aha123
23.02.07, 21:41
...od stycznia wzięłam sie za rzetelne szukanie pracy.
Mam 33 lata, bogate doświadczenie w handlu od stanowiska sprzedawcy przez PH
po menadżera.
Z ostatnią pracą "pożegnałam się" ponieważ natura "spłatała" mi figla i
urodziłam się kobietą która w wieku 29 lat zaszła w ciążę...
Jestem więc mamą majacą dość siedzenia w domu i wysmażania schabowych mężowi...
To była moja trzecia rozmowa...
I dziś od Pani dowiedziałam się, że MOŻE zamiast być PH, powinnam zatrudnić się
w MCdonald's...
OCH nawet nie wiecie jaką miałam ochotę powiedzieć tej rudej....(...swoją
drogą mądre te przysłowia... ;) że może ona rozpocznie swą karierę od początku
właśnie tam?
Eh- powstrzymałam się, bo wypowiedzenie tego oznaczałoby "zniżenie się do jej
poziomu"...
No i sam "FINISZ"...(klasyczna końcówka...)... poinformowano mnie że
rekrutacja jest trójstopniowa, jeśli wszystko będzie O.K. to do środy
skontaktują się ze mną...
Moja odp.:
"...myslę, że Państwo w chwili gdy zamkną się za mną drzwi doskonale będziecie
się orientować, czy ów telefon zostanie wykonany czy też nie..."
RUDA:
"...tą wypowiedzią mogła Pani spalić całą rozmowę. Na przyszłość proszę zostawić
takie rozmyslania dla siebie"...
EH, a ja naiwna myslałam, że mamy wolność słowa.... - nie wiem jak zasnę ze
świadomością, że jej nie ODPŁACIŁAM...
Poprzednia rozmowa z rekrutującym mnie Panem w mniej więcej moim wieku... ma
Pani dzieci?
TAK,...a Pan?
Tak...
....to jakim CUDEM jest Pan tutaj dziś ze mną?
Proszę pani ale JA MAM ŻONĘ...
Proszę pana a ja męża....i świadomość tego iż jeśli już szukam pracy to nie
zabiorę dziecka w wózku do firmy...
RĘCE OPADAJĄ!!!
....tyle ode mnie a teraz Wy sobie jeszcze pewnie po mnie "pojeździcie"...
....uffffffffff - trochę mi ulżyło...