oddział dziecięcy na Parkitce

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 17:54
Witam
Czy ktoś z Was miał może dziecko na oddziale dziecięcym na Parkitce?
Jestem ciekawa jakie są opinie o tym oddziale bo właśnie jest tam moje dziecko
i mam wiele zastrzeżeń co do funkcjonowania tego oddziału. Czy tylko ja??? Czy
może faktycznie to co się tam dzieje jest codziennością
Pozdrawiam
    • Gość: Gosia Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 17:56
      Na Parkitce są chyba 3 oddziały dziecięce. Napisz, który cię interesuje. Jesli
      twoje dziecko jest na 2 piętrze, to dr Lewanowicz - ordynator jest OK. Leżałam
      tam z dziećmi dwukrotnie i nie mam zastrzeżeń.
      • Gość: mama Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 18:11
        tak, dokładnie ten na drugim piętrze u dr. Lewanowicza. Ale niestety to OK
        postawiło złą diagnozę a nawet kilka i wszystkie złe a czas wprowadzenia
        właściwego leczenia jest przecież bardzo ważny. Grypę może potrafi
        zdiagnozować... ot tyle...
        • Gość: ola Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.06, 18:59
          zgadzam się z tobą, a jaki tam bałagan organizacyjny!!!!!
        • Gość: ElKa27 Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 20:58
          Na początku września leżała tam moja córka z b.poważnymi komplikacjami po
          grypie.Wszystko działało świetnie,profesjonalna opieka lekarzy i
          pielęgniarek.Byłam pod wrażeniem. szczególnie, że to było moje pierwsze
          doświadczenie szpitalne z dzieckiem. Nie było żadnego bałaganu. A już mowy nie
          było o jakichkolwiek "darach". Dr. Lewanowicz przeprowadził świetne leczenie i
          nie mam nic do zarzucenia organizacji oddziału.Zresztą inne matki też nie miały.
        • Gość: zc Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 21:04
          Przy aż takich wątpliwościach zabierz dziecko do domu i lecz na forum.
          • Gość: gagata Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.inds.pl 23.10.06, 21:37
            ja leżałam z dzidziusiem na OIOM - dramat ! Złe diagnozy, co lekarz to inna
            wersja, brak zainteresowania. Matka zostawiła dzidziunia i wyszła, a lekarze
            zorientowali się dopiero po kilku godzinach jak zaczęło płakać ...
            • Gość: eeewkaaa Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.10.06, 23:19
              a lekarze to mieli mamuni pilnować czy dziecka? Z OIOM mają monitory i widzą co
              się dzieje. Nie szerzcie paniki
              • Gość: ona Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.06, 16:55
                przecież dziecko jest pod opieką szpitala w tym czasie więc powinien tam zglądać
                personel, tylko że szpital z góry zakłada że rodzice muszą siedzieć przy swoich
                dzieciach... a oni mają wtedy święty spokój...
                Jak moja córka leżała to jak podali zastrzyki o 8 rano tak dopiero o 8 wieczorem
                przyszli podać kolejne zastrzyki. Nie wliczając posiłków - nikt nie zajrzał
                przez dwanaście godzin - i tak było dzień w dzień....
                • Gość: ElKa27 Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.06, 18:39
                  Mają cały czas dziecko na monitorze /kamery są w każdej sali/ to nie zaglądają
                  co chwilę.Jak moja córka leżała to zaglądały dość często,ale jak widziały,że
                  ktos jest z rodziny to rzeczywiście przychodziły z lekami lub jeśli się o coś
                  poprosiło.Przecież to niemożliwe żeby cały czas personel był przy dziecku bo na
                  każdej sali non stop musiałaby siedzieć pielęgniarka.Przecież to nierealne,
                  szczególnie w naszej polskiej rzeczywistości.One naprawdę patrzą na to co się
                  dzieje w salach,monitory pokazują dzieciaki, sama to widziałam.Ja diagnozę
                  usłyszałam po 4 dniach wcześniej -wstępna-badania czy reaguje na podane leki po8
                  godzinach od podania.Podsumowanie po kontrolnych badaniach po8 dniach.W sumie
                  oja córka leżała 10dni,tak jak na początku uprzedził ordynator.Ale na początku
                  mowił też; "pierwsze wyniki badań wskazyją na..",ale następne na szczęście nie
                  potwierdziły.Niech nikt nie oczekuje diagnozy po paru godzinach i pierwszych
                  badaniach.Choć czasem jest to możliwe.
            • Gość: lekarz z OIOM-u Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 14:10
              na OIOM-ie każde dziecko jest pod monitorem na sali CAŁY CZAS jest pielęgniarka
              natomiast nie przynoszą i nie zostawiają dzieci tylko mają możliwość obejrzenia
              ich i dotknięcia więc ŁŻESZ
            • Gość: lekarz z OIOM-u Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 14:11
              nigdy jak istnieje Oddział żadna matka nie leżała z dzieckiem na OIOM-ie nie
              istnieje taka możliwość więc jeszcze raz: ŁŻESZ
              • Gość: gagata Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.inds.pl 25.10.06, 20:14
                Boisz się prawdy? Zróbmy ankietę pt. kto leżał na OIOM na Parkitce i jakie ma
                wrażenia? Chcesz?
                Ps. Leżałam z dzieckiem. Nie musisz mi wierzyć. Nie o to tu chodzi.
                • Gość: mama Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 21:18
                  Myślę, że ankieta to świetny pomysł!
                  A jeśli chodzi o monitory to jeszcze nie spotkałam się za całe dwa tyg. pobytu w
                  szpitalu żeby ktoś wogóle na nie patrzył...
              • Gość: nowa Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.06, 21:23
                a może doktorku opowiesz o ciężkim dzisiejszym dniu na oddziale?
                dr Lewanowicz trochę się podenerwował...
                Zresztą nie tylko on, oddziałowa to kawał cholery jak jej się na odcisk
                nadepnie! Ale cóż prawda boli najbardziej....


