Dzis zginal Polski zolnierz a 3 rannych w Iraku

IP: *.tktelekom.pl 07.02.07, 19:27
CZyzby zawiódl wywiad ?
    • Gość: mateusz Re: Dzis zginal Polski zolnierz a 3 rannych w Ira IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 20:24
      Z perspektywy czasu widzimy dokładnie w co wdepnęli Amerykanie. Mimo nauczki
      ,którą dostali prawie czterdzieści lat temu w Wietnamie można stwierdzić z
      przekonaniem,że nauka poszła w las. Zachowali się jak duże dzieci chcąc siłą
      narzucić system ,który doskonale sprawdza się w ich własnym kraju natomiast
      wcale nie musi w innym.W Iraku spotkał ich srogi zawód. Nie jest to
      zaskakujące,gdyż ten kraj to inni ludzie,inna kultura,mentalność,tradycja, a
      przede wszystkim fanatyzm religijny dwóch odłamów islamu oraz trzeciej siły
      czyli państwa w państwie- Kurdów. Wielkie mocarstwo szczycące się
      najpotężniejszą armią świata,doskonałym wywiadem, dysponujące szerokim sztabem
      strategów ,zbiera obecnie tęgie baty. Chcąc wyjść z twarzą siedzą więc dalej w
      Iraku ,zamknięci za murami swych pilnie strzeżonych baz,skazani na jeszcze
      większą izolację od społeczeństwa irackiego,śniąc o demokracji w wydaniu
      amerykańskim. Przypomnijmy sobie jednak,że demokracja amerykańska rodziła się w
      wielkich bólach poprzedzona okresem anarchii ,wojen,Dzikiego Zachodu, mordu
      setek tysięcy Indian.Mogli więc wyciągnąć wnioski z własnej historii ,nie
      trzeba było daleko szukać.
      Na dokładkę w tą bezsensowną wojnę domową zostały wciągnięte kontygenty
      żołnierzy innych krajów,które także płacą wysoką cenę za sen o demokracji w
      wydaniu amerykańskim.
      • Gość: politolog zaprzestań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.07, 21:40
        Jeśli 2 000 zabitych żołnierzy w ciągu 4 lat wojny uważasz za tęgie baty to
        jakie straty poniosła armia czerwona w czasie 2giej wojny światowej?
        Dodam, że w Los Angeles w ciągu 4 latach popełniono o wiele więcej morderstw.
        Porówanie z Wietnamem jest ogromnym błędem, bo oddziały Vietcongu były
        jendostkami regularnymi, które przywędrowały w ogromnej większości z północnej
        strony strefy demarkacyjnej.
        W Iraku natomiast mamy do czynienia z bojówkam złożonymi z zawodowych
        najemników z całego świata arabskiego no i agentami wielu służb specjalnych
        Bliskiego Wschodu i ewentulanie troche dawnych agentów wywiadu Irackiego,
        którzy w dizeń są zwykłymi ludźmi a wieczorami chwytają za broń.
        Nie wiem, czy zauważyliście, ale ci którzy dają "tęgie baty amerykanom" często
        giną całymi oddziałami i najczęściej wysadzają w powietrze cywili (napewno nie
        swoich rodaków).
        Myślę, że amerykanie wycofają się z innego powodu niż w Wietnamie, ponieważ
        ruchy pacyfistyczne nie mają już takich źródeł finansowania jak podczas wojny
        wietnamskiej (dla niewiedzących, KGB je finansowało).
        Zresztą w Wietnamie militarnie nie przegrali, przegrali politycznie z własnym
        społeczeństwem (tą niewielką częścia, która protestowła w imię pokoju za
        pieniądze ZSRR), no ale komunistyczna propaganda robi swoje i pustoszy po dziś
        dzień umysły.
        • Gość: mateusz Re: zaprzestań IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 07:51
          Gość portalu: politolog napisał(a):

          > Jeśli 2 000 zabitych żołnierzy w ciągu 4 lat wojny uważasz za tęgie baty to
          > jakie straty poniosła armia czerwona w czasie 2giej wojny światowej?
          Mylisz się jednak.Zabitych jest ponad 3000 Amerykanów,a więc o 3000 za dużo !
          Armia Czerwona miała to do siebie,że prowadziła wojnę obronną.Straty miała
          olbrzymie bo taka jest natura rosyjkich armii i ich dowódców na przestrzeni
          historii-osiągnąć sukces niezależnie od tego jakim kosztem.
          > Dodam, że w Los Angeles w ciągu 4 latach popełniono o wiele więcej morderstw.
          > Porówanie z Wietnamem jest ogromnym błędem, bo oddziały Vietcongu były
          > jendostkami regularnymi, które przywędrowały w ogromnej większości z północnej
          > strony strefy demarkacyjnej.
          > W Iraku natomiast mamy do czynienia z bojówkam złożonymi z zawodowych
          > najemników z całego świata arabskiego no i agentami wielu służb specjalnych
          > Bliskiego Wschodu i ewentulanie troche dawnych agentów wywiadu Irackiego,
          > którzy w dizeń są zwykłymi ludźmi a wieczorami chwytają za broń.
          > Nie wiem, czy zauważyliście, ale ci którzy dają "tęgie baty amerykanom" często
          > giną całymi oddziałami i najczęściej wysadzają w powietrze cywili (napewno nie
          > swoich rodaków).
          > Myślę, że amerykanie wycofają się z innego powodu niż w Wietnamie, ponieważ
          > ruchy pacyfistyczne nie mają już takich źródeł finansowania jak podczas wojny
          > wietnamskiej (dla niewiedzących, KGB je finansowało).
          > Zresztą w Wietnamie militarnie nie przegrali, przegrali politycznie z własnym
          > społeczeństwem (tą niewielką częścia, która protestowła w imię pokoju za
          > pieniądze ZSRR), no ale komunistyczna propaganda robi swoje i pustoszy po dziś
          > dzień umysły.
          Wnioskuję z powyższego,że uważasz wojnę wietnamską za sukces
          Amerykanów.Gratuluję poczucia humoru.Dodam ,że mimo olbrzymiej przewagi
          technologicznej "zwycięzcy" pozostawili w Wietnamie 60000 zabitych i sromotnie
          rejterowali w ostatnich dniach wojny pozostawiając swoich przyjaciół
          wietnamskich na pastwę Vietcongu. Zabitych Amerykanów byłoby dużo więcej gdyby
          nie to,że doskonale wysługiwali się swoimi przyjaciółmi wietnamskimi.
          Wracając do wojny w Iraku to ci kórzy giną całymi oddziałami mają tych oddziałów
          coraz więcej, natomiast nasi zwyciezcy amerykańscy siedzą cicho za pilnie
          strzeżonymi murami swoich baz od czasu do czasu popisując się spektakularnymi
          akcjami likwidacji baz terrorystycznych przy okazji likwidując niewinnych cywilów.
          Samą porażką Amerykanów jest to ,że już sami nie wiedzą z kim walczą.
          Czy nie prościej było zastosować parę uderzań zastraszających Husajna?
          Wprowadzając żołnierzy do Iraku nasi "zwycięzcy" otworzyli puszkę Pandory i tym
          sposobem odnieśli następne "zwycięstwo" zaliczone na poczet planowania
          strategicznego sztabu amerykańskich strategów.
    • Gość: Mysza Czy Kaczora ruszy sumienie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.07, 22:45
      Człowiek o nikczemnym wroście zawsze ma wygurowane ego
    • Gość: Wlodek Re: Dzis zginal Polski zolnierz a 3 rannych w Ira IP: *.vf.shawcable.net 08.02.07, 00:06
      Gość portalu: Adam napisał(a):

      > CZyzby zawiódl wywiad ?

      Co ma wywiad do miny???
      A po drugie, to ilu dzis zginelo cywili na drogach w Polsce???
      A po trzecie, to ...takie juz jest ryzyko zawodowe zawodowego, lub
      kontraktowego zolnierza.
      Dzis to zupelnie inna sytuacja, niz udzial LWP w interwencji w Czechoslowacji,
      kiedy tez gineli ludzie bioracy w niej udzial z poboru i pod przymusem.
      Tylko w Cz-wie odbylo sie z tej okazji piec pogrzebow.
      • Gość: ... Re: Dzis zginal Polski zolnierz a 3 rannych w Ira IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.07, 06:40
        I oczywiście zara trza tyrpnąć o LWP,bo bez tego ani rusz.
        Co to ma do śmierci żołnierza, naprawdę nie wiem...........
        Ale Włodek, wiadomo........
Pełna wersja