Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń...

17.11.06, 18:54
Tak jak w wielu wątkach, pół roku temu straciłam prace sekretarki w wyniku
redukcji etatów, wczesniej 3 lata pracowałam przy telefonicznej obsłudze
klienta...
Od maja szukam pracy ...
Niestety jestem samotną matka -niestety nie bardzo się mnie chce w naszych
częstochowskich firmach. Troche sie zgadzam, dziecko choruje, dziecku trzeba
pomóc w nauce...Samotna matka to zawsze ryzyko...Nie powinno tak byc a
jednak jest...
Szczerze, nie chcę brać tego co jest, a głównie pracy w McDonaldzie bo to sa
śmieszne pieniądze, jaka to przyjemność gdy się zarobi 500 zł przy małym
dziecku i mieszkaniu do opłacenia...
Zwracam się więc do tych, którym kiedyś ktoś może też podał rękę w trudnych
chwilach, pomóżcie mi...
Moje dośiadczenie to tak jak wspomniałam 3 lata w telefonicznej obsłudze
klienta, pol roku jako pracownik administracyjno-ksiegowy, zlecenia o prace
jako koordynator akcji promocyjnych w M1 i kurier-przedstawiciel handlowy
firmy spedycyjnej.
Najbardziej pożądana pracą byłaby dla mnie koordynacja akcji promocyjnych lub
sprzedaż produktów firmy która chce się rozwijać poprzez internet. Albo każda
inna praca wykonywana w domu lub na 1/2 etatu,(niestety zerówka różnie ma
zajęcia a potem sporo do nauczenia i na pełnym etacie w firmie mogłabym długo
nie zagościć) Najbardziej interesuje mnie praca w dogodnych dla mnie
godzinach - najchętniej przy komputerze, który znam świetnie.
Skończyłam studia wyższe na kierunku: "zarządzanie europejskie", tytuł
licencjata zdobyłam na kierunku "handel zagraniczny i obsługa celna".Jestem
ambitnym samoukiem jeśli chodzi o komputer, posiadam czynne prawo jazdy kat.
B oraz samochód. Wstopniu komunikatywnym znam angielski..
Jeżeli ktos zechciałby mi pomóć to prosze o maila...

I jednocześnie ludziom, którzy będą mnie tutaj negować za tego posta powiem
jedno - z pewnością nie chcielibyście byc nigdy w sytuacji kiedy trzeba
wybrać: batonik dla dziecka lub 1 l mleka...
    • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 19:05
      Chcę jeszcze dodać, że z sukcesem prowadzę sprzedaż własnych rzeczy na aukcjach
      (m.in. Allegro, eBay, Świstak itd), ale nie mam juz praktycznie nic do
      sprzedania by zasilic domowy budżet. Jeżeli ktos chciałby zasilic działalność
      własnej firmy poprzez sprzedaz internetową, to chętnie pomogę...
    • Gość: ... Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.realestate.net.pl 17.11.06, 19:20
      ...
    • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 19:21
      wiem, smutne to jest, pomaga się zwierzętom, bo nie maja wyboru ...Pomaga się
      psychopatycznym małoletnim bandytom fundując psychologa i nietykalność, pomaga
      się ...no właśnie...ludzie ludziom przestali pomagać...:( SMUTNE ...
      • Gość: oki Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 19:42
        A ja nie miałam internetu, telefonu, mieszkania, samochodu, używałam kremu
        nivea...
        • Gość: Rumper Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 19:49
          Ja też jestem w trudnej sytuacji i nikt mi nie chce pomóc.
          Mam BMW serii 700 i silnik ośmiocylindrowy w benzynie.
          Średnie spalanie na mieście to około 18 litrów bez klimy.
          Mam wprawdzie robote za 1200 zł ale to nie starcza mi na benzynę do mojego
          kochanego auta.Sprzedarz nie wchodzi w grę.Czy mi teżmógby ktoś pomóc?
          Pytam serio!Nie pogardzę kwotą 300zł miesięcznego wsparcia na paliwo.
          Mogę nawet brać faktórę za paliwo.
          Podaje meila rumper@teln.pl
          • Gość: uszczypliwy Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: 195.205.171.* 17.11.06, 22:53
            Poczekaj kiedy Ci to autko poważna ustreka szlag trafi, to skończą się Twoje
            problemy z wydawaniem na benzynę... :)
          • wed05 Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 09.12.06, 03:20
            serii 7 jak już coś, a nie 700 i nie faktórę, a fakture. Jak robisz prowokacje
            to przynajmniej pożadnie !
    • Gość: Oz Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 19:52
      To nie tak Merhel. Myślę, że wiele osób chętnie by Ci pospieszyło z pomocą,
      gdyby tylko leżało to w granicach ich możliwości. Jedyna bowiem forma pomocy,
      która stanowiła by o pewnego rodzaju stabilizacji samotnej matki to jak sama
      nadmieniłaś: a) zaproponować pracę( warunkiem elastyczne godziny), b) zlecić
      zadania z wykorzystaniem internetu, c) inna forma pomocy. Zakładam niestety, że
      niewiele z osób odwiedzających to forum dysponuje odpowiednimi warunkami, które
      umożliwiły by realizację Twego apelu-prośby. Tym niemniej uważam, że nie powinno
      Cię to zniechęcać. Jesteś ambitna i jak sądzę wystarczająco uparta, by dopiąć
      celu. Nie dysponuję niestety niczym z listy proponowanych przez Ciebie rodzajów
      zatrudnienia, ale jeżeli uważasz, że mógłbym Ci być pomocny w inny sposób,
      jestem do dyspozycji. Tymczasem pozdrawiam i życzę powodzenia.
      • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 20:14
        Dziękujhe Ci Oz...Nie było mi łatwo prosic na forum o pomoc, od maja
        wykorzystuje wszystkie kanały typu internet (milion wysłanych cv), gazety
        (milion zamieszczonych ogłoszeń), znajomi (milion próśb, że gdyby o czyms
        wiedzieli...
        Niestety coraz częściej uważam się za dno, mimo iż wcześniej potrafiłam byc
        silna to teraz naprawde nie wiem co mam wybierac w sklepie...Idą Świeta,
        Mikołaj, dla mojego dziecka Mikołajw szkole ze składki 10 zł będzie tym
        głównym, nie będę w stanie dac wiele więcej na prezent...
        Lzy mi sie leją gdy myślę o tym że nie mogę czegoś dać dziecku które tak
        bezgranicznie i bezinteresownie kocha, mam wrażenie że się nie spełniłam bo
        zwykłych Świat i Mikołaja raz w roku nie mogę dać. Zawiodłam dziecko, czeka na
        te dni całe 365 dni a ja ...Szkoda słów
        • Gość: aica Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 20:33
          Droga Merhel, moja serdeczna przyjaciółka również była kiedyś, jak jej się
          wówczas wydawało, w patowej sytuacji. Miała okresy załamania, ale dała rade, ona
          miała 2 małych dzieci,sąsiadki, ciocie, koleżanki, pomagały jej w odprowadzaniu
          i przyprowadzaniu dzieci do przedszkola i do podstawówki, a ona pracowała po 10
          godzin dziennie i dawała rade z płatniościami i ze wszystkim innym. Z tego co
          piszesz, jesteś zaradna osobą i wierzę,że uda ci się pogodzić wychowanie dziecka
          z pracą, pewnie nie jesteś sama na świecie , masz bliskich, znajomych, którzy
          może w ten sposób by ci pomogli żeby zaprowadzać, lub ewentualnie odprowadzać
          dziecko do szkoły. I wierzę, że uda Ci się wygospodarować kilka groszy na jakiś
          fajny upominek dla dziecka na mikołaja. W różnych sklepach- typu "wszystko po 4
          zł" można kupić ładną zabawkę, lub inny drobiazg. Zawsze jest wyjście z
          sytuacji. Głowa do góry!!!:))
          • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 20:47
            Aica, rozumiem wszystko, łatwiej jest gdy się ma znajmowych, sąsiadki godne
            zaufania, którym mozna powierzyć dziecko bez obawy. Nie widze nikogo takiego w
            soim otoczeniu, moi rodzice tez ciężko pracują za grosze, do emerytury troche
            jeszcze mają a nie zarabiają na tyle duzo by pomagać. Zresztą zawsze dawłam
            radę, to że mam mieszkanie, samochod, internet i komórke jak ktoś wcześniej
            zauwazył, to był efekt mojej pracy wcześniejszej, stac mnie bylo a i
            pracodawcom nie przeszkadzało gdy dziecko godzine czy dwie siedziało w firmie.
            Niestety teraz takich ze świeczką szukać...
            Ale z jednym masz rację i dziękuje za ta radę, poszperam w sklepach "po 4 zł",
            może trafię na cos oryginalnego....
            Kiedys oddawałam zabawki i odziez bo chciałam choc trochę pomóc innym, teraz
            dochodzi do tego że szukam co można jeszcze sprzedać, dla Pomocy Społecznej nie
            jestem klientka, liczy się to że coś mam a nie że w danej chwili potrzebuję
            pomocy. Moje dochody to 364 zł miesięcznie...może ktoś ma radę jak przeżyć za
            ta sume?!
          • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 20:53
            I jeszcze jedno Aica, wiem że byłabym w stanie się zaprzeć i pracować po choćby
            20 godzin dziennie, ale powiedz mi, czy moje dziecko coś by ze mnie miało?Czy
            ewentualne sąsiadki, nianie i inne opiekunki byłyby w stanie go wychować? Wiem,
            cois kosztem czegoś, ale ja naprawdę chcę uczestniczyć w wychowywaniu mojego
            syna i uczyć go wartości które dziś zanikają, chcę poświęcać mu całą uwagę...
            Żeby nie było że liczę tylko na pomoc z zewnątrz, to złożyłam w up wniosek o
            bezzwrotną dotację na rozpoczęcie działalności-pozostawie to jednak bez
            komentarza - jakieś 200 osób przede mną a środków brak...I powiedz mi, jak
            można nie czuć się bezwartościową?!
            • Gość: aica Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 21:30
              Wiesz, żal mi tego w jakiej jesteś sytuacji- na prawdę. Ale trochę wiary w
              siebie- co dziecku po matce z depresją? Nie możesz widzieć samych negatywów
              danej sytuacji i wszystkiego z góry negować. Wiesz, wiem ,że mnie łatwo jest
              pisać "nie siedząc" bezpośrednio w temacie, ale może dlatego że jestem
              obiektywna, to radzę Ci UWIERZ W SIEBIE!!!!! Dla każdego z nas przychodzą chude
              i tłuste lata, i wszystko jest do przetrzymania- będzie dobrze wierzę w to i Ty
              również uwierz!
    • Gość: Ewkaa Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 20:50
      A może trzeba lepiej poszukać zamiast rozczulać się nad sobą. Nawet w
      dzisiejszej gazecie jest ogłoszenie za 1500zł w biurze i dziale obsługi
      klienta.Inne też są podobne z pracą o jakiej piszesz. Z czasem trzeba się
      dostosować i dziecku jakoś zapewnić opiekę w zakresie rodzinnym lub
      koleżeńsko-sąsiedzkim. Ludzie różnie sobie radzą.Mam wrażenie,że należysz do
      tych,którzy czekają na trzęsienie ziemi i narzekają na zły los.Alimenty +
      pensja,sama znam samotne matki, które sobie z tym radzą.
      • Gość: Ewkaa Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 20:55
        Aha, też mają cały dzień zajęty,ale to one dostosowały się do pracy,bo umiały
        zorganizować własne sprawy prywatne i czas na pracę.Większość z nas
        pracuje,prowadzi domy,dba o dzieci i pomaga im w nauce.Ja też to wszystko robię.
        Ale jakoś nikt nie dostosowuje harmonogramu pracy do indywidualnych
        potrzeb.Sorry, ale zdenerwowałaś mnie.Czy należysz do ludzi "jakimś mnie Panie
        Boże stworzył, takim mnie masz"?
        • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 21:02
          Wiesz Ewkaa, to Ty mnie denerwujesz, czy Twoje dzieci maja coś z Ciebie? Bo
          wydaje mi się że jestes kolejną mamą która daje tylko materialnie a z
          niematerialnych co najwyżej godzinke dziennie albo i mniej (bo za dużo jest do
          zrobienia itd). Ja chcę wychowywac moje dziecko, nie byc gościem w domu który
          zrobi obiad i popatrzy jak dziecko śpi..Jeżeli tylko byłyby środki w up to
          miałabym juz dawno swoja firme w której byłabym sobie sterem, póki co imam sie
          wszystkiego co mozliwe, nie znasz mnie, ale powiem Ci jedno - jestem dumna z
          tego że moje dziecko nie siedzi po świetlicach, że moje dziecko je obiad o
          normalnej porze, że oje dziecko odrabia ze mną lekcje i że moje dziecko ze mną
          idzie na spacer.
          Wiem że dla niektórych takie wartości to nic, jest telewizor który wychowa albo
          gry komputerowe, potem wyrastaja takie różne elementy...Nie winie rodziców że
          zaprzedają się pracy, ale czy ja mam byc taka jak Ty i wielu innych?
          • Gość: Ewkaa Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 22:36
            No to wychowuj, tylko nie płacz,że nie masz na to pieniędzy.Moje dzieci też nie
            siedzą w świetlicy, ja nie jestem gościem w domu .Jestem po prostu dobrze
            zorganizowana i potrafię godzić pracę i obowiązki domowe.Nie popadam w zachwyt
            nad sobą spędzając z dziećmi czas na różne sposoby bo to dla mnie normalny tryb
            życia.Moje dzieci też mają obiad o normalnej porze/15/,spacer i wszystko
            inne.Tylko na miłość boską to normalne życie, a nie żaden ewenement .I mnie,
            podobnie jak tysiącom kobiet nie przeszkadza funkcjonować zawodowo. A ty
            zachwycasz się jaką jesteś cudowną matką , tylko,że małe dziecko nie pozwala Ci
            znależć pracy.Teraz to już mnie wkurzyłaś. Przez chwilę było moi Cię żal.Ale Ty
            nie szukasz pracy! Ona mogłaby Ci przeszkadzać w posłannictwie jakim jest dla
            Ciebie wychowanie dziecka.Powtarzam jeszcze raz wiele kobiet samotnie zmaga się
            z wychowaniem dziecka.A nie pomyślałaś wcześniej, że aby poświęcić cały czas na
            wychowanie dziecka, ktoś musi za to zapłacić? Teraz będę brutalna.Niektórzy
            muszą oddać dziecko do żłobka i pracować na życie? To znaczy, że są nic nie
            warci jako rodzice? Najlepiej by było pewnie gdybyś dostała ze 2000zł zasiłku
            dla samotnej matki i nie musiała wcale pracować?
      • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 20:57
        Powiem Ci jedno - odpowiadam na kazde ogloszenie, z dzisiejszej gazety
        róównież...Realia sa takie: albo wprowadzają w błąd w ogłoszeniu i wygląda to
        zupełnie inaczej albo na rozmowie kwalifikacyjnej odpadam, bo sama... bo za
        małe dziecko...Nawet gdybym zapewniała że dziecko jest w zakładzie o
        całodobowej opiece to i tak jestem samotna matką...Wskażcie mi w Czestochowie
        firme która jest przyjazna mamom z dziećmi a juz pedzę złozyć podanie...
        • Gość: Ewkaa Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 21:04
          A nie masz rodziny ,która pomoże w opiece nad dzieckiem? Czy kwestia samotnej
          matki zawsze musi wyskakiwać na pierwszy plan w rozmowie o przyjęcie do pracy?
          Nikt nie ma prawa aż tak dokładnie przepytywać, w końcu wiele osób pozostaje w
          nieformalnych związkach,tam kobieta też ma status samotnej matki.Może pomiń ten
          temat,jeśli np.rodzice mogą Ci pomóc w opiece
          • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 21:17
            Nie mam nikogo z kim mogłabym tworzyc nieformalny zwiazek, nie moge liczyć na
            rodziców, bo oboje pracuja średnio do 18.00, nie mam koleżanek którym mogłabym
            powierzyć dziecko...
            Ale wiesz, szczerze, te niektóre bezduszne opinie tutaj daja mi siłę by
            walczyć, by nie liczyć na ludzi bo to bez sensu.Byłam w wielkim dołku kiedy
            pisałam tego posta, teraz widzę że jeśli sama sobie nie pomogę to nikt mi nie
            pomoże.Byłam zdesperowana, bo nie mam juz co sprzedac, pół roku udawało mi sie
            opłacac wszystko z tego co miałam, bez luksusów, ale mam dalej to na co
            niedawno ciężko pracowałam. Podsumowanie na razie nasuwa mi się jedno - może ja
            tez kiedy los sie odwróci to przestane pomagac, bo po co...??? Staniemy się
            wszyscy zwierzętami które będą walczyc o przetrwanie...Już niedużo nam brakuje.
            • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 21:24
              I jeszcze jedno, może to łzawe, ale jestem dumna z mojego syna bo gdy zobaczył
              mnie płaczącą powiedział, że najwazniejsza jestem ja i moja miłość, nie
              prezenty, bo jak on mówi: "kupisz jak będziesz miała pieniążki". Tym bardziej
              jestem dumna że jestem matką, przekazałam wartości dla mnie najważniejsze. I
              tym bardziej postaram się by dostał wymarzone lotnisko.Z Waszą pomoca lub bez
              Was.
              • Gość: Ewkaa Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 21:34
                To nie ja jestem bezduszna, tylko czasy takie są niestety.Życzę Ci znalezienia
                dobrej pracy i żałuję, że nie mogę Ci pomóc. Może znajdzie się na forum, ktoś
                kto Ci pomoże.Ale jestem przekonana, że sama coś znajdziesz.Powodzenia!
                • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 21:44
                  Dziękuję Ci Ewkaa, wiem że niektorzy nie mają wyboru...Ale wiem tez że ja nie
                  potrafię byc u kogoś nienormowanym pracownikiem za 800 zł, mam swoje wartości
                  których nie rzucę. Mam swoje dziecko które chcę wychowac tak jak mnie wychowano
                  mimo że dawno temu i w pełnej rodzinie, to jednak z tymi samymi
                  wartościami.... Jedyne co mi potrzeba to naprawde tylko UP...żeby dostał środki
                  i pomógł mi się rozwinąć...I wtedy jeśli się rozwinę pomogę innym w podobnej
                  jak moja sytuacji...Mam juz biznes plan, mam już projekt dziecięcego kącika,
                  mam projekt pomocy dla matek pracujących...Ale nikt mi nie da dzień dobry
                  gotówki na start..Czekam, a na razie poszperam w sklepie "po 4 złote", mój syn
                  jest mądry to i taki prezent doceni...
                  • Gość: aica Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 21:51
                    Widzę,że wzięłaś się w garść- tak trzymaj!!:))) Jesteś dzielna, a synek ucieszy
                    się z każdej zabawki- bo to przecież od mamy....:))))
                • Gość: Nie wazne.. Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 01:49
                  Czasy takie sa? Doprawdy pocieszne.. chociaz jednak raczej smutne. Takie
                  czasy jakie sobie zbudowalismy. Nie wiem do czego zmierzasz agresywnie i
                  bezcelowo atakujac ta kobiete. Byc moze ta zwyczajna bezmyslna babska zawisc,
                  ale raczej wydaje mi sie, ze zwyczajnie nigdy sama nie doswiadczylas biedy i
                  poczucia bezsilnosci, kiedy nie mozesz liczyc znikad na pomoc.
                  Ludzie jak ty sa zamknieci i glusi w swoich sprawnie funkcjonujacych
                  swiatkach na problemy innych. Co wiecej maja pewnie za zle, ze kobieta w ogole
                  odwarzyla sie na forum prosic o pomoc. Publicznie wtargnela ze swoimi troskami w
                  ich zycia, pozbawione zmartwien, poukladane i swietnie zoorganizowane. Ludzie
                  nie chca slyszec o tym ze inni cierpia z biedy, sa na to obojetni, a Twoj apel
                  jest dla nich jak falszywa nuta, grymas jaki wywoluje na twarzy cierpki smak
                  cytryny. Wydaje im sie, ze ich banalne rady i schematy na zycie rozwiaza
                  wszelkie i wszystkich problemy, dziwia sie, jak to jest mozliwe ze nie znalazlas
                  pracy, ze Ci sie nie powiodlo - przeciez im sie udalo maja swietna prace,
                  zalatwiona badz co badz z pomoca co bardziej wplywowego czlonka rodziny, i nie
                  wyobrazaja sobie, ze zycie moze po prostu sie zle ulozyc. Nie, mysla. Tutaj musi
                  byc jakies drugie dno, pewnie po prostu łze, "symuluje" biede, lapie nas na
                  egzaltowane slowka bo liczy na wspolczucie, jeszcze by zasilek chciala, za moje
                  pieniadze. To jest wasz sposob myslenia. Gorzkie, ale to zycie nauczylo mnie
                  takiego spojrzenia na otaczajacych mnie ludzi, a oni jak na razie swietne
                  wpasowuja sie w ta forme jaka nakreslilem.
                  Moge Ci zyczyc tylko, zeby to wszystko co napisalem okazalo sie wyssana z
                  palca blaga, oderwanym od rzeczywistoci belkotem, nie mniej czym kolwiek sie
                  okaze prawda czy klamstwem wiedz, ze sa ludzie ktorzy Cie rozumieja i ktorzy tez
                  bladza, szukaj swojego sposobu na szczescie.
              • Gość: tez matka Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.apus-net.pl 17.11.06, 21:59
                oj merhel, wydaje mi sie , ze idziesz na latwizne.Najlatwiej wlasnie jest
                prosic, pomozcie mi , bo jestem taka biedna , bez pracy i pieniedzy.A czy twoj
                syn ma tatusia? no to moze jemu najpierw trzeba przypomniec o obowiazkach
                wzgledem syna? A jesli rzeczywiscie tak bardzo nie masz pieniedzy, to moze
                sprzedaj samochod?, komorke? czy co tam jeszcze masz a bez czego da sie
                normalnie zyc.
                Czy wiesz ile osob jest w sytuacji po stokroc gorszej niz twoja? Nie wiesz , no
                to rozejrzyj sie dookola.Miej oczy szeroko otwarte, a zobaczysz, gwarantuje.

                A tak w ogole to z twoich postow wyziera jakas nieszczerosc, ale to juz pewnie
                moje subiektywne odczucie

                • Gość: aica do matki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 22:07
                  czasem ojciec- okazuje się zwykłym reproduktorem i "przypominanie" raczej w grę
                  nie wchodzi, a z tego co Merhel tu pisała i co można o niej wnioskować, to
                  musiało ją wiele kosztować, żeby wystosować swój post- wydaje mi się,że miała
                  chwilowe załamanie. Czy Ty MATKO nie masz złych chwil?
                • Gość: jola Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: 80.54.169.* 17.11.06, 22:10
                  to jeszcze nie j3est btak zle masz kom[puter internet to z tego zrezygnuj
                  oferty pracy sa w Auchan , tesco ,poczcie pracy teraz jest wiecej a jak nie
                  masz kasy to MPOS ci pomoze jesli masz male dochody
                  • Gość: tez matka Re:do aicy IP: *.apus-net.pl 17.11.06, 22:15
                    rzeczywiscie aico zycie bywa momentami okrutne, ale jakos nie siadam wtedy do
                    komputera i nie produkuje lzawych postow.Przyznasz, ze merhel nie jest jeszcze
                    tak zle na tym swiecie.Ma syna, rodzicow, mieszkanie, itd. ma wreszcie samochod,
                    ktory nie stoi , tylko na pewno sie nim porusza.To moze przesiasc sie na
                    miejski, a za zaoszczedzone w ten sposob pieniazki kupic synowi mleko, batonik i
                    zabawke na mikolaja?

                    Ja bym tak zrobila, gdybym oczywiscie miala samochod

                    Pozdrawiam
                    • Gość: aica Re:do matki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 22:27
                      wydaje mi się, że ona już tak zrobiła:) pozdrawiam
                    • merhel do "też matki" 17.11.06, 22:32
                      mam samochod ale jak napisalam stoi opłacony do końca roku, nie mam potrzeby
                      przesiadac sie na miejski w celu oszczednosci bo wszedzie na nozkach biegam.
                      Sprobuj za 364 zł opłacic mieszkanie, inne opłaty, wyzywienie i biezace wydatki
                      to wykuje Ci medal jak tylko zarobie cos więcej. Prawda, bez pomocy rodzicow i
                      troche sprzedazy wlasnych rzeczy pewnie nie mialabym tego co teraz i bylabym w
                      jakims przytulku, ale nie moge zaprzepascic za marne pieniadze czegos na co
                      pracowalam kilka lat. Pewnie Ty mimo swojej pracy nie masz nic, więc łatwo Ci
                      mowic - oddaj wszystko. Mam nadzieje ze nigdy nie bedziesz musiala dokonywac
                      wyborow.

                      Ludzie, nie doradzajcie w stylu - sprzedaj wszystko bo to głupie.
                      • Gość: Magda Re: do "też matki" IP: *.echostar.pl 19.11.06, 04:39
                        Witaj Merhel!
                        Wiem, ze jak czytasz to co Ci ludzie piszą, to może Ci być przykro.Na temat co
                        niektórych wypowiadać sie nie bede, bo już jak widzę inni zrobili to za mnie.
                        Myślałam o Twojej sytuacji i nasuwa mi się jeden pomysł.Zrealizowanie go nie
                        jest jednak łatwe.Pomysł ten nasunął mi się,gdyż kilka moich koleżanek tak
                        zrobiło i teraz sa naprawdę zadowolone.Mówie tutaj o wyjeździe za
                        granicę.Pisałaś, ze w komunikatywnym stopniu znasz angielski.Nie masz tu
                        pomocy, nie masz w Częstochowie szans na lepsza pracę-poszukaj jej gdzieś
                        indziej.Myśle, ze w Twojej sytuacji warto szukać miejsca dla siebie.DO
                        Częstochowy sie tak nie przywiązuj.Wiele osób stąd wyjechało.I dziś, choć
                        tęsknia są zadowoleni.Sądzę, ze jesli tylko Twoje dziecko jest na tyle duże by
                        iść do przedszkola możesz śmiało spróbować.Z tego co widzę nie masz nic do
                        stracenia.Powodzenia
                • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 22:17
                  Nie błagam na kolanach o pieniądze, pracę...Po prostu może ktoś by miał,
                  wyszłabym z dołka...
                  Nie sprzedam samochodu, komórki i mieszkania za 1/4 ceny tylko dlatego że teraz
                  nie mam pracy, wiem ze niedługo znow ją zdobede i wtedy gdzie bede mieszkac?!
                  Komórka jest tańsza niż stacjonarny, na internet i tak mam jeszcze umowe więc
                  tak czy siak muszę płacić. Wszystkim wydaje sie że ktos kto ma auto,
                  mieszkanie, komorke i internet jest bogaczem i nie powinien prosic. Czy
                  Ty, "tez matko", oddałabyś samochod za 5 tys złotych skoro wart jest 30 tys???
                  Wątpię. Na razie auto jest opłacone do końca roku i stoi, potem nie wiem.
                  Zreszta czemu mam się tłumaczyc z tego czemu mam cos na co pracowałam?
                  Wiem jaka jest sytuacja ludzi wokół mnie, do niedawna sponsorowałam wycieczki
                  przedszkolne bo wiedziałam że nie każdego rodzica stac na 10 zł. Wtedy było
                  mnie stac, wciąż uwazam że dzieci powinny wiele dostawać bo nie sa winne naszym
                  grzechom i zachowaniom. Może tak to zabrzmiało jakbym się uzalała, ale nie mogę
                  sobie czasem poradzic z tym że dziecko ma jedną porządną parę spodni i
                  codziennie ja przepieram by szedł elegancki do szkoły. Bo kiedyś ja podawałam
                  dłonie,a teraz ich nie widzę..ludzie zapomnieli że sa wokół nich ludzie
              • Gość: Julka Lotnisko??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:23
    • Gość: nie jesteś sama Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 22:16
      • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 22:23
        Wiem, że nie jestem sama. Wiem ile jest osób takich jak ja...Motających się z
        życiem i tym by było jak najlepiej dla dziecka, dzieci...Ja chciałabym,, nie
        żadam, nie wymagam, dłoni która ktos może mi poda (po wypowiedziach raczej nie
        poda). Pewnie wiele z Was lub wielu z Was mota się w życiu, chiałoby jak ja
        miec te piekne ideały, ale wielu z Was uwaza że zycie konczy sie za 600 zł po
        12 godzin byle cos do garnka włozyć. Nie obwiniam Was że zle robicie, to Wasza
        sprawa, więc nie zabraniajcie mi wyciągac dłoń po pomoc...Nie chcę nic za
        darmo, chce zapracować jak jeszcze kilka miesięcy temu a jednocześnie dać cos
        dziecku z siebie, nie tylko pieniądze na kolejne głupoty które maja koledzy
    • Gość: tez matka Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.apus-net.pl 17.11.06, 22:30
      przepraszam merhel, ale nie bardzo wiem o co ci chodzi w tym wszystkim.Nie chce
      mi sie juz dyskutowac, bo wyczuwam caly czas falszywe tony.Niby chcesz pracowac,
      ale tylko w godz, tobie odpowiadajacych i za pieniadze takie jak ty
      ustalisz,jakies 800 zl cie nie satysfakcjonuje.Mnie tez by nie zadowolilo, ale
      wychodze z zalozenia, ze lepiej je miec jak nie miec.

      I wierz mi , ze w swietlicach szkolnych nie dzieje sie nic takiego co mogloby
      zagrozic twojemu dziecku., jesliby musial tam czasem na ciebie zaczekac.

      Zgrywasz sie na niezastapiona matke polke, przemysl, czy przypadkiem
      nadopiekunczoscia i nadgorliwoscia nie skrzywdzisz swojego syna

      pozdrawiam
      • Gość: Ewkaa Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 22:39
        Widzę,że też masz podobne zdanie jak ja.
      • Gość: aica Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 22:41
        no muszę się zgodzić z matką, bo już nie wiem dlaczego, ale zaczęłaś mieć za
        złe innym to jacy są bezduszni,że całe dnie tyrają i przez to nie poświęcają
        czasu dzieciom- wiesz, jesteś w błędzie i niesprawiedliwa, bo Ci rodzice robią
        to dla dzieci,a na pewno w weekend poświęcają dzieciom swój czas i wszystko
        można pogodzić- wiem to z autopsji- mam dwie córki, pracuję i wszystko można ze
        sobą pogodzić. I dlaczego w tonie Twoich wypowiedzi jest żal do wszystkich i o
        wszystko??? Wszyscy są tacy niesprawiedliwi, a czy Ty jesteś?? Już chyba się w
        tym wszystkim trochę pogubiłaś.
        • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 22:50
          Nie jestem zła, nie powiedziałam tego wcześniej, bo staram się o tym nie
          myśleć. Moj syn jest ciężko chory i czuje sie w obowiązku byc ciągle
          dyspozycyjną. Dlatego chciałabym pracę w domu lub w nienormowanym czasie.Tak by
          na każdy ewentualny telefon ze szkoły być tam w 5 minut. Was tutaj nic nie
          rusza, czytacie co jest napisane,a często słowa pisane maja wiele sensu
          ukrytego... Nie musialałm pisac o tym na samym poczatku by nie wzbudzic
          litosci, teraz jednak mozecie wszystko wiedziec, i tak nie macie serca.. Wiele
          juz poświęciłam praca na etacie, dajcie mi w koncu pozyc z synem. Nie musze nic
          pisac i płakać, bo nikt mnie nie rozumie, uwazajmy temat postu za
          skonczony...Nie mam juz siły, wybaczcie, ale dyskutujcie beze mnie..
    • Gość: Oz Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 22:31
      Merhel! Wyświadcz mi tę przysługę i spytaj proszę syna co chciałby dostać od
      Mikołaja ( jeśli oczywiście jeszcze nie śpi). Czekam na odpowiedź.
      • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 22:41
        Oz, mimo iz jako jeden z nielicznych wsparłeś mnie w tym moim dołku, to nie
        moge Ci powiedzieć co moj syn chciałby. Dlatego między innymi ze nie potrzebuje
        prezentów za nic. Od kilku miesięcy list do Sw. Mikołaja leży naszykowany, ale
        nie mogę, chce zapracować sama. Wybacz, wiem że zapewne Twoje intencje sa
        bardzo uczciwe i ludzkie ale nie mogę.Wskaż mi gdzie mogę złozyc podanie o
        prace to sama spełnie marzenia syna.Przepraszam jesli poczułeś się urażony ale
        TO forum nie jest miejscem na błaganie o litość i bezinteresowne wsparcie, zle
        to jest tutaj widziane.
        To co miałbyś przeznaczyć na mojego syna, oddaj w kościele bądż sam spójrz
        wokół, może jest jakies dziecko które będzie smutne w Mikołaja...Daj mu to ode
        mnie, niech mu sie rozswietli buzia pieknym uśmiechem.
        • Gość: aica Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 22:48
          wiesz....... zero komentarza!!! Ja starałam się Ciebie wesprzeć chociaż duchowo-
          bo materialnie mnie nie stać, a potencjalnym pracodawcą też nie jestem. Ale
          widze, że taką pomoc masz w d.... !!!
          Pozdrawiam.
        • lovelyone Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 22:51
          chyba się zaraz popłaczę, albo zerzygam...
          nie szkoda Ci Merhel czasu na to forum? wiesz ile podań w tym czasie można
          wysłać?
          też samotna matka
          i napisz o tym prezencie bo sama chętnie coś kupię Twojemu małemu...
          • Gość: aanka Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 22:55
            Do lovelyone.Założę się że Ty nie zgrywasz cierpiętnicy tylko sama sobie radzisz
            w życiu.Merhel jest po prostu leniwa
        • Gość: aanka Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 22:52
          Zapisz się do LPR i przestań zgrywać pokrzywdzoną przez los matkę Polkę,która z
          bezmiernym poświęceniem zajmuje się dzieckiem.Albo weź się w końcu za porządne
          szukanie pracy to znajdziesz.Może tylko musisz zmniejszyć swoje wymagania co do
          czasu pracy.Albo weź kredyt na tę swoją działalność.Przeczytałam wszystkie posty
          i nie wiem czy szukasz kogoś kto Ci pożyczy kasy,czy znajdzie pracę bo jesteś
          zbyt zaangażowana w wychowanie dziecka.Jesteś egzaltowana i próbujesz grać na
          uczuciach
        • ulisses_czwa Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 18.11.06, 00:24
          Odbierz prywatnego maila - gazetowego.
          Pozdrawiam
    • Gość: Ewkaa Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 22:59
      Oj Merhel kombinujesz na poczekaniu i w miarę rozwoju sytuacji.Nie pisałaś,że
      masz chore dziecko wymagające specjalnej troski.Straciłaś wiarygodność.
      • Gość: aica Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:09
        Merhel, pisałaś, że MOPS ci nie pomoże- pomoże! Jak masz chore dziecko- tym
        bardziej!!! To już jakieś bzdury! Trzeba złożyć odpowiednie papiery i dostajesz
        dodatkowe pieniądze, jeśli dochody nie przekraczają 506 zł na osobę, a z tego
        co pisałaś o swojej materialnej sytuacji- to mieścisz się w kryteriach- wiec coś
        mi tu wszystko nie pasuje!!!
      • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 23:11
        A czy za wiarygodna wzięłaby\s mnie gdybym napisała: czesc, szukam pracy, mam
        ciężko chore dziecko?? Sorry, ale nie wierze w ani odrobine zrozumienia na tym
        forum, chodnik lepiej by zrozumial, bo rozne historie po nim chodza...A teraz
        dobranoc Wam wszystkim, lepiej zajme sie synem niz Waszymi zdaniami o mnie. Mam
        tylko nadzieje że Bóg uchroni Wasze dzieci. Zapomnijecie ze byl temat, niech
        zginie gdzies tam zapomniany, nie potrzebuje Was, Ludzi z Częstochowy.
        Uznajcie to najlepiej jako zart, głupi post jakiejs panienki...Żegnam
        • Gość: Ewkaa Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:16
          No właśnie zanim skończyłam tamten post postanowiłaś się wycofać, bo chyba
          przesadziłaś.
          • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 23:28
            Ostania odpowiedz dla Ciebie Ewkaa - nie wycofałam się, uważam jednak że lepiej
            jest zdzierać paznokcie od drapania w drzwi wprost do firm niz zadawac sie z
            takimi ludzmi jak Ty tutaj. Wierze że znajde ludzi bardziej ludzkich niz Ty i
            że jakoś ten czas nam dany przezyjemy na poziomie. Bo ludzie na poziome, jak
            podkreslil Oz, nie przesiadują na forum, maja wiele ważniejszych spraw na
            głowie niz rozmowy z takimi miernotami na forum. nigdy nie doczekasz sie
            samochodu bo zawsze bedziesz iernota ktorej nikt nie zauwazy, ja że staram sie
            byc inna to od razu jestem gnojona. Głupi pomysł był z tym forum, nikt tutaj na
            poziomie nie przebywa chociaż wielu ma duzo do powiedzenia a tym bardziej do
            osadzania po swojemu. Żegnam Pania i wszystkich innych, prowokacji juz nie
            zrobisz, za zadne skarby tutaj juz nie zagoszcze.
    • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 17.11.06, 23:07
      Mama nadzieje ze mimo iz nie potarficie podać dłoni, to że nigdy Wasze dziecko
      nie bedzie ginęło w oczach. I że nigdy nie bedziecie przeplakiwac czasu kiedy
      spi by nie widzialo i mialo w miare normalne zycie. Moze jestem
      nadopiekuncza,ale nie wiem ile dokladnie mamy czasu. Czy Wy potrafilybyscie isc
      do pracy i nie zamartwiac sie czy to dzis bedzie atak? Albo isc na 8 godzin i
      potem nie zastanawiac sie czy nie moglyscie czegos zrobic? Wątpie, wiem, że Was
      to nie ruszy, w końcu sarkastycznie mam samochod, telefon, internet i
      mieszkanie.
      • Gość: Ewkaa Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:13
        Najpierw brakowało Ci pracy,potem wychowanie i samotne macierzyństwo nie pozwala
        Ci jej podjąć .Dalej pojawiła się choroba, teraz już jest tragicznie. Wybacz,ale
        gdybyś na początku napisała,że masz chore dziecko Twoje problemy inaczej by
        wyglądały.Obawiam się tylko, że gotowa jesteś uśmiercić dziecko,żeby dodać
        dramaturgii sytuacji.Jestem przerażona co jeszcze wymyślisz bo jakoś przestałam
        Ci wierzyć
        • Gość: aica do ewkaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:24
          wiesz, wydaje mi się,że nie ma co psuć sobie nerwów i już nie mam sensu tu
          pisać- ja się wykończyłam nerwowo! I najpierw było mi jej żal, a teraz- no
          sorry, ale czy my tu wszyscy jesteśmy winni jej sytuacji? a ona tak nas
          wszystkich tak potraktowała- zgadzam się z Tobą.
          • Gość: Ewkaa Re: do ewkaa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:31
            Masz rację!Została rozszyfrowana i wzięła nogi za pas.Swoją drogą niezła
            krętaczka.Też było mi jej żal,potem zaczęła mnie irytować.Pozdrowienia
          • lovelyone Re: do ewkaa 17.11.06, 23:31
            masz rację, zajmij się synem o 23:30 - sobą się zajmij kobieto! naprawdę nie
            wiem o co ci chodzi - najpierw chciałas pracy a teraz bałabyś się wyjść z domu
            bo atak - trzeba było od razu napisać że szukasz np. roboty przez internet bo
            masz chore dziecko. nic mi tu nie gra...
      • Gość: magik Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.11.06, 23:29
        Wiyam.
        Myślę, że mogę Ci pomóc.
        Napisz do mnie na adres alvex@interia.pl
        Pozdrawiam.
      • Gość: Rafał Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 02:24
        Wiem że nie prosisz o jałmużne.
        Ale napisz mi tu tą listę prezentów synka.
        Wiem, nie jestem Św. Mikołajem.
        Ale napisz, proszę.
        Pozdrawiam Ciebie i synka.
        ps.Wszystko będzie ok, zobaczysz, jeszcze będziesz pomagać innym, wierze w to.
        Mam nadzieję że nie mniej od Ciebie.
        • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 18.11.06, 08:42
          Witam Was wszystkich
          Proszę, nie analizujcie już mojego przypadku bo i tak niewiele rozumiecie.
          Napisałam na samym wstępie że chcę pracować, rozwój telepracy jest w tej chwili
          coraz większy, możliwa jest praca w domu. Poza tym istnieje praca przy
          przepisywaniu tekstów, wpisywaniu danych i wcale nie trzeba wychodzić z domu
          żeby byc traktowanym jak pracownik. Można w końcu dla jakiejś firmy prowadzić
          sprzedaż internetową, kilka firm i kilkadziesiąt przedmiotów to naprawdę
          dłuzsza praca żeby zarówno wykonać odpowiedni opis jak równiez potem obsługiwać
          całą wysyłke, odpowiedzi. Nie licze rowniez na kokosy, moge sprzątać, pilnować
          dzieci, byle ktoś rozumiał że dziecko jest dla mnie najwazniejsze i czasem
          wymaga zwiększonej opieki lub zabrania ze sobą.

          Jak źle mnie zrozumieliście - nie zamirzam za darmo dostawać pieniędzy,
          najwidoczniej jeszcze mało wiecie i nie macie żadnych przykładów że w domu
          równie ciężko można pracować zawodowo, a wymaga to również większej
          samokontroli by się wyrobić.

          Co do mojego syna, rozstrząsacie jego chorobę, podejrzewacie blefów i nie
          jesteście w stanie zrozumieć że jego choroby nie są aż taką duma dla mnie żeby
          od razu je wyjawiać. Zresztaą jeśli napiszę Wam że ma małą wadę serca, obniżoną
          odpornośc i jest alergikiem na prawie wszystko to i tak uznacie że przesadzam.
          Te choroby nie są uznane za śmiertelne ale za Was to za mało by mnie zrozumieć.
          Przemyślałam pół nocy i wiem teraz że błędem było proszenie tutaj o pomoc bo
          zamiast jakiejkolwiek pomocy zostałam osądzana, traktowana jak jakaś
          schizofreniczka i wariatka która nie wie co mówi.

          Jak zauważacie, nie przesiaduję na forum regularnie, poza ogłoszeniem o odziez
          używana drugi raz zajrzałam bo szkoda mi było czasu.Ale moze wczoraj nastapil
          dolek kompletny, moze wczoraj uwierzylam ze moze ktoś mi tutaj pomoze, bo
          pomagacie szukac domow dla zwierzat, doradzacie czy i w kim sie zakochiwac,
          jakie piosenki na wesele wybrac, gdzie najlepsze piwo daja. Nie
          przeanalizowałam ze wszystkie te tematy są płytkie i tak naprawde zrozumienia
          nie potrzebują.

          Myśle że bylibyście w stanie mi pomoc tylko wtedy gdybym napisała że mieszkam
          pod mostem, syna do snu gazeta obkładam. Nie mozecie pojąć że mozna miec wiele
          i nagle spasc na dno. Czasem jest taka chwila załamania, moze zdazyc sie
          kazdemu, rowniez Wam..

          Źle mnie osadzacie ze jestem jakas damulka która nie wie co to bieda, nie
          jestem tez leniem który boi sie pracy bo od 16 roku zycia zawsze gdzies
          pracowalam w wakacje, czasem popoludniami, w zaleznosci jak pozwalała mi szkoła.
          Jak juz napisałam, widze ludzi wokół, chociaż bardziej dzieci. W przedszkolu
          sponsorowalam dzieciom kilka wycieczek, oddawałam odzież i zabawki bo zawsze
          dziecko wzbudzało we mnie poczucie że trzeba im pomagać.

          Ja naprawdę nie chcę nic za darmo. Kolejne odpowiedzi dla kogoś kto pisał o
          różnych dotacjach, zasiłkach itp. Nigdy z tego nie korzystałam, zawsze wydawało
          mi się że daję radę. Jestem może też zbyt dumna żeby wystawiać dłoń po pomoc od
          panstwa bo uważam sie za rezolutną i ambitną. Wiem ze pomoc panstwa po to
          wlasnie jest, ale wstyd mi ze nie potrafie byc odpowiedzialna za zywot swoj i
          dziecka. To wlasnie po pomoc MOPS u siegaja czasem lenie ktorym jest dobrze
          dostac pieniadze za nic. Najwieksza grupe klientow MOPSu stanowia osoby ktore
          zdolne sa do pracy i im sie nie chce. Tylko nieliczne osoby naprawde tej pomocy
          potrzebują. Dlatego właśnie nie idę korzystać z pomocy podatnikow, czyli z
          pieniedzy Was wszsystkich bo jestem w 100% zdolna do pracy, do pracy
          ograniczonej kilkoma czynnikami, ale potrafie ciezko pracowac.


    • Gość: jolka Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:32
      Zgadzam się z Ewką. Pachnie tu jakąś niezłą mitomanią. I ktoś chyba nabiera
      forumowiczów.
      • Gość: Julka Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:44
        o 21:24 Merhel napisała o wymarzonym lotnisku dla dziecka. I chyba tylko o to
        jej chodziło. Choć nie bardzo rozumiem...
        • Gość: uszczypliwy Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: 195.205.171.* 17.11.06, 23:49
          Ja rozumiem z tego tyle, że nie ma czasu na dziecko, ale przed monitorem siedzi
          od godz. 18:54...
        • Gość: anna Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:49
          A ja mysle ze nie chodzilo o zadne prezenty, przeczytalam posty i ta kobieta
          rzeczywiscie blaga o pomoc. Nie o litosc i prezenty, ale o zwykla pomoc. Takie
          jest moje zdanie. Wydaje mi sie ze jest w niej wiele sily by nie mowic o zlych
          rzeczach, by je tuszowac "normalnym" zachowaniem ale w srodku jest zagubiona i
          nie wie co na dzisiejsza chwile robic. Mam nadzieje ze niedlugo nie przeczytamy
          o matce ktora skoczyla z 10 pietra bo nie dała sobie rady z problemami bo nikt
          nie wyciagnal do niej reki :(
    • Gość: Oz Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:49
      Merhel! To nie jest prezent za nic.Choć nadal pozostanę dla Ciebie anonimowy, to
      uśmiech i radość Twego syna stanowić będą dla mnie wielokrotne zadośćuczynienie.
      Co więcej, sprawi mi to niekłamaną przyjemność. Sama więc widzisz, że bardziej
      to egoizm z mojej strony, aniżeli chęć niesienia pomocy. Wierz mi, rozumiem też
      doskonale Twoją potrzebę samodzielnego zapracowania na podarunek dla syna.
      Pozwól jednak, że ten jeden raz ktoś zupełnie anonimowy, nieistotne, czym się
      kierujący, w tak delikatnej sprawie, jak świąteczny prezent dla syna - ubierze
      szatę Mikołaja. Sama wielokrotnie byłaś takim Mikołajem - pozwól, że na ten raz
      zamienimy się rolami.
      Jeśli zaś idzie o podanie, to zapewne gdybym tylko znał odpowiednie biurka i
      stołki, nie wahałbym się skierować Twoją osobę pod właściwy adres. Ze smutkiem
      jednak muszę powiedzieć, że w tym temacie obszar mej wiedzy silnie znaczą białe
      plamy.
      Na zakończenie dodam tylko, że nie odczytałem Twego postu jako błagania o litość
      z jednoczesną prośbą o bezinteresowne wsparcie. Wręcz przeciwnie znalazłem tam
      ogrom miłości i poświęcenia dla syna, determinacja i odwaga, i resztki chyba
      wiary w ludzi osoby, która jednak wciąż walczy, nie poddaje się; osoby, która ma
      pomysł na siebie i na życie.
      Poza tym droga Merhel - wokół mnie nie ma smutnych dzieci.
      Mikołaj to nie tylko gruby papcio z wielkim brzuchem i kilkusetletnim zarostem -
      Mikołajem może być każdy z nas. Pozwól sobie pomóc.
    • Gość: Magda Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: 80.51.236.* 17.11.06, 23:56
      Czytając posty Merhel miałam wrażenie, że czytam schizofreniczkę.

      Jeśli jednak się mylę,Merhel, powiem Ci jedno, jeśli piszesz prawdę i Twoje
      dziecko faktycznie jest chore nie masz racji pisząc, że nie otrzymasz pomocy od
      opieki społ., zwróć się do MOPS, należy Ci się szereg zasiłków, udaj się z synem
      na komisję lekarską, aby orzeczono mu stopień niepełnosprawności, dostaniesz
      zasiłek pielegnacyjny, rodzinny i dodatek dla matki samotnie wychowującej
      dziecko,dodatkowo możesz się starać o zasiłek celowy specjalny na leczenie
      dziecka. Sama mam dziecko i rozumiem Cię, że chcesz z synem spędzić jak
      najwięcej czasu, tym bardziej w okolicznościach jego choroby, właśnie po to są
      zasiłki o których wcześniej napisałam.
      Jeśli jesteś zarejestrowana w Urzędzie Pracy a do tej pory cały czas pracowałaś
      powinnaś dostać zasiłek dla bezrobotnych.
      Pracowałam jako pracownik socjalny i świetnie znam te cuda, gdzie rodzina miała
      niski dochód a posiadała 2 samochody, komputer, komórki...jak Ci ludzie to robią.
      I chyba żaden pracodawca nie będzie Ci płacił za to, że podpisał z Toba umowę o
      pracę...w pracy trzeba pracować.
      Nadal pracuje w sferze pomocy społecznej i żal mi ludzi, którzy są niezaradni
      życiowo i ludzi, których los de facto skrzywdził...jednak szlag mnie trafia, gdy
      pomocy oczekują ode mnie śmierdzący lenie, którzy rozkładają ręcę i nie
      potrafią pracy znaleźć a ta praca która jest im nie odpowiada, bo trzeba robić i
      nie mozna być szefem, żałosne.
      • Gość: Ewkaa Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 00:02
        Bardzo dobre podsumowanie.Ale Merhel pewnie na Ciebie taż się obrazi, bo post
        chyba nie jest po jej myśli.
      • Gość: uszczypliwy Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: 195.205.171.* 18.11.06, 00:13
        "...lenie, którzy rozkładają ręcę i nie potrafią pracy znaleźć a ta praca która
        jest im nie odpowiada, bo trzeba robić i nie mozna być szefem, żałosne".

        Trafne spostrzeżenie, ale niestety tak jest w społeczeństwie.
        • Gość: uuups Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 00:21
          merhel napisala, ze codziennie przepiera dziecku spodnie bo ma jedne?? to nie
          rozumiem juz wszystkie jego rzeczy wysprzedala na allegro? miala kase na
          samochod 30tys, a nie miala zeby dziecku ciuchy kupowac? to jest typ jakiej
          damuli- nic wiecej. do cholery,wiadomo- dzieciak rosnie, ale sa ciucholandy,
          gdzie mozna kupic tanie , i niekiedy nowe ciuszki dla dzieci! i to nie jest
          zadna ujma na honorze- chyba ze jest sie jakas paryzana, co dla niej to byloby
          passe. A jeszcze jedno- dziecko ma ataki- nie napisala czego- a nie boi sie
          posylac go do zerowki? przeciez wtedy tez moze dostac ataku? krecisz merhel oj
          krecisz!!!!
          • Gość: Ewkaa Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 00:25

            Jeżeli masz niepotrzebną używaną odzież dziecięcą
            Autor: merhel
            Data: 09.09.06, 12:16
            • Gość: uuups Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 00:32
              no spoko, tylko ze jak gosc OZ, oferowal jej pomoc- w postaci podarunku dla
              dziecka to nie nie, -ona nic nie chce. a myslisz, ze jak ktos by zaoferowal
              odziez to by przyjela? mysle ze nie, bo najpierw cos pisala, potem temu
              zaprzeczala........ sama nie wie jak sie ma.
            • Gość: Ewkaa Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 00:32
              Widać ,że merhel jakoś próbowała sobie radzić. Ale reszta jest dziwna
              • Gość: uuups Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 00:39
                mysle, ze nie ma sensu zaglebiac sie w to. ja wszystko czytalem, dopiero na
                koniec sie odezwalem. oczekiwala- pomocy, jak pisala na poczatku- mile slowo
                rowniez dobrze widziane, ale jak pozniej zobaczyla, ze sa wylacznie mile slowa,
                pelne pocieszen- to przestala odpisywac, przykladem jest gosc o niku aica, ktora
                nie mogl;a zaoferowac nic oprocz jakiegos tam wsparcia moralnego.ale z tego
                wniosek, za merhel tak naprawde zalezy na czym??? na kasie, zeby dostac i tyle i
                za nic tak naprawde- no ale niestety tak nie ma dobrze. zamotala sie na maksa i
                wydaje mi sie ze klamala rowno,na poczatku jechala na litosc, potem zlosc, a na
                koniec wszystkichh objechala i sie obrazila. porazka
                • Gość: Ewkaa Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.06, 00:41
                  Dokładnie masz rację.
    • Gość: Gosia Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 09:31
      "Ja rozumiem z tego tyle, że nie ma czasu na dziecko, ale przed monitorem
      siedzi od godz. 18:54..."
      Czy musicie wszystkiego się czepiać? siedzi, bo akurat dziecko czymś się zajęło
      itp. Strasznie ją osądzacie.Ja Cię dobrze rozumię. Sama pracuję, za marne
      pieniądze. Przez 10 lat czegoś się dorobiłam, lecz był okres w moim życiu, że
      moja sytuacja była zła. Ale nigdy nie byłam w Mopsie. To by mnie utwierdziło w
      przekonaniu, ze choć skończyłam studia jestem nieudolna życiowo. Pracuję długo,
      i dobija mnie to, że tak mało czasu spędzam z dzieckiem. Podoba mi się to,że
      chcesz być blisko synka. Nie zważaj na to co inni piszą. Myśle jednak, że jeśli
      są osoby, które jako Mikołaj chcą podarować coś Twojemu synkowi pozwól im na
      to. Roześmiana buzia dziecka będzie nagrodą i dla Ciebie i dla tego kto ten
      prezent kupił. Dzieciom trzeba pomagać. A ty trzymaj się i nie poddawaj.
    • Gość: magda Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: 212.87.241.* 18.11.06, 10:01
      cześć ja też jestem samotną matką mała też chodzi do zerówki napisz do mnie na
      gg napewno coś wymyślimy 810402 i głowa do góry z każdej sytuacji jest jakieś
      wyjście pozdrawiam i odezwij się!
    • Gość: joł Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.com 18.11.06, 12:47
      Ja z natury wierzę ludziom. Tej matce również. Zamotała się - no cóż to nie
      jest miłe i proste mówić o tym, że się nie ma pieniędzy. Rozumię ją, znam te
      problemy, gdzie człowiekowi chce się wyć, ponieważ nie ma na podstawowe rzeczy
      nie mówiąc już o np. prezentach dla dzieci. Nie będąc w takiej sytuacji nie
      zrozumiecie jak trudno jest o tym mówić tym bardziej składnie i poprawnie. Ktoś
      napisał o pomocy z MOPS-u - śmiać mi się chce - jeżeli masz samochód, komputer
      to nie jest ci źle np. dotacje UM do opłat za czynsz. Jeżeli jest chore dziecko
      (i tu rozumię "te śmieszne" choroby ponieważ znam ten problem)to trudno pozbyć
      się np. auta. Mało jest ludzi, którzy zrozumieją. W zasadzie gdzieś każdy
      dopatruje się podstępu, oszustwa itp. I to jest przykre, ponieważ zostajemy
      sami ze swoimi problemami, które czasami nas przerastają. I jeszcze jedno znam
      kobietę, która wyszła do ludzi, żeby "żebrać". Dzieci były przekonane, że mama
      chodzi do pracy. Patrząc na nią byłam zszokowana ile miała w sobie pokory (w
      mojej klatce paru sąsiadów przywitało ją odpowiednimi epitetami)i siły, żeby to
      znosić, chociaż wiem co przeżywała, jak strasznie czuła się upokorzona. Tak, że
      nie oceniajmy, ponieważ sami nie wiemy co nas w życiu czeka. Pozdrawiam
      • Gość: Magda Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: 80.51.236.* 19.11.06, 01:45
        Oczywiście, że nie wiemy co nas w życiu czeka...nie oceniamy, my próbowaliśmy
        zrozumiec Merhel, ale albo to wina jej układania zdań albo wina czegoś innego,
        że nie nabraliśmy do niej zaufania, nie jesteśmy naiwni, z róznych przyczyn, ja
        osobiście bo zbyt duzo ludzi mnie oszukało, wyczerpali w 100% mój kredyt
        zaufania, chociaż nie musieli oszukiwac robili to myśląc, iz więcej ode mnie
        wyrwą, jakże się mylili wiedzą oni sami. Ja napisałam o pomocy z MOPS-u...nasz
        socjal nie wymaga od klientów pozbycia sie samochodu więc nie wiem co Cie
        smieszy, do naliczenia kryterium dochodowego brany jest pod uwage wyłącznie
        dochód. Tym bardziej, gdy dziecko jest chore należą sie matce zasiłki, pomijając
        te z pomocy społecznej sa jeszcze zasiłki z wydziału zasiłków rodzinnych.
        Na koniec pytanie, uważasz że iść żebrać to mniejszy wstyd czy ujma na honorze
        niz zwrócic się o pomoc do instytucji, która jest dla tego stworzona? A moze
        lepiej iść kraść...? Pozdrawiam!
    • corec Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 08.12.06, 12:36
      Chętnie Ci pomogę
      napisz lub zadzwoń
      604593012
      corec@gazeta.pl
      Praca jako przedstawiciel handlowy
      • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 08.12.06, 15:17
        Dziękuje Ci serdecznie, ale juz mam z górki, mam juz z czego żyć:)
        • Gość: misia Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: 195.116.125.* 08.12.06, 22:38
          gratuluje i trzymam kciuki i przesylam calusy dla Twojego synka
          • Gość: eme Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.06, 20:16
            Ja też gratuluję za rozwiązanie problemu i ciekawe twoje wypowiedzi.
            • merhel Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. 09.12.06, 22:40
              Witam serdecznie i dziękuję za to że być może niektóryuch tutaj obchodził mój
              los.
              Na szczęście dołek minął i to też za sprawa wszystkich negatywów jakie tutaj
              zostały napisane, wzięłam się w garść i jest dobrze. Pozdrawiam wszystkich
              którzy byli życzliwi, którzy proponowali prezenty dla mojego synka...Dziękuję
              że w gąszczy tych wszystkich oskarżeń i domniemań prowokacji byli ludzie z
              sercem.
              Dziekuje raz jeszcze i do następnego, mam nadzieję że już bardziej
              optymistycznego wątku :)
              • Gość: or Re: Może mi ktoś pomóc?Prosze, podajcie mi dłoń.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.06, 17:23
                Gratuluję to sukces tak pisać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja