Nasi absolwenci mają pracę

08.03.07, 19:41
Pan rektor pisze o "najnowocześniejszej aparaturze". Panie Rektorze - chyba
nie był Pan w laboratoriach P.Cz. Znaczna większość tego sprzętu powinna od
dawna zasilić muzea i wysypiska. Tak się składa, że studiowałem na P.Cz. w
latach 90-tych i teraz i wiem o czym mówię.
    • Gość: syrbok Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: 213.199.204.* 08.03.07, 20:08
      Moim zdaniem ta aparatura powinna w poprzednim wieku już stać w muzeach...
      Studiuję informatykę i jak na nowoczesne technologie to to czego mnie uczą zatrzymało się ok 2000roku - oczywiscie rozwój.

      Najbardziej boli mnie to, że doktorzy, którzy uczą mnie informatyki mają np. następujące tematy prac doktorskich:
      -Modelowanie numeryczne zjawisk termomechanicznych w krzepnącym odlewie i formie odlewniczej
      -Analiza numeryczna krzepnięcia odlewów z uwzględnieniem ruchu fazy ciekłej oraz stanu naprężenia,

      Albo prowadzą badania na temat:
      -System komputerowy do modelowania zjawisk termomechanicznych w krzepnących odlewach
      -Analiza stabilności numerycznej całkowania równań krzepnięcia metodami mieszanego podziału czasu

      Super pięknie, ale to pozbawia mnie szans w zyciu na umiejetnosci zwiazane czysto z informatyką - uczą mnie masy niepotrzebnych przedmiotów, a w szczególności czegoś takiego jak Fizyka Ciała Stalego, Rysunek Techniczny...i inne niepotrzebne.
      • Gość: gość Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: 80.48.49.* 08.03.07, 20:33
        Syrboku rysunek techniczny powinien być obowiązkowy ,
        tak jak matematyka i przedmioty wiodące na każdym kierunku .
        Nie wyobrażam sobie magistra informatyki nie umiejącego
        narysować porządnie jakiegoś planu chociażby sieci .
        Każdy powinien umieć zrobić i odczytać taki rysunek
        będący niejednokrotnie częścią jakiegoś projektu .
        Przecież my będziemy inżynierami !

        Co do tematów prac magisterskich . Oczywiście jak to łatwo
        narzekać i płakać jakie my to mamy tematy . Trzeba ruszyć
        główką , napisać temat , iść do jednego drugiego profesora .
        Coraz częściej przekonuję się , że to prawda co mówią ,
        na informatyce prowadzi się studentów za rączkę przez studia .
        Nie zawsze trzeba mieć promotora z nazwiskiem , do którego
        wszyscy lecą jak ćmy do żarówki (bez obrazy) .

        Natomiast zgadzam się z każdym , kto miał zajęcia laboratoryjne .
        W niektórych pracowniach jeśli już jakiś sprzęt działa , to jest
        archaiczny do przesady . Rozumiem , że jakiś super fajny miernik
        z procesorkiem może nagle odlecieć i po zabawie , a taki zwykły
        idzie naprawić w formie zaliczenia , ale bez przesady . To samo
        tyczy się obcinania etatów . Jak przychodzimy na laboratorium
        w 30 osób i mamy 1 prowadzącego... no ręce opadają !
      • Gość: Adam Tzz studiowalem informatyke na PCZ - licza sie god IP: *.tktelekom.pl 08.03.07, 23:00
        Szkdoa tylko ze nie mysli sie o studentach a o tym jak zapewnic godziny dla
        profesorów, wiem co mowie bo na 5 roku informatyki mialem z Wlodarskim 2 semetry
        o "obrobce skrawaniem " itd co do dupy mi sie przydalo tak jak wiekszosci z
        moich kolegow, ale Pan dziekan musial miec godziny, bardziej bym mi sie przydaly
        dodatkowe zajecia z programowania lub sieci komputerowych. Takich chorych
        przedmiotow jesgt duzo wiecej, nie mysl isie o studentach ale o tym zeby
        zapewnic godziny proacownikow PCZ
        • Gość: xx Re: Tzz studiowalem informatyke na PCZ - licza si IP: *.icis.pcz.pl 09.03.07, 14:44
          To z obrabiarkami to juz przeszlosc, ktore mogla sie zdarzyc w momencie gdy
          informatyka sie ksztaltowal. Program zostal gruntownie zmieniony juz stosunkowo
          dawno, zeby takie historie nie mogly sie zdarzac.
      • Gość: xx Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.icis.pcz.pl 09.03.07, 14:42
        Jesli chodzi o aparature:

        Co roku wymieniamy na informatyce komputery w laboratoriach.

        Zakupilismy nowoczesne laboratorium sieciowe za calkiem spore pieniadze.

        Juz nawet w akademikach dajemy b. dobry dostep do Internetu. Jest tez dostep
        bezprzewodowy.

        Seci komputerowych ucza osoby wykorzystujace wiedze ktora uzyskuja dzieki
        dostepowi do najnowoczesniejszych w Polsce urzadzen sieciowych.

        Kolejny segment budynku zostal zmodernizowany. Biblioteka informatyczna jest
        stale uzupelniana.
        To sa rzeczy ktore dotycza zwyklych studentow, nie mowie tutaj o sprawach
        naukowych.
      • segel Re: Nasi absolwenci mają pracę 09.03.07, 19:54
        Inżynier bez znajomości rysunku technicznego, to dla mnie pół inżyniera. Nie widzę powodu, żeby pracowicie rysować na kalce, kiedy są programy komputerowe, ale znajomość czytania rysunku i sporządzenia nawet odręcznego szkicu i zwymiarowanie go dla absolwenta Politechniki powinna być obowiązkowa.
        • Gość: xx Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.icis.pcz.pl 09.03.07, 20:26
          To sie potwierdza w zyciu - znajomosc rysunku technicznego jest bardzo pomocna
          wszedzie. Kazda informacja bez wsparcia rysunkowego jest bardzo trudna do
          przekazania innym.
          • segel Re: Nasi absolwenci mają pracę 09.03.07, 23:15
            No to w takim razie czemu na Politechnice nie ma obowiązkowych zajęć z Auto Cada, tylko traktowane są jako dodatkowe, płatne i to ponoć sporo?
            Kończyłam Technikum i tam były dwa lata rysunku technicznego. Rysowało się pracowicie na kalce, walczyło z tuszem, grafionem i piórkiem. To było prawie 30 lat temu.
            Świat się zmienił od tamtej pory. Komputer, o którym czytałam w literaturze fantastyczno naukowej stał się moim niezbędnym narzędziem pracy. Schematy, które kiedyś pracowicie rysowałam na desce kreślarskiej można teraz zrobić w programie komputerowym, skserować, zeskanować, wydrukować, wysłać faksem, e-mailem, nawet na drugi koniec świata w kilka sekund. Nie ma potrzeby się bawić w rękodzieło, ale trzeba chociaż wiedzieć o co biega. I tego powinno się przyszłego inżyniera nauczyć jeszcze na studiach.
            Po studiach wie się wszystko i nic, ale jeśli ma się podstawy, to łatwo się uczyć nowych rzeczy, kiedy się zaczyna pracę.
            A te podstawy to dobrze opanowany chociaż jeden język obcy, rysunek techniczny, umiejętność korzystania z możliwości, jakie daje komputer i ścisły, logiczny sposób myślenia - reszty można się nauczyć już pracując.
            Program studiów też powinien się dostosowywać do zmieniającej się techniki. To, co było nowatorskie 5 lat temu, dzisiaj nadaje się tylko do kosza. Trzeba współpracować z przemysłem i wiedzieć, jakie zawody są poszukiwane. Specjalistów od marketingu i zarządzania jest ci u nas dostatek. Trzeba otwierać nowe kierunki, które pozwolą młodym tu zostać, a nie schować dyplom i lecieć zmywać gary do Irlandii.
            • Gość: do segel Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.man.czest.pl 10.03.07, 11:53
              Teraz "rysunek" nazywa się grafiką inżynierską. A zajęcia odbywają się w laboratoriu komputerowym i przynajmniej na WIPMiFS jest auto cad. Od kilku lat studenci nie rysują (tak jak ty) ręcznie. Inna sprawa to jak bardzo są zainteresowani tymi zajęciami. Kilka procet tak, a reszta?
            • malarz2 Re: Nasi absolwenci mają pracę 10.03.07, 12:47
              DO Segel - kto Pani powiedział że na Polibudzie nie ma AutoCada ?? Jest.
              Oczywiście że nie na zarządzaniu. Ale podstawy AutoCada na 2 najlepszych
              wydziałach są.
              • taki_i_owaki Re: Nasi absolwenci mają pracę 10.03.07, 13:17
                Na Budownictwie nie ucza AutoCada, ale wymagaja rysowania w nim.
              • segel Re: Nasi absolwenci mają pracę 11.03.07, 11:51
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=43818345&a=43829845
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=44733857&a=44791518
                Było już parę wątków na temat Politechniki, radzę poczytać.
      • Gość: Ogi Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: 83.17.130.* 09.03.07, 21:35
        hihi człowieku oni tworzą odpowiednie OPROGRAMOWANIE na wyżej wymienione tematy.
        Przecież to jest informatyka na NAJWYŻSZYM poziomie. Przy ogromnej ilości równań
        trzeba naprawdę umiejętnie programować !! Bardzo umiejętnie. Do tego posiadać
        wiedzę z zakresu nauk ścisłych: fizyka, chemia, matematyka.

        To jest prawdziwa informatyka !!
        • malarz2 Re: Nasi absolwenci mają pracę 09.03.07, 22:10
          Mh.. Na P.Cz. poziom nauczania można nazwać akademickim tylko na dwóch
          wydziałach WIMiI oraz WIMiFS (to się chyba tak pisze). I nie mówię o warunkach
          czy laboratoriach. Chodzi o podejście do studenta. Na WIMiI studiowałem. Tam
          gdzie student nie koniecznie musi iść według schematu może stosować całkiem
          dowolne rozwiązania, byle skuteczne i efektywne. Natomiast wiem że na WZ trzeba
          na KAŻDYM przedmiocie dokładnie powtarzać słowa wykładowcy. P.Cz. powinna
          składać się tylko z WIMiI, WIMiFS oraz kilku instytutów WE. Reszta do likwidacji.

          Ps. Obecnie studiuję na AJD. I tam choć kierunek jest humanistyczny nie trzeba
          powtarzać tego co mówi wykładowca. Zazwyczaj mile widziane jest obalanie jego
          teorii.

          PS II. Wiem również że po AJD trudniej znaleźć pracę niż po Wydziale Zarządzania :(
    • malarz2 Nasi absolwenci mają pracę 08.03.07, 21:06
      1. Informatyka a na którym wydziale?? Jeśli nie na WIMiI to nie ma co mówić o
      profesjonalnej informatyce.
      2. Angielski na uczelniach to jakaś pomyłka. Student jeśli chce się nauczyć
      języka musi albo iść na kursy -słowa lektora na AJD- albo wyjechać na rok dwa do
      Zjednoczonego Królestwa.
      3. Politechnika sprzedaje tanio różne pomysły i technologie firmą w których
      profesorowie mają udziały (nazw firm nie będę wymieniał)
      4. W TRW wiedzą jak wykształcony jest przeciętny student z Zarządzania czy
      Budownictwa. A najlepsi studenci nie mają problemu z pracą. I nie chcą pracować
      w TRW za 1200 PLN brutto.
    • Gość: Paolo Nasi absolwenci mają pracę IP: 89.174.23.* 08.03.07, 21:49
      a ja kiedys w Alejach słyszałem rozmowę studentki i studenta i mowi
      dziewczyna: "a czy ty wiesz, ze w ogloszeniach z ofertą pracy sa adnotacje -
      oferta nie dotyczy absolwentów PCz"

      A na forum pisal ktos, ze na PCz kwitnie jeszcze PRL jesli chodzi o
      infrastrukturę....
      • Gość: tomeee Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.man.czest.pl 08.03.07, 22:30
        nie można wszystkiego krytykować. są dobre laboratoria. ale to wyjątki.
        najzabawniej wspominam tunele aerodynamiczne na budowie maszyn:) może nie jest
        nowocześnie ale zabawnie na pewno:) śmisznie było. największy ból to fakt że
        dydaktycy mają nauczanie studenta głęboko w d... Choć nie wszyscy. W każdym bądź
        razie mnie uczelnia przygotowała do tego żebym mógł się teraz czegoś nauczyć:)
        • Gość: bilder Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.dclient.hispeed.ch 09.03.07, 06:27
          Bravo....Uczelnie Czestochowskie to szkola podstawowa do innych uczelni ale
          daja podstawe....i ucza tego co jest juz dawno przestarzale ...nic nowego..
      • Gość: absolwent UŁ Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: 80.51.222.* 09.03.07, 07:10
        Bez obrazy dla absolwentów PCz - tez słysząłem, że pracowdawcy nie chcą w ogóle
        rozmawiać z absolwentami PCz, uważając tę uczelnię za jedną z najgorszych. To,
        o czym ja słyszłem oraz co mówił mi zfrustrowany absolwent PCz, dotyczyło
        szeroko pojętej ochrony środowiska (czy tam inżynierii), cus takiego.
        Aczkolwiek w najbliższej wolnej chwili pędze do Biblioteki przeczytać numer
        Newsweeka z tą rewelacyjną lokata PCz ,a liście rankingowej. Mówiąc szczerze -
        nie wierzę.
        • Gość: WWW Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 08:34
          Nie bronię PCz. ale poziom innych renomowanych uczelni też jest również
          żenujący.
          Miałem też kontakt z absolwentami Oxfordu ... to jest dopiero przedszkole ...
        • Gość: Bartek Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.motorola.com 09.03.07, 10:16
          Pracodawcy nie chca rozmawiac z absolwentami PCz??
          A skad masz takie informacje?
          Ze mna jakos Motorola rozmawiala i prace dala.

          Liczy sie to co wiesz i umiesz, a nie to gdzie studiowales.

          A co do poziomu uczelni. Na studiach kazdy sam odpowiada za to czego sie nauczy
          i jak to wykorzysta.
          • Gość: pg Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 13:20
            Studiowales na Wimii?
            • Gość: Bartek Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.motorola.com 09.03.07, 13:49
              Informatyka na wydziala IMiI
        • Gość: absolwentka Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 19:10
          nie zgadzam się sama studiowałam budowę maszyn wydzial ten otrzymał status
          uczelni europejskiej i wiele moich kolegów pracuje w Szwajcarii,
          Niemczech,Austrii nie zmywają garów tylko pracują jako inzynierowie.
          Natomiast najsłabszym wydziałem jest zarzadzanie szkoda czasu na ten kierunek.
        • Gość: hose- Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.pcz.pl 09.03.07, 20:36
          z tym numerem rankingowym to prawda :) nawet kiedys bylo ze PCz byla przed agh
          ale to juz calkowita paranoja :P
    • Gość: GGG Nasi absolwenci mają pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 07:27
      Nasi absolwenci mają pracę :) - mają na zmywaku w Anglii (i to pod warunkiem
      ze naucza sie choc troche języka)
      • misiakilla Re: Nasi absolwenci mają pracę 09.03.07, 08:08
        Tunel aerodynamiczny na WIMiI roox ;) i obrabiary kilkudziesiecioletnie na hali
        ;) sentymentalne obrazki...
        Kiedy ja konczylem informatyke dziekan mowil ze w rankingu jestesmy 6 wydzialem
        informatycznym w kraju (!)
        Do tej pory zastanawiam sie czy mowil prawde, a i ciekaw jestem jak teraz stoi
        nasz wydzial...
        • Gość: ksenoter Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 12:32
          Co do nowych technologi to na wspomnianej hali obrabiarek to owszem to może były one nowe ale w czasach okupacji, którą niektóre maszyny jeszcze pamiętają. Jak jeszcze studiowałem to zajęcia z obróbki były jednymi z bardziej nielubianych zajęć zwłaszcza gdy "pan Henio" przyszedł z petem w zębach porozstawiał nas nie mniej niż 0.5 m od tokarki pokazując studentom kto to rządzi i jaki z niego nie jest fachura i czego nie potrafi zrobić na maszynce zrobić. Raz były nawet zajęcia na których pokazano nam obrabiarke numeryczną - zaczeło się od pokazania symulatora a skończyło na hali gdzie bezpieczna odległość dla maszyny wynosiła już 1.5m (żeby student jej aby nie zepsuł) choć i tak nawet jej nie włączyli.
          Dodać można tylko tyle że semestr czy dwa w systemie nauczania jaki obowiązywał i pewnie nadal obowiązuje na polibudzie dał o wiele mniej niż kilka dni na hali produkcyjnej w firmie gdzie teraz pracuje.
          A jeśli chodzi o języki obce to nie pamiętam żeby były jakieś zajęcia na których byłby wykorzystany język techniczny.
    • taki_i_owaki sprawa angielskiego 09.03.07, 08:08
      Ten caly Rektorzyna to chyba w zyciu nie byl na zajeciach jez. angielskiego, o
      jakim jezyku technicznym tam mowa ? Przez chyba 2 czy 3 lata angielskiego (juz
      nei pamietam) z technicznych slowek byla mowa o brick i concrete, door i window,
      glowny nacisk jest na gramatyke (ktora notabene uczylem sie po raz 4ty w zyciu
      od podstaw), nawet nie na wymowe, akcent.
      Teraz dopiero przekonalem sie co to znaczy angielski jezyk techniczny, od roku
      zmagam sie z technicznymi terminami i nadal pojawiaja sie jakies kwiatki. Ktos
      moze powiedziec trzeba sie bylo uczyc samemu ze slownika, tak na pewno bym
      wiedzial wiecej ale nie wszystkie terminy sa w slownikach (nawet technicznych)
      • Gość: angrusz Re: sprawa angielskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 08:31


        Do takii owaki

        Nie jestem absolwentem P Cz ale innej ( wyżej w rankingu ) i to dano temu ale i
        wtedy angielski byl kiepski . To wina studentów . No cóż wtedy za Gierka
        niewielu przypuszczało ,że ten język może być tak ważny przy zatrudnieniu .
        Gramatyka , owszem powinna byc powtarzana , bo mimo iz coś było po raz czwarty
        mówione to do niektórych , ba do wielu nie dotarło ale przede wszystkim język
        techniczny .
        Ale trzeba chcieć. Wielu uczniom a potem studentom nie chce się chcieć
        A uczelnie walcząc o każdą duszę tolerują tę patologię . Ale to dzieje się już
        w szkole podstawowej .
        pozdrawiam
        • taki_i_owaki Re: sprawa angielskiego 09.03.07, 08:56
          to nie do konca wina studentow, ale programu jak i lektorow. jezyka sie nauczyc
          mozna tylko rozmawiajac z native speakerami (i to nie tymi z Bangladeszu), ktos
          kto sie zetknal z jezykiem na wyspach (nie brytyjczykami, choc i ci bywaja
          rozni) to wie o czym pisze.
          po drugie lektorzy sami nie znaja technicznego - bo po co im skoro drugi etat
          trzepia w liceum gdzie tez nie trzeba, a i na polibudzie nie wymagaja.
      • Gość: Zielony Re: sprawa angielskiego IP: 82.160.246.* 09.03.07, 22:37
        Na zajęciach z języka student za wiele się nie nauczy, tyle co w liceum. Nie ma
        specjalistycznego języka. JEdnak to zależy od danego studenta, czy sam się
        czegośc uczy. Jednak na niektórych przedmiotach profesorowie posługują się
        j.angierlskim, jak np. prof. Pilarczyk na WIPMiFS. Wprowadza róże pojęcia i
        zwroty po angielsku, które raczej ciężko znaleść w podręcznikach. NA niektórych
        specjalnościach w ogóle prowadzi wykłady po angielsku.

        Co do laboratorium, to okreś świetmności epoki Gierka raczej upadł...
    • Gość: kiełbasa Tak, tak mają pracę na zmywaku w Anglii IP: 212.87.232.* 09.03.07, 08:25
      Tak, tak, mają pracę z dyplomem mgr inż. metalurgii Politechniki
      Częstochowskiej na zmywaku w Anglii i Irlandii.
      Na pewno za to ma pracę kadra naukowa P.Cz., która cały czas kształci ludzi na
      kierunkach, które przemysłowi są juz dawno nie potrzebne.
      A wy dziennikarze GW nie wypisujcie takich bredni, gdzie wy żyjecie w
      wirtualnej rzeczywistości.
      • Gość: WWW Re: Tak, tak mają pracę na zmywaku w Anglii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 08:38
        I właśnie o to chodzi i gitara gra :))). Większość instytucji państwowych jest
        po to, żeby robotę mieli ci co tam pracują ... ile to rodów profesorskich
        znajduje tam zatrudnienie ... nawet wspominany powyżej prof. W.

    • mromac Re: Nasi absolwenci mają pracę 09.03.07, 10:02
      Nie przesadzajmy z tym poziomem na innych uczelniach - mam kontakty z ludzmi z Pol. Krakowskiej i Wrocławskiej. Zareczam ze nie ma przepasci choc to jest pewnie zalezne od studiowanego kierunku. Co do laboratoriow to sie zgadzam - w wiekszosci Luwr.
    • Gość: czosnek Szukacie wymówek... IP: 217.96.15.* 09.03.07, 11:04
      Po pierwsze, o to, że nie zna się anglielskiego, pretensje należy mieć tylko i
      wyłącznie do siebie. Moi drodzy, pokażcie mi uczelnię w Polsce, która
      informatykom oprócz dobrego wykształcenia zapewni, no może nie perfekcyjny
      angielski, ale na poziomie zaawansowanym. Języka należy uczyć się samemu.
      Potrzebne jest samozaparcie, dyscyplina i determinacja. Zwalanie na polibudę,
      że języków nie uczy, to tylko wymówka dla tych, którym nie chciało się uczyć.

      Po drugie, jeżeli zamierzacie już obsmarowywyać polibudę, to chociaż próbujcie
      używać jakichś sensownych argumentów. Na litość boską, teksty w
      stylu "słyszałem, że na rozmowy kwalifikacyjne nie zapraszają absolwentów
      politechniki częstochowskiej" zakrawają na śmieszność. Nie macie porównania z
      tym, co dzieje się na innych uczelniach. Nie macie porównania z tym, co
      reprezentują sobą absolwenci innych uczelni. A za prawdę powiadam wam, pracuję
      w miejscu gdzie ścierają się absolwenci różnych placówek. I różnice wcale nie
      są widoczne. Absolwenci PCZ prezentują ten sam poziom wiedzy jak absolwenci PW.
      Tak na prawdę bardziej liczy się to, na ile szybko jesteś w stanie przyswoić
      nową wiedzę, lub jak szybko nauczysz się korzystać z nowych technologii. Liczy
      się "kumatość", nie zakres wiedzy teoretycznej, której poziom nawet na
      najlepszej uczelni i tak jest grubo przestarzały w porównaniu z narzędziami i
      technikami współcześnie stosowanymi w firmach.
      • Gość: marcin_czwa Re: Szukacie wymówek... IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.07, 20:02
        Gość portalu: czosnek napisał(a):

        > Absolwenci PCZ prezentują ten sam poziom wiedzy jak absolwenci PW.

        Powtarzanie o tym sloganie, że "nie zatrudniamy absolwentów PCz" jest jakieś
        chore. Ktoś coś usłyszał, komuś powiedział i teraz każdy 'mądry' powtarza. Jeden
        z przedpiśców opowiedział tutaj o Motoroli - zatrudniają wg wiedzy, a nie
        przynależności do uczelni. Firma, która nie przyjmuje absolwentów PCz sama sobie
        szkodzi, bo zawęża dość znacznie grono osób mogących pracować szczególnie w
        naszym regionie.

        > Tak na prawdę bardziej liczy się to, na ile szybko jesteś w stanie przyswoić
        > nową wiedzę, lub jak szybko nauczysz się korzystać z nowych technologii. Liczy
        > się "kumatość", nie zakres wiedzy teoretycznej, której poziom nawet na
        > najlepszej uczelni i tak jest grubo przestarzały w porównaniu z narzędziami i
        > technikami współcześnie stosowanymi w firmach.

        Generalnie się zgadzam, ale nauczenie "kumatości" odbywa się często przez takie
        przedmioty jak matematyka (i w tym analiza matem., algebra) - stare jak świat.
        Tak samo z niezmiennikami w informatyce jak algorytmika i struktury danych -
        często algorytmy pochodzą z wczesnego IX wieku. Gdy już nabędziesz te podstawy
        nauczenie się i przejście z Pascala, C++ do Javy, C# będzie kwestią nauki
        składni języka i biblioteki standardowej.
        • Gość: xx Re: Szukacie wymówek... IP: *.icis.pcz.pl 09.03.07, 20:24
          Dzieki za te slowa.

          Dodam ze pomysl komputera powstal 50 lat temu i od tego czasu z punktu widzenia
          koncepcji caly rozwoj dotyczy szczegolow :))

          Jedyna zasadnicza nowosc od tego czasu to pewnie siec w obecnym wymiarze.
    • Gość: huhuhu Nasi absolwenci mają pracę IP: 212.160.86.* 09.03.07, 11:27
      SUPER!!!!!
      BRAWO PANIE REKTORZE!!!!!
      Nareszcie ktoś odważył sie napisać jakie kryteria zatrudniania ma TRW
      Wszystko po znajomościach,pociotkach,wujkach , ciociach itp.
      BRAWO BRAWO BRAWO!!!!

    • Gość: ryba9918 Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: 83.2.142.* 09.03.07, 12:49
      Kompletny chaos w głowie-około tygodnia temu drBylok z poltechniki wskazałże
      wśród absolwentów Pcz jest nejwiększe bezrobocie na rodzimym rynku pracy w
      kraju!!Parę dni później rektor mówi coś całkiem przeciwnego. Więc jak????
      • Gość: critters Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 12:55
        Bo Bylok jest z zarządzania czyli raczej niekoniecznie techniczny kierunek, a
        rektor reprezentuje środowisko czyli na pewno techniczny kierunek.
        Bylok zapewne miał na myśli swoich absolwentów i powiedział prawdę bo wydział
        zarządzania kształci bezrobotnych speców od marketingu. Zresztą z tymi specami
        to chyba przesada.
        W ogole prawda jest taka, ze gdyby nie zarządzanie to średnia zatrudnianych
        absolwentów PCz byłaby bardzo dobra. No ale jak się wypuszcza setki
        marketingowców to jak ma być wyższa. Inżynier chociaż cokolwiek potrafi, a co
        potrafi mgr zarządzania. Mówić? Pisać? Czytać? OK, ale specjalistą od
        informatyki czy inżynierii materiałowej nie będzie.
        • Gość: ksenoter Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.07, 13:16
          >No ale jak się wypuszcza setki
          > marketingowców to jak ma być wyższa. Inżynier chociaż cokolwiek potrafi, a co
          > potrafi mgr zarządzania. Mówić? Pisać? Czytać? OK, ale specjalistą od
          > informatyki czy inżynierii materiałowej nie będzie.

          malować paznokcie, robić makijaż i zna się na modzie
        • Gość: AA Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 13:29
          Jakby badania zrobił Milian to by było jeszcze większe bezrobocie :))) A ci co
          pracują to sprzedają marchewkę na rynku ... jak on to lubił mawiać :))
      • Gość: metalurg Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.media4.pl 09.03.07, 13:02
        Po metalurgii też można znaleźć pracę. Zaczynałem w małej odlewni pod Cz-wą - 2
        lata za ok. 1000-1600 zł, teraz w odlewni renomowanego koncernu samochodowego
        (okolice Wrocławia) za ok. 4000 zł.
        • Gość: marcin_czwa Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.adsl.inetia.pl 09.03.07, 20:05
          Twój przykład pokazuje, że nie uczelnia ani kierunek dają zatrudnienie.
          Pomyślcie nieraz o tym.
      • Gość: xx Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.icis.pcz.pl 09.03.07, 14:36
        Problem dotyczy zatrudnienia naszych absolwentow wlasnie w Czestochowie, bo
        taki jest rynek pracy w naszym miescie niestety, ze ludzie musza wyjezdzac z
        Czestochowy i pracowac gdzie indziej.
    • Gość: Janosik To _kłamstwo_ ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 14:07
      Witam

      Pozwolę wtrącić swoje 3 groszy :-)

      1. Znam conajmniej jedną osobę, która nie ma pracy a skończyła WIMiI.

      2. Syrbok napisał:
      "Najbardziej boli mnie to, że doktorzy, którzy uczą mnie informatyki mają np.
      następujące tematy prac doktorskich:
      -Modelowanie numeryczne zjawisk termomechanicznych w krzepnącym odlewie i formie
      odlewniczej
      -Analiza numeryczna krzepnięcia odlewów z uwzględnieniem ruchu fazy ciekłej oraz
      stanu naprężenia,

      Albo prowadzą badania na temat:
      -System komputerowy do modelowania zjawisk termomechanicznych w krzepnących odlewach
      -Analiza stabilności numerycznej całkowania równań krzepnięcia metodami
      mieszanego podziału czasu"

      Gosc odpisał Syrbokowi:

      "Co do tematów prac magisterskich . Oczywiście jak to łatwo
      narzekać i płakać jakie my to mamy tematy . Trzeba ruszyć
      główką , napisać temat , iść do jednego drugiego profesora .
      Coraz częściej przekonuję się , że to prawda co mówią ,
      na informatyce prowadzi się studentów za rączkę przez studia .
      Nie zawsze trzeba mieć promotora z nazwiskiem , do którego
      wszyscy lecą jak ćmy do żarówki (bez obrazy)."

      Tutaj nastąpiło "pomieszanie" prac magisterskich z rozprawami doktorskimi!
      Syrbok pisał o tematach doktorantów a nie o tematach studentów V roku! Zapewniam
      że tamety prac magisterskich są "bliższe" informatyce oraz, że nie powinno być
      problemu z napisaniem pracy na wybrany przez siebie temat (tam było w moim
      przypadku).

      3. Studiowanie to samodzielnie zdobywanie wiedzy! Jezeli ktos liczy ze np. po 5
      latach bycia studentem informatyki na WIMiI tzn. studiowanie informatyki według
      schematu ZZZ (zapamietaj, zdaj, zapomnij) dostanie dobrą prace to się głeboko
      myli (dotyczy wszystkich uczelni!). Oprócz materialu omowianego na wykladach
      nalezy samodzielnie pozyskiwac wiedze (ksiazki, internet). Nikt nie nauczy się
      programować chodząc tylko na wyklady i biernie uczestnicząc na laborkach.
      Podobnie jest z angielskim, wiec raczej nie mozna miec pretensji to nauczycieli.
      Na studiach to nie nauczyciele decydują jaką posiądziesz wiedze na dany temat
      lecz Ty sam!
      Na studia trafiaja rowniez rozni ludzie, jedni chcą studiować informatyke, inni
      poszli na informatyke bo taka moda :-) itd. Nie dziwota ze np wsród absolwentów
      WIMiI poziom ich wiedzy będzie bardzo się różnił!
      Nie ma sie co oszukiwac, nigdy nie bedzie tak, ze 100% ludzi ktorzy ukonczą
      informatyke znajdzie prace w zawodzie. Sam jestem ciekaw ilu absolwentów
      informatyki na WIMiI pracu w zawodzie, ilu w ogole pracuje... pewnie PCz nigdy
      nie prowadzila badan w tej sprawie...
      • Gość: xx Re: To _kłamstwo_ ! IP: *.icis.pcz.pl 09.03.07, 14:33
        Jesli ktos po informatyce nie ma pracy, to wybaczcie - to juz jego indywidualny
        wybor. Ja w ostatnim okresie spotykam naszych absolwentow po informatyce
        praktycznie w calej Polsce i jestem dumny z tego co robia i jak sobie znajduja
        miejsce w zyciu. Pisalem juz na innym watku jak bylem na Uniwersytecie w
        Heidelbergu na ich zaproszenie wraz z naszym absolwentem, teraz pracownikiem
        Poznanskiego Centrum Superkomputerowo-Sieciowego. Bylem pod ogromnym wrazeniem
        poziomu jego kompetencji i doskonalej znajomosci jezyka angielskiego, a takze
        kultury osobistej. Takimi i podobnymi przykladami moge sluzyc.

        Ci doktorzy ktorzy maja takie tematy pisza wlasne, bardzo skomplikowane
        oprogramowanie do rozwiazywania tych zagadnien ktore sa tematem pracy. Jest to
        znakomita szkola inzynierii oprogramowania. Dzieki temu m.in. nasi absolwenci
        ktorzy znajduja prace np. w Krakowie stwierdzaja ze zdziwieniem, ze lepiej
        znaja inzynierie oprogramowania niz np. absolwenci po AGH.

    • Gość: Prawie_doktor Bolączki nauczania na P.Cz. IP: *.man.czest.pl 09.03.07, 16:20
      Drodzy Państwo, problem z P.Cz. wynika nie tylko z samej uczelni ale z systemu
      szkolnictwa wyższego i pieniędzy jakie się na nie przeznacza. Chodzi też o to,
      że studia wyższe są ogólnodostępne. Na P.Cz. nie przeprowadza się egzaminów
      wstępnych więc studiuje tutaj każdy, kto wyraża taką chęć. Na studia techniczne
      trafiają często ludzie, nie znający podstaw matematyki (wiem, bo uczę
      studentów). Poziom nauki trzeba często dostosować do poziomu studentów, by
      cokolwiek zostało zrozumiane; marnuje się w ten sposób czas tych lepszych, a
      przecież trzeba równać w górę. Ze względów finansowych, a także po to by
      pracownicy P.Cz. mieli pracę, nie eliminuje się z uczelni ludzi, którzy nie
      robią żadnych postępów.

      Ostatnimi czasy jest jeszcze gorzej, bo wypowiadający się w artykule rektor
      wprowadził dziwną politykę w ramach oszczędności i na zajęciach laboratoryjnych
      jest czasem i 30 osób. Nie sposób uczyć w takich warunkach.
      To prawda, że sprzęt laboratoryjny, maszyny i urządzenia są stare. Osobiście
      sądzę, że wynika to z zaniedbania kadry zarządzającej daną jednostką. Kto chce
      to ma dobry sprzęt.

      Studenci nie poznają nowoczesnego oprogramowania mimo, że takowe uczelnia
      posiada. Przykład - TRW poszukuje inżynierów ze znajomością CATIi. Nie jeden
      instytut posiada takowe oprogramowanie ale prawda jest taka, że nie wielu
      wykładowców umie go obsługiwać.
      Sprawa języków obcych. Poziom nauczania języków jest słaby. Klepie się tu
      gramatykę a nie słownictwo i wymowę. Student wie jak konstruuje się zdania w
      jakimś złożonym czasie, a nie umie po angielsku zmówić bułki z szynką.
      Oczywiście ważny jest tu też wkład własny i godziny poświęcone na naukę języka
      w domowym zaciszu. Konieczne wydaje się przeprowadzenie stosownej reformy.

      Bolączką P.Cz. jest brak szeroko zakrojonej współpracy z przemysłem. Praktycznie
      żadna praca magisterska, czy doktorska nie kończy się wdrożeniem, idzie
      zwyczajnie na półkę i zbiera kurz (oczywiście są wyjątki). W pewnych instytutach
      coś tam się ruszyło ale daleka jeszcze droga do tego by P.Cz stała się drugim MIT.

      Absolwenci naszej uczelni znajdują pracę. Obecnie jest dobra koniunktura i
      inżynier zaczyna być doceniany. Uczelnia nie jest jednak wystarczająco
      elastyczna i nie zawsze nadąża za zmianami rynku pracy.

      Wniosek. Należy wprowadzić egzaminy wstępne na uczelnie, zmniejszyć grupy
      laboratoryjne i zwiększyć ilość specjalności. Istnieje potrzeba zwiększenia
      ilości pieniędzy na badania w celu podnoszenia kwalifikacji wykładowców i
      lepszego nauczania studentów. Praktyki studenckie w przemyśle, prace
      magisterskie, które można wykorzystać w praktyce, to podstawa. Wykładowców
      należy wygonić zza biurek i posłać na staże do przemysłu
      Aby podnieść poziom znajomości języka studia powinny kończyć się zdobyciem
      stosownego certyfikatu (np. FCE). I to tyle w obszernym skrócie. Proszę o komentarze
      • Gość: Pi Re: Bolączki nauczania na P.Cz. IP: *.man.czest.pl 09.03.07, 22:45
        Egzaminy wstępne nie są potrzebne. Tak jest w całym świecie. A na studia należy przyjąć wszystkich. Po semestrze lub dwóch zostaną ci co trzeba. Dwadzieścia pięć lat temu radio, telewizja wzywała do robienia kariery poprzez naukę języków obcych. Od siedemnastu lat informatyka ma zapewnić dobrą karierę. Dla większości karierowiczów (w sensie pozytywnym!) informatyka i język obcy jest tylko narzędziem lub/i językiem porozumiewania się. Swoim studentom mówię: "Bądż dobrym inżynierem technikiem i technologiem, który zna informatykę i (dobrze) język obcy a pracę otrzymasz wszędzie". I jak dotąd to się sprawdza. I jeszce jedno; w Polsce jest ponad 1500 zakładów przeróbki metali i dlatego absolwenci wydziału uczącego metalurgii znajdują łatwo pracę ale nie w Częstochowie. Kraje zachodnie patrzą łakomym wzrokiem na absolwentów naszych uczelni-głównie technologów
    • Gość: byly pracownik Nasi absolwenci mają pracę IP: *.87.rb4.adsl.brightview.com 09.03.07, 18:27
      gorszych bzdur nie slyszałam, "pozyskiwanie grantów" - prowadzenie grantu przy
      obecnych władzach to katorga, jeśli już ktoś teraz przez to przechodzi to nie
      ma wyjścia, bo to kierownik jest odpowiedzialny, ale dokładnie zastanowi się
      przed zlożeniem kolejnego wniosku, skoro ze wszystkiego trzeba sie tłumaczyc
      (mimo zlozonych w ministertwie harmonogramów) i o wszystko trzeba sie upominać,
      umowy są przetrzymywane... ehh, szkoda gadać... nie wiem tez jak pan rektor
      chce tworzyc nowe specjalności i rozwijać politechnike skoro jak narazie to
      wszyscy, którzy mają szansę z niej uciekają takie słodkie warunki proponuje pan
      rektor bień (chociaz to tez zalezy od wydzialu)...
      mam tylko nadzieje, ze politechnika przetrwa mimo wszystko, pracowalam tam
      kilka lat, ale w końcu stwierdzilam, ze mimo sentymentu do tej uczelni szkoda
      zdrowia na użeranie się z obecną wladzą, ale życzę panu rektorowi zeby ktoś
      kiedyś potraktował tak jego rodzine pracujacą na pcz jak on teraz traktuje ludzi
    • Gość: bubu nauka jezyka obcego technicznego IP: *.dsl.dynamic.simnet.is 09.03.07, 22:14
      Studiowałem kiedys na PCz i nie wiem czy uczenie sie o dinozaurze Eryku jest w
      mniemaniu pana prof.Bienia nauka jezyka obcego technicznego
      • Gość: xx Re: nauka jezyka obcego technicznego IP: *.icis.pcz.pl 10.03.07, 15:23
        Nalezy sie dobrze nauczyc jezyka obcego - zwyklego, nie technicznego, bo on
        jest najtrudniejszy.

        Z mojego doswiadczenia wiem ze to ten zwykly jezyk obcy, a nie techniczny,
        sprawia najwiecej klopotow. Znajac dobrze zwykly jezyk obcy jezyka technicznego
        kazdy bez klopotu nauczy sie sam.

        • taki_i_owaki Re: nauka jezyka obcego technicznego 10.03.07, 15:43
          analogicznie znajac jezyk polski, fizyki kwantowej kazdy nauczy sie sam. Wiec do
          czego sa te cale studia ?? Zawsze mi sie wydawalo, ze mialy poglebic wiedze
          zdobyta przez podstawowke i liceum/technikum pod okiem kogos kto wie wiecej, bo
          skoro student ma sie sam wszystkiego uczyc to po co ta cala sciema z
          Politechnikami, doktorami, profesorami ?
          • Gość: xx Re: nauka jezyka obcego technicznego IP: *.icis.pcz.pl 10.03.07, 16:04
            Nie za bardzo probowales wejsc w istote dyskusji - ja mowilem ze znajac dobrze
            dana dziedzine wiedzy i zwykly jezyk obcy, nauczenie sie jezyka obcego
            technicznego odpwiadajacego danej dziedzinie wiedzy jest juz proste.

            Widze to zreszta na przykladzie informatykow - wielu sposrod nich dobrze zna
            jezyk angielski informatyczny, a problemy ma ze zwyklym jezykiem.

            Po prostu jezyk techniczny jest o wiele ubozszy w porownaniu ze zwyklym
            jezykiem. Dochodzi do tego ze taka np. matematyke mozna wykladac w jezyku obcym
            nawet bardzo slabo go znajac i majac problemy z podstawowym porozumiewaniu sie
            w jezyku obcym.

            Twoja analogia kompletnie nie odnosi sie do tej dyskusji.
            • Gość: angrusz Re: nauka jezyka obcego technicznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 09:20


              Kiedys tłumaczyłem całą serię artykułów naukowych dla kogoś z P.Cz.
              I mimo iż znam dośc dobrze język angielski ogólny to przeciez nie jestem
              specjalista od np produkcji drutu . No i iles tam czasu mi zajęło by to
              słownictwo przyswoić sobie . Gdy tłumaczyłem teksty lekarskie tez prawnicze
              też . Całość jednak dawałem do przejrzenia fachowcom w danej dziedzinie .
              Trudno byc taki uniwersalnym tłumaczem .
              Ale tak ogólnie to poziom języków jest niski .I tez taki był dawniej .
              Ale dawniej nie było takich perspektyw pracy za granicą a teraz są i dlaczego
              nie chcą się uczyć .
              Może to takie ogólne olewactwo , chęć zdobycia papierka jak najmniejszym
              kosztem .
              Często za łapówkę .
              Na bardzo dobrych uczelniach można sobie pozwolić na selekcję a gorszych już
              nie . Bo można samemu stracić pracę : znika grupa , nie ma godzin .
              • malarz2 Re: nauka jezyka obcego technicznego 11.03.07, 15:30
                Angrusz. W 42 osoby na lektoracie nie da się nauczyć języka.
                • Gość: angrusz Re: nauka jezyka obcego technicznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.07, 17:03


                  To jak nazwać taka uczelnię .
                  Ponoć P.Cz chce się traktowac jako niezłą ale po takiej wiadomości moge tylko
                  powiedziec , że bardzo kiepska .
    • Gość: angrusz Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.07, 07:43


      Poziom uczelni zależy głównie od studentów . W Częstochowie zostaje tylko część
      zdolnych i pracowitych studentów . Część , mała czy duża to trudno mi
      ocenić .Ale to oznacza , że uczelnie częstochowskie włącznie z P.Cz nie mogą
      konkurowac z renomowanymi uczelniami w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu czy
      Poznaniu . Dotyczy to też języków . A sytuacja, gdzie walczy się o studenta -
      bo na niego jest dotacja , a zwłaszcza zaocznego , bo płaci żywą gotówkę , jest
      patologiczna i jeszcze bardziej sprzyja obniżaniu poziomu wymagań .
      To zjawisko już jest w szkole średniej , ba i wcześniej też .Każdy nauczyciel
      chce zachować pracę dla siebie, więc musi dbać o liczbę uczniów . A uczniowie
      to widzą i nie chcą się uczyć bo i tak zostaną przepchnięci .
      A jeśli nie tracą czasu na naukę to w głowie powstają różne głupie pomysły i
      dyscyplina też siada .
      Jest to niebezpieczny mechanizm .
      • Gość: Zwykły gość Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.zana.trustnet.pl 11.03.07, 16:44
        JA skończyłem Wydział Zarządzania Kierunek Inż produkcji. Muszę przyznać ze
        jeśli student po naszym wydziale znajdzie pracę w renomowanej firmie to tylko
        dzięki własnemu uporowi i jeśli będzie studiował samodzielnie w domu gdyż
        uczelnie w żadnym stopniu nie przygotuje ludzi do pracy. Nie mają żadnej
        koncepcji na zainteresowanie studentów przemysłem lub usługami.
        Je mam dość dobrą pracę ale zdobyłem ją tylko dzięki sobie i studiowaniu w domu
        oraz dzięki znajomości dwóch języków - choć to nie jest najważniejsze.
        Gdybym mógł jeszcze raz wybrać uczelnie to nie była by to raczej Politechnika
        Czeetochowska a już na 100% nie wydział Zarządzania - jest to strata czasu i
        pieniędzy.

        Pozdrawiam
        • Gość: do absolwentów Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 10:12
          Jeżeli nie dało rady nauczyć Ciebie przez okres studiów, że słowo Wydział Z..
          pisze się z dużej litery to Twój problem. Prawda jest taka, że studenci są
          bardzo oporni i odporni na wiedzę, są leniwi, nie chce Im się myśleć, a później
          to wina uczelni. Najlepiej skserować, ale nie przeczytać, o notowaniu to
          zapomniej. Weźcie się do nauki, a nie do bezproduktywnego dyskutowania. Komu
          zależy ten się dostanie, studiowanie to kierowanie i pokazywanie z czego i gdzie
          szukać, a nie wkładanie do głowy, Jesteście przyzwyczajeni do
          encyklopedyzmu.....Powodzenia i wiary w siebie, a nie zwalanie na uczelnie
          własnej niekompetencji
          • Gość: Bobek_Gościu Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.man.czest.pl 12.03.07, 10:59
            Po części podzielam ten pogląd. Tak jak pisałem wcześniej to wina sposobu
            rekrutacji ludzi na studia. Z drugiej strony rozumiem też studentów. Na naszej
            Politechnice za dużo jest gadania, a za mało zajęć praktycznych. Gdy chodziłem
            do technikum raz w tygodniu pracowałem na hali maszyn, dzięki temu wiem jak
            obsługiwać tokarkę, czy frezarkę, wiem czym różni się pilnik do drewna od
            pilnika do metalu. Student, inżynier, często nie wie co taka maszyna robi. Na
            zajęciach z rysunku wałkuje się projektowanie przekładni zębatych. Czy któremuś
            ze studentów pokazano taką przekładnię? Czy ktoś zademonstrował proces montażu
            takiego urządzenia? Nie!!! Bo po co?! Student kończąc naukę nie wie co ze
            zdobytą wiedzą zrobić.
          • Gość: WW Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.07, 11:32
            Tak niestety jest ... zdecydowana większość studentów nie potrafi być kreatywna
            i samodzielna. Studiują na kierunkach, które ich w ogóle nie isteresują. Ważne
            żeby był luz, a życie "towarzyskie" jest ważniejsze niż studiowanie.

            Osobiście uważam że to wina skomercjalizowania edukacji ... a cała ta
            propaganda o konieczności uczenia się to wymysł lobby edukacyjnego, które żyje
            ze studentów. Dawniej na uczelni trafiali w większości przypadków najlepsi
            (oczywiście też były wyjątki) a teraz trafiają głównie miernoty, które kiedyś
            zakończyły by przygodę z naukę na poziomie średniej szkoły lub zawodówki.

            Czemu znosi się egzaminy wstępne, a teraz jeszcze pomysły z likwidacją prac na
            końcu studiów. Niedługo mgr będzie się robić w 2 lata bo po co dłużej. To jest
            obłęd. Jak zwykle reforma od niewłaściwej strony. Wszystko robi się po to, żeby
            jeszcze bardziej zaniżyć poziom ... a może dopasować do poziomu unijnego???
            • Gość: angrusz Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.07, 20:30


              Do WW
              Masz racje . To jakas paranoja z tym obniżaniem poziomu . Ale to już zaczyna
              się dziać ( zaczęło od wielu lat ) od podstawówki . Przepychanie do kolejnej
              klasy durnia . A w niektórych technikach to prawie połowa klasy . Same dopy .
              No ale klasa by się rozleciała , brak podziału na grupy . No i naciski : dyra ,
              wychowawców , innych nauczycieli i rodziców . No i taki dyr woli zwolnic
              nauczyciela niż ekzekwowac poziom i wiedzę . Potem tylko trochę wstydu na
              maturze po połowa nie zdaje. A egzamin zawodowy jeszcze więcej .
              Potem zdziwienie , że dyscyplina siada a potem i nabór - kto chce iść do szkoły
              gdzie chodzą przygłupy . Ale kiedyś to była całkiem niezła szkoła .
              Podobnie można rozumować i odnosnie politechniki .
          • Gość: hehe Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.gl.digi.pl 12.03.07, 20:24
            Najlepsi są zawsze ludie którzy przykładają wagę do szczegółów typu wydział pisze się z dużej litery. mogę się założyć iż swój post pisałeś ze słownikiem w ręku i masz jakieś kompleksy na tym punkcie.
            Pozdrawiam
      • Gość: xxxx Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 00:06
        "Poziom uczelni zależy głównie od studentów".
        To tylko część prawdy. Ja tu widzę problem taki: student mówi: poziom jest
        słaby, nie ma pomocy dydaktycznych, źle wykwalifikowana kadra, itd; prowadzący
        natomiast: studenci są źle przygotowani, nie chcą się uczyć, przychodzą same
        miernoty i tak w koło - "błędne koło". Chcę powiedzieć, że nie przychodzą wcale
        same miernoty, a pracownie są słabo przygotowane, bo to że mają po kilkanaście
        stanowisk komputerowych jeszcze o niczym nie świadczy. Brakuje nowoczesnych
        programów komputerowych, czasem nawet nie bardzo nowoczesnych, bo na WIMiI
        Corela uczą od niedawna, a sam program nie należy do najnowszych. Najlepszy
        dowodem na to,iż są problemy z pracowniami jest to, że na ostatnim roku studiów
        laboratorium z "metod programowania w internecie" po prostu nie było, bo nie
        było go gdzie przeprowadzić, a cały paradoks polega na tym, że zajęcia prowadzi
        osoba, która może i przede wszystkim chce dużo przekazać i nauczyć, a to też
        rzadkość na tej uczelni. Mieliśmy wiele takich zajęć, na których wyczuwalne było
        to, iż prowadzący nie wie o czym jest przedmiot i po co on tam właściwie jest.
        Jeden nawet wprost powiedział, że on sam nie układał tych ćwiczeń na laboratoria
        i nie bardzo wie co w nich jest. Inny znów powiedział na zajęciach (pierwszych
        zresztą), że nie będzie "tego" tłumaczył bo i tak nie zrozumiemy... To o co tu
        chodzi??? Oto, że studentom się nie chce uczyć, czy też może o to, że prowadzący
        nie mają żadnego przygotowania i chyba nie tylko pedagogicznego, bo takie nie
        jest wymagane od razu. Wielu prowadzących P.CZ. kończy studium kształcenia
        nauczycieli po kilku latach pracy na uczelni i jak wiadomo wielu z nich w
        normalnych warunkach by go nie skończyło bo się po prostu nie nadają na
        nauczycieli. Wiedzieć to jedno, a potrafić przekazać to drugie. Najłatwiej jest
        powiedzieć, wy nic nie potraficie i wyjść z zajęć na kawę do swojego pokoju lub
        też usiąść i nie powiedzieć słowa. Jeśli znów mówimy, że studiowanie to
        zdobywanie wiedzy samemu to być może nie potrzebne nam to całe chodzenie na
        zajęcia przez 5 lat... uczmy się sami w domu i już, bo jak wiadomo sam papier
        nie wiele daje. Szczerze mówiąc irytuje mnie ta cała "spychoterapia" i nie wiem
        komu bardziej się nie chce pracować - uczyć, być może, a właściwie na pewno
        jedno jest zależne od drugiego i w tym cały problem. P.Cz. ma wielu dobrze
        przygotowanych, zarówno merytorycznie jak i pedagogicznie prowadzących, ale są
        oni zdecydowaną mniejszością i nie wiem czy nie będzie jeszcze gorzej bo jak
        wiadomo sytuacja na linii rektor - pracownicy P.Cz. nie jest zbyt różowa, do
        tego dochodzi przestarzały system nauczania i zdecydowany brak powiązania teorii
        z praktyką tyle tylko, że ten problem ma większość uczelni w Polsce.
        • Gość: Prawie_doktor Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.man.czest.pl 14.03.07, 02:50
          Zgodzę się z tym. W tym semestrze przeprowadzano co prawda ankiety wśród
          studentów ale nikt nie wie w jakim celu. Ocenili oni swoich wykładowców, a
          wyniki utonęły w głębokiej szufladzie dziekana?

          Brakuje materiałów dydaktycznych, nikt nie szkoli nauczycieli akademickich, a
          przecież naukowiec niekoniecznie będzie dobrym wykładowcą. Studenci inżynierii
          produkcji na WIMiI zauważyli pewnie, że tematyka różnych przedmiotów często się
          pokrywa. Spawalnicy uczą marketingu; gość, który całe życie spędził na uczelni
          uczy organizacji produkcji, finansów uczy gość od skrawów i wszyscy gadają o tym
          samym. Przykłady można mnożyć.

          Dziwię się, że nie ma obowiązkowych praktyk w przemyśle dla asystentów i
          doktorantów. Gdy chciałem na takową iść to każdy robił wielkie oczy.
          Politechnika i przemysł? Bzdura!

          Studenci. Poziom prezentują różny. Często "zaoczni" są lepsi od "dziennych". Nie
          zgodzę się, że są mało kreatywni. Nikt ich tu nie zachęca do działania i tyle.
          Na zajęciach praktycznie się nie dyskutuje. Nie stawia się pytań i nie szuka
          odpowiedzi. Jest tylko bierne odwalanie teorii. "podłącz kabelek zielony z
          czerwonym, przekręć przycisk, zanotuj wynik z miernika" - nikt nie zapyta i nikt
          nie wytłumaczy po co? W jakim celu mruga ten oscylator? W jakim celu ten młot
          łamię tę próbkę? Cisza... Czy ostatnimi czasy jacyś studenci skonstruowali jakąś
          maszynę podczas realizacji pracy magisterskiej? Czy jakiś młody doktor
          poszczycił się patentem lub wdrożeniem swojego nowatorskiego pomysłu? Nie!
          Błędne koło.

          Najgorsze jest to, że ta sytuacja będzie trwać i trwać.
          • Gość: angrusz Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 07:29

            Do Prawie-Doktora :

            W sumie to potwierdzasz , ze przeciętni ci studenci . Czy chociaż uczą się ,
            Czy na egzaminach nie ściagają . Niech tam i nie wymy slaja prochu ale niech
            maja solidna wiedzę i rzetelnie sprawdzoną przez asystentów i profesorów .
            A jak to zrobic gdy do odpytania jest 200 osób .
            I tu problem !! Nie da się podogodzić rzetelnego egzaminu z taka masówką .
            I stąd powstaje opinia o uczelni , nie tylko tej .
    • Gość: absolwetn Nasi absolwenci mają pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.07, 09:45
      wszystko co jest pisane to bzudury!!!!!! nie idzcie na politechnike
      czestochowska jesli chcecie pracowac w TRW!!!! bzudyr i klasmtaw o
      oprogrmaownaiu i jezyku!!!technicznym anglsiekm ja sam sie uczylem 3 lata sam
      chodzilem na kursy za ktore sam palcilem bzudy na okraglo na polibudzie !!!
      pozdrawiam:)
      • Gość: foss Re: Nasi absolwenci mają pracę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.07, 20:55
        O taaak a TRW to genialna firma i w ogole i ach och. Zebys sie nie skupciał z
        tego szczęścia. Popracuj tam trochę to pogadamy. Chyba jednak wolałbym na
        politechnice na odpowiednim stanowisku.
        Nie mam zamiaru być czyimś wycieruchem w "emerykańskiej" firmie. "Najlepsze
        zarobki" - nooo możliwe, ale jakim kosztem.
    • ancymonka Re: Nasi absolwenci mają pracę 13.03.07, 12:21
      Oj tak, tak... mają pracę... np. przy sprzedaży kotłów węglowych na ryneczkach
      typu zawodzie, albo jako sanitariusze w szpitalach, albo kurierzy firm
      wysyłkowych. Oj tak, mają pracę...
      Szlak by to...
      A języki obce??? No to się Pan J.B. popisał! :D
      I najnowasza aparatura? Tak? A gdzie przepraszam? Chyba w zaciszu rektorskiego
      gabinetu pod kluczem stoi!
    • Gość: studentka Nasi absolwenci mają pracę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 10:44
      Śmieszne.Ciekawe jaką prace?i gdzie?tyle zapewnia szkoda,ze tak bardzo malo
      firm przyjmuje nas na praktyki.Niestety Politechnika nie pomaga a cały czas
      mówi,ze pomaga.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja