Gość: pasazer
IP: *.mynow.co.uk
14.10.06, 16:14
Oto jak Plock radzi sobie z 'milymi' KANARKAMi w mpk
pasazerowie postanowili podziekowac za 'popier....ych' KANAROW i co
niektorych kierowcow 'HAMóW' tez - pomysl brutalny ale SKUTECZNY !!!!!
Makabryczna moda zapanowała wśród płockich chuliganów - rzucanie kamieniami w
szyby autobusów Komunikacji Miejskiej. Z plagą nikt sobie nie radzi, szyby w
czerwoniakach wypadają, a pasażerowie są coraz bardziej przestraszeni.
Komunikacja Miejska szacuje, że rozbite kamieniami szyby autobusów kosztują
spółkę kilkadziesiąt tysięcy złotychWybijanie szyb w przejeżdżających
autobusach, zwłaszcza nocą i w odludnych zakątkach miasta, nie jest
zjawiskiem nowym. Zdarzało się regularnie, ale jeszcze nigdy dotąd na taką
skalę. Co więcej, przypadków wybicia szyb przybywa, Komunikacja Miejska
oficjalnie wystąpiła do policji o pomoc.
- Doszło do tego, że w ciągu tygodnia tracimy pięć, sześć szyb. Tyle samo
jest demolowanych wiat przystankowych - tłumaczy prezes KM Piotr Kamiński. -
Wandale tak się rozzuchwalili, że rozbijają je w dzień.
Komunikacja szacuje, że z powodu chuligańskich ataków straci w tym roku co
najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych. - Nie martwią nas jedynie pieniądze -
dodaje Kamiński. - W jednym z przypadków kamień rzucony w szybę niczym pocisk
przeleciał przez cały autobus i wybił drugą. Mógł spowodować poważne
obrażenia, gdyby w kogoś trafił. A mógł trafić, w środku było wielu pasażerów.
Chuligani ostatnio nie ograniczają się do rzucania kamieniami. W tym tygodniu
policja zatrzymała czterech mężczyzn, którzy strzelali do czerwoniaka z broni
pneumatycznej.
Dlaczego tak się dzieje? Prawdopodobnie to po prostu makabryczna moda, która
zapanowała wśród pijanej młodzieży. Wskazują na to dane policji: do ataków
dochodzi wieczorami, w weekendy, w czasie, gdy młodzi ludzie wracają z pubów.
Chuligani pozostają anonimowi, po zmierzchu łatwo jest im rzucić kamieniem w
szybę i uciec, zanim ktokolwiek z przestraszonych pasażerów lub przechodniów
zauważy, co się dzieje.
Prezes KM zastanawia się, czy to nie odwet, czy jego autobusy nie są
atakowane przez wandali, którzy właśnie zostali złapani na jeździe bez
biletu. Tym bardziej że ostatnio spółka zintensyfikowała kontrole, więc
trudno oprzeć się takiemu skojarzeniu. A już zupełnie staje się ono
prawdopodobne, gdy weźmie się pod uwagę, że wandale nie atakują autobusów PKS-
u, który także po Płocku kursuje.
- W PKS chuliganie też są problemem, ale nie tak dużym jak w Komunikacji -
mówi Paweł Śliwiński, obecnie prezes PKS, a kiedyś wiceszef KM. - Dwa, trzy
razy w tygodniu notujemy akty wandalizmu, głównie związane z niszczeniem
siedzeń w autobusach. Kamieniami w nas nikt nie rzuca.
O ile w przypadku autobusów KM nie ma innego wyjścia, jak wstawiać nowe
szyby, to coraz poważniej zastanawia się, czy uzupełniać je w wiatach
przystankowych. Oficjalnie prezes spółki zaprzecza, ale jego pracownicy dużo
na ten temat mówią. Ich zdaniem nie warto inwestować w ten sposób.
Gorycz z powodu bezradności powiększa to, że nie przynosi rezultatów
współpraca KM ze strażą miejską i policją. - Regularnie eskortujemy nocne
linie, także część podmiejskich. Tam, gdzie jesteśmy, panuje spokój -
twierdzi rzeczniczka strażników Jolanta Głowacka. - Ale nie jesteśmy w stanie
ochraniać każdego autobusu.
Rzecznik płockiej policji Mariusz Gierula wypowiada się w podobnym tonie.
Zapewnia, że policjanci robią wszystko, by namierzyć wandali i ich zatrzymać.
Oczywiste jest jednak, że wykrywalność tego typu przestępstw pozostaje
znikoma.
- Policjanci nie mogą pilnować każdego autobusu i przystanku, ale na każdym
kroku są uczulani, by zwracać uwagę na Komunikację Miejską, szczególnie w
czasie największego ryzyka - zapewnia. - Jednak nic nie zrobimy bez pomocy
mieszkańców. Ręce opadają, gdy w biały dzień grupka wyrostków niszczy
przystanek albo rzuca kamieniami do autobusów, a przechodnie nie tylko nie
reagują, ale nie zadzwonią nawet na policję. A przecież wystarczyłaby
anonimowa informacja. Jeżeli patrol jest w pobliżu, to jest bardzo duże
prawdopodobieństwo, że zatrzyma sprawców.
Rzecznik policji zapowiada, że policjanci zamierzają się spotkać z
przedstawicielami spółki i władz miasta. - Może wspólnie wypracujemy jakiś
model postępowania, który spowoduje, że takich ataków na mienie Komunikacji
będzie mniej - zastanawia się