Mamy coraz więcej chorych dzieci

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 10:25
Wszystkiemu winni są rodzice, bo jak dziecko trochę się przeziębi, natychmiast
podają antybiotyk osłabiając system odpornościowy.
Popatrzcie jakie kolejki przez cały rik w polskich aptekach - aptekarski
biznes kwitnie.
    • Gość: netmaniac Re: Mamy coraz więcej chorych dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 11:58
      jak bylem maly to tez non stop chorowalem, teraz odpukac poki co od kilku lat
      spokoj, ale oprocz zmasowanego leczenia antybiotykami - aura tez ma miazdzace
      znaczenie. Czlowiek jakis przybity chodzi pomimo ze slonce za firewallem ;)
    • Gość: tubylec Re: Mamy coraz więcej chorych dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 12:13
      a kto im te antybiotyki przepisuje? Paulini czy Wrona?
    • kiw75 Re: Mamy coraz więcej chorych dzieci 19.01.07, 15:26
      To do "jasnej anielki!!!" uczcie rodziców, jak mają wzmacniać odporność dzieci.
      Chyba tu tkwi problem... Lekarze tylko przepisują antybiotyki- tylko tego
      nauczyli się siedząc w akademickiej ławie (jeszcze pomagają im prześcigające
      się firmy farmaceutyczne). Nie potrafią nic od siebie dodać. Antybiotyk
      powinien być ostatecznością ostateczności, a nie na "dzień dobry". Swoje dzieci
      uodparniam neturalnymi metodami: aloes, propolis, probiotyki, naturalnego
      pochodzenia witaminy, czosnek. Jest mnóstwo babcinych sposobów!
      • Gość: sierżant Re: Mamy coraz więcej chorych dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 23:34
        A JAKIE SĄ BABCINE SPOSOBY NA SEPSĘ??? PLEASE
        • alpepe Re: Mamy coraz więcej chorych dzieci 23.01.07, 16:13
          please, dziecko odporne nie zachoruje na sepsę.
    • Gość: angel Re: Mamy coraz więcej chorych dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 17:41
      słyszałam że zachorowanie popoduje też "przegrzanie dziecka" czyli 28stopni w
      domu żeby dziecku cieplutko było i 5warstw ubrań. Rozumiem że dziecko jest
      oczkiem w głowie ale trzeba hartować organizm żeby sam walczył z chorobami. Moja
      koleżanka ma dziecko które w domu ma cieplutko, alkoholu nikt nie pije ani łyka
      żeby "na dziecko nie dmuchać", prawie sterylne warunki zero kurzu i zero
      zwierząt. Czy tylko ja uważam że to jest.... mało normalne?
    • Gość: stefkowa mama Mamy coraz więcej chorych dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 19:44
      tak się składa, że to ja jestem mamą ze zdjęcia tego atrykułu. Zanim trafiłam z dzieckiem do szpitala przez miesiąc byłam pod kontrolą pediatry w przychodni. Stefek miał lekki katar który się przeciągał w leczeniu ogólnie dostępnymi specyfikami typu syropy i kropelki. Katar nie ustępował i po 3 tygodniach dołączył suchy krtaniowy kaszel a katar się tylko zagęścił. Gdy po raz kolejny udałam się na wizytę do przychodni z tym kaszlem to stwierdzono że w płucach i oskrzelach nic nie ma a katar się zrobił zatokowy i trzeba go pogonić antybiotykiem skoro inne preparaty nie pomagają. Był to pierszy w życiu mojego dziecka podany antybiotyk. Po 3 dniach podawania augmentinu Stefkowi wszystkie objawy chorobowe ustąpiły - antybiotyk jednak trzeba brać przez określoną ilość dni, więc dostawał dalej. W piatej dobie antybiotyku wyskoczyła temperatura 38,5, którą po konsultacji telefonicznej z lekarzem miałam zbijać jedynie bo to może być tylko chwilowa reakcja organizmu na lek. Faktycznie po dobie temperatura spadła - jednak po 12 godzinach przerwy dosłownie w 15 min powróciła z siłą 40,5 stopnia. Było to w piątek wieczorem, więc ratunkiem było jedynie pogotowe - lekarz z pogotowia po zbadaniu w domu stwierdził że nic nie widać w badaniu osłuchowym a jedynie badanie krwi da nam wyniki co się dzieje i skierowano nas do szpitala.
      Na izbie od razu zapadła decyzja, ze Stefek zostaje - przed północą były już pierwsze wyniki analizy krwi - ZATRWAŻAJĄCE!!!! Fatalna morfologia, potężna infekcja bakteryjna i CRP 29 (norma 5). Intensywne nawodnienie, 2 antybiotyki dożylnie, kolejne zbijanie temperatury która nadal rosła. Kolejna doba - sobota - powtórne badanie krwi - CRP 48 - antybiotyk musi też mieć trochę czasu by zadziałać. W niedzielę już było nieco lepiej ale nadal niewesoło, na dodatek żyły cieniutkie, wenflony się zapychały, a każda wymiana to płacz......
      dzisiaj już jesteśmy w domu, NARESZCIE!!!
      • Gość: azi Re: Mamy coraz więcej chorych dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.07, 20:31
        Zajrzałam do wypisu mojego syna CRP 122.
        • Gość: stefkowa mama Re: Mamy coraz więcej chorych dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 22:42
          a czy też przy tego typu infekcji?
      • emilly_elizabeth Re: Mamy coraz więcej chorych dzieci 19.01.07, 21:12
        Współczuję ci bardzo "stefkowa mamo" tych przeżyć. Sama niedawno byłam w
        szpitalu z córeczką i teraz drżę przy byle kichnięciu - żeby nie musiała tego
        znowu przechodzić.
        "Lekarzowi" - mogę jedynie uświadomić, że większość rodziców jest przeciwna
        antybiotykowi przy byle infekcji, a na pewno wszyscy, których ja znam...
        Dla mojego dziecka to był pierwszy antybiotyk od roku, choć choruje bardzo
        często. Jednak robię wszystko (i mój lekarz także) żeby antybiotyku nie podawać
        i ratować się "domowymi" sposobami.
      • Gość: do Stefkowej Re: Mamy coraz więcej chorych dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 21:27
        Babciu, a daj sobie spokój ze swoim opowiadankiem, jak tam siam czy sram....
        naucz się żyć sama zgodnie z naturą i domagaj się tego, aby wnuki zachowywali
        pewien ład i harmonię w życiu.
        A Stefciu twój będzie zdrowszy /ze współczuciem/.
      • Gość: drPiotr Re: Mamy coraz więcej chorych dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.07, 23:43
        kochanie trening życiowy dla Ciebie i Stefka CRP to ja już widywałem >400 a to
        jakie opisujesz jest normalne dla każddej z tych wrednych infekcji opornych na
        antybiotyki I rzutu, które panoszą się w tym roku.
        ps. tylko czy fakt czy M.J-S. niewątpliwie przyjaciółka twojej Mamy i Twoja
        musi zaraz twego bachora opisywać w GW? przecież sama niedawno była ze swoim w
        PR i na IP na Parkitce to może niech opisze swojego, któy na widok pogotowia
        wrzeszczy cyt. "mama daj im sto tysięcy to sobie pójdą"
        ps.2 Częstochowie jest chorych wieleset dzici więc opisywanie w GW przez MJS
        wnuka p.Sabiny Lonty to czyste draństwo.. a dziecko p.Anity L. y Garncarskiej?
        pewnie gorsze bo u jejgo mamusi p.MJS koniaczków nie spija???
        • Gość: stefkowa mam Re: Mamy coraz więcej chorych dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.07, 00:05
          nie wiem jakie CRP bywa,bo lekarzem nie jestem - dla mnie to co piszesz jest wyjątkowo odrażające i obraźliwe!!!!
          Nie wiem czym zasłużyłam sobie na te słowa!!!! SKĄD TA ZAWIŚĆ????? ZA CO?????
          Czy ja coś komuś zrobiłam? Przyszedł fotograf na oddział, zapytał jak się z dzieckiem znalazłam w szpitalu i czy może wykorzystać to EWENTUALNIE w materiale do GW. Nie wiedział jak się nazywam podczas rozmowy ze mną!!!!
          Autorki tego reportażu nie znam - romawiałam z nią tylko telefoniczne.
          Nazywanie mojego dziecka bachorem swiadczy tylko o Twym prymitywiźmie i prostactwie!!!
          BRAK CI ODWAGI PODPISAĆ SIĘ IMIENIEM I NAZWISKIEM???
Inne wątki na temat:
Pełna wersja