malami58
09.02.07, 22:42
Dziś mój tato miał dość śmieszną,lecz nieco szokującą sytuacje w autobusie.
Jechał rano jako co dzień autobusem pewnej linii,weszła kontrol,kazała
pokazać bilet,tato pokazał,bilet miał akutalny,lecz podpisany jedynie
nazwiskiem,a nie jak to jest wymagane dodatkowo imieniem.Pani sprawdzająca
bilet zarządała dowodu,wszystkie dane sie zgadzały,ale niestety zaczęła
wypisywać mandat,tato sie nie zgodził,więc owa pani rozkazała panu kierowcy
jechać na komisariat. Tam tate spisano i na tym cały proceder sie skończył.
Czy ktoś miał podobną sytuacje z przemiłym towarzystem należacym do firmy
zajmującej sie kontrolą w naszych autobusach?? Jak wybrnąc z całej tej
sytuacji??