Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ?

IP: *.trustnet.pl 13.09.06, 15:56
Co i jak mówią o IX L.O.? Choć to może małoaktualny temat, ponieważ i rekrutacje i rozpoczęcie nowego roku szkolnego mamy już za sobą, wielce interesujący jest dla mnie ten wątek. Co uczniowie ( i nie tylko ) mowią o IX L.O., jak szkoła postrzegana jest w mieście, itp. Liczę szczególnie na opinie tzw. "ludzi z zewnątrz", ponieważ celem przodującym tej sondy, jest wykształcenie prawdziwej opinii o Norwidzie.
    • Gość: enn Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.06, 16:10
      zanim poszlam do norwida, bałam się tej szkoły. ale teraz uważam ze ten wybor
      byl najlepszym ze wszystkich ;) super ludzie, przewaznie fajni nauczyciele.
      spotkalam naprawde mnostwo wspanialych ludzi, bez ktorych zyc sie nie da :)
      gadanie ze w norwidzie trzeba sie caly czasu uczyc i sa same kujony, to czysta
      glupota. nauki tyle ile w innych szkolach, fajne imprezy, duzo ciekawych
      rzeczy :D atmosfera jest super, chamstwa nie zauwazylam, wyscigu szczurow tez
      nie ma. owszem,zdarzaja sie dosyć dziwni nauczyciele, ale da sie przezyc. za
      czasow dyrektorki Godali bylo ekstra, teraz troche gorzej ;/ ale nadal jestem
      zadowolona ;p w tym roku matura...:D
    • Gość: zdzisiu Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.06, 16:19
      Norwid to w większości szkoła dla kujonów:) mało się tam znajduje "normalnych"
      ludzi, same taborety, chociaż są wyjątki:) większość bez książki jest tępa....
      pozdrawiam
      • Gość: lolek Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.06, 16:58
        Gość portalu: zdzisiu napisał(a):

        > Norwid to w większości szkoła dla kujonów:) mało się tam znajduje "normalnych"
        > ludzi, same taborety, chociaż są wyjątki:) większość bez książki jest tępa....

        Domyślam sie z nie chodzisz do norwida, wiec skad mozesz wiedziec jacy tam ludzie sa?
      • Gość: Siostra Naj Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: 83.16.17.* 13.09.06, 17:20
        Byc w NOrwidzie to przygoda!!!Kazdego dnia trzeba uwazac zeby sie nie potknac o kujaon albo zarozumialego bufona!!! Sa tez i normalni ludzie ale tych jest stanowczo za malo. Podziwiam tylko nauczycieli ze kazdego dnia musza walczyc z malymi zarozumialcami o to czyja jest racja!!!
    • Gość: "Ludź z zewnątrz" Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: 83.16.17.* 13.09.06, 17:12
      Hmmm... Kiedyś chciałam, i to bardzo, zostać uczennicą IX Liceum
      Ogólnokształcącego, jednak dziś już nie jestem, aż tak zafascynowana tą szkoła.
      Powiedziane jest, że jest najlepszą szkołą w województwie-nie przeczę. Ale
      powstało tez wiele spekulacji na temat jej rzeczywistego poziomu... M.in.:
      uczniowie bardzo łatwo otrzymują bardzo dobre oceny, spotnie są podwyższane, np.
      kiedy komuś "brakuje do paska", afery z nauczycielami (j. angielski), ogólnie
      rzecz opiera się na przekonaniu, iż 'szkoła' chce za wszelką cenę zatrzymać
      renomę najlepszej i dlatego stawia takie a nie inne oceny, aby, co się z tym
      wiąże, średnia szkoły była najlesza.
      Czy to prawda czy nie mogą odpowiedzieć uczniowie tamtejszego liceum. Czy jednak
      oodpowiedzi te będą wierne rzeczywistości...?
      • Gość: CARMEN Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.inds.pl 13.09.06, 20:12
        skonczylam norwida 3 lata temu i nigdy w zyciu tam nie wroce!!!!to byly 3 najgorsze lata mojego zycia!!odradzam!!i mam jeszcze 2 pytania!!o jaka afere z angileskim chodzi i kto jest teraz dyrektorem??
        • Gość: alexandra007 Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.trustnet.pl 13.09.06, 20:16
          Co do afery, to niestety, nie mam pojęcia. Dyrektorem obecnie jest Wachowiak (bez komentarza).
          • Gość: była uczennica N. Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 21:26
            Wachowiak, o żesz!! Tego gościa nienawidziłam z całego serca i miałam z nim na
            pieńku. Dyrektor od siedmiu boleści niech się zajmie chłopakami ze sportowej a
            nie kierowaniem Norwidem. Na samą myśl o Wachowiaku mam dreszcze, błeee.

            A kim obsadzono resztę stanowisk, czy p Godala przeszła na emeryturę??
            • Gość: alexandra007 Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.trustnet.pl 13.09.06, 21:30
              Pani Godala odeszła, niestety.. Na dyrektorskich stołkach zasiada jeszcze p. Bałchanowska i p. Osicki.
              • Gość: była uczennica N. Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 21:32
                To już nie będzie ten sam Norwid...:(
                • Gość: była uczennica N. Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 21:38
                  Swoją drogą, wfiści na stołkach. Może szkoła zmieni profil na sportowy :/
                  • Gość: Oluchna Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.trustnet.pl 13.09.06, 21:41
                    Daj spokój.. porażka już jest.. a co dopiero będzie jak Wachowiak całkowicie poczuje władze... Bufon jeden nawet nie umiał wygłosić przemówienia bez kartki..
                • Gość: iza Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.06, 21:39
                  Wachowiak , Bałchanowska i Osicki-oj to nie jest juz ta sama szkola dojakiej
                  chodzilam! (a chodzilam za czasow dyrektorowania pani Godali). Najmilej
                  wspominam prof Swierczyńskiego-to najlepszy nauczyciel jakigo mialam, a w mojej
                  klasie-rocznik 81-cieszyl sie najwiekszym autorytetem, czego niestety nie mozna
                  powiedziec o nauczycielach wf-Wachowiaku i Bałchanowskiej.Temat prof Osickiego
                  przemilcze-bo rece opadaja!!!
                  • Gość: *%^%^$ Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: 80.50.253.* 13.09.06, 22:54
                    Chodziłam do Norwida i nie wiem co macie do prof.Osickiego. Miałam z nim zajęcia
                    w I klasie, chodziliśmy na nie jak na musztrę, ale za to do dziś pamiętam całą
                    historię starożytną! To znakomity nauczyciel. Tak samo zresztą jak prof.
                    świerszczyński. Trudno to samo napisać o innym nauczycielu historii - szanownej
                    pani Mróz.
                    Za to pełna zgoda co do pani dyrektor Godali - świetny pedagog. Zawsze miła,
                    uśmiechnięta i skora do pomocy.
                    Pozdrowienia dla norwidziaków - nie dajcie się!! ;)
      • Gość: gg Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.06, 22:06
        o ile wiem to oceny uczniów nie mają wpływ na rankingi
    • Gość: qazek Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: 195.189.52.* 14.09.06, 00:35
      Małolata poszła do norwida i chce wiedzieć czy już jej fajna. weź sie ogarnij
      przypał robisz
    • Gość: vbc Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 00:51
      > jest wykształcenie prawdziwej opinii o Norwidzie??

      :)))))) Chyba chodzi o wyrobienie sobie opinii, a nie wykształcenie :) Hahahah Wykształcenie to może zrobisz jak się baedziesz pilnie uczyć :)

      --
      Visca Barcelona!
      • Gość: mimi Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 09:48
        rany boskie ludzie, co z wami???
        jestem absolwentką NAorwida z 2002roku, i jednej rzeczu jestem pewna-wszyscy,
        którzy mówią o tej szkole złe rzeczy są chyba normalni inaczej
        Nie wszyscy uczniowe to kujoni, i nie wszyscy nauczyciele to piły.

        ja bardzo miło wspominam to liceum
        • Gość: była uczennica N. Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 23:02
          Jedno jest pewne, po Norwidzie mozna plynniej przejść na wyższy poziom czyli na
          studia, nie ma wielkiej przepaści.

          Ja uważam że plotki o renomie troszeczkę przesadzone. Kujoni są wszędzie a czy
          w Norwidzie jest ich najwiecej to trudno stwierdzić, wydaje mi się jednak że
          nie.

          Dziwne że prosi się o opinie o szkole kogoś z zewnątrz, bo to tak samo jak ja
          wypowiadałabym się o szkole w Warszawie lub Szczecinie. Ludzie zacznijcie
          myśleć!!!
    • Gość: Poznaniak Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.pmt.com.pl 15.09.06, 08:49
      Skończyłem biol-chem kilka ładnych lat temu. Cieszę się, że to był epizod w
      moim życiu. Klasa, ludzie świetni, ale grono- żałosne (od słynnego geografa
      starej daty, poprzez biologa terrorystę, aż po miernego formatu polonistkę);).
      Celowo nie piszę prof., bo to nie ten poziom.
      Od momentu odebrania świadectwa nie gościłem w murach tej "szacownej uczelni" i
      nie zamierzam.
      Pozdrawiam Absolwentów i Uczniów Norwida- tych zadowolonych i tych nieco mniej
      • Gość: absolwentka Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.06, 15:12
        W pełni zgadazam się z toba Poznaniaku. Ja jeszcze do tego grona dodałabym
        przesadnie lubiącą teorię matematyczkę i historyczkę, z niesamowitym talentem
        do wyszydzania ludzi. A tak poza tym czy przypadkiem nie jestes absolwentem z
        1995 roku? Ja właśnie wtedy kończyłam i odczucia jk widąc mam podobne. Ale
        również nie żałuję. Pozdrawiam absolwentów.
        • Gość: Poznaniak Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.pmt.com.pl 20.09.06, 08:42
          Zgadza się droga Absolwentko! W 1995 roku moja klasa ukończyła Norwida, co było
          równoznaczne z końcem gehenny pewnej germanistki ;)
          • karlajn_enjoy Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? 20.09.06, 12:31
            mmmmmmmmmm..Norwid...dobra szkoła?owszem ale jakis czas temu...teraz skzoła za
            wszelką cene pragnie zachowac renomę...przyjmuje ludzi z najlepszymi
            wynikam..najbardziej zalezy jej na olimpijczykach...lecz po przyjeciu...coż
            nauki duzo nie jest...wiem bo mam tam wielu znajomych...ludzi bardzo
            inteligentnych ktorzy chcieli ze tak powiem dalej poszerzac swoja wiedzę...a coz
            w Norwidzie za wiele sie nie uczyli..atrakcja były imprezy i wino za szkoła...sa
            lepsze szkoły...Norwid juz spada w rankigach...olimpijczykow coraz mniej bo to
            dzieki nim szkoła dorobiłą się renomy...oceny stawiane za nic...no poporstu nie
            podniecajcie sie tak tą szkoła..;]
            • chick.like.me Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? 20.09.06, 15:49
              karlajn_enjoy napisała:

              > mmmmmmmmmm..Norwid...dobra szkoła?owszem ale jakis czas temu...teraz skzoła za
              > wszelką cene pragnie zachowac renomę...przyjmuje ludzi z najlepszymi
              > wynikam..najbardziej zalezy jej na olimpijczykach...lecz po przyjeciu...coż
              > nauki duzo nie jest...wiem bo mam tam wielu znajomych...ludzi bardzo
              > inteligentnych ktorzy chcieli ze tak powiem dalej poszerzac swoja wiedzę...a
              co
              > z
              > w Norwidzie za wiele sie nie uczyli..atrakcja były imprezy i wino za
              szkoła...s
              > a
              > lepsze szkoły...Norwid juz spada w rankigach...olimpijczykow coraz mniej bo to
              > dzieki nim szkoła dorobiłą się renomy...oceny stawiane za nic...no poporstu
              nie
              > podniecajcie sie tak tą szkoła..;]

              zgadzam się z powyższą opinią:)Napewno są teraz inne lepsze,fajniejsze szkoły.
              • Gość: enn Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.09.06, 16:05
                powiem jedno... ja chodze do norwida-podoba mi się wiec chwalę tę szkołę. ktos
                chodzi do sienia czy traugutta-tez bedzie chwalil swoja szkole. glupota jest
                pytac czy dana szkola jest fajna itp, bo zawsze znajdzie sie troche osob ktore
                maja o niej zla opinie. spytasz czy kopernik jest fajny? bedzie tak samo jak z
                opiniami o norwidzie- jedni powiedza ze jest super,drudzy-zeby omijac go z
                daleka. wszedzie są zli i dobrzy nauczyciele, fajni i fatalni ludzie. ile ludzi-
                tyle opinii. nie ma sensu sie sprzaczac, bo w gruncie rzeczy kazdy ma w jakims
                stopniu racje
                • Gość: mp13 Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.06, 13:15
                  Kończyłam Norwida dawno temu bo w 1992 r. Kiedy zaczynałam naukę w tej szkole
                  nosiła imię niejakiego Findera i jedno muszę powiedzieć,że pomimo rygoru,
                  pomimo wielu wylanych łez, z perspektywy czasu bardzo miło wspominam spędzone
                  tam chwile. Musieliśmy nosić tarcze PRZYSZYTE do okryć wierzchnich i bluzek
                  (było sprawdzane), kapcie, jednolite kolorystycznie bluzki i sweterki, o
                  miniówkach, makijazu,farbowaniu włosów, kolorowym ubiorze mowy nie było-
                  WYRZUCALI DO DOMU. CZY KTOŚ Z WAS NA TYM FORUM PAMIĘTA TE CZASY??? Poziom był
                  wysoki i dzięki temu bez problemu dostałam się na studia tak samo jak inni z
                  mojej klasy. Dzięki takim ludziom jak Prof. Osicki (teraz chyba dyrektor),
                  który był moim wychowawcą udało mi się w życiu cos osiągnąć. Inni byli jeszce
                  bardziej wymagający od niego, np: p. Dziok, p.Walasik itd., ale teraz dziękuję
                  im wszystkim za to, że byli.
                  Z prof. Wachowiakiem miałam zajęcia W-F. Pozdrawiam!!
                  • Gość: ju Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 18:16
                    Dla mnie to najlepsza szkoła i zdanie nie zmienię.Jestem w klasie maturalnej i
                    nie chcę stąd wychodzić:(Klasa-świetna,nauczyciele też.Cóż więcej potrzeba?
                    Uczyć się trzeba tyle co wszędzie.Koniec:P
      • Gość: Tomek Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.op.osi.pl 08.11.06, 22:47
        Akurat profesor "starej daty" to byl jeden z najlepszych nauczycieli jakich mialem, cala wiedze przekazywal wysmienicie. co Ci sie nie podobalo w jego lekcjach? ze nie robil klasowek tylko pytal i nie dalo sie sciagnac?
        dziwne rzeczy piszesz Poznaniaku, grono moim zdaniem bylo super (1996-2000)

        zgodnie z art. 54 Konstytucji RP powyzszy post wyraza jedynie moj poglad, do ktorego wspomniany artykul KRP daje mi prawo
        • Gość: Poznaniak Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.orange.pl 09.11.06, 22:44
          Wywołałeś mnie do tablicy, ale podejrzewam Tomku, że nie mówimy o tej samej
          osobie. Faceta geografia to była jedna wielka zabawa, czytanie chorych lekturek
          itp. A może pamiętasz jego popisowy numer z demonstracją erupcji wulkanu- Ci co
          przezyli to wiedzą o co chodzi hahahahahaha. Jego odpytywanie to była dopiero
          żenada- facet myślał, że pozjadał wszystkie rozumy. Pamiętam jak zadał kiedyś
          pytanie: Jaka jest najważniejsza rzeka Wyżyny Krakowsko- Częstochowskiej?
          Odpowiedź ucznia: Najważniejsza pod jakim względem? Geograf: Najwazniejsza!
          Uczeń: Najdłuższa, najszersza itp. jest Warta. Geograf: Nie, nie, nie, nie. Nie
          można powiedzieć Warta. Trzeba powiedzieć: WARTA!!!!!!!!!!! (zaryczał)
          Bardzo już zirytowany, ponieważ uczeń odpowiadał na wszystkie podchwytliwe
          pytania, wypalił: Proszę...proszę...proszę wymienić kraje skandynawskie w
          których żyją.........renifery! Hahahahahahahahahaha

          Wesoło, ale żenująco...

          Pozdrówka z Poznania
    • Gość: kapitan kloss pozdrawiam rocznik 93 IP: *.v.pppool.de 01.11.06, 19:08
      zajebista szkola, ludzie i wspomnienia.
    • czerem Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? 01.11.06, 19:49
      rocznik 93:-) bardzo miło wspominam Findera:-) a te wypady obozowe!! spływy
      kajakowe!! niezapomniane chwile. NAuczyciele jak wszędzie i wymagający i
      tępiący i wspaniali. A kto utkwił mi najbardziej w pamięci? najgrożniejszy
      fizyk p. Bugała...oj, tak - po latach wspomina się tych najstraszniejszych z
      sympatią:-) pozdrawiam Finderaków/Norwidziaków:-)
      • Gość: Kama Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 21:10
        Podbijam
        • Gość: ingl ti Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.range86-135.btcentralplus.com 04.11.06, 16:11
          czy dalej jest tam ta cholera od chemii-prof galazka?ona potrafila szkole
          niezle obrzydzic-poza tym bylo spoko-pisze jak bylo lat temu-pozdrawiam mature
          94
          byla to szkola na najwyzszym poziomie
          • Gość: ingl ti Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.range86-135.btcentralplus.com 04.11.06, 18:18
            moze mi ktos odpisze?
            • Gość: licealistka Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.06, 19:09
              Galazki juz nie ma ...
              teraz Pejasowa przejela paleczke
              osoba ktora mowi ze w norwidzie nie trzeba sie uczyc to jest skonczonym debilem i tyle..duzo zalezy od nauczyciela ale zawsze sie trafi jakas pila!
              • Gość: ingl ti Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.range86-135.btcentralplus.com 04.11.06, 19:26
                ahha-dziekuje bardzo mocno za odpowiedz
                tez mi sie ni echce wierzyc ze nie trzeba sie uczyc i ze zawyzaja oceny!!!
                • Gość: lolek Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.06, 22:41
                  Mnie w szkole gnebia, malo sie ucze i jak cos pisze np na kartkowce, to nauczyciel chyba analizuje moje kazde slowo, przecinek i kropke. Co nie ma miejsc w przypadku innych uczniow. Oczywiscie nie wszyscy nauczyciele tacy sa :)
      • Gość: Poznaniak Re: Norwid - być czy nie być Norwidziakiem ? IP: *.orange.pl 09.11.06, 22:46
        ...ale te Norwidowskie Dziewczyny......mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
Inne wątki na temat:
Pełna wersja