przejście z Jasnej Góry do Olsztyna

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.06, 23:11
czy wie ktoś może coś na temat takiego przejścia, które istniało z Jasnej
Góry do zamku w Olsztynie? wiem, że było ono kiedyś w czasie wojny, ale czy
coś po nim jeszcze zostało, czy może istnieje, a nikt o tym nie mówi? jeśli
coś wiecie to dajcie znać...
    • diabel_piszczalka Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna 17.12.06, 23:15
      Jak na razie jest to legenda. Kiedyś się naciąłem na primaaprilisowy żart, w
      którym autor dość obszernie opisał odkrycie owego przejścia, jego penetracje i
      co tam znaleziono. Nie wiedziałem, że to żart i zacząłem opowiadać o tych
      rewelacjach mojej nauczycielce od plastyki. Mieliśmy wtedy jakieś zajęcia z
      architektury. Dostałem wtedy 6, ale głupio mi się zrobiło jak się ukazało
      sprostowanie tydzień później.
      • Gość: ciekawy Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.06, 23:24
        ale wiesz, ja też nie natrafiłem najakieś opracowania na ten temat, natomiast
        ja to pamiętam z przekazu mojego dziadka, który zawsze opowiadał że takie coś
        istniało, bo on w czasie wojny pracował na Jasnej Górze i niejednokrotnie takim
        przejściem przechodził; nie sądzę, żeby te 25 lat temu on sobie to wymyślił...
        • Gość: yyy Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 23:31
          a ja natrafiłem i wiem że to prawda, znam źródła ale wam nie powiem, nie kazdy
          może znac prawdę.
          • Gość: bez tajemnic Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.06, 23:45
            do Olsztyna k. Częstochowy przejscia nie ma z Jasnej Gory, co zostało
            potwierdzone podczas prac badawczych.

            Jest natomias przejscie do Przeprośnej Górki, po co? dla kogo? nie wiadomo,
            kiedys nawet byl program o tym na TVP3 i jakis Paulin pokazywal wnetrze tegoz
            lochu.

            Pozdrawiam serdecznie

            • Gość: ?? Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 23:47
              a gdzie jest górka przeprośna?
              • diabel_piszczalka Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna 18.12.06, 09:18
                Zgadzam się, że pod klasztorem może być wiele nie odkrytych lochów, podziemi i
                piwnic, ale nie ma żadnego dowodu na to, że istnieje jakiekolwiek przejście czy
                to do Olsztyna, czy też Przeprośnej Górki.
                Przeprośna górka jet tu:
                www.o.pio.niedziela.pl/graphic/droga-krz.jpg
                • Gość: A Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 10:27
                  loch pod alejami???
                  • diabel_piszczalka Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna 18.12.06, 10:29
                    Napisałem: "pod klasztorem".
                    • Gość: A Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 10:30
                      siłą rzeczy by musiał prowadzić pod alejami ...
                      • diabel_piszczalka Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna 18.12.06, 10:31
                        Gdzie musiał prowadzić?
                        • Gość: A Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 10:34
                          no loch na tę górkę musiałby prowadzić pod alejami
                          • diabel_piszczalka Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna 18.12.06, 11:14
                            Przecież napisałem, że nie ma żadnego dowodu na istnienie przejścia na tą górkę:)
          • Gość: do yyy Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 00:00
            wiem co masz na mysli ja też znam prawę ale na forum nie powiem, a przejście
            jest!!!
            • Gość: A Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 10:28
              Nie wierze ... kto by budował taki długi loch ... bo tylu latach by się napewno
              zawalił ... mój dziadek też o tym gadał ... myślę że to nasza lokalna
              legenda ...
              • diabel_piszczalka Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna 18.12.06, 10:30
                U mojej mamy na wsi mówili, że czarna wołga bez klamek jeździ i porywa dzieci :)
                • Gość: A Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 10:33
                  To się nieraz tak fajnie składa ... jako łebek pamiętam jak mój dziadek
                  gadał "zimno jak na sachalinie" czy "wieje jak na sachalinie". A tu kiedyś był
                  ten artykuł z cyklu portrety ulic i była mowa o tej dzielnicy Piaski ... którą
                  określano jako Sachalin. I wszystsko się złożyło w całość :)))
                  • retro_80 Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna 18.12.06, 10:50
                    Też mi się wydaje mało prawdopodobne,że jest (było) coś takiego bo to dość duża
                    odległość i są przeszkody naturalne.
                    Poza tym nawet gdyby był to i tak już by nic po tym nie było,niestety :(
                    Popatrzcie na stan zamków we Francji a spójrzcie na zamek olsztyński,totalna
                    ruina ,której nie potrafiliśmy utrzymać przez te lata a co dopiero zachować w
                    dobrej kondycji taki tunel.
                    Zwykła legenda i tyle.

    • Gość: A... Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 10:59
      Najprawdopodobniej jest to tylko ładna, pobudzająca wyobraźnie legenda.
      W rzeczywistości budowanie takiego lochu nie miałoby większego sensu, zakładając
      dodatkowo możliwości ówczesnych budowniczych i koszty przeprowadzenia takiego
      przedsięwzięcia.
      Pamiętajmy, że obie fortyfikacje dzieli ok. 15 km w linii prostej, pomijając
      kwestię "trafienia" takiego tunelu w odpowiedni punkt na horyzoncie-podczas
      kopania pod ziemią-to byłby niezły wyczyn.
      Jednak jednym z wiekszych problemów byłaby dolina warty-rozciągająca się od
      Odrzykonia aż po Raków-czyli tereny bardzo podmokłe, a wówczas podstawowym
      budulcem był wapień-czyli materiał dość niewdzięczny-jeśli o "wodoodporność"
      chodzi. Pamiętajmy, że leżymy na wielkich wapiennych pokładach więc... gdyby
      fedrującym nagle wyłoniła się taka skałka...
      • Gość: hektor Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 11:29
        nic nie musieli budować, bo tunel był naturalny
        • Gość: A Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 11:47
          Oj stary lejesz wodę ... skąd wiesz że on był naturalny ... jaskinia??? :)))
        • Gość: Alonzo Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 11:59
          Ech, istnieje i takie prawdopodobieństwo, choć niewielkie.
          Pytanie tylko-po cóż takie przejście miałoby istnieć miedzy warownią olsztyńską
          a Jasną Górą.
          • Gość: :) Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 12:05
            po to, żeby ci z Olsztna mogli uciec na Jasną Górę w razie czego. Bo odwrotnie
            chyba nie? :)
            • Gość: Alonzo Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 12:18
              Równie dobrze mogłoby być po to, aby rycerze z zamku w Olsztynie mogli
              niepostrzeżenie skoczyć sobie na winko/piwko klasztorne.
              Raczej sceptycznie podchodzę do możliwości istnienia tego przejścia, aczkolwiek
              cuda się zdarzają.
              Istnieje także kwestia napowietrzania takiego, bądź co bądź, długiego,
              podziemnego korytarza, a to nie taka prosta sprawa, szczególnie jeśli mówimy tu
              o okresie między XIV a XVII wiekiem, gdy to zamek w Olsztynie spełniał swą rolę.
              • Gość: speleo Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.apus-net.pl 18.12.06, 14:26
                Jak to z tym winkiem było to nie wiem.
                Wiem że istnieje system studnicowego napowietrzania sztolni podziemnych. Stosowanych w tzw. trupich zapadkach - tzn.takich obniżeniach tuneli i kanałów w których mogą zbierać się wyziewy trujące. Takie systemy wykonane ręką człowieka spotyka się Dalmacji, podobnie wykonane jest napowietrzanie tuneli biegnących w okolicy Sanoka i Sandomierza.
                Natura jest genialna w swej przypadkowości - takie naturalne studnice spotkać można w jaskiniach Francji
    • Gość: K2 Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 12:14
      legenda ale może cos w niej jest ??
      • Gość: hj Re: przejście z Jasnej Góry do Olsztyna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 13:38
        Sculder i Mully by się przydali.
      • Gość: speleo może legenda, może blaga IP: *.apus-net.pl 18.12.06, 13:42
        O tym, że są dwie kryty na Jasnej Górze chyba wiesz, prawda.
        O pierwszej wiemy niewiele. Ponoć jest i tyle. Nawet Gazeta Wyborcza rokrocznie opisująca kryptę jasnogórską z urnami zakonników, wspomina tylko o niej.
        Druga - znana jest najbardziej, gdyż jest udostępniania raz do roku. Nie zastanowiło ciebie nigdy dlaczego przegrodzona jest murem z cegły ani dlaczego w szczelinie podłogi przy murze są głebokie szpary z których ciągnie świeże powietrze.?

        Gdyby to była tylko jakaś luka bez przelotu - czuć byłoby stęchliznę. Tymczasem po otwarciu krypty idzie świeże wilgotne powietrze. Po co komu w krypcie do przechowywania prochów wentylacja.?
        Kiedy w końcu maja 1952 roku Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa w Częstochowie przystąpił do liwidacji (KWP)Konspiracyjnego Wojska Polskiego - przetrząsnęli do jesieni cały teren od Przeprośnej Górki po Sokole Góry w poszukiwaniu "bandytów". Co ciekawe, właśnie w okolicy dzisiejszego sanktuarium otoczyli 10-osobową grupę zbrojną. Nie złapali tylko 1 człowieka. Mówiąc obrazowo zapadł się jak pod ziemię. Dowódcę ubeków postawiono pod sąd za nieudolność. Ostatnio ukazała się broszurka oddziału IPN w Katowicach, w której opisano przebieg akcji. Nie tak jak dzisiaj - teren otoczony był ubecją, milicją i wojskiem. Dwa szczelne kordony, przez ktore nic nie miało się prawa przedostać. A mimo to jeden człowiek wsiąkł jak kamfora. W tym samym dniu 22 maja 1952r tego człowieka przypadkowo rozpoznał na starym rynku milicjant. Żeby było "śmieszniej" facet uciekł milicjanowi przy ul. Koziej 11. (Można sprawdzić w Archiwum na ul.Rejtana - prasa z dnia 24 maja. To musiała być zorganizowana i przygotowywana od duższego czasu akcja skoro szeregowy milicjant potrafił rozpoznać żołnierza KWP.
        Żeby było jeszcze "zabawniej" zamiast przeszukiwać wszystkie mieszkania co wydawało sie logiczne, wojsko a nie milicja przeszukiwała tylko piwnice. Z tej samej broszury wynika jeszcze jedna wątpliwość. Postawiony przed Sąd dowódca-ubek bronił się, że akcję w Częstochowie przejęła Informacja Wojskowa szukająca jakichś akt. Ciekawe, czemu człowieka-widmo złapanego wieczorem tego samego dnia na podwórku przy 7-kamienic 20 przez patrol ORMO-wców - żołnierze z granatowymi wyłogami zabrali na Jasną Górę. Intrygujące jest to, jakie uprawnienia musiał mieć anonimowy kapitan WP, skoro postrzelono na jego rozkaz 2 ORMOWCÓW przejmując ujętego mężćzyznę. Musiał mieć duże pełnomocnictwo skoro szef PUB(powiatowy urząd bezpieczeństwa) tylko 1 raz w czasie 3 dni pobytu żołnierzy na terenie klasztoru - spróbował poruszyć sprawę rannych ormowców.
        Mnie zastanowiło tylko 1; jeśli żołnierze chcieli dać ujętemu możliwość modlitwy, nie powinno im to zająć więcej niż godzinę, dwie. Ale trzy dni? Trzy dni w czasie których doszło do kilku ciekawych wydarzeń.
        W opublikowanych w 1976r "Wspomnieniach ze szklaku" płk. LWP Bogusław Lagier -ówczesny dowódca 2 batalionu saperów stacjonujących w Katowicach opisywał, jak w dniu 24 maja 192r tzn. ślubu jednego z żołnierzy, dwóch oficerów "kujbyszewiaków" odwołano na "polecenie czynników" z urlopu i wraz z plutonem wojaków wysłano ciężarówkami do Częstochowy. Tak na marginesie, "kujbyszewiacy" to słuchacze szkoły oficerskiej. Jednej z dwóch. Ta druga w Riazaniu, szkoliła oficerów frontowców. A spośród kujbyszewiaków rekrutował się personel pierwszedo samodzielnego batalionu specjalnego ("polskiego" :) -jednostki podległej Sztabowi Partyzanckiemu (patrz GRU).
        W w/w wspomnieniach płk.Lagier opisywał "dywanik" jaki miał 4 dni później u "partyjnego bonzy" na którym musiał sie tłumaczyć, dlaczego swoich "górników" nie oddelegował według ustaleń do jednej z kopalni. Zauważ "górników". Generalnie sugeruję tę lekturę dla tego fragmentu. Warto przeczytać jak partyjny dygnitarz zamyka "mordę w kubeł" wobec informacji jakiegoś kapitana saperów, że górnicy pracują w Częstochowie. I dalej cisza.
        Jak wieść gminna niesie, Ubecja a potem esbecja nie podejmowała potem żadnych prób powrotu do tego wydarzenia, jak makiem zasiał. Organ wtrącający się we wszystkie płaszczyzny życia ten teren omija z daleka.
        Kiedy w "wolnej Polsce" odkryto fragmenty starych murów obronnych klasztoru dziwnym trafem Wojsko Polskie zaoferowało się do pomocy przy ich odsłanianiu. Niby nic nadzwyczajnego, wojsko pomaga wszystkim. Tylko dlaczego,znowy byli to saperzy no i dlaczego, a właściwie po co było im tyle (400 szt) stempli żelbetonowych, skoro odsłaniano mury metodą odkrywkową. Ani tych stempli nie widać ani ich paulini nie wywalili wsiąkły jak kamfora. Kiedy na płycie Starego Rynku zapadła się część nawierzchni wszyscy się podniecali, że mamy częstochowską atrakcję. I co zapytać wypada? Ano nic. Za dużo tych zbiegów okoliczności. Za dużo zbieżności wobec kilku miejsc

        Twierdzenie, że kto by tam budował tunel nie musi być prawdziwe. Że wapień nietrwały też nie do końca odpowiada prawdzie. Wapienie wbrew pozorom to trwały budulec. W okresie jury podziemne rzeki mogły cierpliwie wydrążyć sztolnie nadające się póxniej jako drogi ewakuacji, czy z klasztoru, czy z zamku w Olsztynie. Mieszkamy w rejonie stabilnym sejsmicznie - nie zdziwi mnie, jeśli część takich korytarzy dotrwała do naszych czasów. A szczątki informacji które przywołuje? może blaga, może legenda - sam nie wiem.
        Graala to my tam pewnie nie znajdziemy, ale coś na rzeczy być musi jak mawia lud.
        • Gość: art Re: może legenda, może blaga IP: *.lond-hex.dynamic.dial.as9105.com 18.12.06, 15:15
          Dzieki ciekawe informacje o tym tunelu slyszalem juz jakies 30 lat
          temu.Przewijaly sie wtedy jeszcze punkty LO Sienkiewicza i okolice szaletow
          miejskich na Daszynskiego pozdro.
          • Gość: speleo Re: może legenda, może blaga IP: *.apus-net.pl 18.12.06, 15:17
            myślę, że równie ciekawe informacje są na stronach Ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego - więcej pod linkiem
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=54146344
          • harry1983 Re: może legenda, może blaga 18.12.06, 16:37
            Gość portalu: art napisał(a):

            > Dzieki ciekawe informacje o tym tunelu slyszalem juz jakies 30 lat
            > temu.Przewijaly sie wtedy jeszcze punkty LO Sienkiewicza i okolice szaletow
            > miejskich na Daszynskiego pozdro.

            Pewnie dlatego je zamknęli :D

            Szczerze mówiąc nie zdziwiłbym się, gdyby coś takiego było, tyle, że wydaje mi się niemożliwe, aby na taką skalę - prawie każda twierdza daawno temu miała jakieś "wyjście awaryjne" (pewnie nie jedno) służące choćby do tego, aby wysłać oddział na tyły wroga w razie oblężenia, lub by po prostu by było którędy nawiać.

            Biorąc na logikę - 2-3 km, (pasowałoby z tym starym rynkiem, tyle, że wtedy tam było centrum miasta / wsi więc to trochę nielogiczne) ale 15-20 ?

            Trochę tego dużo... chyba, że jest tam coś ukryte, coś, czego z pewnych względów ktoś nie chce ujawnić - w stanach nie jesteśmy, więc sczątki UFO to to raczej nie są - sięgnąłbym raczej do historii z okresu II wojny światowej - w karpatach jest kilka poniemieckich fabryk, setki bunkrów, które tak do końca nie wiadomo, do czego służyły - mowa była o niemieckiej bombie atomowej, ale w w większości dowodów brak, że akurat tam sie tym zajmowało - masa ludzi tam wchodziła, sporo nie wracało - do tego lokalne legendy o ludziach pilnujących tych wejść i tajemnicy tego, co tam spoczywa.

            Brzmi jak science fiction, ale być może mamy u siebie coś podobnego, o którym wiedzą nieliczni, i ta wiedza co jakiś czas jest przekazywana - jeżeli wojsko schowałoby tam jakieś rewolucje techniczne daawno dawno temu (lata 50te) to dzisiaj już byłby to prawie artefakt - może chodzić o coś innego - bursztynowa komnata mi się nasuwa ;) ale wątpliwe, aby takie cuś zalegało akurat w Częstochowie.

            Problem polega na tym, że żeby spenetrować takie korytarze, prawdopodobnie dobrze ukryte, zamurowane i zabezpieczone - potrzeba ludzi i sprzętu, a to są ogromne koszty, i nikt nie zagwarantuje, że rzeczywiście coś się tam znajdzie - chyba, że jakiś milioner to sfinansuje.

            Brzmi banalnie - ale weźmy taką piramidę, nie pamiętam która - w której odkryto jakiś korytarz, wysłano tam robota, trafił na drzwiczki, rozwiercili je, trafił na następne - piramida ma ograniczoną powierzchnię, a i tak trwa to od ładnych paru lat, zaangażowani są w to fachowcy i sprzęt za miliony dolarów, a dalej właściwie nie znaleziono nic konkretnego.

            Wyobraźcie sobie poszukiwania "czegoś" przy użyciu echosond, radaru dopplerwoskiego, podczerwieni, spektrometrów rentgenowskich i innych bajerów za masę pieniędzy, w promieniu powiedzmy 20 km od Częstochowy - wydaje mi się to lekko nierealne, no chyba, że ktoś, kto zna całą historię w końcu się "sypnie" i powie, jak to jest / było naprawdę.

            Ogólnie sprawa ciekawa. Może by tak zainteresować tym tych ze strefy 11 ?
            Tyle, że oni to zrobią sensację na całą Polskę, a pod koniec odcinka powiedzą, że nic niestety nie znaleźli, ale tam wrócą, ble ble ble, a jak zwykle sprawa przycichnie... i tyle.
            • Gość: Student Re:Zdradzę rąbek tajemnicy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 16:49
              A ja wiem z pewnych zródeł że obecnie trwają mozolne prace przy rekonstrucji i
              odnowieniu tego tunelu.Miejscami zostanie powiększony i przerobiony do standartów
              europejskich.Konkretnie mówiąc władze chcą nam zafundować linię metra
              Częstochowa-Olsztyn.Teraz powiększają i poszerzają tunel.Od lipca 2007 zaczną
              kłaść tory.Poniewqaż powiatu częstochowskiego nie stać na kolejkę więc
              najprawdopodobniej odcinek ten będzie pokonywać zabytkowa "N-ka".
              Ma to być gradka dla turystów pielgrzymów.
              Po mszy zwiedzanie jasnej góry a potem podziemnym metrem do Olsztyna!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja