...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA!

23.02.07, 21:41

...od stycznia wzięłam sie za rzetelne szukanie pracy.
Mam 33 lata, bogate doświadczenie w handlu od stanowiska sprzedawcy przez PH
po menadżera.

Z ostatnią pracą "pożegnałam się" ponieważ natura "spłatała" mi figla i
urodziłam się kobietą która w wieku 29 lat zaszła w ciążę...

Jestem więc mamą majacą dość siedzenia w domu i wysmażania schabowych mężowi...

To była moja trzecia rozmowa...
I dziś od Pani dowiedziałam się, że MOŻE zamiast być PH, powinnam zatrudnić się
w MCdonald's...

OCH nawet nie wiecie jaką miałam ochotę powiedzieć tej rudej....(...swoją
drogą mądre te przysłowia... ;) że może ona rozpocznie swą karierę od początku
właśnie tam?
Eh- powstrzymałam się, bo wypowiedzenie tego oznaczałoby "zniżenie się do jej
poziomu"...

No i sam "FINISZ"...(klasyczna końcówka...)... poinformowano mnie że
rekrutacja jest trójstopniowa, jeśli wszystko będzie O.K. to do środy
skontaktują się ze mną...

Moja odp.:
"...myslę, że Państwo w chwili gdy zamkną się za mną drzwi doskonale będziecie
się orientować, czy ów telefon zostanie wykonany czy też nie..."

RUDA:
"...tą wypowiedzią mogła Pani spalić całą rozmowę. Na przyszłość proszę zostawić
takie rozmyslania dla siebie"...

EH, a ja naiwna myslałam, że mamy wolność słowa.... - nie wiem jak zasnę ze
świadomością, że jej nie ODPŁACIŁAM...

Poprzednia rozmowa z rekrutującym mnie Panem w mniej więcej moim wieku... ma
Pani dzieci?
TAK,...a Pan?
Tak...
....to jakim CUDEM jest Pan tutaj dziś ze mną?
Proszę pani ale JA MAM ŻONĘ...
Proszę pana a ja męża....i świadomość tego iż jeśli już szukam pracy to nie
zabiorę dziecka w wózku do firmy...

RĘCE OPADAJĄ!!!


....tyle ode mnie a teraz Wy sobie jeszcze pewnie po mnie "pojeździcie"...
....uffffffffff - trochę mi ulżyło...
    • aha123 ...wszędzie to samo??? 23.02.07, 21:53
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=57883099&s_action=w_add
      • Gość: kobitka Re: ...wszędzie to samo??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 23:08
        Jedyne wyjscie jest takie.....musisz sie ozenic;-)

        pozdrawiam cieplutko;-)
        • aha123 Re: ...wszędzie to samo??? 24.02.07, 09:38
          ??? ...sprecyzuj bo chyba nie "łapię".
          Ta wczorajsza ruda **** wyprowadziła mnie na tyle z równowagi, że chyba
          pozbawiła mnie poczucia humoru(mam nadzieję że jest to proces "odwracalny") i
          przestałam mysleć...chwilowo ;-)
    • Gość: d Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: 80.54.171.* 24.02.07, 09:52
      Po takiej rozmowie to ja bym cię wcale nie zatrudnił.
      • Gość: jr Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: 85.28.141.* 24.02.07, 10:02
        coz wedlug mnie jestes zbyt zarozumiala, uwazasz ze skoro tyle lat juz
        pracowalas jestes niewiadomo jak dobras i kazdy powinien blagac cie o przyjscie
        do jego firmie i oferowac tysiace zlotych pensji.

        >Moja odp.:
        >"...myslę, że Państwo w chwili gdy zamkną się za mną drzwi doskonale będziecie
        >się orientować, czy ów telefon zostanie wykonany czy też nie..."

        as kad wiesz moze po rozmowie z toba chcieli by cie przyjac ale po tobie by
        przyszla jeszcze lepsza osoba na stanowisko, ta wypowiedzia dla mnie wyszlas na
        bardzo zarozumiala ze jestes niewiadomo jak dobra i wogole

        a przy drugiej rozmowie w oczach szefa firmy wyszlas na osobe pyskujaca, bo na
        normalne pytania jzu zaczelas zaczepke i agresywny typ rozmowy, gosc chcial sie
        dowiedziec poprzez to czy masz dzieci to czy jestes w pelni dyspozycyjna czy w
        razie choroby dziecka np. bedziesz musiala wziac urlop w tym czasie.

        moim zdaniem na rozomwie przydaje sie troche wiecej pokory, to ze przepracowalas
        parenascie lat na roznych stanowiskach nie znacyz ze jestes niewiadomo kim
        • Gość: abc Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 11:09
          zgadzam się z przedmówcą jr...
        • pigeon23 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 24.02.07, 14:00
          na profesjonalnej rozmowie kwalifikacyjnej nie powinny być zadawane pytania dot.
          sytuacji rodzinnej (m.in. dzieci - czy się je ma lub zamierza mieć). To tyle w
          temacie. Powodzenia aha123!
        • aha123 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 24.02.07, 14:53
          "...coz wedlug mnie jestes zbyt zarozumiala, uwazasz ze skoro tyle lat juz
          pracowalas jestes niewiadomo jak dobras i kazdy powinien blagac cie o przyjscie
          do jego firmie i oferowac tysiace zlotych pensji."

          źle mnie zrozumiałeś a właściwie w ogóle....
          Jeśli rekrutacja jest trójstopniowa to wiadomo że z grupy z którą Państwo
          rozmawiają MUSZĄ wyłonić kilka osób które zaproszą do drugiego etapu. Zazwyczaj
          jest to około 6 osób. Później odpada ok. 50% a póxniej nastepuje trzeci etap z
          którego wyłaniają osobę z którą decydują się podjąć współpracę...

          Ponieważ kiedyś to ja byłam po tamtej stronie i rekrutowałam ZAUFAJ - wiem, że
          po takiej rozmowie poprostu wiadomo-"TA SIĘ NADAJE" i na CV "stawia się" + lub -

          "moze po rozmowie z toba chcieli by cie przyjac ale po tobie by przyszla jeszcze
          lepsza osoba na stanowisko" ... owszem i Ona również"przeszłaby " do kolejnego
          etapu....

          "gosc chcial sie dowiedziec poprzez to czy masz dzieci " wiedział o tym, że mam
          dzieci ponieważ to była już druga rozmowa w tej firmie i nie uniknęłam tego
          pytania podczas pierwszej...

          A czy Ty mając dzieci byłbyś w stanie na rozmowie zapewnić rozmówcę, że Twoje
          dziecko np. nie złamie ręki w czasie wakacji kiedy dziadkowie są na wczasach?
          Albo czy w przedszkolu nie będzie epidemii ospy itp itd...?

          Jeśli aplikuję do firmy wiadomo, że nie przyjdę do pracy z wózkiem, a poza tym
          tak jak słusznie zauważył pigeon23 "na profesjonalnej rozmowie kwalifikacyjnej
          nie powinny być zadawane pytania dot.sytuacji rodzinnej (m.in. dzieci - czy się
          je ma lub zamierza mieć)"

          "wiecej pokory, to ze przepracowalas parenascie lat na roznych stanowiskach nie
          znacyz ze jestes niewiadomo kim" POKORA a ASERTYWNOŚC i PEWNOŚC/ŚWIADOMOść
          swojej wartości to dwie różne sprawy....
        • Gość: magda Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.echostar.pl 26.02.07, 13:50
          A czy nie jest żenująca propozycja ,,rudej", by iść do pracy do MCDonalda??Nie
          rozumiem Was ludzie. Tak macie, bo tak chcecie, a jak ktoś ma ochote walczyć o
          swoje to jest przemądrzały, nadęty itp. Gdyby wiecej osób tak postepowało, to
          pewnie pracodawcy spuściliby z tonu.Ale wy nie- ,,błagam o pracę, choćby za 500
          PLN". I jest jak jest.Pozdrawiam.
        • Gość: kinga Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 20:09
          trzymaj sie i nie trać wiary ...............ja bym cie zatrudniła jak
          nic..........myśląca kobieta, nie bojąca sie głosić własne zdanie ...niektórzy
          cenia takie osoby...............
          • aha123 eh... Kinga Kinga... 07.03.07, 23:13
            Dzięki - jesteś "druga" :-)))
        • Gość: mama Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: 83.2.142.* 10.03.07, 23:44
          ....
        • Gość: pracodawca bardzo slusznie ,powyżej... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 00:36
      • aha123 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 24.02.07, 14:41
        ...a ja bym nawet do Ciebie nie aplikowała.... ;-)
    • Gość: uszczypliwy Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: 213.76.167.* 24.02.07, 12:19
      Jesteś nazbyt pyskata, a takich to potrzebują tylko do akwizytorstwa...
      • aha123 ...aleś błysnął!!! 24.02.07, 14:56
        ...a kimże jest PH, jak nie ładniej nazwanym AKWIZYTOREM komiwojażerem?!
    • Gość: szefowa Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 12:20
      masz 33 lata i wiele nauki przed Toba....nauki taktu...wprowadzenia do sztuki
      dyplomacji itp...ale szanse zawsze masz ,zycze powodzenia,bedzie Ci potrzebne
      • angrusz2 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 24.02.07, 15:02


        Po wysłaniu aplikacji i CV nawet nie potwierdzili otrzymania , nie zaposili na
        rozmowę .
        A mam solidne kwalifikacje - ( w tej konkretnej dziedzinie i praktykę ).
        Stąd mój wniosek : ogłoszenia to jedno a przyjęcia swoich to drugie , też i w
        prywatnych firmach .
        • Gość: Menel Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 15:14
          Co wy wypominacie tutaj pokore na rozmowie kwalifikacyjnej. Rozmowa
          kwalifikacyjna to nie stanie przed wrotami do nieba i rozmowa ze Sw. Piotrem a
          kwalifikator to nie Bog.

          Najlepiej wg was to pokornie odpowiadac na wszytskie pytania-o preferencje
          sexualne, wyznanie, jaka masz bielizne na sobiei jeszcze sie ladnie usmiechac
          zeby dobre wrazenie zrobic.

          Litosci-na rozmowie kwalifikacyjnej trzeba byc pewnym siebie, pewnym swojej
          wartosci-skoro mnie zaprosili na rozmowe to znaczy ze jestem w kregu ich
          zainteresowania.Wyrazac wlasne zdanie-rekruter nie musi i nie jest naszym
          kolega zeby podtrzymywac te znajomosc na takowej stopie.

          Jezeli praca nam nie odpowiada i wiemy ze nas nie zainteresuej to nie
          przeciagamy tego tylko walimy prosto z mostu ze warunki nam nie odpowiadaj-
          niech wiedza ze taka stawka jest za niska dla wykwalifikowanego pracownika.

          Nie ta praca to inna-trzeba sie szanowac
          • aha123 ...meneeeeeeeeeeeeel 24.02.07, 15:25
            ...czyli ze mną nie jest źle? i mieszczę sie w granicach normy??? ;-)))
            Uspokoiłeś mnie bo właśnie wychodziłam na "TERAPIę"...-wracam!
            I NIGDZIE NIE IDę!!! "...TAK BęDę SIEDZIAłA"...
            :-)))
            PZDR
            • Gość: Menel Re: ...meneeeeeeeeeeeeel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 22:44
              :):):)Tak trzymaj
      • aha123 ...ach szefową być... ;-) 24.02.07, 15:09
        Gość portalu: szefowa napisał(a):

        > masz 33 lata i wiele nauki przed Toba....nauki taktu...wprowadzenia do sztuki
        > dyplomacji itp...ale szanse zawsze masz ,zycze powodzenia,bedzie Ci potrzebne...

        ...każda praca mycie szaletu, sprzedaż pietruszki, zrywanie jabłek, kopanie
        rowów, " kierownikowanie" i "szefowanie" wymaga nauki, czasu , cierpliwości i
        zaangażowania.
        TAKTU I DYPLOMACJI wymagam od siebie ale również(a może przede wszystkim) od
        REKRUTUJACYCH...
        Rozumiem, że TY pozwalasz na obrzucanie się inwektywami i nie reagujesz jeśli
        ktoś Cię "opluwa" rozkładasz parasol i stwierdzasz że deszcz pada...
        TRZEBA ZNAć SWOJą WARTOść I SZANOWAć SIEBIE - JEśLI TY SIę NIE SZANUJESZ NIE
        ZROBIą TEGO RóWNIEż INNI....

        I co ? Będę zapychać za 900zł brutto u szefa i będą "czyścić mną buty"?

        Czasy "szarej myszki" dawno minęły i powiedzenie "siedź cicho w kącie a znajdą
        cię" też tak jakby się przedawniło....a rozmowy rekrutacyjne...-cóż bywa że
        podczas rozmów kwalifikacyjnych, SZEFOWIE posuwają się do różnych
        forteli/prowokacji by sprawdzić na ile kandydat pozwoli się "zdeptać"...

        Akurat jeśli jakaś cecha jest bardzo "pożądana" u danego pracownika, pracodawca
        z pewnością zastosuje taki właśnie "chwyt"...

        I wcale nie uważam, że "położyłam" tą rozmowę...

        Dziekuję za życzenia - mam nadzieję, że szczere....
        • aha123 Re: ...ach szefową być... ;-) 24.02.07, 15:13
          I co ? Będę zapychać za 900zł brutto u szefa i będą "czyścić mną buty"?

          ....zapomniałam dodać, że na umowie o pracę dumnie będzie stać dużymi literami...
          " KIEROWNIK REGIONALNY" :-))))))))))
        • Gość: szefowa Re: ...ach szefową być... ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 13:17
          nie o wazeline mi chodzilo,a jedynie o takt i sztuke dyplomacji.jezeli uwazasz
          ,ze na rozmowach traktuja Cie niezbyt milo powiedzmy pokaz,ze masz klase,nie daj
          sie sprowokowac .glowe trzymaj w gorze,tak trzeba,nikt nie lubi wazeliniarzy,a
          jeli chodzi o inwektywy hmm...tu pozwalam sobie na tzw wyjscie smoka-dotkliwy
          dla uszu trzask drzwiami!na cos takiego to bardzo ,,dyplomatyczne,,
          wyjscie.natomiast co do wartosci...wlasnej rzecz jasna..no coz..tutaj bardzo
          latwo mozna sie pomylic ,to co dla Ciebie jest czyms waznym niekoniecznie jest
          istotne dla pracodawcy.czesto jest tak,ze ktos tak bardzo poklada nadzieje w
          autoreklamie az w koncu zaczyna wierzyc w cos czego zwyczajnie nie ma.moj sad
          nie byl zlosliwy,nie odczytuj wszystkiego na opak.nie szukaj drugiego dna jesli
          go nie ma.pozdrawiam
          • Gość: angrusz Re: ...ach szefową być... ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 14:26


            Do szefowej :
            Może i masz racje ale skąd się wzięło przekonanie ( wg Gazety Wyborczej
            sondaż ) , że Częstochowa to jedno z najbardziej skorumpowanych miast i podobny
            sondaż , że 87 % pracę załatwia się po znajomościach . To po co te rozmowy
            kwalifikacyjne.
            Mnie nawet nie wezwali na rozmowę , nawet nie podziękowali za zgłoszenie swojej
            oferty a kwalifikacje miałem dobre dla tego stanowiska
      • Gość: marakuja Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 15:18
        Ciekawe, że szefowie wolą zawsze kogos kto podchodzi do nich z wazelina a nie cenią sobie szczerości która zdecydowanie ułatwia zycie....
        Bo juz lepiej od pracownika usłyszeć,ze pomysł jest do niczego i posłuchac jego argumentacji, niż słyszeć jakim to sie jest genialnym szefem a potem mierzyć sie z konsekwencjami niezbyt trafnych decyzji.
        To szefowie decydują o pracownikach a tym samym o renomie firmy, a że wolą ludzi po marketingu, którzy tworza jedynie dobre wrażenie to wałsnie doskonale widac w Częstochowie
        aha123 powodzenia
        • Gość: do acha Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.07, 15:57
          Nie dziwię Ci się i popieram Cię, a nawet podziwiam, bo mnie zazwyczaj takie
          chamstwo rozbraja, jestem tak zła czy tak mi przykro, że "zapominam języka w
          gębie". Ale uważam że rekrutujący, urzędnik, pracodawca, bez względu na sytuację
          nie ma prawa nas poniżać. Co to za komentarz, żebyś szła robić do MCDonalda?
          Jakim prawem Ci mówi gdzie masz iść i do czego się nadajesz. Może jedynie
          powiedzieć, że nie odpowiadasz ich oczekiwaniom, że np. widzą na tym stanowsku
          osobę bardziej dyspozycyjną, czy taką co nie straciła kontaktu z zawodem, czy o
          innym sposobie bycia i dziękuję za spotkanie. Ale chodza takie wredne istoty co
          się mają za niewiadomo kogo i jak tylko mają możliwość żeby to pokazać to to
          robią. No a w przypadku zatrudnienia, gdzie wciąż pracowników jest za dużo,to
          stanowimy niską wartość. ale to nie znaczy, że nie jest się człowiekiem
          wartościowym i ze się nie mamy jakoś cenić. Koleżanka trafiła do jednej firmy
          rekrutującej ulicznych akwizytorów gdzie na codziennych spotkaniach uczono ich
          otwartości i m.in. kazano się rozbierać! i co najlepsze to oni to zrobili, nikt
          nie odwazył się zaprotestować!
        • Gość: papaja Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.07, 23:31
          Do marakui: chyba nie za wiele wiesz o pracy, tym bardziej w handlu. Nie
          zdajesz sobie sprawy, że dziś klient jest najważniejszy - klient, który nie ma
          ochoty na mądrości Twoje, czy kogokolwiek innego, tym bardziej na jakąkolwiek
          pyskówkę... Łatwo jest się wymądrzać siedząc w papuciach przed komputerem.
          Rzeczywistość wygląda niestety troche inaczej...
          • Gość: anna Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 00:08
            A ja mam firmę i nie zatrudniłabym Cię niestety.Ponieważ jesteś mądra,powinnaś
            zrozumieć dlaczego.
            Klienci są różni,również bardzo prości,by nie powiedzieć- prostaccy.I dla nich
            trzeba mieć anielską cierpliwość,a nie zaczepliwą agresję.
            A Ty starałaś sie o pracę w handlu,prawda ?
            • aha123 ANNO! 08.03.07, 12:57
              "Klienci są różni,również bardzo prości,by nie powiedzieć- prostaccy.I dla nich
              trzeba mieć anielską cierpliwość,a nie zaczepliwą agresję."

              ...WIERZ MI -osoba która pracowała całe swoje dotychczasowe życie zawodowe z
              ludźmi i w handlu DOSKONALE zdaje sobie z tego sprawę!!!

              Jednak udając się na rozmowę w sprawie pracy oczekuję że siadę naprzeciw
              inteligentnego adwersarza(a nie PROSTAKA jak to napisałaś - bo dla takiego NIE
              CHCĘ I NIE BĘDĘ PRACOWAĆ!) który reprezentujac firmę pokaże mi co to znaczy
              KLASA i w ten sam sposób i ja się wówczas zachowam!
              Fakt - całe mnóstwo osób nie może sobie pozwolić na takie zachowanie, bo
              szukająpracy z powodów TYLKO(lub przede wszystkim) finansowych więc pozwala się
              "zdeptać" na rozmowie i bierze pracęza 600zł...

              Jakim prawem osoba(w moim wieku) będąca w o tyle lepszej pozycji iż mąjac posadę
              w firmie (o pracę w której się ubiegam na równorzędne do jej stanowisko)
              deprecjonuje moją wartość po 3 minutach rozmowy i sugeruje mi pracę w
              MCDonald's? To zdaje się jest właśnie to PROSTACTWO o którym piszesz...

              W rozmowie radzę sobie zarówno ze sprzataczką, jak i dyrektorem.

              Może odważysz się kiedyś na rozmowę z osobą nie wstydzącą się swoich poglądów i
              UCZCIWIE i szczerze odpowiadajacą na Twoje pytania na rozmowie kwalifikacyjnej?

              POZDRAWIAM!
    • Gość: Subiektywny. Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: 195.136.30.* 24.02.07, 16:11
      Niestety utarło się, że kobieta jest gorszym pracownikiem od mężczyzny, a
      kobieta-matka do niczego się nie nadaje! Stereotypy i zatęchniałe opinie
      domorosłych HR-owców, pokutujące w dalszym ciągu wsród większości pracodawców i
      niestety także pracowników!!!
      Rekrutujący "fachowcy" działają według nakreślonych schematów i rzadko zdarza
      się kadrowiec z "otwartą" głową i wychodzący poza szablony i stereotypy.
      Konsekwencją tego są miernoty, które siedzą zazwyczaj troszeczkę wyżej - nasi
      szefowie, przełożeni. Boją się mądrzejszych i mających swoje zdanie
      pracowników, zamykają im drogę do rozwoju o awansach już nie mówiąc.
      Myślę, że nadzieją dla pracowników, a nie wystraszonych i bezmyślnych trybików,
      jest, mam nadzieję, poprawiająca się sytuacja na rynku pracy. Może już w
      niedalekim czasi ci, którzy pracują li tylko dzięki nepotyzmowi i dziwnym
      układom, odejdą w siną dal i pozostawią miejsca dla takich jak aha123!!!
      Trzymaj się dziewczyno!!!!
      • Gość: angrusz Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 08:20


        Do : subiektywnego

        Masz rację i ja mam taką nadzieję
    • Gość: kaja Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 19:24
      rozmowy kwalifikacyjne są okropne kiedyś potrzebowałam jakiej kolwiek pracy
      było ogłoszenie do sklepu spozywczego na północy, i pani stwierdziła ze skoro
      to moja pierwsza praca to pewnie nie wstane na 6 rano aby sie tam zjawić.
      Smieszne potem podała wiadro umyłam jej półki w całym sklepie a miałam być
      sprzedawcą. to było przed świętami w grudniu a jak zadanie wykonałam pani
      powiedziała ze odezwie sie di mnie w kwietniu bo potrzebuje pracownika na maj
      hehehehe świetny sposob na porzadki przed swiateczne
    • aha123 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 25.02.07, 19:51
      ....ktoś jeszcze?
      • Gość: gosc Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 20:24
        wypowiem się jako pracodawca:
        - po pierwsze odnoszę wrażenie, iż jesteś osobą mającą ogromne poczucie własnej
        wartości (a jest to cecha ceniona jedynie na kilku stanowiskach)
        - po drugie odnoszę wrażenie, iż w pracy PH się zwyczajnie wypaliłaś - zaczynasz
        wchodzić w filozoficzne rozważania i starasz się być mądrzejsza od osoby, która
        Ciebie ocenia.
        powinnaś zrozumieć, iż rozmowa kwalifikacyjna jest pewnego rodzaju testem i
        zastanów się, czy gdyby wcześniej ktoś odpowiadał tak jak Ty to dałabyś mu pracę ??
        Po trzecie - gdybyś była tak doskonała jak o sobie piszesz - firma zwyczajnie by
        na Ciebie poczekała - wiem to dobrze.
        • Gość: do gościa Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 20:56
          pracodawca :) - dobre sobie - rozmowa to test - bzdura
          rozmowa kwalifikacyjna to rodzaj konkursu piękności - gdzie w większości
          przypadków umiejętności i doświadczenie nie mają znaczenia.
          Ostatnio zmieniałem pracę i dostałem nową nie ze względu na moje umiejętności a
          tylko dlatego, że zażądałem większych pieniędzy niż ludzie przede mną, a
          trafiłem do firmy gdzie ludzie dużo zarabiają i zwyczajnie bali się że jeżeli
          przyjmą kogoś z mniejszymi wymaganiami- to niekorzystnie odbije się to na ich
          pensjach:).
          Więc prosże o nie mówienie że to test - tak ktoś napisał schemat :) i z tym się
          zgadzam, i to z jednej i tej samej książki - godzina przyjścia i takie tam :)
          • Gość: gosc Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 21:18
            No przeciez nie bede z toba sie sprzeczal. Zupelnie nie przeszkadza mi co
            myslisz na temat rozmowy kwalifikacyjnej. Ja swoje podejscie opisalem i dla mnie
            jest to test. Jesli dla ciebie jest to inna forma - ok :)
            • Gość: do gościa Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 21:40
              czytasz bez zrozumienia :) nie dla mnie :) ja szedłem właśnie na taki test :).
              Ale okazało się że zostałem przyjęty - bo... opisałem wcześniej. Wiem że ja to
              mała próbka, ale jaki to test ?? Został tu jeszcze poruszony problem pewności
              siebie :). Raz spróbowałem być pewniejszy od rekrutującego, pod koniec to ja
              testowałem jego :) super uczucie - ale nie zadzwonili.
              Powodzenia
        • aha123 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 25.02.07, 21:21

          "odnoszę wrażenie, iż w pracy PH się zwyczajnie wypaliłaś"... - NIGDY nie byłam
          PH!!! Nie wiem skąd u Ciebie taka wiedza?

          "starasz się być mądrzejsza od osoby, która Ciebie ocenia" - rozumiem mam ZAWSZE
          "stać w cieniu" SZEFA/OSOBY REKRUTUJACEJ (nawet GŁUPCA?)w obawie że mnie nie
          przyjmie... OSOBLIWE DOŚĆ... :-)

          "gdyby wcześniej ktoś odpowiadał tak jak Ty to dałabyś mu pracę ??"
          Ja nie pytałabym o dzieci(NIE W TYM TONIE!!! poza tym-zakazuje tego
          znowelizowany kodeks pracy) i nie sugerowałabym rozmówcy pracy w MC'donalds,
          NAWET gdybym szukała sprzątaczki czy przekupki na stragan(w niczym nie
          umniejszając tym zawodom!)...

          Dziekuję za konstruktywną krytykę, ale proszę o wskazanie w którym miejscu piszę
          o sobie jako o osobie "DOSKONAŁEJ"???

          Gdybym uważała się za taką w ogóle nie byłoby tego wątku i dyskusji - z góry
          założyłabym iż mam "WYŁĄCZNOŚĆ NA RACJĘ i NIEOMYLNOŚĆ"(tak jak ta "ruda" z
          rozmowy...) - na co zdałoby się więc Twoje zdanie?
          • itg do acha 26.02.07, 09:41
            napisałam ci meila na adres gazetowy
            • aha123 ...damy radę!!! 26.02.07, 12:02
              ...odezwałam się na gg. POZDRAWIAM!
          • Gość: ;-) Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: 212.160.250.* 26.02.07, 13:49
            > "odnoszę wrażenie, iż w pracy PH się zwyczajnie wypaliłaś"... - NIGDY nie byłam
            > PH!!! Nie wiem skąd u Ciebie taka wiedza?

            Nie moje podwórko, ale sama napisałaś:
            "Mam 33 lata, bogate doświadczenie w handlu od stanowiska sprzedawcy przez PH
            po menadżera."
            Czyżby aż taka krótka pamięć? Już sam ten fakt rzutuje na "jakość" Twojej
            rozmowy rekrutacyjnej. Tak sobie tylko gdybam ;-)
            • aha123 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 26.02.07, 19:37
              ...orzesz i tu mnie masz... To dokładnie "był van selling" czyli tak jakby PH...

              eh, nic Wam nie umknie... ;-) Pzdr.
    • Gość: nikka2 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: 80.51.222.* 26.02.07, 11:39
      a po co był ten przytyk do rudych?
    • Gość: qża tfaż Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 13:29
      Praca w nie swojej firmie na ogół jest łagodniejszą formą prostytucji. Sama konieczność bycia dyspozycyjnym wobec kogoś świadczy o tym, że sprzedaliśmy się pracodawcy. Większość pracowników to współcześni niewolnicy traktowani tak samo jak maszyny i urządzenia do produkcji. W pogoni za bardziej dostatnim życiem ludzie zatracają poczucie godności i wydaje mi się nawet, że to co teraz piszę spotka się z krytyką. Wielu z nas przywykło do złego, instrumentalnego traktowania i uważa to za normę. To, że coś jest powszechne, nie oznacza, że jest naturalne. Ja szanuję ludzi, którzy mają poczucie własnej wartości i nie płaszczą się przed potencjalnym pracodawcą. Żeby mieć poczucie wartości nie trzeba być doskonałym pracownikiem, wystarczy, że jest się człowiekiem mającym honor i poczucie godności. Gdyby wszyscy rekrutowani zachowywali się tak jak aha123 to pracodawcy musieliby bardziej szanować swoich pracowników.
      • Gość: xyz Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 13:47
        Czarno to widzę.Twój przytyk do rudych śwadczy o tobie.Jedź do Anglii i tak
        odpowiadaj.A o dzieci nikt cię nie zapyta,bo zwolnień na dzieci tamtejszy
        system nie przewiduje.

        Do angrusza...

        A ty sądzisz,że po tych wystapieniach na forum,gdzie stałeś się znany z imienia
        i nazwiska,ktokolwiek przy zdrowych zmysłach cię zatrudni?
        • Gość: Menel Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 14:17
          Bo w sumie w rozmowie kwalifikacyjnej naszym celem jest zatrudnienie sie w
          danej firmie.I stad trzeba wyczuc czy rekrutujacy jest mlodym nie opierzonym
          pracownikiem ktore pytania do nas kieruje wczesniej spisane z ksiazki czy jakis
          profesjonalista przy ktorym mozemy sobie pozwolic na orygonalnosc i
          autoprezentacje-a nie pytania nie pasujace do nas, ale pasujace do schematu
          pytan -odpowiedzi opisanych w ksiazkach.

          A juz zarobki to inna bajka-odnoszenie wrazenie ze wiecej zarabia sie przy
          pracy fizycznej niz przy pracach biurowych nawet w jakis duzych firmach w Cz-wa
          czy kancelariach. W tych 2 przypadkach sa to najuczesciej smieszne sumy, ktore
          w ogole nie pasuja do powszechnie znanego autorytetu danego zakladu
          • Gość: marcin_czwa Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.21.pl 28.02.07, 21:20
            Gość portalu: Menel napisał(a):

            > Bo w sumie w rozmowie kwalifikacyjnej naszym celem jest zatrudnienie sie w
            > danej firmie.

            U nas często pracownik na takiej rozmowie występuje jako 'proszący' o pracę i
            jest na gorszej pozycji już na wejściu. Wyrównuje się to dopiero przy małym
            bezrobociu. Wtedy sytuacja zdrowieje. Na razie rynek pracy jest rynkiem
            pracodawców, a nie pracowników (w niektórych branżach tak nie jest).

            > A juz zarobki to inna bajka-odnoszenie wrazenie ze wiecej zarabia sie przy
            > pracy fizycznej niz przy pracach biurowych nawet w jakis duzych firmach w
            > Cz-wa czy kancelariach.

            No tak jest w rzeczywistości. Pracownicy fizyczni zazwyczaj myślą, że w biurze
            parzy się tylko kawkę i popycha ploty. Tak samo pracodawcy myślą, że komputer
            sam się steruje :)
        • aha123 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 26.02.07, 19:34
          "Twój przytyk do rudych śwadczy o tobie."
          A o czym świadczy? Napisz jeśli możesz...
    • aha123 ...kolejne oferty wysłane.... 28.02.07, 10:22
      ...to może dla odmiany jakieś CENNE I żYCZLIWE rady???
      • Gość: a= Re: ...kolejne oferty wysłane.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 14:32
        Przeczytałam sobie wszystkie komentarze, hm, dowalili Ci niektórzy, ale
        właściwie masz rację, trzeba się szanować.Ja uważam że, nie powinno sie
        podawać w CV wieku, stanu cywilnego i dzieci bo uważam że, to nie ma
        znaczenia, jesli odpowiadam na jakieś ogłoszenie tzn tym samym że , mam
        wystarczające warunki by być dyspozycyjną do wykonywania pracy. O stanie
        rodzinnym mogę porozmawiać po pracy . Kiedys mówiło się o tym że, dobrze jest
        zatrudnić pracownika który na pierwszym miejscu stawia dom i rodzinę bo to
        będzie oznaczało że, przywiąże się do firmy , będzie lojalny i
        odpowiedzialny,będzie mu zależało na pracy itp. Teraz najczęściej poszukuje
        się studentów do 26 roku życia, bo pracodawcom nie zależy kto będzie pracował
        byle był , a jak zrezygnuje jeden , mój Boże, to będą następni, którzy
        popracują za grosze!!!Taki to jest częstochowski rynek pracy!!!
        • Gość: xyz Re: ...kolejne oferty wysłane.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.07, 16:13
          ''twój przytyk do rudych świadczy o Tobie''........

          Jasne,rude jest gorsze bo /w domyśle wredne /

          Obarczone dzieckiem jest gorsze,bo mniej dyspozycyjne...

          Ten sam mechanizm,te same idiotki...więc nie miej pretensji.Trafił swoj na
          swego..
          • Gość: ...ZYX ...rude, blond, siwe.... IP: 80.54.172.* 28.02.07, 19:51
            ...kretyn!
            • Gość: XZY rudy kretyn... IP: 80.54.172.* 28.02.07, 19:52
              ....i to bez poczucia humoru! Współczuć TYLKO!
              • Gość: a= Re: rudy kretyn... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 21:24
                A Ty masz jakieś kompleksy na tle tych rudości???
                tak Cię to ruszyło...rudy to wredny!
                • Gość: xyz Re: rudy kretyn... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.07, 21:31
                  a nie mam kompleksów,poza rudym kotem.A ten jest piekny i kochany.Ale....

                  OCH nawet nie wiecie jaką miałam ochotę powiedzieć tej rudej....(...swoją
                  drogą mądre te przysłowia... ;)

                  A o jakie to przysłowia chodziło,tej pewnej swej wartości pannicy?
                  Klasyfikacja charakteru,po kolorze ''maści '' ?

                  Nooo,to sama zrobiła z nią ta baba..slasyfikowała,po swojemu..

                  A ty kretynie,czytaj zanim napiszesz...
                  A poza tym guzik to mnie obchodzi.Dziewczyna ma niesympatyczny sposób
                  bycia,więc nie dziwię się,że rozmowy mają taki przebieg nie inny...I nie ma to
                  nic wspolnego z szanowaniem się..

                  Bye..bye...
                  • aha123 ...i oto mamy watek fryzjerski.... 01.03.07, 09:32
                    "Dziewczyna ma niesympatyczny sposób bycia".... - stwierdzasz to na podstawie
                    mojego odniesienia się w wątku do przysłów.... GRATULUJĘ!!!
                    Ja co najwyżej powiedziałabym, ze "zna przysłowia" ;-)

                    Eh, szkoda słów....
                • Gość: nikka2 Re: rudy kretyn... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.07, 21:43
                  do a= wprawdzie pytanie nie do mnie, ale spieszę i odpowiadam:to nieprawda,
                  znam, sprawdziłam.
    • Gość: poszukujacy pracy Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 12:47
      ja też szukam od 2 miesiecy pracy - bylem na kilku rozmowach i atmosfera podobna
      jak opisana przez aha123
      moge dodac od siebie trzy interesujace watki
      pierwszy - kolejne etapy rozmow - w kazdej z firm bralem udzial w 2 lub 3
      etapach rozmow - jestem tym zdziwiony poniewaz na podstawowe stanowiska chyba
      mozna przyjac kogos po 1 etapie - przeciez na kasjera w banku czy
      przedstawiciela handlowego nie trzeba az 3 etapow rekrutacji
      watek nr 2 - ile czeka sie na odpowiedz - w jednej z firm powiedziano mi ze w
      ciagu tygodnia dadza odpowiedz - poniewaz po tygodniu nikt nie zadzwonil - ja
      zadzwonilem do firmy i dowiedzialem sie ze zostalem zakwalifikowany do 2 etapu
      rozmow tylko termin zostanie wyznaczony w ciagu 2 tygodni poniewaz w firmie maja
      ciezki okres i osoby odpowiedzialne za rekrytacje sa bardzo zajete - w dniu
      dzisijszym mija juz 5 tygodni od tej pory - dzownilem do firmy jeszcze raz i
      znow uslyszalem to samo tym razem jednak mam czekac ale nie podano konkretnego
      terminu
      watek nr 3 - wyslalem dzis rano zgloszenie do irlandii - w gw bylo ogloszenie o
      pracy - po 1,5 godzinie zadzwonil moj telefon i dostalem propozycje pracy za
      450 euro tygodniowo z mozliwoscia awansu i premii - decyzje mam podjac w ciagu
      max. 2 tygodni - tak powiedzial rekrutantka z irlandii - firma zapewnia pomoc w
      znalezieniu miejsca zamieszkania

      ja po prostu po tym wszystkim nie rozumiem dlaczego w polsce trzeba tyle czekac
      na prace i nie wiadomo czy bedzie czy nie a za granica zalatwia sie to tak
      szybko i sprawnie - przeciez do irlandii z tego co wiem wysyla zgloszenia
      mnostwo osob nie tylko z polski - mam znajomych ktorzy wytlumaczyli mi ze owszem
      polacy to wiekszosc ale tam pracuja lub szukja pracy ludzie z calej europy takze
      hiszpanie, wlosi, francuzi sa ludzie z azji i ostatnio poznali duzo osob z
      republiki poludniowej afryki ktore przyjechaly tam poszukiwaniu dobrych
      zarobkow i szans na prace
      pozdrawiam
      zdziwiony
      • aha123 Irlandio WITAJ!!! :-) 05.03.07, 12:58
        Cześć!
        Wiesz co?
        Gdyby nie fakt iż z pewnych względów NIE MOGĘ TERAZ wyjechać, już dawno by mnie
        tu nie było....
        Ciągle mam nadziejęiżto co się TU dzieje to jakiś sen z którego się wreszcie
        obudzę, ale ciągle "śpię i śpię" i śnię ten koszmar!
        Cóż? Nie "wrodzilismy się" w żadną urzędniczą rodzinę, nie mamy pleców,
        koneksji, nie jesteśmy zrzeszeni w partii...
        Jedyne co mamy to godność, własne zdanie, PRIORYTETY...
        ...tylko za to nie płacą.... ;-)

        3maj się i daj znać co postanowiłeś?
        • Gość: poszukujacy pracy Re: Irlandio WITAJ!!! :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 13:05
          jeszcze powalcze w polsce chyba zadzwonie po raz trzeci dowiedziec sie co z 2
          etapem - tutaj jest moja rodzina i bardzo chcialbym byc z nimi - ja po prostu
          nie moge uwierzyc ze nie da sie znalezc dobrze platnej pracy w polsce tak jak ty
          mam 30 kilka lat dosiadczenia w roznych firmach - i to co sie dzieje teraz w
          cz-wie i polsce to dla mnie sen wariata
          jesli ktos chcialby ten adres do firmy rekrutacyjnej to jest ich strona
          www.firsretail.ie - ogloszenie jest na 25 stronie dzisiejszej GW w sekcji
          ogloszenia drobne na gorze strony zolte z czerwona ramka
          pozdrawiam
          zdziwiony
    • ktbb Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 05.03.07, 14:39
      Gdybym miał firmę byłabyś pierwsza wśród kandydatów do pracy.
      Niestety nie pociesza to pewnie...
      W CZ-wie liczy się znajomość ...



      niestety ...




      nie znajomość rzeczy. Ale znajomośc z odpowiednimi ludźmi. Przyjechałem tu 18
      lat temu i wioskowe zwyczaje takie jak panują w firmach nie były mi wcześniej
      znane. Ostatnio sprawdziła to na sobie moja żona, nic się nie zmieniło. Więc
      szukaj cierpliwie wśród znajomych...
      Dlatego od 16 lat pracuję poza Częstochową i moze dlatego kiedyś w UM, kiedy
      składałem podanie, do którego musiałem podać średni zarobek to urzędniczka
      spytała czy nie pomyliłem się o rząd.
      • aha123 ...do KTBB 05.03.07, 22:58
        "nie pociesza to pewnie..."
        ...ależ wręcz przeciwnie!!! Dziękuję za cień "normalności" w tym wątku.
        Słowa takie jak Twoje uświadamiają mi, że jednak chyba jestem NORMALNA... i że
        to nie ja muszę poddać się leczeniu....

        Szukanie "wśród znajomych" nie na wiele się zda... Też jestem "elementem
        napływowym" ;-))))

        Pozdrowionka ....dla Żony również... ;-)
        • Gość: Temur Re: ...do KTBB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.07, 00:18
          Wiecie... szkoda słów... Jeżeli ludzie nie będą się cenić, znać swoją wartość i wymagać szacunku od innych, godząc się na pracę za marne grosze, to nigdy nie będzie dobrze. Śmieszą mnie wypowiedzi, jakie nie raz, nie dwa czytałem na różnych forach, o tym, że niektórzy utrzymują się z pensji w wysokości 1000 zł brutto i jest im dobrze(?!) To taki standard ich zadowala? Tyle wymagają od życia? Takie podejście świadczy chyba o niskim poczuciu wartości i braku umiejętności, bo jak można pracować za takie pieniądze i mieć radość z pracy...
          Co do odpowiedzi na aplikację do danej firmy, jeżeli nie dostaję żadnej odpowiedzi w ciągu dwóch tygodni to uznaję ją za straconą. I z doświadczenia wiem, że taki okres czasu w zupełności wystarcza do przeprowadzenia choćby jednego etapu rekrutacji, a często do jej całkowitego zakończenia - oczywiście w firmie, gdzie nie zajmuje się tym pani Zosia (bez obrazy dla imienia :)), która większość czasu spędza na piciu kawki i plotkowaniu.
          • aha123 Re: ...do KTBB 07.03.07, 18:35
            "Jeżeli ludzie nie będą się cenić, znać swoją wartość i wymagać szacunku od
            innych, godząc się na pracę za marne grosze, to nigdy nie będzie dobrze. Śmieszą
            mnie wypowiedzi, jakie nie raz, nie dwa czytałem na różnych forach, o tym, że
            niektórzy utrzymują się z pensji w wysokości 1000 zł brut to i jest im dobrze(?!)"

            Wiesz z jednej strony DOSKONALE CIĘ rozumiem i wtóruję Ci w tym co piszesz, a z
            drugiej strony... jestem na utrzymaniu męża(KTÓRY DZIĘKI BOGU MA PRACĘ) i źle mi
            z tym! Nie chcę być KUCHTĄ domową.Decydując się na rodzinę NIE GODZIŁAM się na
            bycie kurą domową.

            Prawda jest taka, iż większość gospodarstw domowych utrzymuje się właśnie za ten
            1000 (lub mniej złotych miesięcznie), TO JEST STANDARD! Ci ludzie nie wiedzą, że
            mogliby zarabiać więcej - pokutuje w nich jeszcze miniona epoka, gdzie
            "wychodzenie przed szereg" nie było dobrze widziane....

            POZA TYM są szczęśliwi, ze zarabiają te 1000zł - i chyba coraz bliżej mi do tego
            , że też bym była.... N I E S T E T Y!!!
            • Gość: Temur Re: ...do KTBB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 10:37
              > Prawda jest taka, iż większość gospodarstw domowych utrzymuje się właśnie za >ten 1000 (lub mniej złotych miesięcznie), TO JEST STANDARD! Ci ludzie nie >wiedzą, że mogliby zarabiać więcej - pokutuje w nich jeszcze miniona epoka, >gdzie "wychodzenie przed szereg" nie było dobrze widziane....

              Ja dziękuję za taki "standard". Pewnie można się utrzymać za takie pieniądze, jednak co to za życie. Co do minionej epoki? Że co??? Przecież to ludzie młodzi, po studiach, którzy niewiele z tych czasów pamiętają i kojarzą im się ze złem "żądają" na rozmowach 700 zł, byle by coś było. A najlepsze jest to, że w mojej poprzedniej pracy dwa lub trzy razy przychodzili jacyś ludzie i pytali się, czy jest jakaś praca. Jakaś to jest w Krakowie - karmienie smoka (nie wymienię innych :)).

              > POZA TYM są szczęśliwi, ze zarabiają te 1000zł - i chyba coraz bliżej mi do tego, że też bym była.... N I E S T E T Y!!!

              Raczej wątpię, że będziesz szczęśliwa. Może na początku, ale później zaczniesz tym wszystkim rzygać. Przynajmniej u mnie tak było - zarabiałem trochę więcej niż ten 1000 zł i praca sprawiała mi satysfakcję, ale w pewnym momencie powiedziałem "dość". Dlaczego za to, że wypruwam sobie flaki i angażuję się w jak najlepsze funkcjonowanie firmy mam dostawać tak niewiele?
              • Gość: no tak Re: ...acha IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 10:51
                ZDECYDUJ się KTO tu i OD KOGO potrzebuje "łaski"?

                Tak napisalaś.Ciekawe.

                Wydaje mi się ,że Ty bardziej,mimo wszystko.Jesteś potencjalną kandydatka do
                zwolnień lekarskich,a nikt na dzień dobry nie da ci na opiekunkę.Sorry,nie
                jesteś manadżerem
                Najlepiej spróbuj w Anglii,za godziwe pieniądze.Tam pracuje moja córka.Nikt jej
                się o dzieci nie pytał,bo to jej sprawa.Nie przyjdzie do pracy,już jej nie
                ma,natychmiast.Mimo ,że praca jest jak najbardziel legalna i nie obciążona tak
                horrendalną daniną jak u nas.
                I dowiedz się jak wygląda kodeks pracy w kraju ,gdzie są dobre zarobki...np.w
                StANACH.Może zrozumiesz,czemu tam nikt o dzieci się nie wypytuje.
                • aha123 Re: ...acha 08.03.07, 11:08
                  "I dowiedz się jak wygląda kodeks pracy w kraju"...

                  W NASZYM Kraju znowelizowany kodeks pracy ZABRANIA wypytywania o stan rodzinny i
                  dzieci!
                  ...kolejny "zapis" na papierze...
                • aha123 Odp. do "NO TAK" ... 08.03.07, 11:12
                  PROSZĘ - Zajrzyj na sam dół "drzewka" na mój wpis z 10:36.... i odpowiednio
                  "zinterpretuj" znaczenie słowa łaska...
              • aha123 Temur - niestety- masz RACJę!!! 08.03.07, 11:06
                ....a widziałeś wyżej wpis tego pożal się Boże SZEFA szukającego PH???

                I co? Mam kilka pomysłów na takich...
                1. Zmienić płeć - nie będzie pytań o dzieci(no właśnie tak jabyśmy tylko MY
                kobiety "miewały" dzieci)...
                2. "Załatwić" potomka...
                3. Rozwieść się i "wcisnąć" dzieci mężowi - nie wchodzi w rachubę; pomrą z głodu!
                4. Cofnąć czas - A WYKONALNE!!!
                5. Kupić "podomkę" w gerbery albo szkocką kratkę, wrócić do garów i udawać że
                jest "cacy".
                6. ....kończy mi się inwencja podpowiesz coś jeszcze????

                Dzieki Waszym wpisom jeszcze nie zwariowałam!
                • Gość: Temur Re: Temur - niestety- masz RACJę!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 00:15
                  Tego SZEFA to by chyba nawet Bóg nie pożałował. ;)
                  ad. 1. Drogo. Najpierw musiałabyś znaleźć pracę. :D
                  ad. 2. Nie wchodzi w grę. Wyjdzie na jaw i będziesz pracować, ale wpierdlu - chociaż jakieś rozwiązanie to jest, w końcu masz wyżywienie i dach nad głową za darmo. ;)
                  ad. 3. Hmmm, niezbyt pochlebnie wyrażasz się o mężu. :/
                  ad. 4. Zgadzam się. ROTFL
                  ad. 5. A za rok, może dwa, Lubliniec wita...
                  ad. 6. Ja na pytanie, czy mam dzieci odpowiedziałbym lekko zaczepnie i jednocześnie zdziwiony: "Owszem, mam. A w to w czymś przeszkadza? Chyba nie twierdzi Pan/-i, że w pracy?" Taki pracodawca byłby dla mnie już trochę beee, jednak byłbym ciekawy jego reakcji - niezdecydowany dupek zapewne zacznie się motać, możesz też trafić na osobę, która już miała przykre przejścia z takimi ludźmi, rozwiązań jest wiele i wszystko zależy od sytuacji. Ja jako osoba niezależna (niestety jeszcze nie finansowo :)), wolę poczekać na lepszą ofertę i powiedzieć "nie" baranom, niż pracować za grosze i jednocześnie szukać nowej posadki. Albo wszystko albo nic. :)
                  • aha123 Temur - ...zostań moim... SZEFEM - Please!!! ;))) 09.03.07, 09:13
                    ...ja odpowiedziałam, ze mam i uważm że to jeden z moich ATUTÓW, ponieważ JUŻ
                    mam "to" ZA SOBĄ... (...ciąża, zwolnienie na 9m-cy- choć ja pracowałam do piątku
                    a w poniedziałek urodziłam, więc ... BEZ KOMENTARZA!!!)

                    Poza tym składając alikacje DOSKONALE ZDAJĘ SOBIE SPRAWĘ z tego że nie zabiorę
                    "przychówku" ze sobą do pracy.....-mam 33 lata a nie 13...-że W MOJEJ gestii
                    leży zapewnienie dziecku JAK NAJLEPSZEJ opieki podczas mojej nieobecności
                    w domu...

                    I ostatnie:
                    POKAżCIE MI KOGOś LEPIEJ ZMOTYWOWANEGO DO PRACY NIż WłAśNIE MAMA, KTóREJ DANO
                    "SZANSę" NA PRACę ZAWODOWą...

                    eh, TEMUR - pozostaje tylko życzyć mnie i innym mamusiom które znalazły się
                    w tej samej sytuacji...

                    NO WŁAŚNIE? C Z E G O ???
                    • aha123 Re: Temur - ...zostań moim... SZEFEM - Please!!! 09.03.07, 09:18
                      ...przemknęło mi przez myśl BECIKOWE w wysokosci 10000000000, ;-))) ale sam
                      zamysł tego przepisu jest DURNY i nie chodzi tu o SZMAL, a o to, bym nie ugrzęzła
                      w chałupie w "podomce" i przydeptanych kapciskach przy garach...

                      ...chociaż? Wtedy miałabym kapitał na coś własnego...i wtedy to ja jako
                      Pracodawca wypisywałabym pewnie w tym wątku jakieś bzdury jak co poniektórzy...

                      JEZU!!!
                      Jest nieciekawie powoli kończą mi się pomysły i moje wrodzone poczucie humoru...
                      • Gość: Temur Re: Temur - ...zostań moim... SZEFEM - Please!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 11:39
                        Właśnie... kapitał... Sam chcę założyć firmę, bo znam się trochę na tym i owym, jednak mimo możliwosci uzyskania różnych dotacji w praktyce nie jest to takie różowe. To jest niestety Polska. Mimo to kocham ten kraj i na razie nie zamierzam się ruszać zagranicę. A jak naprawdę nie znajdę czegoś fajnego w najbliższym czasie to poważnie wezmę się za swoją działalność. I na pewno nie będę jednym z naszych "pracodawców". Człowieka należy szanować, szanujesz innych - masz szacunek u nich. Wszystkiego trzeba wymagać nie tylko od innych, ale przede wszystkim od siebie.
                        A na poprawę humoru, tak, żeby było w temacie:
                        Powiedz mi, czy masz chęć do pracy ?
                        - Czasami mam.
                        - I co wtedy robisz?
                        - Siadam w kącie i czekam aż mi przejdzie. :)
                        ***
                        Szef przyłapuje śpiącego przy biurku pracownika, więc krzyczy na niego:
                        - Spać to pan może w domu, a nie w pracy!!!
                        - Dziękuje szefie - zawsze wiedziałem, że z pana porządny człowiek, już idę do domu, skoro pan nalega...
                        ***
                        Przychodzi Asystent ds. Personalnych do swojego szefa z pokaźnym plikiem dokumentów:
                        - Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty osób, z którymi warto się spotkać, spełniają wszystkie kryteria.
                        Szef bierze plik dokumentów, odmierza połowę i wyrzuca do kosza. Drugą część oddaje podwładnemu:
                        - Z tymi ludźmi się spotkamy.
                        Oniemiały Asystent pyta:
                        - Jak to?... Ależ oni wszyscy spełniają kryteria...
                        - Proszę Pana - przerywa szef - nam tu nie potrzeba ludzi, którzy mają pecha.
                        • aha123 Temur - ...zostań moim... SZEFEM - Please!!! 09.03.07, 13:13

                        • aha123 Temur - Dzięx! 09.03.07, 13:14
                          ...ten ostatni najlepszy!!! :-)))))))))))))))))
    • Gość: M Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: 80.48.49.* 08.03.07, 09:55
      Jestem jednym z pracodawców, którzy obecnie poszukują pracownika PH, gdybyś
      przyszła do mnie na rozmowę a ja zadał bym ci pytanie o dzieci, a ty byś mnie
      zaatakowała w ten sposób to nie mielibyśmy z sobą dalej o czym rozmawiać, ktoś
      kto szuka pracownika, chce go mieć dyspozycyjnego, bo to jego firma i jego
      pieniądze, z doświadczenia wiem, że na osoby w twojej sytuacji czyli z małym
      dzieckiem nie można liczyć.
      Jeszcze jedno pamiętaj że szukając pracy to ty przychodzisz do mnie z prośbą
      więc proponowałbym więcej pokory, a jak już dostaniesz pracę to pokaż co
      potrafisz i wtedy będziesz mogła się mądrzyć.
      • aha123 ...dzieci... 08.03.07, 10:19
        Czytaj ze ZROZUMIENIEM!
        1. Rekrutujący facet wiedział o dzieciach - to był II etap rozmów w tej firmie!
        JASNE!!!- Jak to ładnie napisałeś "z doświadczenia wiem, że na osoby w twojej
        sytuacji czyli z małym dzieckiem nie można liczyć"...doświadczenia rodem
        z PRLu chyba...! Wierz mi że gdyby MĄDRY PRACODAWCA dał mi sznasę na GODZIWĄ
        PRACĘ, byłoby mnie stać na taką opiekę dla dziecka że nie musiałbyś się
        martwić o moją absencję!(Ale TY pewnie zatrudniasz ludzi za zł i do tego
        samych facetów, bo Ci się nie "rozmnożą" a jeśli już, to dziecko nie będzie
        ich"problemem")
        2.
        • Gość: Menel Re: ...dzieci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 10:25
          "M" -dokladnie, najlepiej zeby pracodawca wypytal czy sa dzieci i czy w planach
          sa dzieci-a przeciez slowo slowem, a czas pokaze:)

          I w sumie z tym przychodzeniem po prosbie...to pracodawca szuka, a kandydat sie
          zglasza-pracodawca ma wieksza presje na zatrudnienie, a pracownik....
      • Gość: re Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 10:24
        Jeszcze jedno pamiętaj że szukając pracy to ty przychodzisz do mnie z prośbą
        > więc proponowałbym więcej pokory, a jak już dostaniesz pracę to pokaż co
        > potrafisz i wtedy będziesz mogła się mądrzyć.
      • aha123 ...dzieci... 08.03.07, 10:25
        Czytaj ze ZROZUMIENIEM!
        1. Rekrutujący facet wiedział o dzieciach - to był II etap rozmów w tej firmie!

        JASNE!!!- Jak to ładnie napisałeś "z doświadczenia wiem, że na osoby w twojej
        sytuacji czyli z małym dzieckiem nie można liczyć"...doświadczenia rodem
        z PRLu chyba...! Wierz mi że gdyby MĄDRY PRACODAWCA dał mi sznasę na GODZIWĄ
        PRACĘ, byłoby mnie stać na taką opiekę dla dziecka że nie musiałbyś się
        martwić o moją absencję!(Ale TY pewnie zatrudniasz ludzi za 899,10zł i do
        tego samych facetów, bo Ci się nie "rozmnożą" a jeśli już, to dziecko nie
        będzie ich"problemem")!!!
        Jeśli masz żonę to skonsultuj z nią ewentualną kolejną wypowiedź
        w "moim" wątku, bo GŁUPOTY piszesz!!! Chyba że żona robi karierę i decyzję o
        posiadaniu dzieci odkłada na emeryturę...- w końcu rodzą też
        sześćdziesięciolatki...
        2.
      • Gość: re Panowie Pracodawcy z Koziej Wolki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 10:27
        > Jeszcze jedno pamiętaj że szukając pracy to ty przychodzisz do mnie z prośbą
        > więc proponowałbym więcej pokory, a jak już dostaniesz pracę to pokaż co
        > potrafisz i wtedy będziesz mogła się mądrzyć.

        Nie znaczy to wcale ze mozna z szukajacego pracy robic frajera . Tacy juz sie
        koncza szanowny PRACODAWCO i niedlugo to TY bedziesz musial wykazac wiecej
        pokory i przestac sie madrzyc :) hehe
      • aha123 Pożal się Boże "SZEF"... 08.03.07, 10:36
        ....i jeszcze jedno!!!

        "Jestem jednym z pracodawców, którzy obecnie poszukują pracownika PH...szukając
        pracy to ty przychodzisz do mnie z prośbą"...

        ZDECYDUJ się KTO tu i OD KOGO potrzebuje "łaski"?

        Jesli odpowiedziałam na konkretne OGŁOSZENIE to myślę że "startujemy" z tego
        samego poziomu, mam dla Ciebie pracować i zarabiać pieniądze, więc mamy być
        PARTNERAMI we wspólnej sprawie a nie działać na zasadzie "CHłOPA PAńSZCZYźNIANEGO".
      • Gość: marta Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 11:14
        do M
        jesteś właśnie jednym z tych "żenujących" pracodawców o których pisze aha!!!
        Jestem matką trójki dzieci,cały czas pracującą,nie korzystałam nigdy ze
        zwolnień na nie...odkad mam ich troje zmieniłam 2 razy pracę bo bo urlopie
        macierzyńskim pracodawca Twojego pokroju nie chciał mnie przyjąć,ponieważ byłam
        jego zdaniem niedyspozycyjna!Na rozmowie kwalifikacyjnej w poprzedniej firmie
        (najmłodsze dziecko miało 5 miesięcy) jak również u obecnego pracodawcy nikt
        mnie nie pytał czy mam dzieci i co one będa robić jak ja będę w pracy.Może
        miałam szczęście...Wszyscy w mojej obecnej pracy mają dzieci,mają w związku z
        tym przedstawienia w przedszkolach,zebrania w szkole...i szef nie robi
        problemów jak potrzeba wyjść wcześniej z pracy!!Sam ma dzieci i WIDOCZNIE TO
        ROZUMIE!!!!!
        kto szuka pracownika, chce go mieć dyspozycyjnego, bo to jego firma i jego
        > pieniądze, z doświadczenia wiem, że na osoby w twojej sytuacji czyli z małym
        > dzieckiem nie można liczyć-A TU BYŚ SIĘ ZDZIWIŁ.A swoją drogą masz dzieci??


        > Jeszcze jedno pamiętaj że szukając pracy to ty przychodzisz do mnie z prośbą
        > więc proponowałbym więcej pokory, a jak już dostaniesz pracę to pokaż co
        > potrafisz i wtedy będziesz mogła się mądrzyć.


        Jeszcze jedno pamiętaj że szukając pracy to ty przychodzisz do mnie z prośbą
        > więc proponowałbym więcej pokory, a jak już dostaniesz pracę to pokaż co
        > potrafisz i wtedy będziesz mogła się mądrzyć.-CZYLI TY JESTEŚ
        NAJMĄDRZEJSZY...JEŻELI SZUKASZ PH TO UWIERZ MI AHA BY SIĘ NAPEWNO NADAWAŁA I
        AKURAT POKORA CHYBA NA TYM STANOWISKU NIE WSKAZANA CO??I CO GDYBY PODCZAS
        ROZMOWY OKAZAŁA SIĘ CIEPŁYMI KLUCHAMI TO BYŚ JĄ ZATRUDNIŁ I DAŁ SZANSĘ WYKAZAĆ
        SIĘ CZY JEST RZEMĄDRZAŁA??MYŚLĘ ŻE ODPADŁABY W PRZEDBIEGACH...


        ŻENUAAAAAAAAAAAAAAAA;-)


        • aha123 MARTA??? 08.03.07, 11:29
          O!!! To i z trójką można pracować.... i nawet FACETA mieć za Szefa?
          Nie może być!!! Takie rzeczy to tylko w ....


          Martaaaaaaaaaaaaaaaa? To TY? ;-)
        • Gość: kupa śmiechu Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 11:32
          Jaśnie pani Marta...

          Pracodawca przychodzi z pokorną prośbą..hehehheh ..już to widze.Nie jestem
          pracodawcą.
          A jeżeli chodzi o zapis w kodeksie- tak ,zabrania.ale jednocześnie nie pozwala
          na zwolnienie z dnia na dzień.Dowiedz się jeszcze miła acha,jak wygląda urlop
          macierzynski w najbogatszych krajach świata.np.w Szwajcarii.O USA NIE WSPOMINAM.
          dLATEGO NIKT SIĘ NIE PYTA O DZIECI!!!

          Bo pracodawcę g..no to obchodzi.Chcesz mieć dzieci ,twoja sprawa.
          Ale my jesteśmy bogatsi,a jakże.W koncu i tak to wszystko pier..nie,więc
          wszystko jedno.
          • Gość: marta Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 11:39
            kupa śmiechu NAPRAWDĘ KUPA ŚMIECHU!!!czytaj ze zrozumieniem...
            aha bingo!!!!
            • Gość: marta Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 12:27
              aha i w .... mam faceta w miarę normalnego za szefa i w ... też:-) nie był
              najgorszy...
          • aha123 ??? 08.03.07, 12:38
            "Dowiedz się jeszcze miła acha,jak wygląda urlop macierzynski w najbogatszych
            krajach świata"....

            Żyję tu i teraz więc mam gdzieś to jak się żyje mamom np.za oceanem!

            Poza tym zarobki w krajach które wymieniłeś pozwalają na szczęśliwe i beztroskie
            cieszenie się macierzyństwem, lub zatrudnienie wysoko wykwalifikowanej
            opiekunki(opiekunek), a "socjal" jest... hm"BAJECZNY"-zapytaj u źródeł(CÓRKA).

            I szczerze mówiąc nie rozumiem...pytanie o dzieci WSZYSCY uzasadniają
            "zwolnieniami na chore dziecko" i brakiem dyspozycyjności z tego powodu.
            Bo rozumiem że jak dziecko jest ZDROWE, to "przypilnuje się" samo???
            TOŻ TO JAKAŚ KOMPLETNA BZDUUUURA!

            Po co zapraszacie kobiety na rozmowę?
            Od razu je skreślcie i zatrudnijcie FAETA.
            BABY DO GARÓW!!!!
            • Gość: Jarek do pani Aha 123 i innych dyskutantów. IP: *.realestate.net.pl 09.03.07, 23:44
              witam,
              mała uwaga o sytuacji w krajach takich jak Szwajcaria, USA, Niemcy, UK.
              Tam kobiety z dziećmi siedzą w domach i je wychowują, nie robią karier jako
              pyskate PH tylko dają cycka, zmieniają pampersy etc.

              Ojcowie tych dzieci pracują i zarobią tyle że stać ich na wszystko co potrzeba.

              Dzieci pijące mleko matki są bardziej inteligentne i będą tworzyć kolejne
              pokolenie pomnażające dobrobyt, zarządzające imigrantami z PL, Czech i innych
              krajów trzeciego świata gdzie kobiety muszą pracować.

              Czy nie oglądacie filmów i seriali amerykańskich?

              Kobiety mające dzieci pracują na niższych stanowiskach jako pomoce biurowe lub w
              sklepach, na godziny bo muszą biegac po dziecko do przedszkola i nie moga robić
              kariery jako PH czy jako inny PM.

              Organizacja firm i koncernów w tych krajach jest sexistowska, oparta na
              mężczyznach i nikt tego nie próbuje zmieniać a jeżeli już tam jest jakać kobieta
              na wysokim stanowisku to jest to jaki babo-chłop bez dzieci i niezdolny do życia
              w związku, nastawiony tylko na kariere i przepychanie się i rywalizację.

              Pod tym względem te kraje są bardziej konserwatywne i rola kobiety jest tam
              bardziej określona do roli matki i gospodyni domowej, jednak z powodu DOBROBYTU
              i dobrej sytuacji materialnej nie oznacza to żadnego poniżenia czy dyskryminacji
              kobiety, po prostu mogą one tak żyć ponieważ tam ludzi na to stać, tam żyje się
              wszystkim lepiej.

              W kontaktach z firmami z tych krajów mogę policzyć na palcach jednej ręki
              kobiety, przeważają mężczyźni i - wierzcie mi - prawie każdy ma żonę lub
              partnerkę i po dwoje lub troje dzieci. U nas to jest wielki luksus mieć troje
              dzieci i zapewnić im start życiowy, tutaj znowu jesteśmy za nimi i będziemy
              jeszcze dalej w przyszłości , biorąc pod uwagę drenaż społeczeństwa który się
              zaczął po wstąpieniu do Unii.
              • aha123 Do Jarka... 10.03.07, 10:24
                Masz ABSOLUTNĄ rację!!!

                Gdybym miała swiadomość że mój Pan Mąż swoją pracą zapewni godziwe warunki życia
                mnie i mojej rodzinie siedziałabym cichutko w domu i wypiekała ciasteczka... ;-)

                Mielibyśmy co najmniej trójkę dzieci(choć do wzorcowego modelu PISowskiego
                jeszcze by nam "brakowało"....:), stać by mnie było na fryzjera co miesiąc,
                basen, kino, konie i tenisa dla dzieci.

                Zapewne słyszałeś również o Szkocji, gdzie POLITYKA PRORODZINNA to darmowe
                pampersy i mleko dla dzieci, "ZASIŁEK" do (bodaj?) 16 roku życia i PIERWSZEŃSTWO
                a przede wszystkim GWARANCJA zatrudnienia dla mam po urlopach macierzyńskich...

                ...nasza polska alternatywa...

                -BECIKOWE PANA GIERTYCHA...i 400zł zasiłku wychowawczego przez 2 lata - o ile
                żyjesz na skraju nędzy...no i to rodzinne 40 coś tam zł...

                "jesteśmy za nimi i będziemy jeszcze dalej w przyszłości , biorąc pod uwagę
                drenaż społeczeństwa który się zaczął po wstąpieniu do Unii" -
                masz ABSOLUTNĄ RACJĘ!!!

                Co dzieje się z dzieciakami poczętymi właśnie na skutek pomysłu Pana Romana G.?
                Kraków ma nie lada problem... do stycznia tego roku matki oddały tam
                siedemnaścioro dzieci.Powód :"muszę się leczyć psychiatrycznie", "nie radzę
                sobie", "konkubent odszedł", "pieniędzy nie mam".... Becikowe wzięte=cel
                osiągniety!!!
                A w drodze pomysł o likwidacji domów dziecka...

                Faktycznie! WIELCY o Nas decydują...

                Tak swoją drogą ciśnie mi się na usta pytanie dlaczego bracia Kaczyńscy nie dają
                przykładu i nie mają po czworo dzieci? ZGODNIE Z GŁOSZONYMI POSTULATAMI - Toż
                to tylko dwa razy bliźniaki... :-)))

                I ostatnie moje rozważanie....apropos "becikowego" czy nie uważasz, że lepiej
                sprawdziłoby się zmniejszenie kosztów pracy i ulga podatkowa z PRAWDZIWEGO
                zdarzenia ? Nie jakieś tam marne 120 zł/rocznie na dziecko? Każdy "pilnowałby"
                uczciwej umowy o pracę, zmniejszyłoby się bezrobocie, wpływy do budżetu większe
                i pieniądze by się znalazły....

                Eh, za proste...???
                Czy u Nas zawsze musi być "pod górkę"?
                • Gość: Temur Re: Do Jarka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 11:56
                  Tak, musi być pod górkę. Bo prowincjonalnego myślenia nie da się tak łatwo wykorzenić. Jak miałem lat naście, czas wielkich przemian w kraju, to myślałem sobie naiwnie, że teraz będzie normalnie - ale nie jest. Później mając lat nieco ponad dwadzieścia zacząłem myśleć, że może za 20-30 lat moje dzieci (jak będę miał oczywiście :)) będą żyły w normalnym kraju, który chociaż w części dogoni resztę świata. Niestety, jeżeli każdy będzie myślał tylko o następnym dniu, to nic się nie zmieni i zawsze będziemy białymi murzynami. To tak w skrócie.
      • Gość: marcin_czwa Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.07, 17:48
        Gość portalu: M napisał(a):

        > Jeszcze jedno pamiętaj że szukając pracy to ty przychodzisz do mnie z prośbą
        > więc proponowałbym więcej pokory, a jak już dostaniesz pracę to pokaż co
        > potrafisz i wtedy będziesz mogła się mądrzyć.

        Prośbą ? Czyż ty zwariował(a) ? To jest równorzędna rozmowa dwu osób - jedna
        sprzedaje swój czas i umiejętności, druga daje za to kasę. Jeśli się nie
        dogadujecie to koniec rozmowy i tyle. Nikt tu nie błaga ani nie prosi o nic. Jak
        masz takie zdanie o ludziach szukających pracy to życzę przy najbliższej
        rekrutacji zrewidowania poglądów.
      • dziki_pikol Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 08.03.07, 18:22
        Zadając pytanie o dzieci złamałby Pan prawo. To było napisane już wcześniej.
      • dziki_pikol Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 08.03.07, 18:28
        "Jeszcze jedno pamiętaj że szukając pracy to ty przychodzisz do mnie z prośbą
        więc proponowałbym więcej pokory, a jak już dostaniesz pracę to pokaż co
        potrafisz i wtedy będziesz mogła się mądrzyć."

        Kandydat do pracy przychodzi z prośbą? Po prośbie to przychodzi żebrak.
        Nie rozumie Pan, że kandydat na pracownika to partner w interesach. Oferuje Panu
        swoje usługi, a Pan oferuje mu za to wynagrodzenie.
        Pisze Pan, że szuka PH. Powodzenia. Myślę, że będzie chodził z prośbą.
    • Gość: PecH Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 17:00
      Są firmy, szefowie i szefowe którzy sa normalni, wyrozumiali i grają fair jesli
      pracownik jest fair. Znam takie. Ale nie w tym miescie. Jeśli komuś się dobrze
      pracuje to tylko dlatego, że tu jest filia a centrala jest np w warszawie.
      Firma o której piszę jest normalna. Jesli się nadajesz, masz odpowiednie
      kwalifikacje, przejdziesz przez sito kwalifikacji to jesteś przyjeta. Nikt nie
      pyta czy masz dzieci, bo jak ich nie masz to normalne, że bedziesz je chciała
      mięc jako kobieta, bo takie jest prawo natury. Nikt nie robi problebu ze
      zwolnieniem z powodu choroby dziecka,czy urlopu który ci sie należy nie tylko z
      kodeksu. Dla nich ten urlop jest ci potrzebny byś odpoczęła i wydajniej
      pracowała w póżniejszym czasie. Po ostatnich zawirowaniach na rynku pracy i
      brakiem ludzi, dali nawet 100 % podwyzkę, żeby utrzymać kadre w nienaruszonym
      stanie. Firma nie może sobie pozwolić na odejście pracownika uczciwego,
      wyszkolonego z doświadczeniem. Ich na to nie stać. Dla nich ten pracownik
      znaczy coś wiecej niż dane z akt osobowych. Pensja na czas, bez niejasnosci,
      czytelne premie,obsługa medyczna, ba, nawet pomoc w rozwiązywaniu problemów
      rodzinnych, pozyczka na budowę domu itp.

      A u nas? Nienormowany czas pracy! \Czyli nie mniej niż 8 godzin. Tam opłaca
      się pracować dłużej,tam nie liczy się godzin na dniówki,tam praca jest
      przyjemnością. u nas? 1000 na rozmowie plus premia! potem okazuje się że
      najnizsza brutto czyli 936 i jakaś premia w/g nieokreslonych zasad. Tam nie
      piszę, bo niektórzy pracodawcy i tak nie uwierzą. Długo można by porównywać.
      Tylko po co? Rynek się zmienia. Na szczęście. Tym co zostali...

      • Gość: marcin_czwa Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.07, 17:41
        Napisz jaka to firma, bo inaczej pomyślę, że dzisiaj miałeś piękny sen.
    • Gość: kasia36xx Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: 195.205.202.* 08.03.07, 17:53
      no w tym kraju nie mozna miec dzieci dziecko= niewykrztalcenie, bledy mlodosci
      lub przypadek wiec kazdy kto ma rodzine ma przechlapane wtedy w kazdej pracy
      sie pastwia bo wiedza ze sie nie ma wyjsc i trzeba zarabiac na rodzine i wtedy
      sie robi najgorsze rzeczy z najgorszych np praca w mc donald moze i nie taka
      najgorsza ale placa dla ucznia szkoly sredniej zeby mial na fajki i na piwo
      • aha123 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 08.03.07, 20:29
        ...no dobra Kasiu...
        A co zrobić jak popełniłyśmy już ten BŁĄD ŻYCIOWY i mamy dziecko?
        Wyciągać łapę po pieniądze z MOPSu? NIE CHCĘ!!!
        • aha123 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 08.03.07, 20:30
          "bład życiowy" miało byćnie kliknęłam w cudzysłów!
          • Gość: jjlj Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.07, 05:54
            Kiedyś miałam "fajną" pracę, zarabiała dużo na papierze, tylko w rzeczywistości
            dostawałam połowę, bo "proszę jeszcze poczekać".
            Ale nie o to chodzi...
            Pamiętam, że kiedy przyniosłam wypowiedzenie umowy z podliczoną kasą jaką szef
            był mi winien - to kasa znalazła się w tym samym dniu.
            Najlepsze jaja - to były rozmowy kwalifikacyjne. Szukaliśmy osoby, która mnie
            zastąpi.
            Ja obstawałam za skromną i miłą dziewczyną (była troszeczekę przy kości), ale to
            szef - facet decydował.
            Razem z kierownikiem wybrali suuuper laskę, która nie miała żadnego pojęcia o
            kadrach, płacach czy ZUS-ie. Ale miała to coś - długie nogi.

            Po latach spotkałam się z moim byłym szefem i co???
            Żalił się, że dziewczyna naciągnęła go na ogromną kasę, nie składała deklaracji
            w terminach i że tak naprawdę, to nie miałą bladego pojęcia o tym co ma robić, i
            z czego się to bierze.

            Reasumując:
            1. Jeżeli kobieta ma dzieci - nie nadaje się do pracy
            2. Jeżeli kobieta ma rozmiar większy niż 38 - nie nadaje się do pracy
            3. Jeżeli kobieta nie ma dzieci - nie nadaje się do pracy (bo będzie je miała -
            słyszałam o pracodawcy, który sprawdza pracownicom podpaski, czy mają okres w
            terminie - bo jeżeli okresu nie było to je zwalniał)

            Utarło się, że kobieta to gorszy gatunek, który często wiedzą więcej niż
            niejeden facet, nie otrzymają pracy lub pracują na gorszych warunkach.

            Potrzeba jest aby pojawiło się więcej pracodawców jak ten z opisu Marty.
            Pozdrawiam wszystkich
            • Gość: W Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 09:27
              No w te podpaski to już nie uwierzę :)))
              • Gość: mama Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: 83.2.142.* 09.03.07, 09:33
                ...fakt! - ja tam wolę tampony i co wtedy....? ;-)))
                • Gość: ale bujda Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 11:46
                  i czego to jeszcze nie wymysli,taka idiotka ?
                  Podpaski ? Nooo,widać,że delikwentkę łączylo ''coś'' z szefem,skoro zdejmowała
                  przy nim majtki.Nie ma to nic wspolnego ze stosunkiem pracownik-
                  pracodawca.Tylko po co powtarzać bzdury ???
                • Gość: kllkjlk Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.07, 20:31
                  nie śmiejcie się z tych podpasek - taka jest rzeczywistość, w centrum miasta
                  między innymi na Pl.Daszyńskiego - więcej szczegółów nie zdradzę. A źródło jest
                  wiarygodne - moja siostra tam pracuje
                  • aha123 Podpaski...? 09.03.07, 20:33
                    Nieeeeeeeeeeee!!!
                    Nie wierzę!!!
                  • Gość: ale bujda Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 20:35
                    siostra ci to powiedziała? Że zdejmowała majtki przed szefem ?:)))))
                    Monika Lewinsky się może nazywa ?
                    • Gość: dobrze Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 21:04
                      acha ,że nie wierzysz.Świadczy to ,że aczkolwiek nieco agresywna,nie tworzysz
                      spiskowej teorii o szefach- majtkomanach..heh
                      • aha123 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 09.03.07, 21:16
                        ;-))) "majtkoman".... ;-)))
            • aha123 "Pomożecie"??? ;-))) 13.03.07, 15:25
              Dziś ukazało się ogłoszenie w spr. pracy.
              Pan przez telefon bardzo tajemniczy...

              Piotr Pałka, firma mieści się przy ul. Równoległej 68.
              Czy ktoś z FORUMOWICZÓW pomoże mi rozszyfrować czym zajmuje się firma tego Pana???


              Dziękuję, Pozdrawiam!
    • mua7 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 09.03.07, 21:46
      ...DO AHA123...wiesz ze nie jestes taka w porzadku za jaka sie masz ???
      Rezyserujesz sobie ten swoj poscik , nie jest wiarygodny!!!! A wydawalo mi sie
      ze aha123 to osoba tj, kobieta z klasa . A tu masz , ... rozczarowanie totalne!
      • aha123 Do mua7 10.03.07, 09:57
        "Rezyserujesz sobie ten swoj poscik , nie jest wiarygodny!!!! "
        ...chcąc nie chcąc Ty -swoją wypowiedzią- też przyczyniłaś się do jego dalszego
        "rozkwitu"...

        Nie wydaje mi się prawdopodobne to co wypisują o tych "bieliźnianych"
        (majtkowych) aferach! A ponieważ cieszymy się wolnością słowa...

        O "reżyserce" pisząc dokładnie CO miałaś na mysli?
        Bo jeśli chodzi o główny zamysł tego wątku już dawno zatracił swą "MYŚL
        PRZEWODNIĄ"..., a ponieważ forum stało się moim "oknem na świat" dlaczego mam
        siedzieć cicho?

        Pozdrawiam!
    • aha123 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 08.04.07, 22:19
      ...nadal szukam i byłam już na 3 rozmowach w ARiMR...
      Test napisałam na 19 pkt, ale były "asy" uzyskujące po 11.....
      Przedwczoraj po raz kolejny ukazało się ogłoszenie o wolnym wakacie - w
      poprzedniej "edycji" naboru było 52 chętnych na 2 wakaty...

      Hmmmm???

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=57814075&a=57814075
      • Gość: redaktor Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.188.inds.pl 22.05.07, 23:48
        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34375,4150519.html
        • aha123 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 27.05.07, 14:20
          Mamy IV RP i "UCZCIWE , TANIE PAŃSTWO"....

          :-O
          • Gość: korno Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! IP: *.pcz.pl 28.05.07, 08:53
            przedewszystkim tanie
    • rosefinder Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 29.05.07, 00:35
      Niewiele widać zmieniło się od 2000 roku. Wtedy to szukajac pracy (syn miał juz
      cztery lata i chodził do przedszkola) na pewnej rozmowie kwalifikacyjnej, która
      przebiegała całkiem ładnie i bez zgrzytów, wszystko posypało się właśnie przez
      dzieciątko :) Nie będę cytowac bo widzę że mój niedoszły pracodawca zareagował
      w typowy sposób ("zadzwonimy"). Gdy w domu zdawałam relację z tej rozmowy
      najbardziej oburzył się mąż - bo poczuł się zlekceważony przez tego pana jako
      ojciec ("Przecież dziecko ma nie tylko ciebie , ja też tu jestem").
      Żeby było śmieszniej, podczas drugiej mojej ciąży pracowałam (oczywiście GDZIE
      INDZIEJ) praktycznie do dnia rozwiązania nie biorąc ani jednego dnia wolnego a
      i z urlopu macierzyńskiego wróciłam szybciutko (bo zastępczyni znalazła stałe
      zatrudnienie). Dni wolnych na dzieciątko wzięłam w ciągu roku dwa, bo sytuacja
      podbramkowa była. Liczyłam wtedy na zrozumienie szefowej i nie zawiodłam się.
      Czyli wszystko jest dla ludzi, a pracodawcy te stereotypy o pracownikach płci
      żeńskiej powinni o kant... stołu potłuc.
      • aha123 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... ŻENADA! 02.07.07, 22:15
        ...nadal nic...
        • asgard_bp Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... 04.07.07, 00:16
          hmmmm, tak sobie poczytałem Wasze posty i dochodze do wniosku,że większość z Was
          się wcale nie szanuje :(
          teraz kilka uwag kogos, kto czyta co jakiś czas CV,rekrutuje i szkoli nowych.
          Przeglądanie CV , to jeden wielki koszmar / nuda jak cholera/ czyli musi mnie w
          nim coś zainteresowac.
          1/Interesują mnie CV , gdzie ktoś zaznacza,ze ma zone / meza/ dzieci, ma dla
          kogo pracowac i już z racji tego,wydaje mi sie bardziej odpowiedzialny
          2/Nienawidze CV z datami ułozonymi na odwrót
          3/Zwracam szczególną uwage na zainteresowania
          4/Nie czytam listów motywacyjnych
          Rozmowa kwalifikacyjna
          hmmm, no i mamy problem
          Tu zapominam o CV , może tam sobie pisac Bóg wie co , najwazniejsze jest
          pierwsze wrazenie i przyjemność z rozmowy.
          Zawsze zadaje prowokujące pytania i sprawdzam prawdziwość jakichś tam danych z
          CV, osoby uległe, zastraszone odpadaja :)Moja firma nie jest mrowiskiem, tylko
          zbiorem indywidualności potrafiących pracowac w zespole.Szukam ludzi
          zdecydowanych, walczących o swoje.

          Podsumowanie
          Jezeli za bardzo zalezy wam na jakiejś pracy, to jej nie dostaniecie albo
          otrzymacie niskie wynagrodzenie.Swoje wymagania trzeba stawiac od razu a nie
          przyjmować wszystko cicho i z pokorą.

          Wszystko powyzsze,nie dotyczy oczywiście imbecyli, zatrudniających
          cycate,długonogie blondynki.

          Oczywiście,napisąłem wszystko skrótowo
          pozdrawiam
          • aha123 Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... 04.07.07, 17:42
            "świeżo", rzeczowo... INACZEJ ;-)))

            ...SZKODA, żE DOPIERO TERAZ WPADłAM NA TO BY TU ZAJRZEć!
            pZDR
          • Gość: ciekawy Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.07, 17:51
            Czyli niezły z ciebie oszołom skoro potrafisz odrzucić CV z tego powodu jak ktoś pisze daty.Pewnie w innej firmie jakiś inny pajac na tym samym stanowisku co ty odrzuci czyjeś CV za to że daty były napisane "normalnie".Bądź tu człowieku mądry i pisz wiersze...
            • Gość: Menel Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 18:09
              Temu pracodawcy chodzilo o to ze ma byc napisane oryginalnie-wyrozniajaco-nie
              mowie o rozowej czcionce, czy rysowania kwiatuszkow:)

              Postawcie sie na miejscu rekrutera-50 CV i listow motywacyjnych przeczytac-CV
              to malo ciekawe-ale podstawa i moim zdaniem listy motywacyjne sa zbedne-po CV
              widac wszytsko-a list to lanie wody.

              Jedynym milym akcentem jest przegladanie zdjec dolaczonych do aplikacji...ale
              moim zdaniem to chamowa wybierac kogos po wygladzie-wiec mysle ze powinno to
              byc zabronione
            • Gość: angrusz Re: ...rozmowy kwalifikacyjne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 18:34

              Teraz bezrobocie mniejsze więc i podejście rekruterów będzie inne .

              Dla mnie to tym młody szczylom odbija .
              • asgard_bp Re: ...co ciekawy 04.07.07, 19:18
                Widzisz, problem polega na tym,ze sam jesteś oszołom i pajac a na dodatek nie
                potrafisz czytac tekstów ze zrozumieniem.

                Gdzie tam jest napisane,że odrzucam jakieś cv bo daty sa zle ułozone?????

                a co do wypowiedzi angrusza :
                Fakt, bezrobocie jest mniejsze ale jezeli ktoś daje godziwe jak na Polske
                wynagrodzenie i tak wybiera jak w ulegałkach.

                To z tym młodym szczylem dotyczyło mnie ? No fakt, jestem młody, mam 36 lat :)
                • Gość: ciekawy Re: ...co ciekawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.07, 22:09
                  Jasne wy nigdy nie umiecie napisać ani powiedzieć wprost...Ake sam napisałeś że cie wkurza jak ktoś pisze daty odwrotnie,więc jak mniemam mając przed sobą 2 identyczne CV gdzie na jednym są daty napisane normalnie a na drugim odwrotnie to wybierzesz to gdzie napisane "odwrotnie"?Bujać to my a nie nas wiesz gościu i uważaj by ciebie kiedyś ktoś nie rekrutował :D:D
                  • asgard_bp Re: ...ciekawy 04.07.07, 22:38
                    Zamiast przyznac się do błedu lub przynajmiej nie odzywać, brniesz w to
                    dalej....../zastanów sie, co tym udowadniasz/
                    Niniejszym informuje ,że wybieram do rozmów te osoby,które wydają mi się
                    najbardziej fachowe do pracy,która zostanie im zaproponowana.Te,których CV "COŚ"
                    w sobie ma....... a i jeszcze te , na których zainteresowania czy hobby, to nie
                    tylko piłka nożna i samochody :) / to o człowieku mówi bardzo wiele/

                    > Jasne wy nigdy nie umiecie napisać ani powiedzieć wprost..
                    Umiemy i w tamtym poscie było napisane wprost, co zresztą zrozumiała osoba
                    wypowiadająca się po mnie

                    Ake sam napisałeś że
                    > cie wkurza jak ktoś pisze daty odwrotnie,więc jak mniemam mając przed sobą 2 i
                    > dentyczne CV gdzie na jednym są daty napisane normalnie a na drugim odwrotnie
                    to wybierzesz to gdzie napisane "odwrotnie"?
                    -Nie ma 2óch identycznych CV i pomimo,ze wkurza mnie takie a nie inne ułozenie
                    dat, to odrzucenie jakiegokolwiek CV tylko z tego powodu,swiadczyłoby o moim
                    całkowitym braku inteligencji.Tak więc pisząc " WPROST" - Nie odrzucam :)

                    uważaj by ciebie kiedyś ktoś nie rekrutował :D:D
                    Niech policze .............wysłałem swoje CV łacznie do 6 firm,rekrutowano mnie
                    w 6 ,pracowałem/uje/ w 5 z nich.Same duze koncerny.
                    pozdrawiam

                    P.S.
                    I mam całkowitą swiadomość tego,że jestem tylko numerkiem w firmie i osobą w
                    100% do zastapienia

Pełna wersja