Gość: m.
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
14.12.06, 22:26
hey, moze to dziwnie zabrzmi ale mam taki problem: dosc dlugo juz jestem sama
( w sensie ze nie jestem w zadnym stalym lub powaznym zwiazku), i mam wrazenie
ze jestem skazana na samotnosc!
czasami mysle ze juz nie potrafie z nikim byc bo tak dlugo nie mialam faceta i
stalam sie strasznie samodzielna, mam swietnie zorganizowany czas, o wszystkim
decyduje sama (duzo tez pracuje wiec tak naprawde nie mam zbyt duzo wolnego
czasu) i tu wlasnie pojawil sie problem. otoz, poznalam calkiem milego faceta,
ktory chyba za mna szaleje... i wszystko powinno byc super, gdyby nie to ze
jego ciagle telefony i smsy mnie denerwuja... nie dopuszczam do siebie mysli
ze ktos chce wejsc w moje zycie, dlatego zaczelam sie wycofywac. powiedzialam
mu o tym, ale chyba bez rezultatu. nadal sie z nim spotykam ale nie wiem czy
to ma sens... z drugiej strony nie moge cale zycie uciekac przed facetami.
mozecie cos doradzic?