Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 11:58
Witam
Chcę spytać jak w waszych przedszkolach rozwiązano sprawę kupy przedszkolaka,
która z nagła sie trafi. Pytam bo ja mam z tym problem - dziecko w domu - 3
latek - samo robi na nocniku. W przedszkolu jakis regres - 2 razy w ciągu 2
tygodniu zrobiło w majtki. Dla przedszkolanek straszny problem -
usłyszałem ,że one nie będa przebierać [ choć same nałożyły obowiązek
zapasowych majteczek które mają byc w szatni - po co?] bo jak usłysałem
cyt:"mają odruch wymiotny" i jak tak dalej będzie to mam zabierać dziecko z
przedszkola. Mieliście podobne problemy. Jak to jest w innych przedszkolach?
    • Gość: h Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 12:12
      Nie mając najmniejszego doświadczenia w tych sprawach wyrażam jedynie nadzieję,
      że to jedynie prowokacja z Twojej strony. Choć tak to nie brzmi niestety,
      przyznaję.
      • Gość: Tato_Malucha Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 12:49
        Dlaczego prowokacja? Co tu jest prowakcyjnego? Problem życiowy. Przedszkole na
        starym Błesznie niestety.
    • Gość: też tata Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 12:20
      Napisz co to za przedszkole. Z pewnością nie poślę tam swojego dziecka. Jeśli
      ktoś wybiera zawód górnika to wie, że będzie musiał zejść pod ziemię. Jeśli
      jakaś baba zostaje przedszkolanką i boi się zmierzyć z problemem kupy małego
      dzieciaka to won na bezrobocie.
      Mam w rodzinie bezrobotną z odpowiednimi kwalifikacjami(wieloletnia praca w
      nieistniejącym już domu dziecka), która chętnie tym dzieciom pupy podetrze.
    • Gość: mama Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 12:26
      Witam
      Mam dwoje dzieci. Z pierwszą córką miałam podobny problem w przedszkolu na
      Rakowie. Owszem panie przebierały dziecko a mi oddawały cały zestaw brudnych
      ciuszków w reklamówce. Dziecko nie lubiało chodzić do tego przedszkola,
      dostawała spazmów jak miała tam iść. Zmieniłam przedszkole, córka nie miała juz
      problemów z kupką. Młodszego syna też posłałam do przedszkola w wieku 2,5 roku.
      Miał problemy z kupą w domu i w przedszkolu. Dziecko odbierałam przebrane a
      ubrudzone rzeczy były już wyprane i wysuszone. Sądze, że jak się chce to zawsze
      można. Tylko nie zawsze się chce. Przedszkola w Częstochowie są przeładowane i
      kadrze nie zależy na zatrzymaniu dziecka. Obecnie wolę wozić dziecko dalej niż
      oddać do przedszkola na osiedlu.
      • Gość: matka Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 12:30
        Napisz które przedszkole chwalisz.
        • samotna.w.sieci1 Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? 16.10.06, 13:08
          Ciekawe, nowe przedszkole jest na przeciwko salonu Opla ul.Jana Pawła. Prowadzą
          go siostry, jest miła atmosfera, dzieci mało więc są otoczone lepsza opieką, a
          pozatym jest to przedszkole jezykowe, cena normalna jak wszędzie. Gorąco
          polecam, ja jestem bardzo zadowolona;)
          • Gość: Atam Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 13:18
            Ja sam przez jakiś czas uczęszczałem do przedszkola prowadzonego przez siostry i
            pewnego dnia gdy przyszedł mnie odebrać mój dziadek (św. pamięci),a zaznaczam,
            że był osobą głębokiej wiary(+praktyka) to gdy zobaczył jaki klimat tam panuje
            stwierdził, że już więcej jego wnuk tam nie pójdzie. No i taki był tego koniec.
            Oczywiście czasy się zmieniają i piszę to jedynie jako pewnego rodzaju anegdotę
            lecz mimo to wątpliwym dla mnie jest zmysł wychowawczy zakonnic.
            • samotna.w.sieci1 Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? 16.10.06, 13:22
              bardzo jestem ciekaw co takiego tam zobaczył, jak po Ciebie poszedł?
              Bedę Ci wdzięczna jesli o tym napiszesz.
              Ja jak narazie jestem zadowolona, ale chetnie poznam zdanie innych ludzi na
              temat przedszkola prowadzonego przez siostry.
              • Gość: Atam Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 13:51
                Absolutnie nie przejmuj się całą historią. Wszystko miało miejsce w 1983 roku a
                zatem w prawie już nierzeczywistych czasach. Przynajmniej dla kogoś kto nie może
                ich pamiętać z racji okrutnie młodego wieku. Mama jednak teraz opowiada. "Cały
                problem polegał na tym, że do przedszkola państwowego przyjmowano dzieciaki
                powyżej 3 roku życia a ty miałeś skończone dwa. To było jedyne możliwe wyjście".
                I dalej zaczyna opowiadać o obrazku który utkwił jej w pamięci a który
                najwidoczniej nie był w stanie jej przekonać do tego by dzieciaka z miejsca
                wypisać, co jednak mojemu dziadkowi wystarczyło. Warunki sanitarne niemożliwe,
                na środku wściekle małego placu zabaw mała piaskownica. Na brzegu siedzi
                podstarzała, gruba zakonnica i nic nie robi sobie z tego, że jakiemuś dziecku do
                kolan opadły rajtuzki (w nich brudna pielucha) a obok niego cała seria innych
                zasmarkanych brzdąców którym niema kto nosa wytrzeć. Ot cała historia. Nie ma tu
                wielkiego dramatyzmu ale okoliczności chyba wystarczą do tego żeby zabrać
                stamtąd dziecko. Dzisiaj oczywiście musi być inaczej, nie mam co do tego
                wątpliwości. Zresztą znając dziecko i jego reakcje można sporo wysnuć. Mama mówi
                jeszcze, że zaczęła coś podejrzewać gdy przyszła po mnie razu pewnego a ja w
                momencie do wyjścia, myk i chodu. Wcale nie dla tego, że w planie były lody,
                które wtedy skutecznie imitowała mi bita śmietana.:)
          • Gość: aaa Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 20:14
            przedszkole na stradomiu nr 9 polecam
    • Gość: nauczycielka do mama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 13:42
      droga mamo! ja pracuje w przdszkolu jako NAUCZYCIELKA!!!w grupie maluchow mam
      25-28 dzieci 3-4 letnich i brak jakiejkolwiek pomocy do opieki. sama przebieram
      do lezakowania, karmie jak trzeba, nosze na rekach (szczegolnie te placzace),
      no i myje pupy po kupce i siusiu (przebieram tez). czasami zdarzy sie to nawet
      kilka razy dziennie...jestem zszokowana pani pretensjonalna postawa wobec
      oddawania brudnych ciuszkow do domu. czy ja mam jeszcze prac ubrania???!!!i tak
      myjac dziecko musze wyjsc do innego pomieszczeni a pozostale w tym czasie sa
      same :( troszke czasu to zajmuje bo najczesciej dziecko wstydzi sie tego co mu
      sie "przydarzyło" placze i trwaja negocjacje do rozebrania sie wejscia pod
      prysznic itd. modle sie zeby sie nic nie stalo.drodzy rodzice niestety duza
      czesc Was nie docenia naszej pracy...to nie jest tylko przyslowiowe "bawienie
      sie" w przedszkolu.to na prawde trudna fizyczna i umyslowa praca...duzo by sie
      tu rozpisywac. dodam tylko ze jestem mloda nauczycielka, lubie to co robie i
      krew sie we mnie gotuje jak slysze i czytam takie wypowiedzi.
      • adudi Re: do mama 16.10.06, 14:10
        a czy to nasza wina, ze nie masz nikogo do pomocy?????
        przedszkole powinno zapewniac pomoc i na pewno przy takiej ilosci dzieci jak Ty
        mowisz nie powinna pracowac 1 osoba.
        ale nie jest dopuszczalne, zeby Pani powiedziala, ze nie przebieze dziecka, bo
        jej sie zbiera na wymioty!!! to jest przedszkole, a nie szkola.
        a co do prania rzeczy. to wypranie i wysuszenie to moze lekka przesada, ale
        samo spranie kalu, bez prania nie jest trudne....
    • samotna.w.sieci1 Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? 16.10.06, 14:23
      Nie mozna wszystkich wrzucać do jednego worka!
    • Gość: stroskany rodzic Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 19:47
      drogi tatusiu i mamusiu... trzeba uczyć swoje pociechy; uczyć i jeszcze raz uczyć,aby swoje potrzeby fizjologiczne załatwiało w cywizowany sposób w WC,lub na nocniku,ale też w toalecie, a jeśli tego nie potrafi i posyłacie go do przedszkola, a nie do zakładu dla niedorozwojów umysłowych czy t.p. to sami sobie wystawiacie opinię..... że sracie w gacie gdzie popadnie i nie ma wam kto podetrzeć i wymyć dupy; potrzeba wam nie przedszkola czy też jak to drzewiej bywało żłobka : tylko bony, niańki do dziecka a dla was odpowiedniej specjalizacji lekarza ; bynajmniej nie pierwszego kontaktu.
      • Gość: mama Stroskany czy strzaskany(mózg) IP: *.echostar.pl 16.10.06, 19:52
        Zastanów sie co piszesz, nie denerwuj ludzi.Pewnie jestes sfrustrowana
        przedszkolanką zarabiajaca 800 PLN i tak Cie to ubodło.
        • samotna.w.sieci1 Re: Stroskany czy strzaskany(mózg) 16.10.06, 19:53
          dla Twojej informacji nie jestem
        • Gość: stroskany rodzic Re: Stroskany czy strzaskany(mózg) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 20:17
          " mama ".... ja jestem gość, aty ty kto?.... przećwicz szare komórki i"
          rozwijaj zwoje", intelekt nic nie kosztuje ale nie możesz go spotkać na swojej
          drodze życia i w tym tkwi całe twoje nie"szczęście". Przedszkolanka a kto to ?
          Dzisiaj takich nie ma są panie mgr wychowania przedszkolnego i Panie
          nauczycielki a nie nianie do podcierania smarków i tyłków...
        • Gość: andy Re: Stroskany czy strzaskany(mózg) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.06, 21:13
          A ty nie dawaj ludziom do zrozumienia, ze zarabiasz wiecej, masz lepsza prace i
          nie jestes sfrustrowana. Czy jesli ktos zarabia 800 PLN jak "przedszkolanka"
          (czytaj: nauczycielka przedszkola) czy pielegniarka to raczej nie podjal tej
          pracy, zeby sie frustrowac. Od takich ludzi wymaga sie niewiadomo jakich
          czynnosci
        • paulinas10 Re: Stroskany czy strzaskany(mózg) 17.10.06, 11:09
          A ja bym bardzo chciała pracować w przedszkolu jako opiekunka lub nawet pomoc
          opiekunki nawet za 800 zł.Ale jestem dopiero na 1 roku Pedagogiki
          wczesnoszkolnej przedszkolnej z j.angielskim.Jeśli ktoś potrzebuje pomocy do
          opieki nad dziećmi w przedszkolu to jestem bardzo bardzo chętna!!!!!!!!! i nie
          przeraża mnie mycie czy przebieranie dzieci.Pozdrawiam!!!!
      • Gość: mama dwojga Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: 212.160.86.* 18.10.06, 22:07
        Mam miłą dwójeczkę w przedszkolu i choć obydwoje wiedzą gdzie się robi kupkę, w
        przedszkolu robić nie chcą. Córka trzymała do bólu, i albo w domu po przyjściu
        dostawała biegunki, albo panie dzwoniły, że dziecko płacze i się skarży na ból
        brzucha, odbierałam, w domu kupa i wszystko OK. Mieliśmy poważny problem
        zdrowotny, i teraz córka wie że nie może wstrzymywać, robi w przedszkolu. Jak
        pierwszy raz zrobiła to się mi pochwaliła,że już umie spłukiwać wodę, dosięga
        do ubikacji i,że jak idzie do ubikacji to pani mówi innym dzieciom, żeby jej
        nie przeszkadzały. Syn młodszy nie robi do tej pory. Myślę, że dla maluchów
        załatwianie się w przedszkolnej ubikacji to stres i nawet takie małe dzieci
        potrzebuja prywatności. Może zamiast ambitnych programów nauczania, ktoś mądry
        zajmie się tym problemem.
    • samotna.w.sieci1 Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? 16.10.06, 19:51
      No powiem Ci, że ostro pojechałeś.
      • Gość: czytelnik Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.06, 20:14
        Skoro dziecko nie nauczyło się jeszcze załatwiania swoich potrzeb , to
        widocznie nie nadaje się jeszcze do przedszkola. A wymaganie od nauczycieli w
        przedszkolu jeszcze prania zafajdanych majtek to lekka przesada. a jak wam nie
        pasuja publiczne przedszkola to poslijcie dzieci do prywatnych lub zatrudnijcie
        nianię.
        • Gość: mama Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.echostar.pl 16.10.06, 20:20
          Tylko autor posta nie miał na myśli dziecka, które permanentnie nie potrafi sie
          załatwić, ale takie, któremu sie to zdarza.A zdarzyc może sie każdemu małemu
          dziecku.Wiec odeslijmy do lekarza stroskanego rodzica.A i jeszcz jedno
          • sek_unda Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? 16.10.06, 22:11
            do lekarza odeślijmy stroskanego rodzica, mamę i wszystkich, którzy dziwią się, że małe dziecko może zrobić kupę w majtki.
            Mój synek chodzi do przedszkola na Rakowie, kilka razy zdarzyło mu się nie zdążyć wysiusiać do ubikacji, zawsze odbierałam go pzebranego w suche reczy, mokre dostawałam spakowane w reklamówce. Panie w przedszkolu są różne: jedne bardziej miłe, inne mniej. Nawet dziecko chętnie zostaje z jedną, a przy innej płacze. Więc pewnie zakładający wątek tata trafił na taką mniej miłą panią. Może warto porozmawiać z nią, albo i z dyrektorem przedszkola o tym co leży w zakresie obowiązków tej pani?
            • pierwiastekx Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? 16.10.06, 22:46
              A moze po prostu zaczniecie się zajmować własnymi dziecmi, a nie zarabianiem
              pieniązków?2,3- letnie dziecko juz w przedszkolu...mamusia zabiegana,
              zatroskana zdobywaniem kasiurki...Za młody jestem aby mieć własne dzieci, ale
              jeżeli patrzę z boku na problem, wydaje mi się ze nie można wymagać od ludzi w
              przedszkolu, że za 800 zł zrobią dla was wszystko...
              • Gość: ewela Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: 212.160.86.* 16.10.06, 23:28
                widać, że nie masz dzieci. Przedszkole służy nie tylko "przechowywaniu" dzieci
                na okres pracy rodziców. Ono również przygotowuje maluchy do późniejszych
                obowiązków szkolnych. I poza tym uczy. Mam dwie córki w wieku 5 i 3 lat.
                Starsza chodzi od roku do przedszkola, a młodsza zaczęła w tym roku. Oby dwie
                są zachwycone (akurat mam takie fajne przedszkole w pobliżu i extra
                przedszkolanki). Po przyjściu dziecka z przedszkla wysłuchuję opowiadań jak
                było fajnie i co jadły i , że nie mogą się doczekać jutra, żeby znowu pójść do
                przedszkola. Widziałeś kiedyś jakiegoś maluch w zerówce który nie chodził
                wcześniej do przedszkola? Po prostu nie może się odnaleźć w nowym życiu! Żadne
                dziecko nie nauczy się w domu tego co w przedszkolu, nawet jeżeli na mamusię na
                miejscu i do tego pedagoga. To ci gwarantuję. A jeżeli chodzi o tą
                nieszczęsną "kupkę". Po prostu trafiłeś na jakąś "panią" bardzo wrażliwą. W
                naszym przedszkolu przyjmują dzieci nawet z "pampersami". Przebierają i nie ma
                problemu. Pozdrawiam serdecznie.
                • paulinas10 Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? 17.10.06, 11:11
                  A ja bym bardzo chciała pracować w przedszkolu jako opiekunka lub nawet pomoc
                  opiekunki nawet za 800 zł.Ale jestem dopiero na 1 roku Pedagogiki
                  wczesnoszkolnej przedszkolnej z j.angielskim.Jeśli ktoś potrzebuje pomocy do
                  opieki nad dziećmi w przedszkolu to jestem bardzo bardzo chętna!!!!!!!!! i nie
                  przeraża mnie mycie czy przebieranie dzieci.Pozdrawiam!!!!
                  • Gość: WW Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 23:21
                    Do paulinas10. piszesz, że chętnie zaopiekowałabyś się dzidziusiem. A ja
                    właśnie szukam niani. Jeżeli jesteś zainteresowana to proszę o kontakt:
                    wiola_leon@hotmail.com
            • Gość: mama do sekundy IP: *.echostar.pl 17.10.06, 14:06
              sorry, ale ja sie własnie nie dziwiłam, ze dziecko może zrobic kupe.Czytaj
              uważnie, wiecej koncentracji.
    • Gość: ł. Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 14:33
      Drogi tatusiu!
      Przedszkolanki nie są od podcierania pup i wycierania nosów. Proszę więc nie
      miec do nich pretensji.
      Jak byłem przedszkolakiem, to mama przyzwyczaiła mnie do robienia kupy
      wieczorem, tak by w przedszkolu przez cały dzień nie było problemów. To
      naprawdę dobry i cenny nawyk. Przyda się pana dziecku również w szkole.
      Proszę się nie dziwić ich odruchu wymiotnego, a gdyby panu przyszło w ten
      sposób niańczyć obce dzieci?
      Prosze przemyśleć.
      Z gorącymi pozdrowieniami.

      ł.
      • Gość: agah Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: 80.51.222.* 17.10.06, 14:41
        Jeden z gości napisał o tym że sam prowadzi grupe dzieci - ciekawi mnie które
        to przedszkole, zaliczamy teraz grupę 4 latków są 2 Panie plus pomoc, a
        wczesniej w grupie 3 latków równiez były dwie Panie plus pomoc. Co do dzieci
        nikt nie powinien miec pretensji o to co się stało , i nie na meijscu są
        komentarze - powinno samo, uczyc w domu itp. - dziecko może się
        stresowac , "nie miec czasu" jak to dzieci, zapomniec itp. a Pani i pomoc są od
        tego by pomóc temu dziecku, a osobista opinia pani Nauczycielki winna
        pozostac w jej muyślach. Zaznaczę - córka chodzi do państwowego przedszkola -
        ul. Focha.
        • Gość: to ja Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 15:18
          Nauczycielki w przedszkolu to najbardziej czynna dokształcająca się grupa
          zawodowa jeśli chodzi o nauczycieli i nie są to osoby jakieś tam z ulicy tylko
          dziewczyny po studiach wyższych.Nie jest to ani prosta droga,ani łatwa praca,ale
          nie ze względu na dzieci które mogą być niegrzeczne,czy zrobić kupę w
          majtki,tylko ze względu na podejście rodziców do tematu ich dzieci. Nauczycielka
          pracująca z dzieckiem sygnaliuzuje zaistniały problem, a tylko od rodzica zależy
          jak na to zareaguje i czy będzie chciał współpracować z nauczycielką aby ten
          problem rozwiązać.Często niestety jest tak,że obużony tatuś lub mamusia poprostu
          śą obrażeni,że zwraca im się uwagę i niestety budzą sie "z ręką w nicniku"
          Radzę więc zamiast rozpamiętywać sprawę porozmawiać z nauczycielką i z żoną jak
          ten problem rozwiązać,a pisanie bzdur zamienić na zabawę z dzieckiem.
        • anna.scott Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? 17.10.06, 18:24
          W przedszkolu na Olsztyńskiej, prowadzonym metodą Marii Montesori, każda z
          czterech grup ma 4 wychowawczynie plus salową do pomocy. Jeśli dziecku zdarzy
          się "wypadek", nie ma problemu. Dziecko jest myte, przebierane, a rzeczy w
          zależności - raz miałam przeprane i zwrócone kilka dni później, a raz - było to
          tuż przed odbiorem dziecka z przedszkola, rzeczy były spakowane do reklamówki.
          Synek miał grypę żołądkową, która właśnie objawiała się biegunkami.
          Nigdy nie słyszałam słowa narzekania. Panie na początku roku zawsze uprzedzają,
          żeby dziecko miało ubranko na zmianę "jakby co".
          Polecam to przeszkole nie tylko ze względu na radzenie sobie z "problemem
          kupek". Mój synek chodzi tam już trzeci rok, a w przyszły roku zacznie drugi.
          • anna.scott Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? 17.10.06, 18:27
            *... w przyszłym roku zacznie drugi synek.
      • segel Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? 17.10.06, 16:39
        Drogi ł!
        Przedszkolanki są także od podcierania pup i wycierania nosów - taka praca. Dzieci, nawet najlepiej wychowywane są jeszcze dziećmi i może się zdarzyć wszystko. Jeśli pani zdecydowała się na pracę z dziećmi, to powinna sobie zdawać sprawę, że musi być przygotowana na wszystko - dzieci są nieprzewidywalne.

        Miałam dóch synów, którzy chodzili do przedszkola (wiele lat temu na Szymanowskiego 3), ale żadna pani nigdy nie miała do mnie pretensji, że dziecku zdarzyło się zwymiotować, czy zrobić jakąś niespodzinkę w majtki. Fakt, że zdarzało się to bardzo rzadko, ale zdarzało i nie było z tym najmniejszego problemu.

        Jako 17 latka byłam na obozie harcerskim jako kadra, mieliśmy pod opieką zuchów, zdarzyło mi się także myć dziewczynce zawszone włosy, bo nie chcieliśmy jej tych włosów obcinać. Nie wyobrażam sobie, żebym powiedziała wtedy, że to do mnie nie należy i że tego nie zrobię. Mało tego, mnie za to nie płacili!
        Godząc się na opiekę nad dziećmi człowiek godzi się w zasadzie na wszystkie niespodzianki, a jeśli nie, to najlepiej zmienić zawód.

        A twojej mamie gratuluję, wychowała co prawda idealny automat do robienia kupy, ale nie nauczyła ludzkiego podejścia do życia. A jak twoje własne dziecko się ufajda po same uszy, to też będziesz miał odruchy wymiotne?

        Dziecko wbrew pozorom nie wygląda zawsze jak te ze ślicznych odpustowych obrazków z Aniołem Stróżem - w śliczej sukieneczce i kokardkami, a chłopczyk w czyściutkich spodenkach i koszulce. A jeśli są takie zawsze, to coś z nimi, albo z ich rodzicami jest nie tak i nie zazdroszczę im takiego dzieciństwa.
      • Gość: do ł Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: 212.160.86.* 18.10.06, 22:22
        robienie kupy wieczorem nie jest dobrym nawykiem, bo wieczorem spada aktywność
        jelit i można sobie wychodować hemoroidy szybciej niż ustawa przewiduje;)
    • Gość: ja Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 17:10
      moje dziecko chodzi do siostr wlasnie :) na wlasne oczy widzialam jak siostra
      myla dzieciaka z kupy, zafajdanego calego i spokojnie tlumaczyla zeby nastepnym
      razem pamietal, itp. a po wszystkim tulila i pocieszala zeby sie uspokoil.
      po to sa ubranka na zmiane zeby sluzyly wlasnie w sytuacjach awaryjnych. odmowa
      podcierania czy mycia po 'wpadce' jak dla mnie kwalifikuje sie do skargi do dyrekcji
      • samotna.w.sieci1 Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? 17.10.06, 17:14
        Jeśli to nie problem ,czy mogę wiedzieć gdzie chodzi Twoje dziecko do
        przedszkola?
        • Gość: Tato_Malucha Re: Kupa w przedszkolu _Zakończenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 20:24
          Wszystko dobrze się skończyło - pani Dyrektor okazała się normalnym
          człowiekiem - pani przedszkolance zwrócono uwagę na niełaściwe zachowanie i
          wypowiedź - dziecko może bezstresowo [ co nie znaczy że celowo
          będzie "kupaczyć"] chodzić do przedszkola [ tym bardziej że polubiło] - więc
          sprawa zamknięta. Na kilka durnych postów powyżej nie odpowiedziałem bo szkoda
          czasu i nie będę żywił netowych trolli, innym dziękuję za odpowiedzi. I
          wyjaśniając co poniektórym - tak -pani przedszkolanka powinna dziecko jeśli to
          zrobi kupe - przebrać je w nowe ubranko. I NIKT nie WYMAGA prania rzeczy [ to
          wyjaśnienie dla niektórych najbardziej w tym wątku "szumiących]
        • Gość: mamuś Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.06, 20:25
          Moje dziecko też chodzi do tego już osławionego przedszkola i dzieci wielu moich
          znajomych,zresztą sama je poleciłam.Atmosfera panująca w przedszkolu jest bardzo
          przyjazna, dzieci z chęcią chodzą do niego, panie tam pracujące w pełni oddają
          się swojej pracy i sama niejednokrotnie widziałam jak tulą, pocieszają,
          wycierają zasmarkane noski naszych pociech.To co się wdarzyło napewno nie
          powinno mieć miejsca ale weżmy pod uwagę, że pani też człowiek i mogła mieć zły
          dzeń (czy my jesteśmy tacy doskonali?).Dziecko nie było zaniedbane, była tylko
          informacja słowna,a to świadczy o tym,że obowiązek wobec dziecka był
          wypełniony.Jeden przypadek nie powinien wpływać na opinię całego przedszkola
    • Gość: MATKA Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.06, 21:21
      Chciałabym także coś dorzucić do wcześniejszych wypowiedzi. Do przedszkola na Starym Błesznie chodziło moich 2 synów i dzieci moich znajomych. Nigdy nie było żadnego problemu z czymkolwiek . Personel był zawsze uśmiechnięty i chętny do pomocy,dlatego zdziwiłam się, że sprawa "kupy" dotyczy właśnie tego przedszkola. Wiele razy byłam świadkiem, jak mamy zabierały siatki z" mokrą odzieżą" i nigdy nie słyszałam o tym, że dziecka nie przebrano. Wydaje mi się, że sprawa została przejaskrawiona i że był to jedynie przypadek incydentalny.
      • bastka2 Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? 18.10.06, 18:14
        Witam.Co sądzicie na teamt przedszkola na ul.Kurpińskiego? Zamierzam tam za rok
        posłać swoją córkę.
        • Gość: mama dwojga Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: 212.160.86.* 18.10.06, 22:14
          jestem daleka od oskarżania przedszkolanek, to taki problem rozwojowy, wydaje
          mi się, że nie rozumieją jedynie,że dla takiego maluszka, korzystanie z kibelka
          to coś co budzi ogromne emocje i temu powinny poświęcić więcej czasu na
          początku, zamiast na przkład, uczyć piosenek, które i tak nie czynią go ani
          szczęśliwszym ani zrowszym
          • Gość: obserwatorka Re: Kupa w przedszkolu - jak u was z tym jest? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 23:03
            Piosenek, wierszyków można uczyć wszystkie dzieci jednocześnie. Natomiast
            do toalety wychowawczyni wychodzi z jednym, pozostawiając 28 innych w sali.
            Jak długo więc może z nim tam przebywać? Trzeba by rozwiązać sprawę opieki-
            pomocy, salowych i nie zwalniać nauczycieli, jeśli grupa liczy 15 osób, bo to
            byłoby dla dobra maluszków.
Pełna wersja