"Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 00:04
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3931 - jeden z najlepszych tekstów dotykających tematu jakie udało mi się spotkać. Znalazłem kilka wątków niżej w "Re: gdzie pogłębiacie wiarę w Boga?". Chciałbym przeczytać "tekst obronny" na podobnym poziomie intelektualnym.

Wychowany w katolickiej rodzinie od dłuższego czasu zafascynowany nauką wszedłem w fazę poszukiwania odpowiedzi na pytanie "Czy Bóg istnieje ?". Każdy kto szukał, mija przystanek pod tytułem kosmologia. Współcześni fizycy dążą do zunifikowania praw natury poprzez stworzenie jednej spójnej teorii wyjaśniającej mechanizmy rządzące materio-energią oraz znanymi siłami wystepującymi w przyrodzie. Na obecną chwilę najbliższa wydaję się być teoria superstrun , choć zbyt zaawansowana jak na obecne możliwości rozumowania ludzkiego gatunku. Polecami lekturę pozycji prof. Michio Kaku (jeden z najlepszych popularyzatorów nauk przyrodniczych)p.t. "Hiperprzestrzeń". Napisana przystępnym językiem przedstawia obecny stan wiedzy z zakresu fizyki cząstek elementarnych oraz kosmologii.

Zmagania fizyków ostatnich dekad koncentrują się na odtworzeniu scenariusza wczesnych chwil Wielkiego Wybuchu. Tutaj napotyka się płynna granicę fizyki z filozofią. Na obecną chwilę nie jesteśmy sobie w stanie
odpowiedzieć co spowodowało skupienie materii wszechświata w którym jesteśmy do punktu o nieskończenie dużej gętości. Jedna z hipotez mówi o powtarzającym się cyklu wielkiej ekspansji/kontrakcji wszechświata. Ostatnio jednak została wykluczona ponieważ energia kinetyczna materii we wszechświecie jest zbyt duża by przeciwstawić się kurczeniu spowodowanym siłą grawitacji tejże materii.

Pytanie o to kto przygotował punkcik który ekplodował do postaci wcheświata jaki znamy zostaje ciągle otwarte. Być może Ktoś, być może naturalny proces którego nie jesteśmy w stanie wyjaśnić. Już pojęcie nieskończonej gęstości (powszechnie stosowane m.in. do tłumaczenia zachowania czarnych dziur) delikatnie drażni zdrowy rozsądek. Podobnie jak wszechświat i jego granice określane jako iloczyn czasu jaki upłynął od Wielkiego Wybuchu i prędkości światła rodzi pytanie co znajduje się za jego granicami.

Poznając odpowiedź na scenariusz początku, zapytamy co było przedtem. Jeśli okaże się że to cykl to spytamy czemu ten cykl istnieje. Dlaczego bit istnienia przyjął wartość 1 a nie 0 i czy szanse na jego zapalenie wynosiły 50% ? Czy może jest Ktoś kto urządził taki skomplikowany teatrzyk, ale kto tego Kogoś stworzył ? Czy mamy po prostu przyjąć że On był i będzie bez początku i końca jak czas, a nam daje możliwość zabawy w odkrywanie rzeczywistości? Póki co ta zabawa mnie się podoba. Zostawiłem sobie możliwość na tego Kogoś, choć równocześnie bardziej pasuje mi świat opisywany teoriami naukowymi niż religiami.

Odpowiedzi na pytanie o istnienie Boga raczej nie poznacie. Albo dochodzi się do wniosku że to kwestia wiary i wierzy się lub nie, albo przyjmuje się dowód (będący najcześciej sztuczką logiczną), albo kształtuje się własny kodeks moralny mieszcząc się w ramach ateizmu. Jednak szukać warto, napewno można się wiele przy okazji dowiedzieć i stać się lepszym dla innych i samego siebie.

    • Gość: alergia Re: "Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe IP: *.eranet.pl 22.10.06, 09:09
      czytam z zapartym tchem...
    • Gość: ateista Re: "Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe IP: *.686e.de 22.10.06, 09:53
      Hmm, co do pytania na temat istnienia Boga, to odpowiedź jest prosta:
      Tak, istnieje, ponieważ od setek, tysięcy lat jest w świadomościach ludzi. Podobnie jak inne wymyślone pojęcia.
      Natomiast, na pytanie czy jak poważnie należy traktować podania pewnego narodu w czasach prehistorycznych spisane w postaci księgi istnieje odpowiedź: "podobnie jak inne podania starożytnych".
      Tak samo z udowadnianiem istnienia Boga, nie można udowodnić, że istnieje, niektórzy jednak wierzą w podania starożytnych mieszkańców Izraela i ... niech sobie wierzą. Problem w tym, że tak naprawdę wierzą ludziom, którzy na tym biją niezły interes - takie dobrowolne niewolnictwo dusz.
      Ja osobiście nie widzę problemu, że ktoś bije pokłony do faceta w sukience i tak naprawdę to modli się do niego (przyjrzcie się ceremonii mszy) - to jego sprawa. Problemem jest to, że ludziom wmawiane jest (oczywiście w zawolaowany sposób), że ci którzy tam razem z nimi nie biją pokłonów są źli, i ci biedni ludzie potem naprawdę tak myślą.

      p.s.
      Nie mam zamiaru wdawać się w dyskusje, bo mój światopogląd jest ustalony, a w przeciwieństwie do księży i innych, nie mam interesu w tym aby kogoś przekonywać, szkoda nawet czasu.
      • Gość: Janosik Re: "Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.06, 10:22
        Podaj choć jeden dowód że Bóg nie istnieje!
        Ja moge podac Ci setki że istnieje!
        P.S. Moj swiatopoglad tez jest juz ustalony ;-)
        • rada_projektu_chaos Re: "Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe 22.10.06, 17:33
          Jesteś nielogiczny Chrześcijaninie, to ty musisz udowodnić tę bajkę nie
          odwrotnie.
          • Gość: Janosik ON istnieje! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.06, 18:17
            Ale dlaczego my mamy cos udowadniać??
            Mozna napisac: to wy ateiści udowodnijcie że Bog nie istnieje, prawda jest taka
            ze nie macie zadnych dowodów na poparcie swojej teorii i jedyne co Wam pozostaje
            to wiara (tak wiara!) że Bóg nie istnieje! Tak wiec ateiści podobnie jak
            chrzescijanie lub muzułmanie są ludźmi wierzącymi!!!
            A jesli chodzi o dowody moge przytoczyć je, tylko co z tego, jak nie dacie wiary
            w ich prawdziwość!! :-)
            • aureliano4 Re: ON istnieje! 23.10.06, 14:06
              Gdy czegoś nie widać, nie słychać, nie czuć, nie można tego zweryfikować
              naukowo za pomocą aparatury, bądź udowodnić logicznym wywodem, to przykro mi
              bardzo, ale ciężar dowodu leży po stronie która się na niego powołuje.
              • Gość: Janosik Re: ON istnieje! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 14:50
                Ja moze o czym innym a wlasciwie to o tym samym. To ze nikt nie przedstawia
                dowodów (ktorym dali by wiare wszyscy) że Bóg istnieje, nie oznacza ze nie
                istnieje. Przyklad z Kopernikiem, w swoich dzielach napisal ze to wokol Slonca a
                nie Ziemi kraza planety, czyli co, do czasu az Dziela opublikowona planety
                krazyly wokol Ziemi?? oczywiste ze to kompletna bzdura, krązyly one wokol Slonca
                na dlugo przed odkryciem Kopernika!!!
                • Gość: Sartre Re: ON istnieje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 15:10
                  Ciekawym dowodem na istnienie Boga jest dowód św.Anzelma.
                  Ale tak naprawdę udowadnianie istnienia mija się z celem dla kogoś kto wierzy...
                  • storima Re: ON istnieje! 23.10.06, 15:22
                    "Nauka bez religii jest ułomna, religia bez nauki jest ślepa."
                    Albert Einstein

                    Ojciec Ministra Edukacji (paraktykujacy--wierzacy), walczy z Watykanem.
                    Z samym Janem Pawlem II.
                    Wiceminister Edukacji, rowniez.
                    Miotanie sie w ślepej uliczce.
                • aureliano4 Re: ON istnieje! 23.10.06, 15:46
                  Kopernik miał logiczne, poparte dowodem naukowym świadectwo swojej teorii. Poza
                  tym prawdopodobnie już starożytni i Arabowie mieli bardzo podobne doświadczenia
                  poparte tylko wyliczeniami matematycznymi.
                  • storima Re: ON istnieje! 23.10.06, 16:13
                    aureliano4 napisał:


                    >
                    > prawdopodobnie już starożytni i Arabowie mieli bardzo podobne doświadczenia
                    >
                    > poparte tylko wyliczeniami matematycznymi.

                    Niemniej publiczna dokumentacja odkryc nie trafilaby do owczesnych ludzi--niby
                    jak skoro pisane znaki rozpoznawali jedynie naukowcy i kaplani? Pismo jak i
                    jezyk nauki zapisem matematycznych wzorow byly pilnie strzezona tajemnica.
                    Potrzeba bylo wiekow, aby wiedza byla dostepna dla kazdego kto jest nia
                    zainteresowany.
                    Owczesny czlowiek postrzegal Ziemie, Slonce i siebie samego w Centrum Nieba.
                    Dzis powiedzielibysmy: w Centrum Wszechswiata.
                    Widzial to naocznie. Tak tez swiat rozumial. I Niebo pojmowal.
                    • aureliano4 Re: ON istnieje! 23.10.06, 18:47
                      Co to ma wspólnego z dowodami na istnienie albo nieistnienie?
                      • storima Re: ON istnieje! 23.10.06, 22:39
                        aureliano4 napisał:

                        > Co to ma wspólnego z dowodami na istnienie albo nieistnienie?

                        Napisales o matematyce z czasow przed-judeo-chrzescjanskich.
                        Odpowiedzialem Ci glosem tamtego okresu.

                        Wracajac do wspolczesnosci:

                        "Bog nie jest zainteresowany rozwiazywaniem naszych matematycznych lamiglowek.
                        On te rozwiazania empirycznie zna."
                        Albert Einstein
    • Gość: Robert Re: "Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 18:56
      A Jan Paweł II?? Czy to nie jest święta osoba? Odpowiedż brzmi: TAK! tak więc
      darujcie sobie szukanie jakiś dalszych dowodów
      • aureliano4 Re: "Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe 23.10.06, 19:03
        Dowód na poziomie ojca Rydzyka i Zygmunta Wrzodaka.
        • Gość: Robert Re: "Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 19:44
          Nie odpowiedziałeś na pytanie w sprawie świętości Jana Pawła II
          • Gość: kkap A czymże jest "bóg" ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 21:07
            Ktoś tu chyba myli pojęcia. Jako ateista nie powiem że wierzę w boga ani że nie
            wierzę w boga. Spytam: a czym ów bóg ma być? Definicja boga nie posiada
            wartości poznawczej ponieważ nie jesteśmy w stanie jej odnieść do
            doświadczenia. Polecam artykuł mojego znajomego Mateusza Banasika "Ateizm
            semiotyczny" - www.ateista.pl/articles.php?id=79
            I bardzo proszę nie zarzucać ateistom że wierzą w nieistnienie boga. Dodam
            również że udowodnienie istnienia czegokolwiek leży w kompetencjach tego, kto
            twierdzi że dane "coś" istnieje. Mnie dowodów na istnienie boga, których bym
            nie mógł obalić nie przedstawiono. Nikt mi nie powiedział nawet sensownie czym
            jest bóg, te wszystkie jego przymioty o przedrostkach "wszech-" są sprzeczne z
            logiką.
            Tyle ze strony kkapa. pozdrawiam.
          • aureliano4 Re: "Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe 23.10.06, 22:49
            Ponieważ żadne bóstwo nie istnieje, nie możemy mówić o żadnej świętości w
            sensie religijnym. Papieża uznaję, to prawda za wielkiego człowieka, wielkiego
            Polaka, cenię jego myśl, sposób zjednywania ludzi, doceniam jego wielką wiarę,
            ale nic ponadto. O świętości dyskutujemy tylko my ludzie, przecież nie otwarły
            się niebiosa w dniu jego śmierci i żadne bóstwo nie nakazało nam go święcić.
            • storima Re: "Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe 23.10.06, 23:00
              aureliano4 napisał:


              > O świętości dyskutujemy tylko my ludzie, przecież nie otwarły
              > się niebiosa w dniu jego śmierci i żadne bóstwo nie nakazało nam go święcić.

              Bo swietosc to cos wiecej niz "otwarcie niebios".
              Mierzy sie ja i ocenia podlug tego ile dany czlowiek uczynil dobra dla drugiego
              czlowieka, dla czlowieczenstwa podlug 10 przykazan.
              10 przykazan, ktorych tak jak porzadny wierzacy tak i porzadny ateista stara
              sie w zyciu przestrzegac.
              Vide:
              Krzysztof Kieslowski.
              • aureliano4 Re: "Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe 23.10.06, 23:05
                Dyskutujemy tutaj o dowodach na istnienie bóstwa, a nie o etyce.
                • storima Re: "Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe 23.10.06, 23:09
                  aureliano4 napisał:

                  > Dyskutujemy tutaj o dowodach na istnienie bóstwa, a nie o etyce.

                  A o czym pisal Einstein?

                  A kogo poszukiwal Krzysztof Kieslowski i jego bohaterowie?

                  Rowniez Stanislaw Lem, ktory mowil o sobie, ze jest ateista?
    • aureliano4 Re: "Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe 23.10.06, 23:19
      Kieślowski w swoich filmach przekazywał nam coś co można nazwać rzeczywistością
      obok nas, metafizyczną, ślepy traf, przypadek wpływający na ludzkie losy, coś
      co wierzący nazwie ręką Boga, a niewierzący zbiegiem okoliczności. Odniosłem
      wrażenie że Kieślowski szukał choćby części prawdy o duchowości o potrzebie
      odczuwania istoty kierującej życiem. Można to różnie interpretować.
      • storima Re: "Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe 23.10.06, 23:38
        aureliano4 napisał:

        > Kieślowski w swoich filmach przekazywał nam coś co można nazwać rzeczywistością
        >
        > obok nas, metafizyczną, ślepy traf, przypadek wpływający na ludzkie losy, coś
        > co wierzący nazwie ręką Boga, a niewierzący zbiegiem okoliczności.

        Ukazywal rowniez domene ludzkiego zla. Od tych "drobnych" wykroczen poza Dekalog
        do najpowazniejszego.

        >Odniosłem
        > wrażenie że Kieślowski szukał choćby części prawdy o duchowości o potrzebie
        > odczuwania istoty kierującej życiem. Można to różnie interpretować.

        Mozna to roznie interpretowac.
        Przede wszystkim, to moze raczej nie sama interpretacja jest u Kieslowskiego
        naistotniejszym celem.
        Jej ustawiczne poszukiwanie i odswiezanie.
        • storima Re: "Ateistyczna higiena umysłowa" - niezłe 26.10.06, 23:29
          "Kieślowski dokonał swoistej wolty – o ile w pierwszej części filmu Krzysztof
          był raczej reprezentantem pewnej postawy, typu intelektualisty-ateisty, o tyle
          po śmierci Pawła reżyser skupia się na jego indywidualności, ukazuje go jako
          bezbronną i słabą jednostkę, zmuszoną do stawienia czoła upadkowi własnych
          wartości. Pochylenie się nad cierpiącym człowiekiem jest jedną z cech
          wskazujących na ukryty chrześcijański wymiar filmów Kieślowskiego."
          www.rialto.katowice.pl/kieslowski/txt.php?name=kempna
          Jest tam wiecej w tym artykule o koncepcji "boskiego swiata" podlug ateisty
          Mistrza Kieslowskiego. Ktory zawsze poszukajac, pytal. Do konca swego zycia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja