla.net 16.08.06, 22:54
      Lepiej żebyś Kasiu bardziej zaufała bardziej sobie niż szpitalom i
      personelowi.Przeciez jesteś kobietą i to własnie kobiety rodzą dzieci.Zaufaj
      swojemu ciału które jest młode i piękne iporadzi sobie w tak pięknym dla Ciebie
      iTwojego dziecka dniu.Jesli chodzi o personel to mimo wszystko za Ciebie i za
      Twoje dziecko odpowiadają prawnie.I to Oni są dla Ciebie a nie
      odwrotnie.Powinnaś się zapoznać z prawami pacjenta i to respektować.Wszystkie
      dziewczyny na forum krzyczą a jak leżą w szpitalu to są ciche jak myszki i nie
      mówią o co im chodzi.A jeszcze trochę to będą całować Pana doktora w rękę ,tak
      jak kiedyś całowało się księży. Trzymam za Ciebie kciuki.Będzie dobrze.
      • Gość: 12.12m Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.06, 23:24
        napisałas ze w szpitalu lezymy cichutko jak myszki a która kobieta w ciazy ma
        sie kłocic z połoznymi?a moze w momencie bóli czy parcia,wszystkie patrzymy na
        personel błagalnym wzrokiem,dopiero jak bol minie,pierwsze emocje opadna to
        analizujemy nasz poród i wuciagamy wnioski.pozdrawiam.
        • Gość: Zosia Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.net / *.flatpla.net 17.08.06, 20:15
          Nikt Ci się nie każe kłócić.Ale powinnaś znać swoje prawa.Jeśli chodzi o poród
          to położne podpowiadają co jest dla Ciebie lepsze.Ale dobrze byłoby żebyś leżąc
          w szpitalu poprosiła o Kartę praw pacjęta i wtedy będziesz wiedziała co możesz
          wymagać a co nie.
          • Gość: hmm Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.08.06, 20:44
            Nie ma czegos takiego jak "Karta praw pacjĘta" :)
            • Gość: zuza Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.prenet.pl 21.08.06, 10:49
              czy na Mickiewicza stosuje sie znieczulenie zewnatrz oponowe?
              • Gość: 12.12m Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 11:35
                mysle ze kazda porodówka dysponuje tym znieczuleniem,oczywiscie za drobna
                opłata.
    • Gość: Balbina Re: Poród na Mickieiwcza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.06, 10:07
      tak bardzo polecam ten szpital - jest dobra opieka , nie krzycza jak sie cos
      zle zrobi itd.warto ten szpital wybrac naprawde
Pełna wersja