Sprzedawco poliż mi torebkę.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 17:37
Zwróciłem ostatnio uwagę na bardzo ciekawy proceder uprawiany przez
sprzedawców, a w zasadzie sprzedawczynie sklepów spożywczych. Pani waży
wędlinę i bierze woreczek celem jej zapakowania, niestety torebka jest
sklejona (jak to nowa torebka), żeby ułatwić sobie zadanie oblizuje palec,
otwiera nim torebkę i wkłada wędlinę. Miło jest pomyśleć że ślina
ekspedientki znajduje się na moim śniadaniu. Ponieważ ludzie przyzwyczajają
się do określonych smaków proponuję, żeby Pani polizała torebkę, a w
uzasadnionych przypadkach wędlinę (kiedy woreczki łatwo się otwierają).
Jestem ciekaw co myślicie o mojej propozycji.
    • Gość: warren Re: Sprzedawco poliż mi torebkę. IP: *.prio138.trustnet.pl 18.12.06, 17:49
      nie ironizuj na forum tylko powiedz jednej z drugą babie za ladą że nie życzysz
      sobie takich praktyk stosowanych odnośnie twojej torebki ,wędliny czy czego tam
      jeszcze-proste
      • Gość: Bangi Re: Sprzedawco poliż mi torebkę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 18:06
        Może nie tkie proste jak się wydaje. Wykonywanie takich czynności świadczy o
        ogólnym braku znajomości elementarnych zasad higieny osobistej, ja zwyczajnie
        przestałem kupować w sklepach gdzie tak się postępuje.
        • Gość: kinga Re: Sprzedawco poliż mi torebkę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 18:37
          no tak ja kupowałam hamburgera na Piłsudskiego - kobieta wycierała brudną
          szmatą podłogę (ja stałam przy okienku i czekałam aż się upiecze ) a nastepnie
          zapakowała mi go, nawet nie pokwapiwszy się o wytarcie czy umycie rąk z "tej
          ściery".
          Poprosiłam panią o zrobienie jeszcze jednego tyle tylko, że w rękawiczkach
          jednorazowych to mnie kobitka zmierzyła wzrokiem coś burknęła i rzuciła kaskę
          na wydawkę ...
          • Gość: . Re: Sprzedawco poliż mi torebkę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 18:52
            sklep spożywczo-? i wędliny sa i piwo i warzywa.Stoisko piekarnicze "pani"
            ekspedientkama kaszel z flegmą co chwila odkaszluje w kułak odwracając się od
            klenta ,dalej tymi samymi rekoma pakuje pieczywo,nabiał,itd, dalej pobiera
            naleznośc,nastepny klient dalej to samo ,wyszłam i więcej tam nic nie
            kupię.Adres.Al.Pokoju.
            • Gość: gosc Re: Sprzedawco poliż mi torebkę. IP: *.gre.pl 18.12.06, 19:31
              a sanepid na to nic kompletnie nic nie zrobi poniewaz 85% czestochowskich
              sklepow musialby zamknac
              • dudi_82 Re: Sprzedawco poliż mi torebkę. 18.12.06, 20:59
                Ano właśnie, gdyby sanepid porządnie sprawdził wszystkie sklepy, to na pewno w
                większości z nich coś by było nie tak. A nawet gdyby każdy sprzedawca będąc na
                widoku klientów zachowywał wszystkie środki ostrożności, respektował przepisy
                BHP, P-poż i inne to i tak nigdy nie zobaczymy tego co się dzieję na zapleczu.
                Natomiast jestem pewien, że gdybym zobaczył jak jest robione to, co codziennie
                jem to bym się przerzucił na jedzenie tylko tego, co sam wyhodowałem. Znam
                osobę, która nie jada pasztetu odkąd zobaczyła jak się go robi i z czego. Znam
                też osobę, która pracowała przy produkcji mrożonych pizz i została
                poinformowana, że pieczarki ma tylko pokroić. Bez mycia, obierania i zwracania
                uwagi na to, czy są robaczywe bo szkoda czasu na takie rzeczy.
                Niewiedza to luksus :).
                • anna.scott Re: Sprzedawco poliż mi torebkę. 18.12.06, 21:19
                  Wiesz, ja miałabym opory, żeby posłać moje dziecko na kolonie/obóz.
                  Przed studiami byłam na OHP-ie i widziałam, jak się przyrządza jedzenie dla
                  setki osób.
                  Jak przypomnę sobie, że koleżanka miała dwucentymetrowe szpony, pomalowane na
                  krwistą czerwień i tymi palcami mieszała sałatkę... Brrr! Horror!
                  Mam jeszcze kilka lat, nim dzieci będą na tyle duże, żeby rozpatrywać ich
                  wyjazd.
                  Może jednak od tamtej pory zmieniło się w tej dziedzinie na lepsze????
                  Oby.
    • anna.scott Zasada czystych rąk nie tylko w polityce 18.12.06, 20:08
      Podobna reguła: pani (bez rękawiczki czy woreczka na dłoni) waży wędlinę, a
      potem bierze pieniądze i wydaje resztę. W tych budkach na rynku, w których to
      widziałam, już nie kupuję.
      No i spożywczak na Faradaya. Dziewczyna zapakowała mi bułki do reklamówki, a
      potem wsadziła łapę i przeliczyła je. Do tego oczywiście nastąpiło wydawanie
      pieniędzy.
      Cofnęło mnie. Również tam nie kupuję pieczywa, chyba że zafoliowane.
      Niestety, zwracanie uwagi, nawet kulturalne, wiąże się z obrazą majestatu
      sprzedawczyni.
      Czy woreczek foliowy, nałożony na rękę i służący do pakowania produktów
      spożywczych, naprawdę tak dużo kosztuje?
      W niektórych sklepach tak mogą, czemu to nie standard obsługi klienta i
      zachowań higienicznych?
      Już nie mówię o samych sprzedających, ale poprzez pieniądze również przenoszą
      się zarazki chorobotwórcze.
      Ludzie! W takiej sytuacji naprawdę łatwo o epidemię czy nawet pandemię.
      • Gość: Bangi Re: Zasada czystych rąk nie tylko w polityce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 21:31
        Na placu czerwonym kupowałem wędlinę i surową wątróbkę ekspedientka postanowiła
        zapakować to do jednej reklamówki, podziękowałem jej za wspaniały pomysł.
        • misiek_81 Re: Zasada czystych rąk nie tylko w polityce 18.12.06, 22:02
          fakt że niektóre przypadki naprawde dają do myślenia ale w sumie co się
          dziwić.mowa tutaj o o zasadach BHP i innych środkach zapobiegawczych.kto mi
          powie w którym sklepie przechodzi się prawdziwy kurs,szkolenie BHP czy jak to
          nie nazwać.zazwyczaj właścicieli interesuje czy masz książeczkę sanepidu i to
          wszystko.reszta zależy od samej osoby która sprzedaje czy jest myśląca czy mniej.
          • Gość: . Re: Zasada czystych rąk nie tylko w polityce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 10:55
            kursy i szkolenia przechodzą wszyscy.I nawet te najkrótsze szkolenia dużo dają
            do myslenia myslacym!.Egzekwowanie zasad należy do instancji wyzszych
            -kierownik,dyrektor ,zewnętrzna kontrol-bez tego mało myślącym mało p[oradzisz(
            do mało myślacych często należa osoby te :-kierownik,dyrektor ,zewnętrzna kontrol-.
    • Gość: andy Re: Sprzedawco poliż mi torebkę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 22:08
      Najlepiej jest w marketach jak ktos wlozy brudne łapsko w orzeszki albo
      rodzynki czy winogron i pozniej chodzi po calym sklepie jak swinia i żre i nikt
      nie reaguje na to...
      • Gość: ottak Re: Sprzedawco poliż mi torebkę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 11:23
        No w rodzynki nie można,winogrona się zawsze myje przed jedzeniem(zazwyczaj są
        pokryte środkiem ant..róznym(nazwijmy przeciwgnilnym) ale co mają orzeszki?
        jakie w skorupkach ziemne,włoskie,laskowe?-Napewno masz na myśli obrane za
        skorupki-takich nie kupuję chyba,że już wcześniej zafoliowane-z.Zdrowych świąt i
        zdrowia w nadchodzącym 2007 roku.
        • misiek_81 Re: Sprzedawco poliż mi torebkę. 19.12.06, 11:47
          a tak prawde mówiąc jak by ktoś popracował dłużej w branżach gastronomicznych to
          by nieczego nie jadł bo zawsze coś można obejżeć ciekawego :)
        • Gość: Kasia Re: Sprzedawco poliż mi torebkę. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.06, 11:50
          ja nigdy nie kupiłambym w markecie orzeszków, migdalów itp. "luzem", bo w
          tychpojemnikch arzeczywiscie ludzie grzebią brudnymi lapami, sypią tam włosy i
          łupież i nie wiem co jeszcze a potem inni to kupują i sie cieszą że mają taniej
          niż jakby kupili zapakowane przez jakąś firmę w woreczku. ja kiedyś kupiłam
          zapakowane daktyle suszone (chyba z Egiptu o ile pamietam) ,w połowie jedzenie
          znalazłam dłuugi, czarny włos i myslałam że zwróce... uwielbiam daktyle, ale od
          tamtego incydentu jakoś nie mogę się przemóc i kupić...
          Jesli chodzi o wszechpanujacy brud i brak zasad higieny w sklepach to popieram
          walkę ze sprzedawcami-brudasami! najlepiej głosno zwrócic uwage takiej pani
          żeby inni klienci też o tym pomyśleli
          • Gość: Julka Kasia! No nie! Właśnie jadłam daktyle :( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.06, 12:37
    • Gość: XXX Re: Sprzedawco poliż mi torebkę. IP: 89.174.23.* 19.12.06, 11:54
      a ja tam lubie, jak mi za ladą liże torbe !! (...no chyba,że ugryzła kielbase,no
      to co innego....))
      • modelka_rubensa Re: Sprzedawco poliż mi torebkę. 19.12.06, 12:19
        Coś mi się przypomniało. Nie jest to związane z zachowaniem higieny, ale
        standardem obsługi klienta.
        Jakiś czas temu byłam w pasmanterii na ul. Krakowskiej obok Przesmyka.
        Kupowałam ileś tam metrów gumki, ileś metrów wstążki, aksamitki itd. Pani mi to
        odmierzyła, a potem... zgarnęła wszystko z lady, takie niezwinięte w kłębki, i
        wciepała razem do reklamówki.
        Zamurowało mnie.
        Teraz, jak to sobie wspominam, to śmiać mi się chce.
        Potem u koleżanki w zielarni wszystko sobie zwinęłam.
        Koleżanka stwierdziła, że pani jest znana z takiego nonaszalanckiego podejścia
        do klienta.
        Dobrze, że nie kupowałam kilku motków włóczki. Jeszcze byłaby w stanie sprzedać
        mi włóczkę "na wagę", ale nie w motkach.
        hihihi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja