Gość: fonon
IP: *.wsp.czest.pl
25.03.03, 19:34
Wkrótce po połączeniu (zaanektowaniu?) Banku
Częstochowa przez BRE i pisemnym zawiadomieniu byłych
klientów o nieprzemijającej trosce nowych władz o ich
wygodę i portfele, zmasowane dywizje BRE-Bank/Multibank
ruszyły do ostatecznego natarcia na niczego nie
przeczuwających klientów BCz.
Już pierwsze pociski zmiotły z powierzchni nieźle
prosperującą filię przy ul. Szymanowskiego. Tłumy
przerażonych i zdezorientowanych klientów wpadły w
dobrze zastawioną pułapkę na Dekabrystów 41.
Kilkunastometrowe kolejki (czynne dwie kasy na cztery
plus jeden "punkt obsługi niewiadomoczego"), kompletny
brak informacji - nieczynne elektroniczne tablice, brak
np. ulotek i ogłoszeń o oprocentowaniu (dezinformacja
to jedna z podstawowych metod walki...), bałagan i
zaduch (pewnie zepsuta lub wyłączona wentylacja) tworzą
niepowtarzalny koloryt. To, że nie ma gdzie siąść, to
nawet i lepiej - nikt by się zresztą nie odważył w
obawie o miejsce w kolejce (4 godziny stania...).
Ostateczny cios, zmierzający do likwidacji resztek
miłych wspomnień po BCz jest już skrzętnie
przygotowany. Od 1 kwietnia (to nie prima aprylis!)
każdy, kto będzie chciał odebrać WŁASNE pieniądze (np.
lokatę czy odsetki) będzie musiał uiścić Multibankowi
haracz w wysokości 0.5%. Przy krótkich lokatach klient
może sie przekonać, że otrzyma mniej niż wpłacił! - to
jest to! zaskoczenie to połowa sukcesu!
Epilog: można powiedzieć "bez łaski, w Częstochowie
jest w czym wybierać...". Problem ma jednak ktoś, kto
ufając BCz założył np. lokaty wieloletnie. Jak teraz,
nie narażając się na straty i urągające godności
traktowanie, odzyskać swoje pieniądze?