Czy szef miejskiej geodezji naruszył prawo?

IP: proxy 02.04.03, 11:31
Ciekawe chociażby jak Pan Paweł K. godzi swoje obowiązki
słuzbowe i dorabianie jeżeli chodzi o godziny urzędowania obu
instytucji tzn. Sądu i UM?
    • Gość: Oszukany Re: Czy szef miejskiej geodezji naruszył prawo? IP: 202.110.220.* 02.04.03, 19:17
      Wcale sie nie dziwie temu czlowiekowi , ktory poinformowal o
      dzialaniach pana Kubika jako bieglego prokurature. Sam mialem ta
      nieprzyjemnosc sie z nim spotkac. Moi rodzice brali udzial w
      sprawie sadowej o zniesienie wspolwlalosnosci dzialki. Jako
      biegly zostal wyznaczony pan Kubik. Poniewaz rodzice sa ludzmi w
      podeszlym wieku w oznaczonym dniu przyjechalem do nich pomoc.
      Pierwsza niespodzianka od razu na dzien dobry - pan biegly
      zostal przywieziony samochodem przez przeciwna strone w sporze.
      Towarzyszylo mu dziecko , tak na oko 12-13 lat. Biegly wyciagnal
      tasme i zaczal razem z dzieckiem mierzyc szerokosc plotu.
      Poniewaz sam kiedys korzysatalem z uslug geodetow przy podziale
      mojej dzialki widzialem jak to robia fachowcy - mierzyli dzialke
      elektronicznym przyrzadem korzystajac z punktow odniesienia ,a
      po zakonczeniu pomiarow wkopali slupki graniczne- trwalo to
      pelne 2 dni. Na zwrocona mu delikatnie uwage , co to za pomiar
      granic tasma po plocie biegly odburknal , ze to on jest bieglym
      i wie co robi. Caly "pomiar" trwal okolo 20 minut po czym biegly
      kazal rodzicom podpisac jakies papiery. Kiedy poprosilem go o
      wytlumaczenie rodzicom pod czym wlasciwie maja sie podpisac
      stwierdzil nagle ze jak nie chca to niech sie nie podpisuja , bo
      to i tak nic zmieni czy podpisza czy nie. Po czym dodal ze ze
      mna to nie bedzie w ogole rozmawial, bo nie jestem dla niego
      strona. Oczywiscie z powrotem takze odjechal samochodem z
      przeciwna strona. Na dzialce nie wbil chocby nawet jednego
      palika , a na pytanie gdzie ma byc ta nowa granica machnal tylko
      reka. Po pewnym czasie okazalo sie ze napisana przez niego
      opinia to 1 kartka A-4 i wzial za to prawie 3000 zlotych. W
      Sadzie na sprawie okazalo sie, ze kazde jego slowe jest
      traktowane jak swietosc i nie ma zadnej dyskusji z opinia pana
      bieglego.
      A po wyroku musielimy znowu brac geodete do wkopania slupkow.
      Kiedy mu opowiedzielismy o dzialaniach pana bieglego pokrecil
      tylko glowa i powiedzial , ze nie bylismy pierwsi ani ostatni.
      Jesli to jest sprawdzony ekspert i tak go cenia w Sadzie , to
      moge tylko wspolczuc tym nastepnym pechowcom , ktorzy trafia na
      tego pana "eksperta"
      • Gość: Lewy prosty Re: Czy szef miejskiej geodezji naruszył prawo? IP: 61.11.26.* 02.04.03, 23:40
        Dziwisz się czemu facet zabrał się na obmiar samochodem z twoimi przeciwnikami?
        To proste - pewnie miał zabrane prawo jazdy. Wiesz za co prezydent Maras go
        poprzednio wywalił z roboty? Facet chlał dzień w dzień (w pracy oczywiście), za
        jazdę po pijanemu miał odebrane prawo jazdy. Z tego co słyszałem to złapali go
        na jeździe po pijaku w drodze z pracy do domu. Pół Urzędu o tym trąbiło i cała
        Rada Miasta. Ale jak się jest kolegą Wrony to na takie grzeszki można sobie
        pozwolić a i tak cię do roboty przyjmą. Takimi ludźmi się nasz prezydent
        otacza - dołóż do tego jeszcze tego kolesia z MPK Nabrdalika i pana
        Świerczyńskiego który PEC do ruiny doprowadził i paru innych , których też
        prokurator ściga i będziesz miał pełny obraz sytuacji. Ale wiesz jak jest -
        nasz prezydent się szczyci jaki to on nie jest uczciwy i jakich uczciwych ludzi
        ustawia na stołkach. Śmiech na sali zakłamanie i hipokryzja...... A swoją drogą
        to się dziwię niektórym ludziom z SLD. Wrona robi błąd za błędem i aż sam się
        wystawia żeby mu przykopać , a taki np. Maras pokazuje się na Włókniarzu i
        razem z Wroną ręka w rękę wstęgę przecina. Kto go na to namówił? I co tu się
        dziwić , że potem lewica w wyborach przegrywa. Jak tak dalej pójdzie , to
        wszyscy na Samoobronę zagłosują.
        Wronie trzeba patrzeć na ręce i głośno krzyczeć o każdym kolejnym przekręcie
        jego i jego ludzi. Chociaż tym razem pewnie znowu wszystko rozejdzie się po
        kościach. A swoją drogą jaka ta nasza władzuchna jest zakłamana - Wrona głośno
        trąbi że zakazuje pracownikom Urzędu prowadzić działalność gospodarczą a tu
        proszę obrotny pan naczelnik za jedną fuchę dla sądu zgarnia 3000 złotych. No
        bo robota dla sądu to nie jest działalność gospodarcza. I jeszcze fuszerkę
        odstawia - ciekawe czy w urzędzie też się tak przykłada?? I ile takich fuch
        odwala miesięcznie? Może ktoś wie? I ciekawe kiedy je robi - może w
        nocy????????? Wstyd panie Wrona - ludzie w tym mieście zarabiają po 500 złotych
        i się cieszą , że robotę mają.
        • Gość: Bubu NIEZŁA KASA IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.04.03, 00:12
          LUDZIEEEEEEEEEEE!!!!!!! JA TEŻ BYM TAK CHCIAŁ. 30 BANIEK ZA ROBÓTKĘ I WSZYSTKO
          W ZGODZIE Z PRAWEM. TEN NACZELNIK TO JAKIŚ MILIARDER. BILL GATES??? I PO CO TU
          PROWADZIĆ DZIAŁALNOŚĆ , JAK SIĘ KASA SAMA SYPIE DO KIESZENI. OBROTNY CHŁOP MUSI
          BYĆ Z TEGO KUBIKA. JAK KTOŚ MA JAKIŚ POMYSŁ JAK MOŻNA SOBIE TAK DOROBIĆ NA BOKU
          TO NIECH DA ZNAĆ. MOŻE POWYMIENIAMY SIĘ POMYSŁAMI NA DOROBIENIE SOBIE DO
          WYPŁATY????????
Pełna wersja