Dodaj do ulubionych

Ciekawe miejsca koło Częstochowy?

29.04.03, 14:20
Czy ktoś może zna jakieś ciekawe mmiejsca w okolicach Częstochowy, mniej lub
bardziej znane? Ja jako mieszkaniec Częstochowy byłem w wielu ciekawych
miejscach, ale pewnie jest jeszcze wiele miejsc w których nie byłem.
Dlatego chciałbym ten wątek poświęcić dla wymiany informacji między osobami,
które lubią niedzielne wypady za nasze miasto!
(np. z takich miejsc mniej znanych polecam obejżenie Wieży Telewizyjnej w
Klepaczce (wysokość ok. 300 m) jadąć droga krajową na zachód nr.494 z
dzielnicy Lisiniec).
Obserwuj wątek
    • Gość: szcz Re: Ciekawe miejsca koło Częstochowy? IP: *.czes.gazeta.pl 29.04.03, 15:28
      Spróbuj wybrać sie w okolice Lublińca. Są tam mało znane, a bardzo ciekawe
      miejsca. Polecam szczególnie pałac i park w Kochcicach, leżący kila kilometrów
      od niego - jedyny w Polsce - rezerwat dziko rosnących rododendronów w Brzozie
      (kwitną w maju i czerwcu), drewniane kościółki w Boronowie, Koszęcinie,
      Cieszowej i samym Lublińcu, murowane, ale zabytkowe kościoły: Lubecko, Sadów
      (dzwonnica z XV wieku) i - ogromny ceglany - w Koszęcinie, cmentarz żydowski w
      Cieszowej, odnowiony rynek w Lublińcu (tam można coś przekąsić) dwór w Wierzbiu
      oraz cały kompleks (pałac, dawne budynki dworskie i park) w Koszęcinie, gdzie
      swoją siedzibę ma zespół „Śląsk”. Samochodem to świetna całodniowa wycieczka.
      Jeżeli starczy czasu można jeszcze podjechać do Dobrodzienia. W Lublińcu jest
      do kupienia bardzo dobry przewodnik po okolicy autorstwa państwa Janików.
      • Gość: Darek Re: Ciekawe miejsca koło Częstochowy? IP: *.visp.energis.pl 30.04.03, 07:38
        Żabiniec - to jeszcze w granicach Częstochowy - miejsce kameralne i urokliwe -
        meandry Białki, łąka, mały lasek i aż dziwne że nikt tam nie jeżdzi np. na
        piknik. Przeciez dojeżdża tam 19-tka!
        Mstów - mój ulubiony. Np. kościół na cmentarzu - jeden z niewielu oryginalnych
        w naszym regionie. Ruiny starego młyna nad Wartą.
        Nie mogę odżałować spalonych stodół na wzgórzu...
        Pałac w Szczekocinach,
        Pałac w Kruszynie,
        Targ ze stodołami w Żarkach,
        Sukiennice w Przystajni,
        Drewniany kościół na cmentarzu w Woźnikach z poduszkami wyciąganymi spod głów
        zmarłych panien i kawalerów (miejscowy zwyczaj),
        Olesno,
        Lubliniec,
        Dobrodzień,
        Kościół w Janowie (podobny do tego we Mstowie),
        Skarpa w Maluszynie nad Pilicą,
        i wiele innych...

        Nasz region jest piękny, trzeba go tylko chcieć kochać...
    • Gość: Deni Re: Ciekawe miejsca koło Częstochowy? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.04.03, 19:52
      Kiedys dla gazety opisywał trasy jakis facet tu jego jedna z prac .Dość ciekwa.

      Rowerem po regionie: tajemnice lasów herbskich

      ANDRZEJ SIWIŃSKI (26-04-02 18:45)

      Przejażdżkę po pięknych, starych lasach urozmaiconą zwiedzaniem niezwykłych,
      często zabytkowych, urządzeń kolejowych proponuje Andrzej Siwiński -
      współpracujący z "Gazetą" autor tras rowerowych po regionie częstochowskim

      Długość wycieczki - 38,0 km, w tym: drogi asfaltowe - 12 km - 32 proc.; drogi
      gruntowo-szutrowe - 3 km - 8 proc.; drogi leśne - 23 km. Początek i koniec
      trasy: stacja PKP Herby Stare (czwarty przystanek na linii Częstochowa -
      Lubliniec). Proponowany dojazd z Częstochowy pociągiem o godz. 6.47 lub 11.27;
      powrót ze stacji Herby Nowe o godz. 18.11 lub 21.04 albo ze stacji Herby Stare
      o godz. 15.59 lub 20.26. Uwaga: w środkowej części każdej kolejowej jednostki
      elektrycznej znajduje się wagon z przedziałem do podróżowania rowerem.

      Trasa wycieczki prowadzi wyłącznie drogami lokalnymi, na których nie ma
      niebezpiecznych ciężarówek i autokarów oraz uciążliwych kolein w nawierzchni.
      Jest więc dostosowana dla rowerzystów w każdym wieku. Blisko 70 proc. trasy to
      drogi gruntowo-szutrowe i leśne, pozwalające na swobodę poruszania się i
      doskonalenia umiejętności technicznych, a także zdobywanie wytrzymałości.

      Na trasie nie ma praktycznie żadnych wzniesień, natomiast jest bardzo dużo
      leśnych uroczysk (park krajobrazowy), pozwalających na odpoczynek i doznania
      poznawcze. Przebieg trasy nie zmusza do długotrwałej i uciążliwej jazdy.
      Wystarczy poruszać się z szybkością ok. 10 km/godz., by relaksowo spędzić 6-8
      godzin na bardzo ciekawej trasie.

      Rozpoczynamy jazdę na peronie stacji PKP Herby Stare w lewo do strzeżonego
      przejazdu PKP, za którym w lewo i ul. Leśną (po uskoku przy pawilonie
      handlowym) do osiedla bloków. Za placem zabaw w lewo i ścieżką leśną do
      cmentarza.

      0,9 km

      Do 1954 roku istniały dwie oddzielne miejscowości: Herby Stare (przed I wojną
      światową w zaborze rosyjskim) i Herby Śląskie (po stronie niemieckiej). Po
      połączeniu w jeden organizm administracyjny Herby należały do parafii
      Blachownia. Od roku 1973 Herby stały się siedzibą gminy i trud stworzenia
      parafii wziął na siebie ksiądz Piotr Jasiok, który w roku 1969 objął tutaj
      placówkę duszpasterską. Mimo oporu ówczesnych władz doprowadził do powstania w
      Herbach samodzielnej parafii, co stało się w roku 1976. Twórca parafii kierował
      nią do roku 1984, by po przejściu na emeryturę powrócić w rodzinne strony
      (Piekary Śląskie). Ksiądz Jasiok ukończył Niższe Seminarium w Lublińcu, a
      następnie Seminarium Duchowne w Marsylii, gdzie znalazł się w czasie wojny. Po
      wojnie wrócił na Śląsk, by pracować kolejno w Janowie, Jastrzębiu Zdroju i
      wreszcie w Herbach. Śmierć zastała go w Zakopanem (w roku 1994), lecz pochować
      kazał się właśnie w Herbach, przeżywszy 78 lat. Wycięty w lesie kameralny
      cmentarz był jego dziełem.

      Od cmentarza w prawo do rozjazdu ulic, gdzie w prawo. Ul. Krótką do skraju
      ogromnego tartaku, gdzie na rozjeździe w prawo i drogą gruntową do skraju lasu.
      Tartak ten powstał już w okresie zaborów w celu wywózki drewna do Niemiec.
      Szerokim duktem na południowy wschód, dokładnie szlakiem kordonu granicznego
      między zaborami: rosyjskim i pruskim. Po 1,1 km ukryta na polance po prawej
      zbiorowa mogiła żołnierska.

      2,8 km

      Jadąc duktem leśnym prowadzącym z Herbów do Aleksandrii, który stanowi
      dokładnie fragment dawnej granicy między dwoma zaborami: rosyjskim i pruskim,
      napotka się kolejno dwie żołnierskie mogiły. Pierwsza, z lastrykowym
      nagrobkiem, jest zbiorowym miejscem spoczynku ośmiu żołnierzy Ludowego Wojska
      Polskiego, którzy zginęli już po wojnie (czerwiec 1945). Pochowani bezimiennie,
      w leśnym odludziu, stracili życie w czasie saperskiej pracy, a brak szczegółów
      o tym zdarzeniu zmusza do refleksji. W mogile tej spoczywa też lotnik
      radziecki, który zginął 19 stycznia 1945 roku, a jego pierwotna mogiła jest 0,8
      km dalek , przy tym samym dukcie (trudno zauważalna).

      Duktem za starodrzewiem do rozjazdu, gdzie nadal prosto - wąską drogą leśną z
      wertepami. Po 1,9 km wyraźna ścieżka leśna w prawo, którą po 100 m wjazd na
      poprzeczny dukt i w prawo.

      8,5 km

      Drogą asfaltową do centrum miejscowości Olszyna. Po prawej kościół, za nim
      zabytkowe drzewo, remiza i cmentarz. Na południowym krańcu miejscowości
      Olszyna, tuż nad granicą z zaborem rosyjskim, istniało miejsce pochówku osób
      umierających na zaraźliwe choroby (dżuma, cholera). Miejsce to było zawsze
      oznaczone krzyżem. Także dzisiaj stoi tutaj żelazny krzyż za betonowym
      płotkiem, który osłania zadrzewiony wzgórek. Ostatni pochówek miał mieć tutaj
      miejsce na początku XIX wieku, gdy wieczny spoczynek znalazło aż 27 osób.

      9,6 km

      Wzdłuż cmentarza gruntową drogą do poprzecznej szosy, gdzie w prawo. Po 300 m
      skręt w lewo i polną drogą na skos do zagajnika. Po prawej prywatna sadzawka i
      za nią poprzeczna droga polna, gdzie w lewo. Na wirażu drogi w prawo, dalej
      prosto ścieżką przez las do wzgórka z głazem narzutowym (po prawej).

      Miejscowość Olszyna ta była niegdyś gminą i od tamtych czasów stoi tutaj
      murowany kościół z roku 1898. Tuż za nim (przy ul. Klonowej) zdobi miejscowość
      pomnikowe drzewo, czyli ponaddwustuletni klon jawor. Na drzewie tym wisiał w
      pańszczyźnianych czasach dzwon wzywający do pracy, a także odbywały się przy
      nim szczególne spotkania mieszkańców (dożynki, festyny itp.). Naprzeciwko
      drzewa remiza strażacka, a na niej tablica upamiętniająca miejsce powieszenia
      11 Polaków w dniu 3 października 1944 roku. W akcjach odwetowych Niemcy
      zazwyczaj tracili dziesięciu polskich zakładników. Tym razem dowieźli jeszcze
      jednego 17-letniego chłopaka, który zginął z patriotycznym okrzykiem na ustach.
      Za remizą miejscowy cmentarz, gdzie w południowo-zachodnim narożniku niepozorna
      zbiorowa mogiła 13 jeńców radzieckich, zabitych w czasie ucieczki z transportu
      kolejowego w roku 1944, oraz dwóch żołnierzy niemieckich poległych w roku 1945.

      10,9 km

      Na ukrytym w zagajniku wzgórzu stoi pionowo na szczycie potężny głaz narzutowy.
      Ważący ponad 15 ton i o obwodzie ponad czterech metrów, został tutaj ustawiony
      w sposób mechaniczny. Otoczony kręgiem mniejszych głazów, miał osłaniać
      istniejący tutaj grobowiec, w którym począwszy od XVII wieku, grzebano
      właścicieli tej miejscowości. Ostatni pochówek miał tutaj miejsce w roku 1778.
      Nad grobowcem tym stała okazała kaplica z dzwonnicą, która pod koniec XIX wieku
      zaczęła się rozlatywać. Dzwon został wówczas przeniesiony nad pobliski staw, a
      murowaną kaplicę po prostu rozebrano na budulec do powstającego folwarku.
      Niezabezpieczony grobowiec był teraz plądrowany przez poszukiwaczy skarbów i
      wrażeń.

      Właściciel Koszęcina, książę Karol zu Hohenlohe, polecił więc zabezpieczyć to
      miejsce. W roku 1911 przyciągnięto na wzgórze widoczny głaz narzutowy przy
      pomocy sześciu par koni i specjalnych sań. Kamień był przymocowany grubym
      łańcuchem, dla którego wykuto widoczne wyżłobienie. Poza tym na głazie znajduje
      się ślad symetrycznego koła o tajemniczym pochodzeniu, a legenda mówi
      o "diabelskim kamieniu". Przy pomocy tego kamienia miał diabeł zniszczyć Jasną
      Górę, lecz gdy zapiał kur o świcie, musiał go porzucić (właśnie w tym miejscu),
      zgodnie z umową z aniołem. Obecnie to cmentarne miejsce jest pozbawione
      szacunku dla ludzkich szczątków, będąc miejscem pikników, rajdów rowerowych i
      wręcz śmietnisk.

      Od wzgórka ścieżką na poprzeczną ulicę Jałowcową i w prawo. Na końcu ulicy w
      prawo i zaraz na rozwidleniu dróg w lewo. Przez las do poprzecznej, szerokiej
      przecinki, gdzie w prawo. Na poprzecznej drodze polnej w lewo i przez las do
      wiaduktu betonowego nad linią PKP (patrz opis nr 6). Po 300 m rozjazd duktów i
      w prawo. Po 100 km drugi rozjazd i w lewo, wreszcie po 200 m kolejny rozjazd i
      w prawo. Przez młodnik do wirażu w lewo (wysoki las).
    • pawel3333 Re: Ciekawe miejsca koło Częstochowy? 01.05.03, 19:25
      Dziś byłem w pięknej wsi o nazwie KOWALE, która leży niedaleko zbiornika Pająk
      w Konopiskach. Jest tam najwyższa w okolicy górka 332 m n.p.m. z której
      rozpościera się cudowny widok (widać dokładnie Jasną Górę jak i Zamek w
      Olsztynie).
        • Gość: Darek Re: Ciekawe miejsca koło Częstochowy? IP: *.visp.energis.pl 06.05.03, 10:58
          Dębowiec - wieś nieco zagubiona. Tak blisko Częstochowy, a jednak tak daleko.
          Rozłożona na wzgórzu pośród lasów, z pięknym widokiem na zalew w Poraju i na
          Błeszno. Mogiła żołnierzy z 1939.

          Olsztyn - tzw. szubienica - cmentarz w miejscu gdzie Niemcy wymordowali
          inteligencję Częstochowy i Radomska. Powinien to być cel obowiązkowych
          wycieczek wszystkich Częstochowian, zwłaszcza uczniów szkół. Miejsce robi
          ogromne wrażenie.

          Stary młyn w Zaborzu.

          Wzgórze Gąszczyk (lub Przeprośna Górka) na wschodniej granicy miasta - ślady
          wczesnośredniowiecznego grodziska, kapliczki fundowane przez pielgrzymów z
          Warszawy, efekt psuje jedynie nowobudowanyBógwiepoco kościół.

          Góry Gorzkowskie - mało znany, prawie górski fragment Jury

          Myszków-Mrzygłód - wyjście z domu grozi urwaniem drzwi przez nadjeżdżający
          samochód.
          • karton22 Re: Ciekawe miejsca koło Częstochowy? 17.01.20, 19:30
            Tak na prawdę to każdy szuka czegoś innego.. ja na przykład polecam aktywny wypoczynek w gronie rodziny czy znajomych grając w paintball. 20-25 min od Częstochowy w kierunku Janowa (3 km przed) poligon SkillZone Paintball. Super miejsce! Jest gdzie biegać, jest gdzie się schować i bardzo miła i profesjonalna obsługa pola. A jak ktoś chce detale (pod warunkiem że szuka akurat czegoś takiego to zajrzyjcie na ich stronę: www.skillzone.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka