Gość: jasiu...
IP: *.gre.pl
08.02.07, 12:04
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3902067.html
>>jesienią zeszłego roku w czasie kampanii wyborczej cykliści z dużym z
entuzjazmem przyjęli zapowiedzi Hanny Gronkiewicz-Waltz: "Zlikwidujemy skutki
kompromitującego w swej bezmyślności pomysłu prowadzenia ścieżek donikąd
(...). Nietrwałą i niewygodną kostkę zastąpimy standardową w krajach
zachodnich nawierzchnią asfaltową".<<
i jeszcze jeden fragment tamtego artykułu:
>>Cyklistów popiera Stanisław Plewako, pełnomocnik ds. transportu rowerowego
mianowany przez komisarza miasta Kazimierza Marcinkiewicza. - Musi wreszcie
zapaść odgórna decyzja, że ścieżki powinny być z asfaltu. Ja mogę tylko
przekonywać do tego władze miasta - twierdzi.<<
i co z tego wyszło? Ano to co wszędzie. Zarząd Dróg w stolicy będzie
oczywiście budował nowe ścieżki z... kostki.
To tak jak u nas. A czemu? Czyżby skuteczny lobbing producentów kostki? Ale to
już mocno pachnie korupcją, może warto się temu przyjrzeć?