Piatek - Blokada Warszawy

IP: *.look.ca 24.04.03, 19:53
Polska: Duży protest w Warszawie - blokada miasta
Oznacza to, że Warszawa w piątek może zostać niemal całkowicie sparaliżowana.

Duże, wielotysięczne manifestacje w Warszawie przeważnie rozpoczynają się na
pl. Piłsudskiego. Stamtąd manifestanci kierują się w stronę Pałacu
Prezydenckiego, a następnie do Sejmu i Kancelarii Premiera. Tam zazwyczaj
manifestacje się kończą, a ich uczestnicy wracają do autokarów, które czekają
przy Torwarze, obok stadionu Legii. Stamtąd autokary zabierają ich do domów.

Taka trasa przemarszu przecina dwie ulice dojazdowe do warszawskich mostów
(Świętokrzyską oraz Al. Jerozolimskie, gdzie też dodatkowo jeżdżą tramwaje),
blokuje też ruchliwe skrzyżowania i ulice (Rondo de Gaulle''a, al.
Ujazdowskie).

Powolne tempo przesuwania się pochodu potrafi skutecznie zablokować i
sparaliżować centrum miasta. Autobusy mają wtedy zmienianą trasę, a tramwaje
w miarę możliwości przepuszczane są rotacyjnie przez rondo. Mimo to
wielokrotnie w Warszawie tramwaje stały w gigantycznych "sznurach".

Tym razem związkowcy protest rozpoczną w pięciu miejscach, by z nich przejść
przed Kancelarię Premiera. Trasa ich marszy przebiega przez główne ciągi
komunikacyjne w Warszawie. Należy się spodziewać częściowego lub nawet
całkowitego zablokowania takich ulic i rond, jak: Sikorskiego, Sobieskiego,
Belwederska, Al. Ujazdowskie, Marszałkowska, Świętokrzyska, Jagiellońska,
Rondo Starzyńskiego, Most Gdański, Bonifraterska, Długa, Al. Solidarności
oraz placów: Bankowego, Małachowskiego i Na Rozdrożu.

W 1998 r. kampania o województwa, która rozpoczęła się przed decyzjami
parlamentu o nowym podziale administracyjnym kraju, stała się dla
samorządowców szansą na zaprezentowanie w stolicy dorobku swych regionów.
Warszawiacy narzekali jednak, gdyż - często barwne i widowiskowe parady -
miały tę wadę, że paraliżowały ruch na głównych trasach.

Przez kilka tygodni organizatorom wręcz trudno było "wcisnąć" się ze swoim
protestem, gdyż do Warszawy zjeżdżał "kto mógł". Jednego dnia po ulicach
stolicy potrafiły przejść dwie, trzy manifestacje.

10 lipca 1998 roku w Warszawie odbyła się wielotysięczna manifestacja
rolników, zorganizowana przez "Samoobronę", kółka rolnicze i
rolniczą "Solidarność". Demonstranci przez kilka godzin blokowali ruch w
mieście. Doszło do starć z policją. Dopiero kilka godzin po odblokowaniu
trasy przemarszu, stojące w olbrzymim korku autobusy, tramwaje i samochody
mogły ruszyć z miejsca.

Do kolejnej rolniczej manifestacji "Samoobrony", kółek rolniczych
i "Solidarności" RI doszło w Warszawie na początku grudnia 1998 r. Mimo
siarczystego mrozu w demonstracji uczestniczyło ok. 6 tys. rolników.
Przebiegała ona pokojowo, jednak ruch uliczny na głównych arteriach Warszawy
zamarł na kilka godzin.

Kulminacja rolniczych protestów i największe "zakorkowanie" miasta nastąpiło
w marcu 1999 roku, kiedy ponad 16 tys. rolników uczestniczyło w proteście
przeciwko "złej polityce rządu wobec polskiej wsi i rolnictwa",
zorganizowanym przez "Samoobronę".

Ok. 50 karetek pogotowia ratunkowego ściągnęli w czerwcu 1999 r. do Warszawy
związkowcy z Kolumn Transportu Sanitarnego. Zwartą kolumną i na sygnale
związkowcy jechali na spotkanie z przedstawicielami rządu. Hałaśliwa kolumna
udała się również tego dnia m.in. przed Sejm i Ministerstwo Zdrowia i Opieki
Społecznej.

23 czerwca 1999 r. ok. 20 tys. pielęgniarek protestowało w Warszawie,
domagając się podwyżek płac i zamrożenia zwolnień. W proteście wzięło również
udział ponad 100 karetek z Wojewódzkich Kolumn Transportu Sanitarnego.

Po tej manifestacji w sprawie protestów na ulicach stolicy interweniował
prezydent Warszawy Paweł Piskorski. Poprosił przedstawicieli rządu i związków
zawodowych o pomoc w rozwiązaniu tej sytuacji i o zmianę formy protestu.

Duże utrudnienia komunikacyjne spowodował tragiczny w skutkach
(fotoreporter "Naszego Dziennika" Robert Sobkowicz, postrzelony przez
policjanta gumową kulą stracił oko) protest pracowników
radomskiego "Łucznika", który odbył się 24 czerwca 1999 r. Związkowcy
manifestowali przed wejściem do gmachu MON, przed ministerstwami pracy i
skarbu oraz przed Kancelarią Premiera. Wcześniej związkowcy z Radomia
wielokrotnie (nawet kilka razy w ciągu tygodnia) przyjeżdżali do Warszawy,
również protestując przed ministerstwami.

24 września 1999 r. przeciwko polityce rządu protestowało 30-35 tys. osób.
Według organizującego manifestację Międzyzwiązkowego Komitetu Koordynacyjnego
na rzecz zmiany Polityki Społeczno- Gospodarczej Rządu, demonstrujących było
ok. 60 tys. (organizatorzy zapowiadali, że w proteście weźmie udział ok. 100
tys.) W zorganizowanym przez OPZZ proteście brało udział 29 związków z całej
Polski.

Ta demonstracja - mimo swojej liczebności - nie sparaliżowała centrum
stolicy, ponieważ policja zorganizowała objazdy. Kolumna protestujących
przesuwała się sprawnie ulicami Warszawy. Zaraz po przejściu ostatnich
demonstrantów policja przywracała normalną komunikację.

Rok 2000 i 2001 nie obfitowały w wielotysięczne protesty i manifestacje.
Przeważały zgromadzenia, w których brały udział grupy kilkudziesięcio- i
kilkusetosobowe. Największymi zgromadzeniami były pochody zorganizowane przez
OPZZ 1 maja - wzięło w nim udział (odpowiednio ok. 1,5 tys. i 6 tys. osób)
oraz manifestacja zwolenników uwłaszczenia - ok. tysiąc osób. W związku z
tym, że zgromadzenia te odbyły się w dni świąteczne, nie spowodowało to
większych utrudnień w ruchu.

W kwietniu 2002 r. ok. 28 tysięcy związkowców z "Solidarności" protestowało w
Warszawie przeciwko zmianom w kodeksie pracy. Sejm i Kancelarię Premiera
obrzucono jajami i petardami. Warszawa została zakorkowana.

Kolejny duży protest "Solidarność" zorganizowała w październiku 2002 r. -
przed Kancelarią Premiera protestowało wtedy ok. 7,5 tys. związkowców. Doszło
do bijatyki manifestantów z policją. Tydzień później "S" zorganizowała
kolejny - ok. 3-tysięczny - protest przed Kancelarią Premiera w obronie
przemysłu stoczniowego. Po raz kolejny doszło do bijatyki z policją, która
użyła gazu.

W marcu 2003 r. ok. 2,5 tys. rolników protestowało w Warszawie przeciw
polityce rolnej rządu. Przez kilka godzin blokowali główne ulice stolicy.
Warszawiacy stali w korkach. Rolnicy przemaszerowali niezapowiedzianą
wcześniej trasą. (PAP)

    • Gość: wujek Re: Piatek - Blokada Warszawy IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 24.04.03, 20:12
      śmieci nam tu serwujesz chłopaku , wykasować !!! Szanowna Redakcjo
      • Gość: TOM Re: Piatek - Blokada Warszawy IP: *.mim.pcz.czest.pl 24.04.03, 23:32
        skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,
        skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam
        skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,
        skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,skreślam,
        ..... z pamiętnika cenzora
Pełna wersja