Gość: Wielkopolanin
IP: *.apus-net.pl
28.01.07, 15:39
Przyjechalem do Czestochowy prawie pol roku temu, jestem studentem, ale
pochodze z wielkopolski. Po tym czasie zaobserwowalem pewne roznice pomiedzy
miejscem gdzie mieszkalem (miasto- 75 tys. mieszkancow) a Czestochowa,
niestety dla Was mieszkancow tego miasta obraz nie jest zbytnio kolorowy.
Gdyby ktos po tym czasie zapytal sie mnie jaka jest Czestochowa? Odpowiedz
bylaby jasna: Czestochowa to zlepek wiosek, ktore zatrzymaly sie w swym
rozwoju na poczatku lat 90-tych XX wieku. Dlaczego jest takie moje zdanie:
- po pierwsze: Czestochowa jest uznawane za miasto po czesci turystyczne, ale
nawet o tak reprezentatywna czesc swego miasta nie umiecie zadbac- chocby
teraz, wyprawa na jasna gore to jak wyprawa na mount everest nigdzie nie
odsniezone, nawet nie posypane piaskiem, wedlug mnie to jest mala kpina,
zwlaszcza z tych ludzi, ktorzy chodza tam najczesciej - i nie sa to prezni
20-latkowie, tylko starsze osoby, ale to tylko przyklad.
- gdy przyjechalem po raz pierwszy do czestochowy w zeszlym roku, jako
wycieczka, smialismy sie ze znajomymi jak mozna przy takim miejscu jak jasna
gora stawiac- chyba zle sie okreslilem- gniezdzic tak komunistyczne sklepy,
ktore swym wygladem przypominaja muzemu PRL, hmmm teraz sie zastanawiam czy to
jest smieszne, czy raczej smutne? Pomijajac te sklepy, przy jasnej gorze nie
ma nawet porzadnej restauracji czy kawiarnii, jak bylem tutaj w zeszle lato i
poszedlem z rodzicami na jasna gore, a pozniej chcielismy wypic kawe
musielismy isc do takiej plastkowej "budy"- campingu bo nie bylo gdzie nawet
herbaty kupic
- jako student musze poruszyc kwestie klubow, gdzie mozna sie pobawic
wieczorem- niestety kolejne wielkie rozczarowanie. W miescie, gdzie mieszkalem
przed studiami (przypominam- 75tyś mieszkancow, nie 250tys- czest.) mamy
przynajmniej dwa nowe kluby, ktore wygladem wrecz zadziwiaja porownujac je do
tych w czestochowie.
Meritum: zastanawia mnie jedno, czy czestochowa jest tak ubogim miastem i
zaniedbanym, ze nie stac je na inwestycje z prawdziwego zdarzenia, czy moze
tez jestescie przyzwyczajeni do slabej jakosci zycia i odpowiada Wam taki
wyzysk przez wladcow swego miasta i inwestorow. Poza tym chcialbym powiedziec,
ze jesli Polske mozna podzielic na wschod i bardziej rozwiniety zachod,
niestety zaliczacie sie do tej pierwszej czesci.
Tym postem nie chce Was obrazac, moze ktos po przeczytaniu niego nie zgodzi
sie i uswiadomi mi, ze jestem w bledzie postrzegajac te sprawy- jesli mnie
uswiadomi, bedzie to znaczylo, ze nie jest z Waszym miastem tak zle, a i mnie
bedzie to cieszylo- w koncu przez kilka lat jeszcze tu pomieszkam. A jesli
ktos nie chce sie wypowiadac niech sobie przemysli ta sprawe- jak to wlasciwie
u Was jest?
Pozdrawiam:)