peter78
10.04.03, 21:14
Chciałem opisać wam krótką historię dotyczącą "Biesiady Wielkanocnej"
organizowanej w czwartek, 10 kwietnia 2003 r. w tejże restauracji. Sprawa ta
dotyczy poniekąd także redakcji Gazety oraz radia FON, ponieważ rozdawały
one zaproszenia na Biesiadę. Udało mi się wygrać w radiu FON dwa pojedyńcze
zaproszenia (jakby nie można było dać jednego podwójnego - ale to już
szczegół). Zaprosiłem na tą imprezę swoją dziewczynę z przeświadczeniem, że
będziemy tam dobrze się bawić. Jakież było moje zdziwienie, kiedy na miejscu
okazało się, że miejsca siedzące dostępne są TYLKO DLA VIPów - jak to
pięknie ujęła obsługa lokalu. Reszta (czyt. bydło) stała na baczność
ściskając w dłoniach okrycia wierzchnie (a było to ok. 40 osób), patrząc,
jak VIPy siedzą sobie wygodnie na krzesełkach. Impreza, zapowiadana na
godzinę 19 nie zaczęła się do 19:45 (tyle tam tylko wytrzymałem). Musiałem
niestety przeprosić moją dziewczynę za zaistniałą sytuację i opuściliśmy
CHATĘ. Rozumiem, że goście którzy zapłacili, ewentualnie VIPy, prezesi firm
sponsorujących imprezę powinni mieć lepsze miejsca itd, itp, ale niestety
nie wyobrażam sobie, jak można kazać stać gościom. Podejrzewam, że gdybym
został dłużej, musiałbym nawet jeść na stojąco. Jak bydło. Bywałem już na
innych imprezach tego typu i nigdzie tak nie zostałem potraktowany.
Szanowna Redakcjo, jeżeli reklamujecie jakąś imprezę, zapraszacie tam swoich
czytelników, lub też słuchaczy (dot. radia FON), zwróćcie uwagę na to, czy
goście, poniekąd również Wasi, będą tam dobrze traktowani.
Mieszkańcy Częstochowy - znajdźcie sobie lepiej inny lokal na randkę, bo w
wszędzie indziej będziecie się bawić lepiej niż w CHACIE.