                • niunia9952 Re: oddział dziecięcy na Parkitce 25.10.06, 22:48
                  witam ja nie wiem nic o dzieciecym na parkitce,ale za to moge z czystym
                  sumieniem polecic ten oddzial na barbary!!!!bylam tam z synkiem 10 dni i
                  naprawde atmosfera jak w domu.poza tym to maly przytulny oddzial wiec prawie
                  nie czuc ze to szpital!!!!!pozdrawiam serdecznie
                • Gość: lekarz z OIOM-u Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.06, 01:41
                  po pierwsze dr Lewanowicz nie pracuje i nigdy nie pracował na OIOM-ie
                  po drugie na OIOM-ie nigdy nie leżała żadna matka z dzieckiem
                  po trzecie co możecie wiedzieć o pracy szpitala skoro nie jesteście zdolne
                  odróżnić od siebie poszczególnych oddziałów
                  po czwartę użytkowniczkę Gagata poproszę o podanie danych osobowych oraz kiedy
                  to "leżała z dzieckiem na OIOM-ie", by można jej było wytoczyć sprawę o
                  zniesławienie, chyba że ta pani potrafi rzucać oszczerstwa tylko anonimowo a
                  swojego nazwiska się wstydzi
                  Krzysztof Zieliński - lekarz z OIOM dla Dzieci WSzSp w Cz-wie
                  • Gość: ElKa27 Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.06, 20:44
                    Myślę,że nie doczeka się Pan odpowiedzi.Matki-sensatki nabrały wody w usta.Ja
                    dalej twierdzę, że na oddziale dr. Lewanowicza jest dobra opieka.Moja córka
                    przeleżała tam 10 dni.Było dla nas całkiem nowe i niełatwe
                    doświadczenie.Wcześniej wyraziłam swoją opinię.Ale ręce opadają jak ktoś doda
                    "to co,że są monitory, i tak nikt w nie nie patrzy".Nieprawda.Przez 10 dni nie
                    miałam najmniejszych zastrzeżeń.Rozmawiałam z matkami, które leżały ze swoimi
                    dziećmi/plotki w kuchni/
                    też były zadowolone z opieki.
                  • Gość: Ewa Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: 195.116.125.* 26.10.06, 20:55
                    Hm nie wiem jak jest z leżeniem matek na OIOMie, wiem, że dziecko z mojej
                    rodziny tam leżało i po pierwsze nie bylo tam matek to nawet zakaz wstepu dla
                    czlownków rodziny na oddzial chyba, że ordynator dał sie uprosić lub ewentualnie
                    pielegniarki.

                    Co do Parkitki to nigdy bym tam żadnego dziecka nie posłała, dwa lata temu bylam
                    świadkiem niekompetencji ordynatora i pielęgniarek jednego z odziałów,
                    nagminnego domagania się pieniędzy i odmowy podania 6 letniemu dziecku środka
                    przeciwbólowego podczas zabiegu wyciągania meetalowej szyny z nogi chlopca
                    (matka nie miała pieniędzy na "zapłacenie" za środek przeciwbólowy/znieczulający
                    dla dziecka). Pielęgniarki nigdy nie interesowaly się dzieciakami, o wszystko
                    musieli dbać rodzice, a dla lekarza synonimem zdrowienia dziecka bylo zrobienie
                    przez niego kupki (dodam, że to nie byl oddzial chorob o podlożu gastrologicznym
                    czy etabolicznym czy czymś podobnym).
                    • Gość: mama Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 06:37
                      dokładnie tak jest, i na chirurgii dziecięcej a piętro wyżej nie lepiej...
                      Dr. Zieliński: zaczynając wątek napisałam o który oddział mi chodzi więc proszę
                      nie plątać tutaj OIOM. A co sprawy to niech się pan nie rozpędza bo tylko wam
                      takowe grożą. Moje dziecko na szczęście nie jest już w tym szpitalu - po
                      awanturze zostało zostało przeniesione ale na szczęście prawie wszystkie rozmowy
                      mam nagrane i to są dowody na kiepską organizację oddziału, całego szpitala i
                      brak fachowości
                      Pozdrawiam
                      • Gość: aga Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 14:30
                        miałam okazje popracowac chwilke na pediatrii i chirurgii dzieciecej nie
                        polecam rodzicom w/w oddziałow.Pediatria jest jeszcze na Blachowni-polecam
                        szczerze PCK Barbary ale omijajcie parkitke.Jezeli chodzi o chirurgie to
                        doskonała opieka jest w Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach to nie na końcu
                        świata a jesli trzeba dziecko leczyc to neprawde tam warto jechać odbędzie się
                        to bezstresowo i fachowo nie to co w naszym miescie.
                        • Gość: mama Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 17:14
                          Też mam takie zdanie mimo że jesteśmy tam dopiero drugi dzień ale widać różnicę
                          - to jakby dwa inne światy...
                          Wczoraj po tym jak powiedzieliśmy, że bierzemy córkę na Ochojec to przekazano
                          moje dziecko z Parkitki do Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach. Tutaj byliśmy
                          już bezradni: opieka żadna, dziecko samo sobie musiało robić zlecone okłady,
                          temperaturę zdarzyło się że pielęgniarka zmierzyła ręką (w karcie było 36,5 -
                          taka precyzja), nikt nie informował co jej wolno co nie zgodnie z zaleceniami -
                          choć było ich sporo, stan się pogarszał... Nie mieliśmy wyjścia - po 11 dniach
                          pobytu nie wytrzymaliśmy i powiedzieliśmy że bierzemy dziecko na Ochojec. Jakież
                          było nasze zdziwienie gdy na następny dzień zajechaliśmy: była już konsultacja z
                          profesorem z Ligoty, załatwione miejsce i karetka transportowa - pomimo, że
                          dzień wcześniej ordynator stwierdził, że jej nie wypóści dopóki jej nie wyleczy...
                          Dostaliśmy dokumenty - choć kompletowano je 2 dni, wcześniej nie chciano wydać.
                          Czytając te dokumenty przekonaliśmy się jak bardzo nas cały czas (chodziliśmy do
                          niego codziennie, czasem kilka razy dziennie)do ostatniego dnia kłamał!
                          Stan wg ordynatora był nie zagrażający życiu...
                          W tej chwili córka leży na onkologii...
                          • Gość: Lino Re: do mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 17:34
                            Weszłam na wątek przypadkowo i mnie zainteresował. Może dlatego, że dotyczy
                            słuzby zrowia i leczenia dzieci. Mam nadzieję, że w Waszym przypadku mimo
                            przejśc wszystko zakończy się pomyślnie. Jestem zaskoczona tym co piszesz np. o
                            GCZDiM poniewaz znam ten ośrodek. Ale tak na prawdę moge mówić wyłacznie o
                            kardiologii dziecięcej. I akurat tutaj nie mam większych zastrzeżeń. Generalnie
                            wyłania się smutny obraz naszej służby zdrowia, organizacji pracy w
                            poszczególnych ośrodkach. Kiedy to zmieni sie na lepsze ?
                            • Gość: mama Re: do mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 18:10
                              Ja ni pisałam GCZDiM tylko o Parkitce. Pisząc "tutaj" miałam miałam na myśli
                              Parkitke!
                              GCZDiM na Ligocie jest naprawdę na poziomie.
                              • Gość: Lina Re: do mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 17:00
                                Wiem, że piszesz o Parkitce. Ale tu wspominasz o GCZD i M i to raczej nie
                                chwalisz go. To mnie zastanowiło.
                                • Gość: mama Re: do mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 19:27
                                  to wszystko złe co napisałam we wcześniejszym poście to o Parkitce -
                                  przepraszam, może faktycznie napisałam nieskładnie (pisane w ogólnym
                                  zdenerwowaniu) i ktoś mógł pomyśleć że o LiGocie. Parkitka (a zwłaszcza oddział
                                  dziecięcy) to szpital godny pożałowania, to nawet trudno nazwać szpitalem....
                                  GCZMiD na Ligocie naprawdę bardzo chwalę - to WSPANIAłY SZPITAL ZE WSPANIAłYM
                                  PERSONELEM!!! POLECAM wszystkim matkom!
                                  A moja córka pomimo że jest na oddziale Onkologii (w GCZMiD na Ligocie) to wiem
                                  że jest pod wspaniałą opieką i żałuję tylko jednego - że odważyliśmy się ją
                                  wziąć z Parkitki dopiero po 11 dniach...
                                  • Gość: Lina Re: do mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.06, 20:31
                                    Więc wyjaśniłysmy nieporozumienie. Tez uważam , że GCZDiM jest OK. My jesteśmy
                                    bywalcami kardiologii, a to zdajsie z onkologią na jednym piętrze. Trzymam
                                    kciuki za szybki powrót do zdrowia Twojej córki. Ja zawsze będąc tam zaglądam
                                    do kaplicy aniołów. To miejsce ma niesamowity charakter.
                                    Gdybyś szukała kiedyś jakiś informacji nt problemów zdrowotnych córki zaparszam
                                    tutaj. Tylko niech Cie nie przeraża nazwa forum.
                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556
                                    Widzisz mamo, w powiatwocyh szpitalach na pediatrii lekarze niestety nie mają
                                    częstego kontaktu z medycyną tą z "wyższej" półki. Sama tego dosiadczyłam.
                                    Trudno sie dokdztałcać jeśli wolny czs przeznacza się na hałtury, zaś na
                                    dokształcanie brak pieniędzy. Organizacja pracy to już inna sprawa.
                                    Pozdrawiam i zyczę powodzenia.
                        • Gość: mama Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.06, 17:21
                          Dodam z całym przekonaniem, jeśli waszym dzieciom jest coś więcej niż katar albo
                          biegunka to nie pozwólcie ich leczyć na Parkitce!
                          • Gość: katoliczka Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: 80.50.242.* 30.10.06, 15:42
                            AMEN
                      • Gość: lekarz z OIOM-u Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 01:10
                        Droga Pani nie ja wmieszałem OIOM w treść postów tylko forumowiczki, które nie
                        potrafią odróżnić oddziałów, na których leży ich dziecko a roją sobie że mają
                        pojęcie co do prawidłowości lub nieprawidłowości zastosowanego leczenia, to po
                        pierwsze. Po drugie, pomimo mojej prośby do tej pory nikt z rzygających tutaj
                        jadem nie ujawnił się z imienia i nazwiska (nawet wywoływana przeze mnie
                        Gagata), ani nie zgłosił swoich roszczeń do sądu ani Prokuratury, a czasu dużo
                        minęło i postów, nawet wulgarnych, jak ten o oddziałowej w delirium przybyło.
                        Żałośni jesteście anonimowi frustraci, których nie stać na minimum cywilnej
                        odwagi, tylko na anonimowe rzucanie błotem. I na zakończenie: "a sprawy ...
                        tylko wam takowe grożą" to cytat z Pani postu, Droga Pani informuje Panią że
                        Stalin zmarł 53 i pół roku temu a Giertych jeszcze nie rządzi w tym kraju
                        z poważaniem i życzeniami powrotu dziecka do zdrowia
                        Krzysztof Zieliński , lekarz OIOM dla Dzieci WSzSp w Częstochowie
                        • Gość: mama Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.06, 17:20
                          Dr. Zieliński - jeśli jakimś słowem uraziłam Pana to przepraszam, choć nie
                          pisałam w ani jednym z postów o Pańskim oddziale. No cóż - nie może Pan ponosić
                          odpowiedzialności za kolegów, jest tak jak tutajm ktoś już napisał - że są różni
                          ludzie. I wiem że w szpitalu na Parkitce również są wspaniali lekarze o czym się
                          przekonałam sama (ale to z innego oddzaiału).
                          Ja obecnie mam skalę porównawczą (z GCZDiM w Ligocie) i jestem jeszcze bardziej
                          przekonana o słuszności tego co napisałam wcześniej apropos oddziału dr.
                          Lewanowicza. Na Ligocie przekonałam się, że może być normalnie, miło i
                          odpowiedzialnie - tam naprawdę się starają i pracują... a na wspomnianym
                          oddziale na Parkitce nie robi się prawie nic...
                          Proszę nie wspominać Stalina i Giertycha - nie o to tutaj chodzi, Pan pierwszy
                          zdaje się zaczął straszyć pozwami
                          Może zastanowi się Pan zanim zacznie tak gorliwie bronić kolegów - czy warto?
                          Zapewniam, iż nie chciał by Pan leczyć tam swojego dziecka - pomijając
                          powiązania ze szpitalem.
                          I nie boję się a tym bardziej nie wstydzę swojego nazwiska, ponieważ żadne z
                          moich słów nie było tutaj bezpodstawne
                          Może jeśli chce Pan rozszerzenia - nie pierzmy bródów publicznie... (wacela@wp.pl)
                          Elżbieta Wachowska
                          mama Weroniki
                          • Gość: lekarz z OIOM-u Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 22:32
                            Pani Elżbieto! Nie pracuje na Oddziale Dziecięcym chociaż wielokrotnie tam
                            dyżurowałem, nie znam przypadku Pani dziecka, ale też ani jednym słowem Pani
                            konkretnie nie zarzuciłem, że Pani kłamie czy mija się z prawdą (proszę
                            przeczytać moje posty), odezwałem się na tym forum ponieważ został spotwarzony
                            mój Oddział, z pracy na którym i z tego co tam robimy jestem dumny, choć czasem
                            mam łzy w oczach jak choćby przedwczoraj gdy mi zmarł piękny prawie
                            czterokilowy chłopczyk, zakrztuszony przy porodzie zgniłymi wodami płodowymi,
                            niech mi Pani wierzy medycyna naprawdę uczy pokory, a bezradność jest czymś
                            najgorszym co sobie mozna wyobrazić.... To było na marginesie, więc zostałem
                            wywołany do tablicy przez użytkowniczkę GAGATA i jej łgarstwa na temat OIOM-u.
                            Protestuję i zawsze będę protestować przeciwko anonimowym potwarcom wylewającym
                            swe frustrację na niewinnych, skądinąd wspaniałych ludzi, i bezkarnie ich
                            obrażających, a Oddziałową Dziecięcego znam osobiście i czuję się w prawie by
                            bronić jej honoru i uczciwości przed anonimowym chamem zarzucającym jej
                            pijaństwo "delirium"! I jeśli Pani dokładnie przeczyta to co napisałem to Pani
                            zauważy że procesem o zniesławienie zagroziłem forumowiczce GAGATA. A Pani
                            odbiera osobiście moje posty chyba dlatego że jest Pani autorką tego wątku. A
                            mój udział w tym forum jest chyba na miejscu ponieważ kolejny raz
                            zostałem "wezwany do tablicy", tym razem przez sypiącą kłamstwami forumowiczkę
                            Awieta (znów anonim, chociaż ja akurat znam personalia tej pani), bo tak się
                            składa że to ja byłem lekarzem który wiózł po nocy N-ką do Chorzowa dziecko tej
                            pani!
                            • Gość: Awieta Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:51
                              i żaden anonim- podałam swoje prawdziwe imię!
                              • Gość: Awieta Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 16:43
                                Chciałam sprostować- dziecko miało rok i 7 miesięcy, więc czy faktycznie pamięta
                                Pan właśnie ten przypadek??? Pamiętał Pan, że dziecko było różowe, a nie
                                pamiętał,że nie było to niemowlę? A sprawa tego,że jestem jakąś idiotką która
                                zapomina nakarmić dziecko- otóż dokarmiałam ją jeszcze piersią oprócz normalnych
                                posiłków- poinformowałam lekarkę o której dziecko jadło ostatni treściwy
                                posiłek- natomiast nie pamiętałam dokładnej godziny kiedy po raz ostatni piło
                                mleko. Bzdura,że dziecko mogło się udusić? a zachłysnąć podczas wymiotowania? To
                                też bzdura?- przecież to było zagrożenie życia dziecka, a wiem to od pewnego
                                lekarza, który jechał ze mną wtedy karetką do Chorzowa( tego Pan nie
                                pamięta????). Różne są przypadki, nawet rodzic, który przez 24h pilnuje dziecka,
                                wie, że taki mały urwis w sekundę potrafi coś zrobić, więc nazywanie mnie
                                tutaj(delikatnie to ujmę) nieodpowiedzialną nie jest w porządku.Wspominał Pan o
                                prokuratorze? Służę pomocą- mam jednego w rodzinie.
            • Gość: ja Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.cn.com.pl 02.11.06, 09:48
              Nie leżałś z dzidziusiem na OIOM-ie nie ma takiej możliwości !!!Przemyśl to co
              napisłaś !
    • Gość: x zamknąć Parkitkę ! najlepiej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.06, 22:52
      a konowałów zmusć do pracy na swoim garnuszku.....wtedy docenią swoje byłe
      miejsce pracy i olwewanych i grabionych pacjentów..... prawie każdy post o
      Parkitce,to kolejne złe opinie o tej placówce ,personelu i sztuce medycznej w
      zaniku....... lekarze miejscowi zrobili tu sobie prywatny folwark, a w
      najlepszym przypadku ,przechowalnie medycznych miernot ...... najlepsze
      budynki maja w Czętochowie,,, a jest to najgorszy szpital ,czytając po
      koleji..oceniane oddziały,, i ,ze leczymy sie naprawdę w innych miastach.....
      Zamknąć te dziadostwo..... innym uczciwie pracującym przekazać tak
      zaoszczędzone fundusze..... a konowałów rozpędzić na cztery strony świata,
      niech uczą sie sztuki medycznej i ludzkiej przyzwoitości!!1 A wszystkim
      prawdziwym lekarzom pracującym na Parkitce ,dziękuję za ich wysiłek i trud,
      Oni napewno znajdą lepsze posady, albo przejmią tę ruinę moralno-medyczną...
      • Gość: mama Re: zamknąć Parkitkę ! najlepiej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 07:21
        Brawa za bardzo trafne określenie - RUINA MORALNO - MEDYCZNA!!! I masz rację -
        żal mi tylko tych pracujących na Parkitce lekarzy, którzy są w porządku ale w
        tym buszu bezdusznych konowałów nie mogą zaistnieć.
        To całe DZIADOSTWO tworzą tam i lekarze i pielęgniarki, rejestratorki...itd.
        Całkowity brak kompetencji! I oczywiście ktoś tym dziadostwem kieruje... i
        pozwala sobie na to..
        A paradoksalnie - szpital pod wezwaniem NMP... - brak słów!
        • hippo Re: zamknąć Parkitkę ! najlepiej! 01.11.06, 08:01
          kieruje i owszem..... kolejny nieudacznik... powielający stare błędy i
          wprowadzajacy nowe ''pomysły'' , zadłużając szpital, ''jaki pan....taki
          kram...''
          • Gość: pawcio Re: zamknąć Parkitkę ! najlepiej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 11:09
            burdel na kółkach!!!!pani pielęgniarka z oddziału dziecięcego (nie jestem
            pewien ale to może nawet oddziałowa)jest alkoholiczką na własne oczy widziałem
            będąc tam z dzieckiem jak miała delirke mógłbym pomyśleć że żle siępoczuła z
            innego powodu gdybym nie poczuł odoru z jej ust podczas ważenia dzieci.Ludzie a
            jakie chamstwo ze strony jakże dystyngowanych pań lekarek Tomecka Klimza itd...
            damy z pustką w głowie...ZAMKNAC BURDEL!!!!!!
            • Gość: aga Re: zamknąć Parkitkę ! najlepiej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.06, 21:23
              Tomecka to faktycznie obraz chamstwa!
              A co do oddziałowej to szkoda mówić... bo ta funkcja jej chyba do głowy wali a
              jeśli jeszcze do tego alkohol to już nie trzeba więcej nic dodawać
              Obraz nędzy i rozpaczy
    • Gość: Iga Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: 80.51.222.* 02.11.06, 08:47
      Chciałam również ostro skrytykować oddział chirurgii dziecięcej na
      Parkitce.Trafiłam tam 1 listopada z wijącym się z bólu 6letnim synkiem. Miał
      ogromne bóle brzucha, nie mógł chodzić, był bardzo słaby i wręcz mdlał.Przez
      1,5 godziny nie zajrzał do dziecka lekarz, czekaliśmy na wyniki pobranej krwi.
      Zero reakcji ze strony pielęgniarki. Gdy przyszedł wstrętny, służbowy lekarz
      stwierdził, że dziecko "nie ma dolegliwości nadających się leczyc na oddziale
      chirurgicznym" i wymaga "diagnostyki pediatry", on mu nic nie pomoże. Kazał
      jechać do domu, podać nospę i przeciwbólowe i czekać do jutra, bo ból to nie
      jest rzecz, którą należy się martwić. NIe zrobiono dziecku zadnych badań, nawet
      nie zbadano moczu, gdyż dziecko nie było w stanie go oddać. Po przyjeździe do
      domu i podaniu nospy ból był brzuszka tak bardzo był silny, że pojechaliśmy o
      21:00 do szpitala na Barbary-tutaj stwierdzono ogromne odwodnienie, zatrucie
      organizmu jakimis toksynami, dziecko natychmiast trafiło na oddział w szpitalu.
      Rodzice, proszę reagujmy w jakis sposób, by zwalczyć tę znieczulicę wśród
      lekarzy i ich nieuctwo. Oni mają pomagać ludziom, nie zachowywac się jak
      maszyny - jesli nie jest sprawa chirurga to prosze jechac do domu - dodam , że
      mieszkam poza Częstochowa 30 km. A gdyby dziecko miało uszkodzoną np.nogę, a
      bolał go brzuch, to też nie zostałaby mu udzielona pomoc.
      • Gość: pacjent Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.prio140.trustnet.pl 02.11.06, 10:27
        8 lat temu leżałem na dziecięcym na Parkitce i do dziś pamiętam co mi zgotowali tamtejsi "fachowcy"....
        Nie będę się rozwodził, jednak stanowczo wszystkim odradzam ten szpital (z autopsji oddział dziecięy, z rozmów- resztę szpitala).
        Jeśli o mnie chodzi to tamtejsi lekarze 2 razy doprowadzili mnie do takiego stanu że widziałem już światełko na końcu tunelu. Jak się później okazało wynikało to z ich niewiedzy i testowania różnych metod na wyleczenie mnie z mojej choroby. Przez 19 dni nie zrobili nic dobrego, na szczęście po tym czasie zostałem przewieziony do Rabki, gdzie przeszedłem 2 poważne operacje, które i tak były nieuniknione w przypadku mojej choroby i dzięki którym żyję. Tutaj nigdy bym tego nie doczekał. Oczywiście z przewiezieniem do Rabki też były niezłe problemy, bo lekarz z parkitki nie chciał mnie wypućić ze względu na mój stan zdrowia (do którego personel szpitala się przyczynił). Po długich naleganiach mojej mamy zgodził się z wielką łaską, a w karcie wypisowej napisał: pacjent przekazany do Rabki w stanie dobrym...
        Szczerze odradzam ten szpital, tym bardziej że w Częstochowie i okolicach są naprawdę dobre- np. na ul. Barbary, czy w Blachowni.
        Pozdrawiam i wszystkim życzę dużo zdrowia, żeby nie być skazanym na "umiejętności" naszych lekarzy.
      • Gość: hippo do Igi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 10:28
        radziłbym ,zgłosic ten incydent do prokuratora, o nieudzielenie pomocy choremu
        dziecku!!! Ludzieeee ,zacznjmy coś robić, z tymi konowałami!!!!!!! zamiast
        tylko sie wyżalać na forum!
        • Gość: jagna Re: do Igi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.06, 22:05
          partaczka to dno aż strach pomtśleć że można tam trafić!!!!!mam naprawde
          obrzydzenie do tego szpitala .Mój tata leżał na oddz.schorzeń
          metabolicznych.Dno zupełne i chamskie pielęgniarki odradzam !!!!!
        • Gość: ja Re: do Igi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 18:09
          now właśnie dopóki tylko będziemy się użalać a nie działać to nic się nie
          zmiani... bo wszyscy medycy czują się bezkarni
          • Gość: ja Re: do Igi.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.06, 07:12
            :(
      • Gość: Awieta Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.06, 18:46
        Ja nie o szpitalu na Parkitce, a o szpitalu na PCK. 4 lata temu, moja wtedy 7
        miesięczna córka, połknęła monetę 5 groszową.Było to po 20 godzinie,w Niedziele.
        Pojechałam do szpitala, gdzie opisałam co się stało- po czym dyżurująca pani
        doktor- odesłała mnie na rtg, na którego wynik czekałam ładnych kilkadziesiąt
        min. Z rtg pobiegłam , z dzieckiem na rękach z powrotem na "ostry dyżur"
        laryngologiczny i wtedy pani doktor zrobiła "wielkie oczy" jak na zdjęciu
        zobaczyła monetę w przełyku.Zostałam poinformowana,że córce nikt w szpitalu się
        nie podejmie wyciągnięcia monety, anestezjolog nie znieczuli- bo dziecko było na
        piersi i nie pamiętałam kiedy jadło! I wyślą mnie z dzieckiem do Chorzowa do
        kliniki. Czekałyśmy- na korytarzu- na karetkę godzinę- dziecko się dusiło i
        siniało- żadnej pomocy ze strony lekarki! Mimo moich już wykrzykiwanych próśb-
        nie doczekałam się niczego. Ale doczekałam się karetki. Dojechałyśmy do kliniki,
        córka miała operację o 1.30 w nocy. Tylko BOGU dziękować i lekarzom z kliniki ,
        że przeżyła.
        • Gość: lekarz z OIOM-u Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 22:35
          Po pierwsze "dyżurująca pani doktor- odesłała mnie na rtg, na którego wynik
          czekałam ładnych kilkadziesiąt min. " - no cóż zdjęcia się wywołuje i suszy
          przyspieszacza czasu w rtg nikt jeszcze nie wymyślił, po drugie "pani doktor
          zrobiła "wielkie oczy" jak na zdjęciu zobaczyła monetę w przełyku " - myślę że
          pani doktor wielokrotnie widywała monety w przełyku, a "wielkie oczy" to może
          jej osobisty urok?, po trzecie "Zostałam poinformowana,że córce nikt w szpitalu
          się nie podejmie wyciągnięcia monety" - zgadza się, w Cz-wie niestety nie ma
          bronchofiberoskopu ani ezofagoskopu odpowiedniego kalibru by usuwać ciała obce
          z dróg oddechowych czy pokarmowych niemowlaków, moneta w przełyku u niemowlaka
          nie jest stanem zagrożenia życia dziecka tylko dowodem głupoty rodziców, więc
          nie ma powodu by próbować wykonywać zabieg bez odpowiedniego sprzętu, można
          tylko zaszkodzić, ciekawe co by ta pani powiedziała gdyby laryngolog próbując
          usunąć monetę za pomocą peana czy pensety "na ślepo" zrobił dziurę w przełyku
          jej dziecka?
          Po czwarte "dziecko było na piersi i nie pamiętałam kiedy jadło" no właśnie ot
          i cała mamuśka, dobrze że pamiętała że w ogóle powinno jeść... (to drobna
          złośliwość ale wielce zasłużona...)
          Po piąte: "Czekałyśmy- na korytarzu- na karetkę godzinę" - KŁAMSTWO! służę
          kartą wyjazdową od momentu zgłoszenia transportu do chwili zabrania dziecka z
          PCK minęło 21 minut ( z tankowaniem po drodze przed dalekim transportem) -
          służę kartą wyjazdową.
          Po szóste:"dziecko się dusiło i siniało" - BZDURA!!! i ŁGARSTWO!!! przełyk jest
          częścią przewodu pokarmowego a nie oddechowego, znajdujące się w nim ciało obce
          może powodować uczucie dyskomfortu, czy nawet prowokować odruch wymiotny ale
          nigdy nie może spowodować duszenia się! zresztą widfziałem to dziecko i wiem że
          bylo w stanie ogólnym dobrym, wydolne oddechowo i różowe...
          Po siódme: wykrzykiwanych próśb" to prośby się wykrzykuje????
          Po ósme: "córka miała operację o 1.30 w nocy" nie operację tylko zabieg
          ezofagoskopii, czyli usunięcia ciała obcego z przewodu pokarmowego przy pomocy
          odpowiedniego wziernika! zabieg nieinwazyjny, nikt nie kroił dziecka!
          Po dziewiąte: "Tylko BOGU dziękować "- Bogu zawsze warto dziękować
          A teraz po dziesiąte: do zastanowienia dla forumowiczek, odkąd to 7-mio
          miesięczne dzieci dostają kieszonkowe, noszą portfele, czy też podkradają
          rodzicom pieniądze by mogły je połknąć???????? Fakt ciała obcego czy to monety
          czy też innego przedmiotu w drogach pokarmowych czy oddechowych u niemowlaka
          jest ZAWSZE całkowitą winą beztroski i głupoty rodziców, tak więc droga pani
          Awieto niech pani dziękuję tym okropnym doktorom że nie zgłosili pani do
          Prokuratora za zaniedbanie opieki nad siedmiomiesięcznym dzieckiem, no ale
          skoro pani nie pamięta "kiedy dziecko jadło" to jak można od pani wymagać by
          pani pamiętała gdzie pani zostawiła 5 groszy. Głupota nie boli tylko nachodzić
          się trzeba, czasami aż do Chorzowa
          • Gość: Awieta Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:50
            Niesamowity sarkazm z Pana strony!!!! Zna Pan ten przypadek? Ciekawe. Nie mam
            zamiaru tłumaczyć się z czegoś co było faktem, a Pan to w sposób wielce
            niekulturalny neguje. Obraził mnie Pan bardzo! I tak, prośby w tak dramatycznej
            dla rodzica sytuacji się wykrzykuje jak panuje chaos! I tak jak Pan dobrze
            zaznaczył, przybył pan z karetką, wiec nie był pan tam od początku, jak czekałam
            na karetkę, to córka zaczęła wymiotować i przy okazji dusić się tym! Na karcie
            wypisowej mam napisane- zabieg operacyjny- ezofagoskopia, usuniecie ciała obcego
            z przełyku, w znieczuleniu ogólnym,- i nie pisałam o "krojeniu" dziecka. I
            proszę nie straszyć mnie prokuratorem, bo ja córki nie zaniedbałam. I teraz
            widać ta kulturę osobistą co u niektórych lekarzy- Pan jest przykładem jej
            braku! W moim poście, nikogo nie obraziłam, opisałam tylko zaistniałą sytuację!!!
            • Gość: aanka Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:58
              No pilnowana też nie była skoro zjadła monetę-Skąd ją wzięła ponawiam pytanie za
              doktorem.A może taka była głodna...też niedobrze.
              • Gość: XMAN Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 00:13
                AANKA- TY MASZ DZIECKO? CHYBA NIE! kOBITKA OPISALA SYTUACJE I TYLE! POTRAKTOWALI
                JA JAK POTRAKTOWALI, ROZNI SA LEKARZE. ALE TEN CO JA TAK ZLAJAL- TO PRZESADZIL-
                KAPLEKS JAKIS PANIE DOKTORKU, ZEBY TAK PONIZYC KOBIETE? I ZA CO? ZA TO ZE BALA
                SIE O DZIECKO? MOZE FAKTYCZNIE PRZEZ JEJ NIEDOPATRZENIE TAK SIE STALO, CHOCIAZ
                NIE WIADOMO TEGO, LICZY SIE SYTUACJA- A Z SENSU JEJ WYPOWIEDZI WYNIKA, ZE PO
                PROSTU PANUJE ZNIECZULICA WSROD LEKARZY I TYLE. WIEM SAM O TYM, TEZ MAM DZIECI I
                TEZ MIALY ROZNE WYPADKI- ALE NIE OPISZE BO JESZCZE PAN LEKARZ PODA MNIE DO
                PROKURATURY.
                • Gość: aanka Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 00:21
                  Nie krzycz na forum! Szczególnie,że nie masz powodu.Wolno mi wyrazić opinię i
                  tyle.Co do potraktowania to wypowiedź lekarza ma sens.Opowieść matki wyraża jej
                  przeżycia.Ale dalej pozostaje pytanie skąd 7miesięczne dziecko wzięło monetę.Gdyby
                  moneta zamiast do dziecięcej buzi trafiła do portmonetki nie byłoby sprawy.
                  • Gość: XMAN Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 00:27
                    HEHE, NO NIE KRZYCZE, SLUCHAJ, CZY TO TAKIE ISTOTNE SKAD TA MONETA? NO MOZE
                    DZIECKO LEZALO NA MACIE I NP KOMUS WCZESNIEJ WYPADLA TA MONETA I MATKA JEJ PO
                    PROSTU NIE ZAUWAZYLA. PRZECIEZ TAK MOGLOBY BYC? PRAWDA? I DZIECKO ZLAPALO W
                    RACZKE I .... NO DALEJ MATKA OPISALA. A SWOJA DROGA, TO CHCIALABYS COS TAKIEGO
                    PRZEZYC? MYSLE ZE NIE. JA JESTEM OJCEM, I ROZUMIEM TA KOBIETE, ALE NIE ZMIENIA
                    FAKTU, ZE LEKARZ PRZESADZIL I TYLE. OBRAZIL JA NA MAKSA, A ONA- NIKOGO
                    • Gość: aanka Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 00:31
                      Według mnie nie obraził.Opisał rozhisteryzowaną matkę.Cokolwiek by nie zrobiono
                      w szpitalu i tak by było źle.Doktor opisał procedurę i wyraził swoją opinię,nie
                      obraził.Opinia nie musi się podobać.A Ty krzyczysz- duże litery to krzyk! Też
                      lubisz histeryzować?
                      • Gość: XMAN Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 00:48
                        JESTEM DUZY I PISZE DUZYMI LITERAMI. ROZHISTERYZOWANA? MOZLIWE, A TY BYS NIE
                        BYLA? KAZDY Z NAS WYRAZA TU SWOJA OPINIE, I KAZDY Z NAS WIE ZE NASZE SZPITALE
                        TO NIE "LESNA GORA" A LEKARZ PRZYJECHAL KARETKA ZEBY ZAWIEZC DZIECKO, WIEC TO
                        NIE ON PRZYJMOWAL DZIECKO I COZ ZA WPRAWNE OKO PANA DOKTORA- POPATRZAL NA
                        DZIECKO I JUZ WSZYSTKO WIEDZIAL.BRAWO- TAKI LEKARZ TO SKARB:) A SADZE, ZE JESTES
                        JESZCE DOSYC MLODA- BEZDZIETNA- I ZOBACZYSZ JAK TY BEDZIESZ REAGOWAC- JAK COS
                        PRZEZ TWOJA LUB TEZ NIE TWOJA NIEUWAGE STANIE SIE TWOJEMU DZIECKU.I MOZE TEZ
                        BEDZIESZ, JAK TO NAZWALAS, "HISTWERYZOWAC", BO WEDLUG MNIE- BYL TO LEK O ZYCIE
                        DZIECKA I BEZ WZGLEDU CZY BYL TO, TAK STRASZNIE BLACHY PRZYPADEK- WEDLUG
                        LEKARZA- TO PANUJE ROZGARDIASZ I TYLE. POZDRAWIAM.
    • Gość: joł Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.com 02.11.06, 22:22
      Nie wiem, jak na innych oddziałach, ale moje dziecko leżało na OIOM 10 dni. Nie
      prawdą jest, że mogą tam "leżeć" matki z dzieckiem. Panują tam bardzo surowe
      zasady i teraz je rozumię, ale pracuje również bardzo miły personel
      (przynajmniej Ci z którymi miałam do czynienia). Tak, że wydaje mi się, że
      uogólniacie. Moje dziecko przyjmował dr Zieliński - i chociaż byłam bardzo
      wystraszona i spanikowana to muszę Wam powiedzieć, że miał do mnie cierpliwość,
      żeby mi wszystko wytłumaczyć. Czasami drodzy rodzice trzeba "krzyknąć" tak, jak
      zrobiła to pielęgniarka - wtedy byłam oburzona - na spokojnie rozumię ją,
      ponieważ wiem, że tylko przeszkadzałam im w pracy.
      • Gość: ania Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.06, 08:12
        co do oiom dzieci to faktycznie jest tam przyzwoicie ale to naprawde wyjatek!!
        • Gość: Kama Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 09:35
          Pewnego dnia pojechałam z synem do miasta, gdzie dostał silnych buli brzucha,
          nie mógł nawet iść. Miał może 2,3 lata dzisiaj ma 14. Była zima, dyzur miała
          Parkitka, wiec pojechalam taryfa, dziecko zwijało sie z bulu i płakalo, myslalam
          ze to wyrostek. Na izbie przyjec bylo pusto, czekalam okolo 20 minut az raczyl
          przyjsc lekarz. Kiedy przyszedl wynioslym tonem zapytal No co jest dziecku?
          Zbadal jakby z laski i mowi kolka jelitowa wypisze recepte,nic mu nie bedzie,
          pytam sie: to nic dziecku teraz nie dacie? A On na to : ale ja nie mam mu co dac
          kupi pani w aptece to mu pani poda. Z płaczacym dzieckiem brodzac w sniegu
          niosac go na rekach bo nie mogl isc tak go bolalo, znowu taryfa udalam sie do
          apteki, pozniej znowu taryfa do mojej mamy bo jestem spoza Czestochowy. Dziecko
          cala noc sie meczylo. Rano mama pojechala do apteki po jakies lekarstwa i pani
          magister dala jej to co potrzeba, dziecku przeszlo. Po kilku latach majac 9 lat
          syn zlamal reke, dosc powaznie i trafil znowu na Parkitke chirurgie dziecieca. I
          tu bylam milo zaskoczona. Lekarz fantastyczny, reka b. dobrze zlozona zero
          komplikacji. Informował mnie o wszystkim, zagladal do syna, nie moge powiedziec
          zlego slowa na nikogo z tego oddzialu. Jak widzicie są ludzie i ludziska. Nigdy
          nie jest tak, że wszyscy sa wspaniali, tak jak w szkole jeden nauczyciel uczy
          rewelacyjnie a inny do kitu. Ja tamtemu lekarzowi ktory nie udzielil pomocy
          mojemu dzicku grzecznie podziekowalam i wyszlam, choc bylam rozgoryczona i
          wsciekla, nawet nie wiem jak sie nazywal i nie chce wiedziec, bylo minelo.
          Uwazm, ze nie nalezy oceniac wszystkich pracujacych tam lekarzy po zachowaniu
          grupy ludzi mówiac ogolnie Szpital na Parkitce jest do kitu, bo jest to nie
          sprawiedliwe do pozostalych poswiecajacych sie lekarzy. I jak ktos nie orientuje
          sie w sprawie tylko cos tam kiedys uslyszal to niech sie nie wypowiada, bo mozna
          skrzywdzic kogos nie slusznie.
    • Gość: Winston Re: oddział dziecięcy na Parkitce/from doctor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 00:57
      do lekarza OIOM:"Krytykować może każdy głupiec i wielu z nich to robi"
      Winston Churchil
      • Gość: ja Re: oddział dziecięcy na Parkitce/from doctor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 06:53
        ale prawda krytyk się nie boi...
        • Gość: elka Re: oddział dziecięcy na Parkitce/from doctor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 15:07
          krytyk owszem, ale po co te epitety ze strony lekarza??? chamstwo!
          • Gość: eeewkaaa Re: oddział dziecięcy na Parkitce/from doctor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 15:36
            W wypowiedzi lekarza nie padł żaden epitet pod czyimkolwiek adresem. Nie znasz
            znaczenia tego słowa to nie używaj.W odniesieniu do niektórych osób i ich
            wypowiedzi aż się prosiło użyć dość dosadnych epitetów..











            • Gość: elka Re: oddział dziecięcy na Parkitce/from doctor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 15:45
              nie znam znaczenia słowa? hehe no cóż- a ty znasz??? "aż się prosiło użyć dość
              dosadnych epitetów"
            • Gość: franek Re: oddział dziecięcy na Parkitce/from doctor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 15:50
              niech lekarz sie wymadrza- musi dac upust swojej wiedzy na forum- czuje sie
              madrzejszy od forumowiczow- bo w szpitalu wsrod kolegow, jego wiedza jest rzecza
              oczywista. i jak mu ulzylo jak okreslil forumowiczke ze jest
              glupia,nieodpowiedzialna- to spoko. a tak na marginesie, to u mnie w rodzinie
              byl taki sam przypadek- wiec skad pan doktor wie, o jaka pania chodzilo? skoro
              wedlug niego byl to anonimowy post.
    • Gość: bożena Re: oddział dziecięcy na Parkitce IP: *.sfc.pl 18.11.06, 17:33
      A ja polecam wszystkim rodzicom oddział dziecięcy w Blachowni...leżałam tam z
      dzieckiem kilka razy i muszę przyznać,że opieka jest wspaniała,i to zarówno
      pielęgniarek jak i lekarzy...miła atmosfera,no i cudowny ordynator tegoż
      oddziału.Podobne zdanie mam o oddziale położniczym w Blachowni,jest ok.Natomiast
      jeśli chodzi o parkitkę to słyszałam wiele opinii o tym szpitalu,i z przykrością
      stwierdzę,że były to zawsze opinie złe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja