ile kosztuje poród???

24.09.06, 09:07
ile płaciłyście lekarzowi za przyjazd np w nocy do porodu? bo mi lekarz
powiedział że jak będzie taka sytuacja że nie będzie miał dyżuru a chciałabym
żeby przyjechał to bierze 500 zł. jestem ciekawa jak inni lekarze. dodam że
chodzę do swojego prywatnie i uważam że branie jeszcze kasy za przyjazd do
szpitala w trakcie porodu to zdzierstwo...
    • Gość: pawel Re: ile kosztuje poród??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 10:51
      bylo troche watkuw na ten temat i mysle,z epowinnas je poszukac i zmienic tego
      lekarza, na jakiegos z tych watkow. tam pisaly kobiety, ze lekarz bez niczego
      przyjechal w nocy...

      ale zawsze wiesz..on przyjedzie, a Ty wcale placic mu nie zpalacisz;) Twoj
      kochany powie,z ekasy nie zabral w pospiechu, i ze juz kogos wyslal...błehehe
      a tak naprawde koles bedzie musial obejsc sie smakiem. W koncu na policje
      przeciez nie pojdzie bo go zamkną za takie praktyki!!!

      Jak cos to idz do OKRegowej Izby lekarskiej i zglos tego cwaniaczka jakie to on
      niby propozycje finansowe dla pacjentek ma..
      • Gość: ginekolog Re: ile kosztuje poród??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 20:13
        a ty trollu poza godzinami pracy w srodku nocy przyjedziesz za friko. vide
        rozwiązanie poznańskie oficjalna kasa za opiekę konkretnego doktora, a za darmo
        to w kapuście rodzimy albo na chybił trafił na NFZ
    • dorota.skupa Re: ile kosztuje poród??? 24.09.06, 11:08
      A tak z ciekawości do kogo chodzisz ?.Ja jakoś nie mam śmiałości o to pytać. A
      tak naprawdę to lepiej zapłacić położnej (jeśli już koniecznie musisz!!!)Lekarz
      nie będzie przy Tobie przez cały poród tylko wtedy jak się będzie coś działo
      (tfu, tfu)
      • Gość: osa Re: ile kosztuje poród??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 23:36
        Uważasz, że nie urodzisz jak nie zapłacisz? Jak zaczniesz rodzić jedź do
        szpitala, zdaj się na tego lekarza, który będzie na dyżurze i za nic nie płać.
        Owszem, poród boli, ale da się wytrzymać. A jak będzie się coś działo, to na
        pewno będą się starali Ci pomóc. Zostaw sobie pieniądze, bo czeka Cię jeszcze
        mnóstwo wydatków jak się dzidziuś urodzi. Pozdrawiam - matka trzech zdrowych
        chłopaków.
      • ewabodanka Re: ile kosztuje poród??? 25.09.06, 16:43
        chodzę do Mikołajczyka on pracuje na PCK
    • Gość: zc Re: ile kosztuje poród??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 23:55
      Weź mechanika z warsztatu Fiata. Przgląd ale tylko w dzień kosztuje 450zł.
    • Gość: Ania Re: ile kosztuje poród??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 15:28
      Moj chcial 700. Tez chodzilam prywatnie do niego. Nie zadzwonilam, urodzilam, a
      jesli (tfu, tfu) by sie cos dzialo to zwsze mozesz zaplacic (jesli tak bardzo
      chcesz) temu ktory akurat bedzie na dyzurze. I on tak samo dobrze sie Toba
      zajmie, bo za pieniadze to im sie wszystkim przypomina co jeszcze mozna dla
      pacjentki zrobic.

      Tak jak tu ktos napisal: porod boli i to ze tak komus 500 zl nie zmieni tego, a
      zawsze mozesz powiedziec zeby podali ci znieczulenie, ktore i tak goowno daje ;)

      Moge ci tylko polecic szpital w Blachowni bo polozne sa na prawde super i nie
      zostawiaja rodzacej na iles tam godzin samej, a tym bardziej jesli widza ze cierpi.
      • Gość: xyz Re: ile kosztuje poród??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 16:04
        Wiem, że w modzie jest psioczenie na lekarzy. Ale przecież oni wcale nie muszą
        przyjeżdżać do porodu, nawet jeśli ktoś się leczy prywatnie. To jest zachcianka
        rodzącej, może się z lekarzem na pierwszej wizycie umówić co do tego czy
        przyjedzie, jeśli będzie jego prywatną pacjentką. I wydaje mi się, że może za
        to normalnie chcieć forsę. Albo podniesie cenę każdej wizyty i w ten sposób
        zarobi wcześniej. Mamy kapitalizm ?
        • Gość: Ania Re: ile kosztuje poród??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.06, 17:43
          Ale mozna tez nie zaplacic. Mnie przy porodzie pomogla polozna. Gdybym
          zadzwonila po mojego ginekologa to pewnie nawet nie zdazylby przyjechac a ja i
          tak musialabym mu zaplacic. Porod zaczal sie o 18 a Natalia na swiecie byla o
          21.20 wiec nie sadze by lekarz, wiedzac ze to moj pierwszy porod, od razu by sie
          zebral i przyjechal w ciagu godziny czy dwoch.
          • Gość: magda Re: ile kosztuje poród??? IP: *.man.czest.pl 26.09.06, 15:04
            Ja też chodze do tego lekarza i jestem bardzo z niego zadowolona,może nie pała
            otwartością na ludzi ale daje poczucie wielkiej fachowosci. Co do pieniedzy za
            porod, wydaje mi sie to calkiem normalne. Mamy wybór w trakcie ciazy chodzic do
            panstwowej przychodni badz prywatnej w ktorej za wizyty placimy, mamy takze
            wybor przy porodzie nie placic i zdac sie na opieke dyzurujacego lekarza, lub
            miec swego, który wlasnie nie daj Boze w przypadku ewentualnej
            komplikacji(przeciez to dlatego chodzimy prywatnie na wizyty)daje nam to ze
            pomaga i jest przy nas, za którego placimy. Bycie przy porodzie nie jest zadnym
            obowiazkiem a tylko przysluga a dlaczego mialo by byc darmowa....
            p.s wiem ile za "bycie przy porodzie" sie placi i 500zl(wiem ze za naprawde
            solidna opieke) nie jest to wygorowana suma
    • Gość: młoda mama Re: ile kosztuje poród??? IP: 80.51.236.* 26.09.06, 15:12
      Ja tez byłam pacjentka Mikołajczyka, miałam to szczęście, że jak zaczęłam rodzic
      akurat przyszedl na dyżur nocny i fajnie, że był, bo ciąża musiała byc w końcu
      rozwiązana przez cięcie.
      Jednak co do szpitala na Tysiącleciu to nie mialabym obaw i nie płaciła
      lekarzowi, aby przyjechał. W szpitalu będą inni lekarze, którzy akurat w tym
      szpitalu pomogą Ci na pewno. Zresztą jesli poczujesz sie bezpieczniej dając kasę
      daj ją połoznej, ona bardziej Ci pomoże. Przy porodzie czy na korytarzu bedzie
      chyba obecny ojciec dziecka więc w razie czego on może "pogadac" z lekarzem
      dyzurującym.
      Trzymam kciuki, aby wszystko poszło ok a maluch przyszedł na świat zdrowy.
      • Gość: anya Re: ile kosztuje poród??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 15:24
        a ja mam pytanie do wszystkich dających w łapę lekarzom za przyjazd do porodu.....
        czy zdajecie sobie sprawe z tego, ze to jest łapówkarstwo i to jest
        przestepstwo???? porównanie: dac kase komus za zdanie egzaminu za prawo jazdy..
        albo wiele innych przykładów... przeciez oni dostaja kase za to że sa lekarzami
        i odebranie porodu mają w obowiazkach, więc dlaczego płacic im dodatkowo?? skoro
        na ich pensje sa odciągane podatki m.in. z mojej pensji???? zaznaczam że rodze
        za 4 tygodnie i nie mam zamiaru płacic komukolwiek za odebranie mi porodu, a nie
        daj boże zebym usłyszała, że jakby była koperta to byłoby szybciej...
        zastanówcie się, przeciez takim postepowaniem dodaje sie kolejny łancuszek do
        zamknietego koła i nigdy to sie nie skończy....a co maja powiedziec rodziny
        których nie stac na opłacenie porodu??? czy sa z tego powodu gorsze???? czy maja
        być inaczej obsługiwane???
        • Gość: Ania Re: ile kosztuje poród??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.06, 16:05
          Swieta prawda. To ludzie nauczyli lekarzy brania lapowek.

          Tylko teraz mowimy o innej sytuacji. Tu chodzi o przyjazd konkretnego lekarza na
          konkretna godzine do konkretnej i tylko jednej pacjentki. Jemu za to NFZ nie
          zaplaci. A za friko tez nie przyjedzie kiedy np ma w domu urodziny syna.
          To tak jak korepetycje. Za nauke w szkole "nie placi sie" a jesli dziecku
          potrzebne sa dodatkowe lekcje, lub chce umiec wiecej to idzie na dodatkowe
          lekcje i tez moznaby powiedziec ze to lapowki.

          Ja nie zaplacilam i urodzilam, wiadomo ze sa lekarze i lekarze, mnie lekarka
          tylko szyla i nie mialam zamiaru jej za to placic. Połozna byla mila i tyle, za
          specjalnie mi nie pomogla bo i nie bylo po co. Urodzilam w troszke ponad 3
          godziny (od pierwszego skutczu do dzidziusia ;)) i nie pamietam zeby polozne cos
          specjalnego w tym celu zrobily, ale gdyby byly jakies komplikacje a lekarze nie
          robili "wszystkiego" to maz na pewno by zaproponowal kase. I w nosie bym miala
          ze nie powinnam bo tu chodzi o zycie dziecka lub moje.

          Przy wypisie mialam 2 duze czekolady, jedna zanioslam na noworodki dla pani od
          laktacji, bo bardzo pomogla przy karmieniu i druga dla tych poloznych, ktore
          byly przy porodzie, ale ich akurat nie bylo wiec zabralam do domu. Z jakiej
          racji mam dawac babce ktorej przy porodzie nie widzialam na oczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja